Cywilizacja

Co wolno papieżowi na emeryturze? Czy Benedykt XVI powinien milczeć?

Zwolennicy Franciszka uważają, że jego poprzednik podważa autorytet obecnego biskupa Rzymu i proponuje konkurencyjną wizję Kościoła. Co, ich zdaniem, mogłoby prowadzić do schizmy.

Media, nie tylko w Polsce, ale i na świecie, żyją pytaniem o schizmę wewnątrz Kościoła katolickiego, której symbolem ma być książka kard. Roberta Saraha i papieża-emeryta Benedykta XVI (ja wbrew wymuszonym, wszystko na to wskazuje, oświadczeniom osobistego sekretarza papieża-seniora będę się posługiwał tym właśnie określeniem, bowiem nikt nie kwestionuje, że Benedykt jest autorem znaczącej części książki, a także wiedział, czemu jest ona poświęcona) „Z głębi naszych serc”.

Media, a także znacząca część teologów dostrzegła w publikacji tej książki atak na projekt zniesienia celibatu, którego zwolennikiem miałby być papież Franciszek. I choć Biuro Prasowe podkreśla, że różnicy między papieżami w tej sprawie nie ma, a sam Franciszek – za sprawą kolejnego wywiadu udzielonego Eugenio Scalfariego – podkreślił, że sprawa książki jest wyjaśniona, to wcale tak nie jest.
"Z głębi naszych serc" autorstwa Benedykta XVI i kard. Roberta Saraha w paryskiej księgarni w styczniu 2020. Fot. REUTERS/Gonzalo Fuentes
Od jakiegoś czasu można bowiem odnieść wrażenie, że w Watykanie istnieją dwa odrębne magisteria: magisterium nieciągłości doktryny papieża Franciszka i magisterium ciągłości Benedykta XVI. Czy rzeczywiście tak jest? Czy można mówić o tym, że papież-senior, wbrew swoim obietnicom, zamiast milczeć i modlić się uprawia przeciwną Franciszkowi propagandę?

Celibat i skandale pedofilskie

Odpowiedź na to pytanie trzeba rozpocząć od kilku refleksji prawnych. Nie ma i nie może być wątpliwości, bo to wyjaśnia prawo kanoniczne, że biskup Rzymu może być tylko jeden. Nie ma w prawie kanonicznym jakichkolwiek zapisów dotyczących papieża-seniora, czy biskupa-emeryta Rzymu.

To ważne do powiedzenia, bowiem symbolicznie sprawa wcale nie jest jasna. Tak się bowiem składa, że Benedykt XVI zachował na emeryturze nie tylko swoje papieskie imię, ale także strój czy herb papieski. Wszystko to razem sprawia, że – przynajmniej w sferze symbolicznej, a w cywilizacji obrazu to ona odgrywa istotą rolę – może powstać wrażenie, że jest dwóch papieży. A myślenie takie wzmacnia jeszcze fakt, że w przynajmniej kilku kwestiach Franciszek i Benedykt XVI zdają się mieć sprzeczne opinie.

I wcale nie chodzi przede wszystkim o celibat, bowiem – tak się składa – że (przynajmniej na poziomie deklaracji) papież Franciszek nie chce ograniczać jego obowiązywania. Rok temu, w styczniu 2019 roku, papież powiedział dziennikarzom, że – cytując bł. Pawła VI – „wolałby umrzeć niż znieść celibat”.

Choć druga część jego wypowiedzi była już nieco mniej jednoznaczna. – Osobiście uważam, że celibat jest darem dla Kościoła. Nie zgadzam się na to, by pozwolić na celibat opcjonalny, nie. Pozostałaby jedynie możliwość w najbardziej oddalonych wspólnotach, myślę o wyspach na Pacyfiku, gdy jest potrzeba duszpasterska; duszpasterz musi myśleć o wiernych – powiedział wówczas Franciszek.

