Cywilizacja

Arcybiskup jak gorący kartofel. Sprawa Jana Pawła Lengi

Hierarcha nie wymienia imienia Franciszka podczas modlitwy w czasie mszy świętej – modli się po prostu za papieża. Ponieważ w Watykanie rezyduje także papież emeryt, to wierni czynią spekulacje, kogo ma na myśli arcybiskup.

Ostatni numer „Więzi” z ubiegłego roku piórem swojego naczelnego, Zbigniewa Nosowskiego, przybliża nie bez zaniepokojenia postać i poglądy ks. abp. Jana Pawła Lengi. Ten hierarcha, były ordynariusz w Karagandzie (Kazachstan) mieszka w Polsce od dziewięciu lat, od czasu, gdy ustąpił ze swojej diecezji.

Senioralny, czy też emerycki status arcybiskupa nie przeszkadza mu w działalności kapłańskiej i publicznej, gdyż nic nie wiadomo o jakichkolwiek karach czy ograniczeniach kościelnych, jakie mogłyby go dotykać. Arcybiskup przewodniczy mszom świętym, wygłasza homilie, udziela wywiadów i pisze książki.

Autor artykułu w „Więzi” wspomina, że pytał o Lengę władze polskiego Kościoła, i nie tylko o status kanoniczny arcybiskupa, o to dlaczego opuścił swoją diecezję (za zgoda papieża) w wieku 61 lat ale – przede wszystkim –

komu hierarcha podlega,

czyli kto może go zdyscyplinować.

Konferencja Episkopatu Polski odpowiedziała, że arcybiskup Lenga nie był nigdy jej członkiem. Trudno zaprzeczyć, Jan Lenga, Polak urodzony 1950 roku w ukraińskim Gródku Podolskim, potajemną edukację kapłańską odebrał na Litwie i Łotwie za czasów ZSRR, a swoją posługą biskupią związany był z poradziecką Azją – najpierw z Tadżykistanem, a potem z Kazachstanem, od roku 1991, decyzją Jana Pawła II, jako biskup.
Karaganda, siedziba katolickiej diecezji karagandyjskiej, jednej z czterech jednostek terytorialnych Kościoła na terenie Kazachstanu. Fot. Ben Arnoldy/The Christian Science Monitor via Getty Images
KEP radziła pytać w diecezji, w której arcybiskup emeryt mieszka, a rzecznik kurii metropolitalnej włocławskiej odesłał do zgromadzenia księży marianów.

Ks. abp Jan Paweł Lenga jest bowiem marianinem i mieszka w domu zakonnym w Licheniu Starym. Marianie potwierdzili, że hierarcha u nich przebywa ale nie podlega ich zwierzchnictwu. Wprawdzie współbrat, ale jednak to biskup, a więc – jak wszyscy biskupi – podlega bezpośrednio papieżowi. Wiadomo skądinąd, że nuncjusz apostolski w Warszawie wnikliwie przeczytał pytania, które zawierał artykuł w „Więzi”.

Instytucje kościelne w Polsce przerzuciły między sobą gorący kartofel, a Watykan – poinformowany zapewne przez nuncjusza – zastanawia się. Młyny kościelne mielą powoli, zwłaszcza, gdy chodzi o biskupów.

Ale skąd pomysł, czy potrzeba dyscyplinowania

lub choćby wpływania na arcybiskupa Lengę? Kibice konserwatyzmu w Kościele znają sprawę z filmików na YouTubie, a szersza publiczność mogła się zorientować o co chodzi z programu TVP Info „Warto rozmawiać” 20 stycznia 2020 r. Pytany o to, czy to dobrze, że papież emeryt Benedykt XVI wypowiedział się w sprawie celibatu księży abp Lenga odpowiedział: „Benedykt XVI zabrał głos w tym momencie, kiedy celibat jest bardzo zagrożony, a razem z nim kapłaństwo. Jeżeli zabraknie prawdziwych żołnierzy Chrystusa, to dojdzie do spłaszczenia Kościoła katolickiego, który stanie się po prostu zwykłą ziemską partią i ludzką organizacją. Nie będzie on już Mistycznym Ciałem Chrystusa założonym przez prawdziwego Boga.”

Hierarcha stwierdził także: „200 lat temu masoni z loży Venta postanowili walczyć z Kościołem. Mówili: wejdziemy do seminariów z naszymi liberalnymi ideami, staniemy się księżmi, potem biskupami i w ten sposób zniszczymy Kościół. Minęło 200 lat i widzimy jak udało się w wyniku tej operacji psuć Kościół. (...) Właśnie dlatego wielu biskupów i kardynałów nie ma pogłębionej wiary i dlatego tak wielu chce dziś korygować naukę Chrystusa. Takie podejście to zwykła zdrada i niszczenie Kościoła.”

