Rozmowy

Życie przestępców staje się coraz trudniejsze

W rzędzie szeregowców tylko na jednym dachu roztopił się śnieg. Fakty połączył spostrzegawczy dzielnicowy. Okazało się, że na strychu była emitująca ciepło hodowla marihuany – o tradycyjnych i nowoczesnych metodach wykrywania przestępstw opowiada Tygodnikowi TVP kryminalistyk prof. Piotr Girdwoyń.

A od 10 stycznia 2020 w piątki o godz. 21:30 TVP1 będzie pokazywać nowy serial kryminalny Telewizji Polskiej pt. „Archiwista” w reżyserii Macieja Żaka z Henrykiem Talarem w roli głównej.

TYGODNIK.TVP.PL: Wyjaśnijmy na początek, z kim rozmawiamy: kryminolog czy kryminalistyk?

PIOTR GIRDWOYŃ: Z pewnością nie kryminalista! (śmiech). Warto wyjaśnić dwa wspomniane pojęcia, gdyż nie są tożsame. Kryminolog to badacz tła zjawiska przestępczości, analizujący przyczyny: dlaczego pewne grupy społeczne łamią prawo. Kryminalistyk natomiast zajmuje się sposobami wykrywania przestępstw na potrzeby danego postępowania.

Łączy pan teorię z praktyką?

Jestem zarówno profesorem prawa karnego, jak i adwokatem. Wybierając profesję zainspirowało mnie przede wszystkim to, jak dość nudny przedmiot, którym jest prawo staje się ciekawy, gdy wiąże się z innymi dziedzinami. Kryminalistyk musi mieć wiedzę biologiczną, medyczną, ale także techniczną.
Badania próbek DNA pobranych z bielizny Derricka Todda Lee dowiodły, że był on seryjnym mordercą z Baton Rouge w Luizjanie winnym zamordowania 7 kobiet na tle seksualnym. Na zdjęciu kryminalistyk Angela Ross w laboratorium w 2003 roku. Fot. Mario Villafuerte/Getty Images
I informatyczną! Od czasów Sherlocka Holmesa, czy porucznika Borewicza w działaniach dochodzeniowych wiele się zmieniło.

Faktycznie, stoimy na progu trzeciej rewolucji w dziedzinie wykrywania przestępstw. Pierwszą było upowszechnienie daktyloskopii, badanie odcisków palców w dochodzeniach masowo zaczęto wykorzystywać od przełomu XIX i XX wieku. Drugą – badanie DNA, gdzie dzięki analizie genetycznej od lat 80. znacznie łatwiej wykrywać sprawców najcięższych zbrodni. Teraz wchodzimy w erę analizy danych przy pomocy algorytmów sztucznej inteligencji.

Policjanta zastępuje coraz częściej komputer?

Często dochodzenie jest wręcz banalne. Najlepiej zakamuflowane laboratorium produkujące narkotyki nie jest w stanie ukryć zużycia wody czy energii, a policja identyfikując takie miejsce dochodzi do nich jedynie na podstawie analizy danych. Choć ostatnio w Wielkiej Brytanii to nie algorytm połączył fakty, ale spostrzegawczy dzielnicowy. W rzędzie szeregowców tylko na jednym dachu roztopił się śnieg. Na strychu była emitująca ciepło hodowla marihuany.

Co liczby mówią nam o polskiej przestępczości? I czy dziś w ogóle opłaca się łamać prawo? Statystyki mówią, że w Polsce przestępca to najczęściej ktoś, kto wieczorem wypił za dużo alkoholu i na drugi dzień rano usiadł za kierownicą. Druga grupa to osoby popełniające czyn kradzieży z włamaniem. Przestępcy w znakomitej większości to nie są asami zbrodni jak profesor Moriarty, postać z książek sir Artura Conan Doyle’a.

Co jakiś czas uwagę opinii publicznej przykuwają morderstwa.

Sprawy o zabójstwo mają duży rozgłos społeczny, ale z punktu widzenia kryminalistyki są dość schematyczne. Do zbrodni najczęściej dochodzi, gdy pojawia się alkohol, kłótnia, rękoczyny.

