Kultura

Wszystko już było. Pozostał bunt – czyli celebrycka sława

Wraz z grupką podobnie zaangażowanych Nan legła na podłodze lobby nowojorskiego Guggenheim Museum, skandując hasła: „Shame on Sackler” (Wstydźcie się, Sacklerowie), „200 dead each day” (Codziennie 200 ofiar) czy „Take down their name” (Usunąć ich nazwiska). Podobne akcje przedsięwzięła latem w Paryżu przed Luwrem, wywołując pewne poruszenie wśród turystów i służb porządkowych.

Jedna „przepowiedziała” śmierć Pollocka, druga wynalazła mini

Miały porządne wykształcenie, temperament i dobrze ustawionych mężów, ale sukces zawdzięczają sobie.

zobacz więcej
Początek nowego roku to potrzeba (przymus?) sumowania tego, co przez ostatnie 12 miesięcy najbardziej przyciągało zainteresowanie mediów i uwagę odbiorców. A że każdemu wedle tematycznego znawstwa, mnie przypadła tożsamość wizualna – bo określenie „sztuki wizualne” stało się, moim zdaniem, już nieaktualne.

Nie sposób przecież mianem „sztuki” określić jakikolwiek protest, przeprowadzony metodą tradycyjną (krzyki i wrzaski, nawalanka i szamotanina, wejście ławą, okupacja terenu) lub przedsięwzięty z użyciem sił wirtualnych (media społecznościowe). A jednak. W sztuce „wszystko już było”, więc pozostała tylko rewolucja. Totalna bądź fragmentaryczna. Jednak nie ma takiego buntu, na którym ktoś by nie zarobił, który by przyniósł jeno straty.

To, co jakiś czas powraca: wielkie medialne halo wokół buntu teoretycznie skazanego na klęskę. Chodzi o sprzeciw grupy czy jednostki, zderzonych z siłą wyższą. A choć wynik walki jest z góry przesądzony, szlachetnie motywowane i „bezinteresowne” media idą buntownikom w sukurs. Wspierają słowem, fotą, filmem, wywiadem. By po opadnięciu gorączki, rączo pobiec ku kolejnym buntownikom i pokrzykiwaniem dodawać im animuszu.

Czego może dotyczyć sprzeciw? Dowolnie wybranych zjawisk (podpowiadam tematy last year, last minute: zapaskudzanie środowiska naturalnego, neoniewolniczy wyzysk, niskie pensje, wysokie podatki, nienormatywna zawartość cukru w cukrze, marsze za lub marsze przeciw: płci, religii, tradycyjnej rodzinie), byle na tyle często spotykanych, aby wyszły poza krąg krewnych i znajomych królika.

Najbardziej wpływowi buntownicy

W przeglądzie najważniejszych wydarzeń wystawowych Anno Domini 2019 nie da się pominąć… protestów. Na czele międzynarodowej listy najbardziej wpływowych artystów uplasowali się ci, którzy głośno krzyczeli oraz ci, których okrzyczano najdroższymi.
W proteście Nan zaległa nie tylko na podłodze lobby nowojorskiego Guggenheim Museum, ale także przed budynkiem nowojorskiego sądu. Fot. Erik McGregor/LightRocket via Getty Images
Zapewne mało kto pamięta amerykańską fotografkę Nan Goldin (1953), której wystawa miała miejsce w warszawskim Zamku Ujazdowskim prawie 17 lat temu. Wtedy otaczała ją czarna legenda: wczesna samodzielność, seks, narkotyki, nowojorski underground, chorzy na AIDS… Na początku XXI wieku Nan zamieszkała w Paryżu, gdy poważna kontuzja ramienia znacznie ograniczyła jej aktywność zawodową. I oto Goldin znów jest na topie! I znowu aktywna jak za młodych lat.

Zradykalizowała się za sprawą rodziny Sacklerów, która, choć hojnie wspierała sztukę, była (i jest) umoczona w aferę farmaceutyczną (produkcja antybólowych leków na bazie opiatów, wielkie pieniądze i wielkie oszustwo). Wraz z grupką podobnie zaangażowanych Nan legła na podłodze lobby nowojorskiego Guggenheim Museum, skandując hasła: „Shame on Sackler” (Wstydźcie się, Sacklerowie), „200 dead each day” (Codziennie 200 ofiar) czy „Take down their name” (Usunąć ich nazwiska). Podobne akcje przedsięwzięła latem w Paryżu przed Luwrem, wywołując pewne poruszenie wśród turystów i służb porządkowych.

Obłąkańczo palił, nadużywał gradusów i cierpiał, że jego obrazy… się sprzedają

Podobno w dniu zakupu przez londyńską Tate kilku jego murali, popełnił samobójstwo.

zobacz więcej
W ten sposób Goldin wywindowała się na drugie miejsce najbardziej wpływowych ludzi sztuki mijającego roku. Kto ją wyprzedził?

Hito Steyerl (1966), niemiecka autorka filmów i artystycznych dokumentacji. Nie słyszeli państwo? Jeśli nie, czas nadrobić zaległości (przypomnę, że ona też prezentowała swe dokonania w Polsce, w Gdańsku w 2014 i minionej jesieni w Zachęcie). Z kolei ta bojowniczka występuje przeciwko rasistowskiej rzeczywistości, na którą dajemy zgodę – milczeniem.

