Felietony

Za znaną młodą wokalistką kryje się dzielna dziewczyna, której siłą jest kruchość

Spotkanie z nią zapamiętam na długo. Mam nadzieję, że do końca życia. Żeby się przekonać dlaczego – koniecznie trzeba zobaczyć ten odcinek.

Gościem Łukasza Orbitowskiego w programie „One: kobiety kultury” będzie Mika Urbaniak – sobota, 7 grudnia, godz. 15.55, TVP Kultura.

Kobieta z krainy łagodności. Piwniczny ferment pod baranim rogiem

Łukasz Orbitowski: Słuchałem Macieja Maleńczuka, oglądałem Monty’ego Pytona. Tymczasem jej świat jest dla mnie odległy, muzealny, nieśmieszny. A jednak chciałem poznać miejsce, w którym mój tatko tak chętnie balował.

zobacz więcej
Mika Urbaniak przypomniała mi dlaczego kręcę ten program, i w ogóle czemu zajmuję się telewizją.

Nie muszę tego robić. Jestem pisarzem, mógłbym spełniać się w pisaniu książek. Przez wiele lat tak robiłem. Pieniądze również nie są odpowiedzią. Myślę, że dowolny dziennikarz dużej stacji uśmiechnąłby się słysząc moje stawki. Chcę być tu gdzie jestem, w małej, przyjaznej stacji i robić to, co robię.

Naprawdę uważam, że telewizja ma misję i ja też jakąś posiadam. Chcę pokazać człowieka w całej jego złożoności. No dobrze, tutaj strasznie przesadzam. Program trwa jakieś dwadzieścia pięć minut, więc o całej złożoności nie może być mowy. Marzy mi się, aby mój gość ujawnił się z jakiejś nowej strony. Pragnę go poznać i poszukuję bliskości.

Czym jest bliskość? Przecież nie próbuję się zaprzyjaźniać, nie szukam nowych znajomości. Uważam jednak, że bliskość może zrodzić się też w formule programu telewizyjnego. Ta polega przecież na spotkaniu z drugim człowiekiem. Będziemy sobie bliscy i potrzebni przez kilkadziesiąt minut, a potem każdy rozejdzie się w swoją stronę.

Życie oduczyło mnie przesadnych oczekiwań i mówiąc szczerze, kiedy rozmowa nie wieje nudą, odcinek można uznać za udany. Niekiedy, powiedzmy co piąty program, występuje ta bliskość, o której wspomniałem.

Rozmawiam z goszczącą w programie panią jakbyśmy się znali od lat. Czasem śmiejemy się w tych samych momentach. Ale czasem, bardzo rzadko, zdarzy się rozmowa mocna i poruszająca – taka, która burzy wszystkie mury, wytrąca tarczę z ręki i zostawia mnie bezbronnego. Znika konwenans. Rozmowa staje się wyznaniem.
Łukasz Orbitowski: „Dzięki Mice przypomniałem sobie, dlaczego robię program «One: kobiety kultury»”. Fot. Materiały TVP
Takie spotkania zdarzają się rzadko. Bywają smutne bądź wesołe. Zawsze są poruszające.

Nie napiszę o tym, co zrobiła Mika Urbaniak. W ogóle niewiele o niej powiem. Mogę co najwyżej zachęcić do obejrzenia odcinka.

Natomiast wyznam, że nie spodziewałem się tak poruszającego spotkania. W gruncie rzeczy nie wiedziałem zbyt wiele o Mice. Ciekawiła mnie jej biografia, jej miejsce w świecie, ale, mówiąc szczerze miałem ją za kolejną młodą wokalistkę, nikogo więcej.

Teraz oczywiście tak nie uważam, bo nasze spotkanie zapamiętam na długo. Mam nadzieję, że do końca życia.


Ten program nagrywaliśmy wyjątkowo długo. Mam nadzieję, że zobaczycie dlaczego. Ktoś z ekipy powiedział: jaka dzielna dziewczyna! Rzeczywiście, siła mieszka też w kruchości. Odprowadziłem Mikę na pociąg, zaszedłem na piwo z kolegą i chyba wypiłem go więcej niż powinienem.

Potem wróciłem do domu i cały przejęty opowiedziałem mojej dziewczynie o tym, co mi się przydarzyło. Nie bardzo wiedziała co zrobić z tym moim podekscytowaniem. W końcu powiedziała: „Łukasz, pomyśl o zaufaniu, jakim zostałeś obdarzony”.

Rzeczywiście. Mika mogła odbyć tę rozmowę z kimkolwiek innym. Z jakichś przyczyn wybrała mnie, moją ekipę. Zadecydował przypadek? Mika nie mogła tego dłużej w sobie nosić? Może jednak poczuła, że nie zrobimy jej krzywdy. Mam nadzieję, że poczuła się lepiej. A ja przypomniałem sobie, dlaczego robię ten program.

Mika, dziękuję.

– Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zdjęcie główne: Łukasz Orbitowski: „Mika mogła odbyć tę rozmowę z kimkolwiek innym. Z jakichś przyczyn wybrała mnie, moją ekipę. Może jednak poczuła, że nie zrobimy jej krzywdy”. Na zdjęciu: Mika Urbaniak podczas programu „Jaka to melodia”, 19 lutego 2016 roku. Fot. TVP/PAP/Ireneusz Sobieszczuk
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sprawa porucznika Borewicza
Poglądy, które nie wytrzymały próby czasu.
Felietony Najnowsze wydanie
Zagraj to jeszcze raz
Hollywood wie najlepiej, że wszystkie historie zostały już wiele razy opowiedziane.
Felietony Najnowsze wydanie
Pandemia
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Sponge
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
3 maja 1791. Konserwatywna rewolucja
Jest rozpowszechniona opinia, że był to po prostu… zamach stanu.