Gdyby teraz przyszło mi do głowy wyrządzić panu straszną krzywdę, to jedyny ślad po naszym spotkaniu pozostanie tylko w komunikatorze internetowym i to wcale nie tym najbardziej znanym...

To jest zupełnie nowa jakość. Należałoby sprawdzić, który podmiot jest właścicielem serwisu i jaką ma politykę udostępniania danych użytkowników w naszym kraju. Nie zawsze platforma społecznościowa jest do tego zobligowana...

„Cyjanuro di potaso”, czyli jak „psychopata ciemności” chciał otruć Polaków

„Pisze do was morderca tysięcy ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze, jaki los chcę im zgotować. Oni jeszcze żyją, cieszą się latem, miłością, sukcesami. Jestem 22-letnim człowiekiem, którego życie zmieniono w piekło.”

zobacz więcej
Mimo wszystko w dobie wszechobecnych algorytmów, internetowych platform i środków komunikacji życie przestępców staje się coraz trudniejsze.

Jeżeli państwo chce wykorzystać nowe technologie, to nie dotyczy to już tylko dwóch stron: obywatela i aparatu ścigania. W ostatniej dekadzie pojawiła się trzecia strona, czyli wielkie korporacje zarządzające platformami komunikacyjnymi i mające swoją politykę w dziedzinie ochrony prywatności, gromadzenia i udostępniania danych.

W czasach poczty i telekomunikacji sprawa była jednak prostsza. Milicja, czy policja zakładając podsłuch, wykorzystywała infrastrukturę państwowego monopolisty. Dziś międzynarodowe serwisy zbierają i posiadają o nas więcej danych niż organy ścigania i niekoniecznie muszą się z nimi z kimkolwiek dzielić.

Technologia znowu wyprzedza ustawodawstwo?

W obliczu nowych technologii i całkowicie nowej rzeczywistości, w jakiej żyjemy przydałaby się ustawa o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych. Mielibyśmy jasność, jakie są procedury, jak wygląda gromadzenie danych i przekazywanie ich w określonych sytuacjach państwu. Obecnie metody operacyjne są niejawne. Nie wiadomo też czemu służą; czy zbieraniu dowodów, czy zbieraniu informacji. A to zasadnicza różnica!

Czy gdybym znalazł się w spektrum zainteresowania policji, czy miałaby dostęp do mojego Facebooka?

Skoro nasz telefon i zainstalowana w nim aplikacja rejestruje to, o czym rozmawiamy aby później targetować reklamy... to odpowiedź jest oczywista. Dzisiejsza technologia pozwala podsłuchiwanie naszej rozmowy nawet przy wyłączonym telefonie, oczywiście pod warunkiem, że nie została z niego wyjęta bateria.

Czy służby stosują to rozwiązanie, czy nie stosują? Możemy się jedynie domyślać. Podobnie jest ze słynnym Pegasusem. Nie wiadomo, czy został zakupiony, czy jest stosowany.

Amerykanie już dawno zgodzili się na wszystko - ze względu na zagrożenie terrorystyczne.

W USA w tej sprawie sytuacja jest zdrowa. Uchwalono ustawę Patriot Act i wszystko jest jasne. Pamiętajmy, jednak że na straży prawa na końcu i tak będzie stał niezależny przedstawiciel władzy sądowniczej, który będzie pilnował legalności postępowania. Dlaczego przy zatrzymaniu przestępcy w USA najważniejsze jest wygłoszenie słynnej formuły, tzw. Ostrzeżenia Mirandy.
Uchwalona po zamachu na WTC w 2001 roku amerykańska ustawa Patriot Act miała obowiązywać do 2005 roku, ale działanie wielu z jej przepisów przedłużono. Na zdjęciu prezydent George W. Bush w Akademii FBI w Quantico w lipcu 2005 apeluje o utrzymanie ustawy. Fot. Alex Wong/Getty Images
„Wszystko, co powiesz, będzie wykorzystane przeciwko tobie”!

