Felietony

W polskim show-biznesie stosunek menedżerów do kobiet bywał gorzej niż haniebny

Jest na scenie niemal czterdzieści lat i nie poddała się wypaleniu. Emanuje niemal młodzieńczą energią skontrastowaną z mądrością.

Gościem Łukasza Orbitowskiego w programie „One: kobiety kultury” będzie Małgorzata Ostrowska – sobota, 14 grudnia, godz. 15.25, TVP Kultura.

Za znaną młodą wokalistką kryje się dzielna dziewczyna, której siłą jest kruchość

Łukasz Orbitowski: Spotkanie z nią zapamiętam na długo. Mam nadzieję, że do końca życia.

zobacz więcej
Zdziwiłem się, albowiem Małgorzata Ostrowska żyje.

Nie mam na myśli oczywiście życia w sensie biologicznym. Większość znanych mi artystów z dużym stażem i dorobkiem koncentruje się na przeszłości. Aktorki wspominają role z czasów młodości. Muzycy snują rzewne opowieści o latach osiemdziesiątych i walczą o dawną publiczność grając swoje stare przeboje.

Ostrowska należy do tego grona tylko pozornie. Owszem, ciągle wykonuje piosenki Lombardu na koncertach (wskutek niedawnego, a korzystnego dla niej wyroku sądu może być ich jeszcze więcej), ale niedawno wydała nową płytę, odmienną od swojej dawnej twórczości. To w niej ulokowała swoje serce. Nie odcina kuponów od dawnych przebojów. O nowych kawałkach opowiadała z entuzjazmem. Jest na scenie niemal czterdzieści lat i nie poddała się wypaleniu. To jakaś sztuka.

Małgorzata Ostrowska żyje, planuje, cieszy się każdym dniem. Emanuje niemal młodzieńczą energią skontrastowaną z mądrością. Nie poznałem jej wcześniej. Tak naprawdę nic o niej nie wiem. Ale nabrałem przekonania, że obcuję z bardzo świadomym siebie człowiekiem.

Ona zna swoją wartość, wie też, że musi walczyć o publiczność i to w czasach, kiedy poziom polskiej muzyki jest wyższy niż kiedykolwiek. Może zdobędzie wielu kolejnych fanów. Może nie. Jakie to ma znaczenie? Mądra kobieta, z takim doświadczeniem artystycznym zdaje sobie sprawę z tego, że sens życia znajduje się poza sceną.

Musieliśmy pomówić o modzie. Przecież Ostrowska stanowiła wzór dla dziewczyn w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Pamiętam, jak koleżanki w podstawówce stawiały sobie z włosów czuby i kłóciły się o nie z dyrekcją.
Łukasz Orbitowski: „Małgorzata Ostrowska nie odcina kuponów od dawnych przebojów. O nowych kawałkach opowiadała z entuzjazmem”. Fot. Materiały TVP
Kolejne pytanie: jak to jest kształtować gust innych? Interesowała mnie skala zmiany, jaka dokonała się w kuchni polskiej muzyki. Weźmy menedżerów. Jaką rolę spełniali wówczas, a jaką odgrywają obecnie? A co ze stosunkiem do kobiet występujących na scenie? Z tego co wiem bywał gorzej niż haniebny.

Zagadywałem również o mniej poważne kwestie, na przykład o wino Patyk pędzone przez Ostrowską. Sam pijałem podobne. Też tak się nazywało. Ale sprzedawała mi je nie gwiazda rocka, lecz pani w sklepie spożywczym pod Pocztą Główną w Krakowie.


Wreszcie był w naszej rozmowie taki moment, kiedy zapytałem Małgorzatę Ostrowską o jej epizody depresyjne. Opowiadała o nich w jakimś wywiadzie. Zaciekawiło mnie to, nie tylko dlatego, że teraz dużo się mówi o depresji. Ostrowska, ze swoim ognistym temperamentem, żywą gestykulacją i gadatliwością przypominała wielu desperatów, których poznałem. Ci też tryskali energią, maskując w ten sposób ponurą tajemnicę.

Moja rozmówczyni z początku chyba nie wiedziała o co mi chodzi. Przypomniała sobie, że dawno temu powiedziała coś takiego. Wyglądała na zawstydzoną. Dała do zrozumienia, iż wtedy, jakąś dekadę temu, użyła terminu „depresja” niezgodnie z jego znaczeniem – miała bowiem na myśli dół, chandrę, zły humor, a nie chorobę. Teraz by tak nie postąpiła. Użyłaby jakiegoś właściwszego słowa.

Rozmowa zeszła na inny temat. Ale ja najbardziej zapamiętałem ten epizodzik. Ostrowska w naturalny sposób przyznała się do pomyłki. Najwyraźniej rozumiała, że jej słowa mogłyby obrazić naprawdę chorych. W czasach, kiedy każdy artysta miele ozorem bzdurę za bzdurą, taki drobiazg dużo znaczy.

- Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zdjęcie główne: Łukasz Orbitowski: „Małgorzata Ostrowska stanowiła wzór dla dziewczyn w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Pamiętam, jak koleżanki w podstawówce stawiały sobie z włosów czuby i kłóciły się o nie z dyrekcją”. Na zdjęciu: Małgorzata Ostrowska z zespołem Lombard (1986). Fot. PAP/Zbigniew Staszyszyn
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sprawa porucznika Borewicza
Poglądy, które nie wytrzymały próby czasu.
Felietony Najnowsze wydanie
Zagraj to jeszcze raz
Hollywood wie najlepiej, że wszystkie historie zostały już wiele razy opowiedziane.
Felietony Najnowsze wydanie
Pandemia
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Sponge
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
3 maja 1791. Konserwatywna rewolucja
Jest rozpowszechniona opinia, że był to po prostu… zamach stanu.