Felietony

Bawełna zamiast jedwabiu. Czyli adaptacja zachodnich pomysłów do możliwości PRL

Paryscy wielcy krawcy mają dział damski, ale z równą powagą traktowany jest dział męski. Tutaj Moda Polska czy Hoffland pomijały kwestie męskie, natomiast myślę, że klapy marynarek Leopolda Tyrmanda to oczywiście Barbara mu rysowała.

Andrzej Dobosz opowiada o Barbarze Hoff w 112. odcinku programu „Z pamięci” – cz. 1.

Modny strój i jazz uważali za jedyne środki, które mamy w walce z komunizmem

Zniknięcie Hofflandu było wielką stratą. To jedna z tych zaprzepaszczonych wartości PRL-u mimo PRL-u.

zobacz więcej
Barbara Hoff: – W Polsce nie możemy mówić o terrorze mody. Ludzie są tak niedobrze ubrani, że przydałoby się troszeczkę tego terroru, byśmy wyglądali lepiej, bardziej Europa Środkowa.

Bardzo wcześnie, będąc jeszcze przed maturą, zacząłem czytać regularnie tygodnik krakowski „Przekrój”. Od 1954 roku zaczęła się ukazywać rubryka Barbary Hoff. To były dialogi Lucynki i Paulinki. W pierwszych dwóch latach zdjęcia były wycinane z zachodnich żurnali. Do tego proste rysunki Barbary, która miała za sobą studia historii sztuki w Krakowie.

To było bardzo dobre dziennikarstwo. Przy czym ona dawała rady, jak kroić spódnicę, żeby ukryć tuszę. Nawet udzielała porad dietetycznych. I to były zabawne bardzo teksty do czytania.

W latach 60. zacząłem bywać w Związku Literatów i cieszyłem się sympatią i przyjaźnią Leopolda Tyrmanda . Ofiarował mi nawet marynarkę. Tyrmand ze swoją żoną Barbarą Hoff wziął mnie do Krakowa, gdzie jechał do swojego krawca od marynarek, i do Katowic, gdzie miał krawca od spodni. I zacząłem bywać u Tyrmandów na imieninach Barbary.

Potem ona zaczęła sama projektować i urządzać pokazy mody.

W latach 70. w Domach Centrum stworzyła takie półpiętra – to się nazywało Hoffland. Były to stroje damskie jej projektów, z wykorzystaniem prostych tkanin krajowych, pluszu, welwetu. Otwarcie tego, to wytłuczono szybę i trzeba było ściągać oddziały milicji, które wprowadziły tam porządek.

Potem to się uspokoiło, ale zawsze Hoffland był niesłychane uczęszczany. Była to adaptacja zachodnich pomysłów do krajowych możliwości. To znaczy bawełna zamiast jedwabiu.

Paryscy wielcy krawcy mają dział damski, ale z równą powagą traktowany jest dział męski. Tutaj Moda Polska czy Hoffland pomijały kwestie męskie, natomiast oczywiście myślę, że klapy marynarek Leopolda Tyrmanda to Barbara mu rysowała.
Andrzej Dobosz w 112. odcinku programu „Z pamięci” o Barbarze Hoff – cz. 1

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20: 
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 61. do 80.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 81. do 100.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 101. do 120.:
Zdjęcie główne: Warszawa , grudzień 1990. Domy Towarowe Centrum. Stoiska firmy Hoffland, której założycielką była projektantka mody Barbara Hoff. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Zobacz więcej
Felietony Poprzednie wydanie
Marynareczka, przez którą dziecko wyzwało mnie od „krasnala”
Cała inteligencja warszawska ubierała się na pchlim targu.
Felietony Poprzednie wydanie
Na dwa tygodnie 1955 roku zmienili Warszawę w radosne miasto
Podczas festiwalu młodzieży nad ulicami zawieszono barwne materie, przykrywając codzienną szarość życia. Ta dekoracja stolicy była jednym z wielkich dzieł Lenicy, Tomaszewskiego i warszawskiej ASP.
Felietony Poprzednie wydanie
Praca w domu
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Blok
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony wydanie 20.03.2020 – 27.03.2020
W razie czego zjecie się nawzajem… Dziennik z zarażonego miasta
Kazali nam pracować z domu. Każdy wie, jak wygląda praca z domu. – E tam, później to zrobię. Albo w ogóle. Kto mi każe? Wirus, i z głowy.