To kluczowy element legalności postępowania. Bez tej usłyszenia tej formuły doprowadzony przez sąd przestępca złapany z bronią i zrabowanymi łupami będzie wypuszczony wolno. Gdy policjant nie wygłosi formuły sędzia uzna, że całe postępowanie jest nielegalne. W państwie prawa kluczowe jest przestrzeganie procedur.

Ostatnio procedury karne w USA coraz częściej wykorzystują wspomniane fenotypowanie, wykorzystywanie DNA do skazywania przestępców. Banki DNA mają tam prawie 15 mln rekordów.

Najpierw prawo musi dopuścić gromadzenie tych danych. Odnośnie do fenotypowania, to faktycznie – ślad DNA zostawiamy wszędzie, choćby na tej filiżance kawy, którą podniosłem do ust. Mało tego na podstawie kodu DNA można odtworzyć moją płeć, rasę, a nawet przybliżone cechy fizyczne wyglądu.

Słyszałem, że w Stanach skazano po latach mordercę w dawno zapomnianej sprawie, gdyż w banku DNA znalazł się materiał jego… syna.

Profilowanie DNA jest technicznie możliwe, ale najważniejsze, czy jest to dopuszczalne prawnie i czy zawsze gwarantuje 100 proc. skuteczności bez groźby pomyłki. Rzeczy, na których zostawiłem swoje DNA mógłby pan zostawić w miejscu zbrodni. Czy na podstawie tego znalazłbym się wśród podejrzanych? Wspomniane Stany Zjednoczone mają najbardziej zaawansowane laboratoria kryminalistyczne, ale popełnia się tam bardzo dużo pomyłek.

Podobnie jak w sprawie wielokrotnego mordercy grasującego w Niemczech i Austrii tzw. Fantoma z Heilbronn?

To jest świetny przykład potwierdzający, że do badania zbrodni mamy rozum, a nie tylko najnowszą technologię. Całe Niemcy szukały pierwszej seryjnej morderczyni, gdyż w kilku miejscach pojawiały się te same kobiece ślady DNA. Ostatecznie okazało się, że to pracowniczka w laboratorium zanieczyściła swoim DNA watę z wymazówek do pobierania próbek…

Mimo wszystko genetyka pozwala na rozwiązanie najbardziej zawiłych zagadek.

Najciekawszą było potwierdzenie miejsca pochówku hitlerowskiego zbrodniarza dr Josefa Mengele, który zmarł w Brazylii w roku 1979. Wykorzystano nie tylko kartotekę SS, gdzie znajdowały się parametry jego wyglądu wprowadzone pod kątem aryjskości, w tym rozstaw charakterystycznej szczeliny między zębami. Kluczowym dowodem stała się analiza DNA krewnych z linii żeńskiej, od których pobrano próbki i potwierdzono tożsamość szczątków.
Szczątki dr. Josepha Mengele. Fot. Robert Nickelsberg/The LIFE Images Collection via Getty Images/Getty Images
Co ze sprawami zamkniętymi w archiwum?

Zapomniał pan dodać literki „X”, czyli „archiwum X” — tak w żargonie policyjnym nazywają się stare nierozwiązane sprawy. Zastanawiam się, dlaczego nawiązują do nazwy słynnego przed laty serialu, skoro tam agenci FBI mierzyli się ze sprawami mającymi pierwiastek nadprzyrodzony. Gdy media zaczynają się nimi interesować, dzwonić do mnie, wtedy wiem, że zaczyna się sezon wakacyjny.

Czy analiza DNA otworzy nowy rozdział?

Trudno zakładać, że do rozwiązania takich spraw jak przedwojenne morderstwo Gorgonowej czy „wampira z Zagłębia” miałyby być pomocne próbki DNA. Należałoby mieć w takim wypadku pewność, że zostały pobrane i przechowywane zgodnie z wszelkimi procedurami.

Do rozwiązania starych spraw często nie potrzeba zaawansowanej medycyny. Czasem wystarczy, że na akta rzuci okiem ktoś, kto ze sprawą nie ma nic wspólnego. Przeczyta po raz pierwszy, połączy fakty i nagle znajduje nowy trop.