O wiele istotniejsze wydają się jednak różnice między papieżami dotyczące przyczyn skandali pedofilskich. Franciszek uznaje, a jego współpracownicy propagują to przekonanie w całym Kościele, że główną odpowiedzialność za skandale seksualne spoczywa na klerykalizmie, tradycyjnym myśleniu i że homoseksualizm nie ma i nie może mieć nic wspólnego z tym, co dzieje się obecnie w Kościele.
Papież Benedykt XVI na konsystorzu w Bazylice Św. Piotra w Watykanie w lutym 2015 roku. Fot. Franco Origlia/Getty Images
Benedykt XVI natomiast w swoim liście z kwietnia 2019 roku ukazał, że w istocie za dramat skandali pedofilskich odpowiada homolobby i jego tolerowanie w Kościele, utrata wiary przez kapłanów, rozluźnienie dyscypliny kanonicznej i wreszcie błyskawiczna liberalizacja katolickiej teologii moralnej. W tej sprawie, inaczej niż w kwestii celibatu, rzeczywiście doskonale słychać odmienne rozłożenie akcentów przez obu hierarchów.

Efekt jest zaś taki, że część Kościoła uważniej słucha analiz Benedykta XVI, a część odwołuje się do tego, co mówi Franciszek.

Kim jest papież senior

Wbrew temu, co wydaje się wielu mediom, nie oznacza to schizmy w Kościele. Wielogłos istniał w Kościele od zawsze. Za czasów św. Jana Pawła II odmienne zdanie od papieża na temat międzyreligijnej modlitwy o pokój miał, choćby, późniejszy papież Benedykt XVI (wówczas kard. Joseph Ratzinger), a w kwestii deklaracji „Dominus Iesus” swoją niechęć do niej manifestował kard. Walter Kasper.

Jeszcze mocniej widać to było w kwestiach politycznych. Kard. Stefan Wyszyński, na przykład, wielokrotnie wskazywał, że pomysł dogadywania się z komunistami proponowany przez Stolicę Apostolską, a także Pawła VI i Jana XXIII, jest błędny. Taki wielogłos miał oczywiście mniejsze znaczenie, niż odpowiednio nagłośniony spór dwóch mężczyzn w bieli, ale w sensie ścisłym niczym się on nie różnił od obecnej sytuacji. Dlaczego? Tak się bowiem składa, że w sensie ścisłym, kanonicznym, emerytowany papież jest tylko emerytowanym biskupem. Jego głos ma dokładnie takie samo znaczenie jak głos każdego innego emerytowanego biskupa. Niezwykle jednoznacznie przypomniał to kard. Gerhard Müller, były Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera”: „mówimy «papież senior» przez grzeczność” – zaznaczył Müller – a „w rzeczywistości jest biskupem emerytem”.

I choć niewątpliwie, z perspektywy doktrynalnej i kanonicznej, jest to prawda, to jednocześnie nie brakuje wypowiedzi, które zdają się podważać taki obraz rzeczywistości.

Kilka lat temu osobisty sekretarz papieża-seniora arcybiskup jasno wskazał, że obecnie istnieje w Kościele coś w rodzaju sytuacji wyjątkowej „z dwoma następcami Piotra żyjącymi pośród nas”. „Wielu nadal postrzega jeszcze dziś tę nową sytuację jako coś w rodzaju stanu wyjątkowego z woli Nieba” – wskazywał arcybiskup, a sam papież nigdy się od tego nie odciął.

Kościół dwóch papieży. Stan wyjątkowy z woli Nieba?

Coraz wyraźniej widać, jak rozjeżdżają się wizje Franciszka i Benedykta XVI. Różnice dotyczą choćby przyczyn skandali seksualnych, jakie niszczą obecnie Kościół od wewnątrz.

zobacz więcej
Istnieje nawet cała „teologia” dwóch urzędów papieskich, wedle której papież Franciszek jest – można powiedzieć „papieżem czynnym” sprawującym urząd papieski, a Benedykt XVI papieżem kontemplacji, na którego modlitwie opiera się Kościół. Nie brak także teologów czy myślicieli, którzy uważają, że emerytowany papież jest „katechonem” (czyli tym, kto powstrzymuje nadejście Antychrysta), na którego modlitwie opiera się Kościół.

Refleksje te w niczym nie zmieniają jednak faktu, że z perspektywy teologii i prawa kanonicznego papież-senior jest emerytowanym biskupem. I nikim więcej.