O czym jak o czym, ale o ruchu #MeToo każdy musiał słyszeć. Jednak niewielu kojarzyło panie pokrzywdzone przez napalonych męskich szowinistów (i innych przedstawicieli płci narażonych na seksualną przemoc) ze sztuką czy w ogóle twórczością. Błąd!

W ubiegłym roku tę mniejszość (większość?) uznano za wyjątkowo kreatywną, wpisując na listę obok innego społecznie oraz politycznie zaangażowanego ruchu Decolonie This Place. Ta nowojorska frakcja, działająca od 2016 roku, opowiada się przeciwko rasizmowi i ekonomicznym nierównościom, natomiast za de-gentryfikacją, prawom Palestyńczyków i rdzennej ludności takiej jak Indianie w Ameryce. Ich związek ze sztuką jest konkretny, lokalizacyjny: organizują protesty w muzeach, zaś ostatnio w nowojorskim metrze.


Znacznie bardziej zasłużona i z dłuższym stażem (istnieje od 2000 roku) jest ruangrupa (pisana małą literą), formacja rodem z Dżakarty działająca jako „organizm bez struktury”.

Zupełnie inne cele ma teamLab (z cyfrowym muzeum w Tokio), kolektyw high-tech, dostarczający niesamowitych wrażeń zmysłowych odbiorcom w wieku od oseska do… do końca.

Skoro o Japonii mowa – aż trójka twórców z Kraju Kwitnącej Wiśni kwitnie w rankingu tych obecnie najgorętszych: Yayoi Kusama, Takashi Murakami i Yoshimoto Nara, nazywany „Caravaggiem od kawai” (proszę nie pytać, dlaczego).

Rekordy wedle księgowego

Szeregowanie artystów wedle ich wpływów na świat rzadko pokrywa się z pozycjonowaniem wedle aukcyjnych osiągnięć. Wśród tych żyjących prym wiedzie „król kiczu” Jeff Koons (ur. 1955). Rekord roku 2019: w maju 91,1 mln dolarów za rzeźbę „Rabitt” (z 1989 roku) na aukcji w Christie’s.

Niewiele mu ustępuje brytyjski malarz i rysownik David Hockney (ur. 1937), którego płótno „Portrai of an Artist” pod koniec 2018 osiągnęło 90,3 mln dolarów.
O wiele mniej, ale też niemało, osiągnął niejaki KAWS (Brian Donnelly, ur. 1974), projektant gigantycznych „ikonicznych” rzeźb-gadżetów, którego album („KAWS Album”) z ilustracjami sprzedano na aukcji w Hong Kongu za 14,7 mln dolarów.

Niewiele niżej – do 12,2 mln dolarów – wylicytowano „Devolved Parliament” najsłynniejszego na świecie autora murali Banksy’ego. Satyryczne malowidło przedstawia angielski sejm (Izbę niższą), w którym w wielkim skupieniu obradują… szympansy.

Można przewidzieć, że w przyszłym roku do rejestru najdroższych wpiszą się Christo i Jean-Claude, którzy zaplanowali opakowanie paryskiego Łuku Triumfalnego. Jak kiedyś opakowanie Reichstagu, tak i zapewne tym razem dzieło zostanie pokawałkowane, a skrawki sprzedane „na pamiątkę”.

A nad Wisłą…manifesty

Wydarzeniem była toruńska wystawa „Do czysta” Mariny Abramović, choć na międzynarodowym firmamencie gwiazda tej artystki zdaje się nieco blaknąć. W ogóle brakowało u nas nazwisk ze światowego artystycznego świecznika. Musieliśmy się zadowolić rodzimymi top-autorami, których monografiom usiłowano nadać charakter manifestów osób nieheteroseksualnych.

Daniel Rycharski w MSN, Karol Radziszewski w CSW i konkurs „Spojrzenia” Deutsche Banku w Zachęcie to były lub są (Radziszewski) trochę sprawdzian poziomu tolerancji naszego społeczeństwa, a zwłaszcza mediów, a trochę też prowokacje. Jak na razie obyło się bez większych awantur.

Za to już zapowiadane są protesty przeciwko Piotrowi Bernatowiczowi, nowemu dyrektorowi Zamku Ujazdowskiego, mianowanemu na stołek po Małgorzacie Ludwisiak, bez względu na to, co zrobi czy czego nie zrobi. Taki klimat.

– Monika Małkowska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Manifest realizmu cokolwiek magicznego
Wystarczy opryskanie wodą, czy trzeba, aby któryś z bohaterów zdarzeń użył swojego moczu?
Kultura Najnowsze wydanie
Daniel Auteuil. 40 stopni gorączki
Dlaczego francuski gwiazdor odmówił zagrania Asteriksa?
Kultura Najnowsze wydanie
Triumf zgilotynowanej królowej
Jej pośmiertna sława nie wynikła z przemyślanej kampanii reklamowej, a tym bardziej polityki historycznej francuskich republikańskich rządów.
Kultura wydanie 10.01.2020 – 17.01.2020
Kiedy zdusimy w sobie rechot, pojawia się zaduma
Z tej dziwnej mowy, chwilami przypominającej bardziej język słowacki niż polski, wyłuskiwane są ponadczasowe mądrości.
Kultura wydanie 10.01.2020 – 17.01.2020
Islam straszy i uwodzi Zachód
Europa nie potrafiła się zjednoczyć nawet w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Z antymuzułmańskiego frontu pierwszy wyłamał się Paryż.