– rozmawiał Cezary Korycki

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Prof. Piotr Girdwoyń jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie obronił pracę doktorską pt.: „Wersje kryminalistyczne”. Profesor zwyczajny Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 2017 został ustanowiony Chair Professor w Criminal Justice College of East China University of Political Science and Law w Szanghaju (2017-2020) oraz Visiting Professor w College of Medicine and Forensics na Xi’an Jiaotong University w Xi’an (2017-2018). Pracuje jako adwokat w kancelarii Pietrzak Sidor &Wspólnicy.
Serial „Archiwista” w reżyserii Macieja Żaka z Henrykiem Talarem w roli głównej TVP1 bedzie pokazywać w piątki o godzinie 21:30. Pierwszy odcinek: 10 stycznia 2020.

Głównym bohaterem serialu jest emerytowany pracownik policyjnego archiwum Henryk Mikos (w tej roli Henryk Talar), który stara się rozwiązać niewyjaśnione sprawy kryminalne sprzed lat. Partneruje mu młoda, ambitna policjantka Zuza (Paulina Gałązka).

Mikos za punkt honoru postawił sobie rozwiązywanie umorzonych przed laty spraw. Zbieg okoliczności sprawił, że do archiwum trafia młoda, ambitna policjantka Zuza Wasiluk . Henryk czyni z Zuzy swoją tajną wspólniczkę w kryminalnych śledztwach.

Każdy odcinek opowiada historię innego zabójstwa, a akcja serialu rozgrywa się w Żyrardowie i okolicach. Oprócz Henryka Talara i Pauliny Gałązki w stałej obsadzie są też m.in. Mirosław Zbrojewicz, Rafał Mohr, Maria Gładkowska, Sylwia Juszczak-Krawczyk, Beata Fido, Mateusz Kmiecik oraz Angelika Kurowska. W poszczególnych odcinkach pojawią się także Jan Wieczorkowski, Izabela Kuna, Rafał Maćkowiak, Jan Jankowski oraz Lech Dyblik.
Scenariusz oparty na rzeczywistości
Zdjęcie główne: "Archiwista", serial TVP w reżyserii Macieja Żaka. Na zdjęciu Henryk Talar i Mirosław Zbrojewicz. Fot. TVP/Tomasz Wawer
Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
Miał być pałac klasy robotniczej. Dlaczego w latach 50....
Tunele istnieją do dziś, zalane wodą. Są ukryte szyby i chodniki, podziemna komora rozjazdowa przed stacją Szwedzka. Dziś jeździmy osuszonym fragmentem tunelu na I linii na Muranowie, w innych zrobiono magazyny, m.in. składy Centralnych Piwnic Win Importowanych (do 2006 roku).
Rozmowy Poprzednie wydanie
Przemilczany, zapomniany, zmanipulowany
Gdyby w Polsce przed 1939 rokiem rozwinęła się telewizja, byłby jej twarzą! – mówi autor książki „Kiedy Zygmunt Nowakowski wróci wreszcie do Krakowa?”
Rozmowy wydanie 10.01.2020 – 17.01.2020
Tu wyszedł na ganek i po raz ostatni popatrzył na Tatry
O pożegnaniu Jana Pawła z górami, o tragicznej wycieczce licealistów, których zabiła lawina i o czasach, gdy po Morskim Oku pływano łódkami.
Rozmowy wydanie 3.01.2020 – 10.01.2020
Niemiecki muzyk: Polskę uważam za moją drugą ojczyznę
Kto rzuca dobrą posadę w Niemczech i osiedla się w innym kraju? Tylko człowiek bardzo zakochany.
Rozmowy wydanie 3.01.2020 – 10.01.2020
Za choroby tylko częściowo odpowiadają geny
Przykładowa celebrytka Angelina Jolie, obciążona mutacją BRCA1, może urodzić dziecko wyselekcjonowane tak, by nie miało mutacji – mówi prof. Ewa Bartnik, genetyk.