Wielogłos byłych papieży

Jak to rozumieć? Jak powinien wyglądać model emerytury biskupów Rzymu (jeśli rzeczywiście stanie się on nowym modelem, a nie jedynie wypadkiem absolutnie wyjątkowym)? Ojciec Święty Benedykt XVI, gdy składał urząd zapewnił, że – jako emeryt – nie będzie komentował aktualnych spraw Kościoła, a poświęci się w milczeniu modlitwie i medytacji.

Tak się jednak nie dzieje i można powiedzieć, że delikatne ingerencje byłego papieża mają na celu ostrożne przywracanie równowagi w toczącej się obecnie debacie eklezjalnej. Wywołuje to wściekłość części zwolenników Franciszka, którzy twierdzą, że wypowiedzi poprzedniego papieża mają podważać autorytet Franciszka, a także wprowadzać zamęt w umysły wiernych.

„Mamy więc teraz do czynienia z sytuacją, w której były papież proponuje równoległą wobec papieskiej ocenę duszpasterską i teologiczną oraz równoległy program duszpasterski i teologiczny, który może być postrzegany jako alternatywa dla sprawowania kierownictwa duszpasterskiego przez obecnego i jedynego biskupa Rzymu”– krytykował Richard Gaillardetz, teolog z Boston College. I właśnie, żeby takiego wrażenia uniknąć papież-emeryt powinien, zdaniem wielu komentatorów, milczeć.

Ich postulaty nie mają jednak zakorzenienia w prawie kanonicznym, a to oznacza, że Benedykt XVI nie przekracza żadnych granic, bowiem nikt ich przed nim nie wytyczył. Papież z Bawarii swoją rezygnacją z urzędu sprawił, że w Kościele pojawiła się postać papieża-seniora, a jego decyzje dotyczące modelu sprawowania tej posługi stać się mogą w przyszłości nową normą prawną.
Papież Franciszek obserwuje występy kubańskiego cyrku podczas audiencji generalnej w Auli Pawła VI w Watykanie w styczniu 2020. Fot. Grzegorz Galazka/Archivio Grzegorz Galazka/Mondadori Portfolio via Getty Images
Obecnie jednak tak nie jest, bowiem w prawie kanonicznym nie ma ani słowa o tym, że senior powinien milczeć. Może kiedyś takie zapisy zostaną wprowadzone, ale na razie Benedykt XVI ma pełne prawo wypowiadać się na każdy temat.

Jego decyzja sprawia zaś – szczególnie, jeśli w najbliższym czasie kolejni papieże przejdą na emeryturę – że sytuacja wielogłosu obecnego i emerytowanych papieży może stać się normą. I czas się na to przygotować i do tego przyzwyczaić.

– Tomasz P. Terlikowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Papieże Franciszek i Benedykt XVI podczas konsystorza w Watykanie w czerwcu 2017 roku. Fot. Fot. Osservatore Romano/Handout via REUTERS
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Maszyny i… klapki japonki. Czym Chińczycy podbijają Afrykę
Pracownicy z Chin odmawiali siadania przy wspólnym stole podczas lunchu z Afrykanami i obrażali ich dając do zrozumienia, że źle wykonują swoją pracę.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Wzywał arcybiskupów do dymisji, będzie uczyć kleryków w Holandii
Po zakonniku kolejne upomnienia, kary, zakazy wypowiedzi spływały jak po kaczce.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Partia związana z antybrytyjskimi terrorystami wraca na salony
W ciągu 40 lat zginęło 3500 osób. Połowa to ofiary IRA. Do dzisiaj mnóstwo jest spraw niewyjaśnionych: kto i dlaczego zginął, kto wydał rozkaz, kto go wykonał, gdzie spoczywają ofiary skrytobójczych morderstw?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Do czego Putinowi są potrzebni „terroryści” z Sieci?
W Rosji zaczyna się rodzić zapotrzebowanie na lewicową alternatywę wobec obecnej władzy, która postrzegana jest jako ultraliberalna.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Obserwujmy anglikanów. Bo Kościół katolicki idzie ich śladem
Wielka Brytania dokonała brexitu. Ale metody funkcjonowania Kościoła Anglii nadal podbijają europejski katolicyzm.