TurboFranciszek i kryzys papiestwa

Paweł Milcarek: Stolica Apostolska staje się wszechmocną centralą, której przypisuje się, że może wszystko, także zmieniać naukę Kościoła.

zobacz więcej
Pod koniec wywiadu abp Lenga stał się jeszcze bardziej bezpośredni: „Dzisiejsi biskupi i kardynałowie boją się o swoje stanowiska – korytko stracą”. Stwierdził, że brak poszanowania dla Pisma i tradycji przyspieszy przyjście Antychrysta i przypomniał, że „Jan Paweł II walczył z teologią wyzwolenia i pod koniec życia zakończył tę sprawę. Jak przyszedł Bergoglio, to wszystko otworzył”.

To charakterystyczne – arcybiskup

mówi zawsze „Bergoglio”, a nie „papież Franciszek”.

Nie wymienia też imienia Franciszka podczas modlitwy w czasie mszy świętej – modli się po prostu za papieża. Ponieważ w Watykanie rezyduje także papież emeryt, to wierni czynią spekulacje, kogo ma na myśli arcybiskup.

Hierarcha uważa, że Kościół nie powinien dostosowywać się do świeckiego otoczenia, ducha czasów i ułatwiać życia homoseksualistom czy rozwodnikom, bo – jak podkreśla – gdy Chrystus zakładał Kościół, to nie dostosowywał się do żydowskich arcykapłanów ani pogan. Kościół Chrystusowy był znakiem sprzeciwu i rolą kapłanów zarówno 2000 lat temu, jak i teraz jest wczytywać się w Pismo i zgodnie z tradycją je stosować.

Bo abp Lenga jest tradycjonalistą, wrócił do odprawiania mszy trydenckiej, a za nieszczęście w Kościele uważa spotkanie ekumeniczne w Asyżu w 1987 roku. Krytykuje też ruchy katolickie powstałe po Soborze Watykańskim II uważając, że prowadzą one do protestantyzacji Kościoła, gdyż przenoszą na grunt katolicyzmu obrzędy właściwe kościołom z tradycji zielonoświątkowej.

Hierarcha jest przerażony stanem Kościoła na zachodzie Europy. Uważa, że zamiast zajmować się zbawieniem wiernych zajmuje się rzeczami z tego punktu widzenia drugorzędnymi – emigrantami, ubóstwem, ekologią, a poprzez tak zwaną inkulturację osłabia powagę Dobrej Nowiny w Trzecim Świecie. W unowocześnianiu i dostosowywaniu Kościoła do wymagań współczesnego świata widzi – jak powiedział w „Warto rozmawiać” – rękę masonerii.
20.01.2020

Arcybiskup Jan Paweł Lenga w programie „Warto rozmawiać”



W dwa dni po emisji programu zawierającego wywiad z arcybiskupem odezwała się ponownie Konferencja Episkopatu Polski. W oświadczeniu rzecznika można przeczytać:

„W związku z dyskusją na temat wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi, przypominam, że abp Lenga nigdy nie był i nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski. Informowałem o tym w kwartalniku „Więź” (jesień 2019.) Wypowiedzi abp. Lengi nie można więc w żaden sposób utożsamiać z Konferencją Episkopatu Polski. Nie można ich też traktować jako stanowiska polskich biskupów” – podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik wyraził też ubolewanie,

że arcybiskup „występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd”.

Nie pierwszy raz Jan Paweł Lenga wywołuje takie kontrowersje. Trzy lata temu ogłosił list otwarty na temat kryzysu w Kościele. Napisał: „Oczywiste jest, że w Watykanie czynione są coraz większe ustępstwa wobec medialnego szumu. Nierzadko też, ku zadowoleniu massmediów, w imię niezrozumiałego spokoju i ciszy poświęcani są najlepsi synowie i słudzy Kościoła. Tymczasem wrogowie Kościoła nigdy nie poświęcają swoich wiernych sług, nawet gdy ich czyny są ewidentnie złe.”

W liście arcybiskup ubolewał nad działalnością wrogów Kościoła, a widzi ich także wśród nuncjuszy papieskich, którzy mają siać zamęt wśród episkopatów krajowych i odciągać biskupów od najważniejszych zadań. Sekretariat Stanu w Watykanie prowadzi od lat – zdaniem abp. Lengi – politykę szerzenia liberalizmu i modernizmu, a papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI byli przez swoje otoczenie wprowadzani w błąd, a za wszystkim stoi osławiona mafia z Sankt Gallen.

