Felietony

Kościół dał Europie wolność sumienia

Za sprawą chrześcijaństwa dokonała się w świecie rewolucja: to, co boskie zostało oddzielone od tego, co cesarskie, a wiara w Boga przestała być filarem porządku politycznego i więzi społecznych. .

Profanacje i świętokradztwa to temat najbliższego programu „Sądy przesądy – Rozróby u Kuby”. Gośćmi Jakuba Moroza będą Łukasz Bernaciński (Ordo Iuris), Sebastian Duda („Więź”), ojciec Tomasz Grabowski OP oraz Marek Jurek. Emisja w niedzielę 8 grudnia o godz. 23:05 na antenie TVP 3.

Niedawno w Santiago de Chile doszło do zamieszek antyrządowych, w trakcie których zdewastowano zbudowany w XIX wieku kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej. Zdjęcia z tych wydarzeń szokują. Uczestnicy protestów wynieśli ze świątyni figury, obrazy, konfesjonały i ławki. Następnie zrobili z nich barykadę, którą potem podpalili.

Warto przypomnieć, że w Chile to nic nowego. Katolickie świątynie płonęły tam choćby blisko dwa lata temu – tuż przed pielgrzymką papieża Franciszka do tego kraju.

Akty agresji wobec Kościoła katolickiego to codzienność współczesnego świata. Obejmują one zarówno przemoc fizyczną, jak i symboliczną. Pomału przyzwyczajamy się do takich sytuacji, zwłaszcza że coraz częściej mamy z nimi do czynienia w Polsce.
Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy Wobec Kobiet. 25 listopada 2019 roku chilijskie feministki świętowały obnażając się do pasa, przykuwając się do kościelnej bramy w Valparaizo i oblewając mury świątyni farbą. Fot. REUTERS/Rodrigo Garrido
I wtedy znamienne jest milczenie opiniotwórczych liberalnych środowisk, które za naczelną wartość uważają tolerancję.

Pod ich adresem – spośród głosów biorących w obronę Kościół – dobywa się ostra krytyka. Pada w niej argument o nierównoprawnym traktowaniu różnych światopoglądów i stylów życia.

Wystarczy bowiem, że działania antyklerykałów ograniczają się do demonstracyjnego profanowania katolickich świętości, a orędownicy tolerancji znajdują dla takich zachowań alibi: nikt nikogo nie bije ani psychicznie nie dręczy, to tylko performance, do wykonania którego w wolnym społeczeństwie ma prawo każdy człowiek. Niech tylko jednak – zdaniem obrońców Kościoła – ktoś popełniłby bluźnierstwo wobec tego, co święte dla wyznawców judaizmu czy muzułmanów, od razu zostałby oskarżony o antysemityzm lub islamofobię. Z kolei samym antyklerykałom w tej broniącej Kościoła narracji stawiany jest zarzut tchórzostwa. O ile bowiem mają oni śmiałość obrażać chrześcijan, o tyle Żydów czy muzułmanów – nie. Dlaczego? Dlatego, że chrześcijanie unikają stosowania siły, a Żydzi i muzułmanie w sposób mniej lub bardziej otwarty jej używają.

Antyklerykałowie żywią też wobec katolicyzmu pretensje o to, że zniewala on człowieka swoim moralnym rygoryzmem, który łączy się z zakusami, żeby kontrolować najbardziej intymne sfery życia jednostki. Tyle że – zauważają obrońcy Kościoła – tradycyjne nurty judaizmu i islamu bywają w tym zakresie jeszcze bardziej bezwzględne i surowe. Tymczasem katolicyzmowi obrywa się bardziej niż im.

Poczet antyklerykałów III RP: od Urbana do Jażdżewskiego

Jest w Polsce grono ludzi, którzy za główny cel swojej działalności obrali atakowanie Kościoła.

zobacz więcej
A jednak w upartym dążeniu do równoprawnego traktowania wszystkich religii zawiera się poważny błąd intelektualny. Chrześcijaństwo ma bowiem charakter wyjątkowy. Przypomina o tym choćby najnowsze wydanie kwartalnika „Kronos” (nr 2/2019).

Czasopismo publikuje blok tekstów znanego francuskiego historyka i myśliciela Marcela Gaucheta, w których wskazuje on, iż za sprawą chrześcijaństwa dokonała się w świecie rewolucja: to, co boskie zostało oddzielone od tego, co cesarskie. W konsekwencji wiara w Boga przestała być filarem porządku politycznego i więzi społecznych. To właśnie w chrześcijańskiej Europie rozpoczęły się procesy sekularyzacyjne.

Oczywiście antagoniści Kościoła czytając coś takiego zawołaliby, że przecież ostatnie 2000 lat to nic innego, jak uzurpatorskie zabiegi „katolickiej mafii”, żeby objąć ziemską władzę nad światem. Tyle że patrząc z obecnej perspektywy widać, że gdyby nawet tak było, to nic z tych zabiegów nie wyszło. Wysoka pozycja antyklerykałów w społeczeństwach zachodnich bierze się także stąd, iż Kościół obdarował Europę wolnością sumienia. Mogą się oni nią cieszyć, choć tak naprawdę jej – nierzadko drastycznie – nadużywają.
Antykościelne prowokacje w Chile trwają od wielu lat. Na zdjęciu Gay Pride we wrześniu 2006 roku. Fot. REUTERS\Victor Ruiz Caballero
Pozostaje jeszcze kwestia tego, w czym upatruje moc chrześcijaństwo. I można orzec, że w czym innym niż przywódcy państw pytający o to, ile dywizji ma papież.

Podobnie misja Kościoła różni się od misji, które przyświecają instytucjom stojącym za religiami szukającymi wsparcia w teokratycznych formach. Rzecz jasna jednym z wielu zadań państwa jest zapewnianie katolikom prawa do wyznawania swojej wiary. Ale środki przymusu – państwowego czy niepaństwowego – nie zastąpią modlitwy, postu, jałmużny, sakramentów.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Kryzys kościoła
Zdjęcie główne: Podczas antyrządowych zamieszek w Santiago de Chile ucierpiały też kościoły. Fot. REUTERS/Jorge Silva
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy autorytaryzm to tylko cecha prawicy?
Węglarczyk wyznaje, dlaczego nie potrafi już rozmawiać z Ziemkiewiczem.
Felietony Najnowsze wydanie
Jak na spowiedzi… Ksiądz raczej umrze niż zdradzi tajemnicę?
3 lata więzienia czekają duchownego, który zatai wyznania penitenta.
Felietony Najnowsze wydanie
Przekop
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Kiedy słabość stała się zaletą
Wbrew pozorom siła jest nie tylko domeną osobników prymitywnych.
Felietony Najnowsze wydanie
Obejdzie się!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.