Tu wyszedł na ganek i po raz ostatni popatrzył na Tatry

O pożegnaniu Jana Pawła z górami, o tragicznej wycieczce licealistów, których zabiła lawina i o czasach, gdy po Morskim Oku pływano łódkami.

zobacz więcej
I dlatego: „W dzisiejszych czasach głos większości biskupów przypomina raczej milczenie baranów w obliczu rozwścieczonych wilków, podczas gdy wierni pozostawieni są samym sobie niczym bezbronne owce.” List został opublikowany po niecałych dwóch latach pontyfikatu Franciszka.

Na dowód na to,

jak daleko mogło zajść oszukiwanie papieży,

abp Lenga przytoczył (w wypowiedzi podczas promocji swojej książki) rozmowę z Janem Pawłem II. Na pytanie kogo Ojciec Święty uważa za najbardziej zasłużonego we współczesnym Kościele, papież miał odpowiedzieć arcybiskupowi, że Legionistów Chrystusa.

To im właśnie przewodził ojciec Marcial Maciel Degollado. Który, jak ostatecznie okazało się, był cudzołożnikiem, pedofilem, biseksualistą, kazirodcą i malwersantem, a poza wszystkim, jak wyznał na łożu śmierci, nie wierzył w Boga.

Polski papież, który nie miał o tym pojęcia, cenił Degollado i powoływał na ważne kościelne stanowiska.

Żadne wypowiedzi abp. Lengi i wiadomości o nim nie łączą hierarchy z Bractwem Św. Piusa X, czyli z lefebrystami. Nie jest także na pewno sedewakantystą, czyli kimś, kto uważa, że tron Św. Piotra jest obecnie nieobsadzony. To raczej

samotny fundamentalny konserwatysta.

No, może niezupełnie samotny, bo ma znanego następcę.

To Athanasius Schneider, Niemiec urodzony w Kirgizji, rocznik 1961. W kazachstańskim Nur-Sułtan (czyli w dawnej Astanie), gdzie metropolitą jest polski duchowny abp Tomasz Peta, Schneider jest obecnie biskupem pomocniczym. Wcześniej pełnił taką samą funkcję u abp. Lengi w Karagandzie, i to Lenga był jednym z jego współkonsekratorów w 2006 roku, gdy Benedykt XVI mianował Schneidera biskupem.
Bp Athanasius Schneider. Fot. Wikimedia/ Kirill Kolpakov, CC BY-SA 4.0
O biskupie Athanasiusie Schneiderze było głośno nie tak dawno, gdy skrytykował wprowadzenie do bazyliki św. Piotra i potem innych kościołów w Rzymie posążków andyjskiej bogini płodności Pachamamy po Synodzie Amazońskim w październiku 2019 roku. Obrońcy papieża mówili wtedy, że chodzi jedynie o szacunek dla innych kultur i wierzeń, ale wielu katolików oburzało to, że przed posążkami odmawiano modlitwy i pozwolono na szamańskie obrzędy w ogrodach watykańskich. W erudycyjnym liście bp Schneider wywiódł Pachamamę od starożytnej Astarte, a jej posadowienie – choćby czasowe – na kościelnych ołtarzach uznał za czczenie bałwanów, czego zabrania Pismo.

Miażdżąco krytyczny wobec praktyki współczesnego kościoła katolickiego i jej teologicznych uzasadnień abp Jan Paweł Lenga ma więc sprawnego następcę.

– Krzysztof Zwoliński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Emerytowany biskup Diecezji Karaganda w Kazachstanie abp Jan Paweł Lenga na Jasnej Górze podczas 22. Pielgrzymki Kresowian i Towarzystwa Miłośników Lwowa w 2016 roku. Fot. PAP/Waldemar Deska
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Maszyny i… klapki japonki. Czym Chińczycy podbijają Afrykę
Pracownicy z Chin odmawiali siadania przy wspólnym stole podczas lunchu z Afrykanami i obrażali ich dając do zrozumienia, że źle wykonują swoją pracę.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Wzywał arcybiskupów do dymisji, będzie uczyć kleryków w Holandii
Po zakonniku kolejne upomnienia, kary, zakazy wypowiedzi spływały jak po kaczce.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Partia związana z antybrytyjskimi terrorystami wraca na salony
W ciągu 40 lat zginęło 3500 osób. Połowa to ofiary IRA. Do dzisiaj mnóstwo jest spraw niewyjaśnionych: kto i dlaczego zginął, kto wydał rozkaz, kto go wykonał, gdzie spoczywają ofiary skrytobójczych morderstw?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Do czego Putinowi są potrzebni „terroryści” z Sieci?
W Rosji zaczyna się rodzić zapotrzebowanie na lewicową alternatywę wobec obecnej władzy, która postrzegana jest jako ultraliberalna.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Obserwujmy anglikanów. Bo Kościół katolicki idzie ich śladem
Wielka Brytania dokonała brexitu. Ale metody funkcjonowania Kościoła Anglii nadal podbijają europejski katolicyzm.