Historia

Posełki w pierwszym Sejmie niepodległej Polski. Kobiety prawa wyborcze zdobyły czy uzyskały?

Józef Piłsudski podobno przyznał kobietom prawa wyborcze pod wpływem drugiej żony, Aleksandry Szczerbińskiej. Jak sama wyznała, w ich zgodnym małżeństwie ta sprawa budziła zawzięte dysputy. Komendant nie był przeciwko samej idei. Obawiał się, że tradycyjne, bliskie kościołowi i słabiej wykształcone kobiety polskie zasilą swymi głosami endecję. Trudno to policzyć po latach, ale chyba miał rację.

Broniły Lwowa, Wilna i Warszawy. Nie mogły palić i rozmawiać z mężczyznami. Pierwsze polskie żołnierki

Przyjmowano wyłącznie ochotniczki ze „świadectwem moralności”, między 18. a 40. rokiem życia, wyznania rzymsko-katolickiego.

zobacz więcej
W roku stulecia odzyskania niepodległości wspominano często, że w pierwszych wyborach parlamentarnych w odrodzonej Polsce mogły uczestniczyć kobiety. Przypominając o tym nie pamięta się jednak o takich szczegółach, jak prawo wyborcze bierne i czynne. Na fali demokratyzacji i dochodzenia do politycznego głosu sił dotychczas niereprezentowanych, jaka objęła Europę i Stany Zjednoczone po I wojnie światowej, w wielu krajach kobiety uzyskały bowiem prawa wyborcze, ale na raty. Najpierw czynne, czyli mogły głosować, a dopiero po latach bierne, dzięki któremu same mogły w wyborach startować i być wybierane.

W Polsce nastąpiło to od razu, dekretem Tymczasowego Naczelnika Państwa z 28 listopada 1918 roku. A na przykład w ostoi demokracji – Wielkiej Brytanii – bierne prawo wyborcze dla kobiet obowiązywało dopiero od 1928 roku, choć w przyznaniu paniom prawa czynnego Brytania wyprzedziła Polskę o kilka miesięcy. Byliśmy też szybsi w zapewnieniu obu praw wyborczych kobietom od Szwecji, Portugalii i Hiszpanii (1931), Francji (1944) i Włoch (1945). Szwajcaria, w której procedury demokratyczne sięgają aż XII wieku, przyznała owe prawa swoim obywatelkom dopiero w… 1971 roku.

W Warszawie nie było sufrażystek

Polska była w awangardzie postępu, choć nie z Polską kojarzy się ruch sufrażystek. Termin pochodzi od angielskiego suffrage (prawo wyborcze) i ruch ten objął Anglię i USA w ostatnich dekadach XIX wieku, gdzie spotkał się z silną reakcją rządzących mężczyzn. Sufrażystki po obu stronach Atlantyku organizowały protesty, marsze i pikiety. Przykuwały się do ogrodzeń, zakłócały z galerii obrady Izby Gmin, paliły zawartość skrzynek pocztowych nie bacząc na to, że są tam listy nie tylko mężczyzn, ale i ich sióstr w niedoli – kto wie, czy tych ostatnich nie więcej. Było ostro i policja angielska i amerykańska, demokratycznie i bez uprzedzeń nie żałowała pałek. Panie zakłócające porządek publiczny były traktowane tak brutalnie, jak byliby potraktowani mężczyźni robiący podobne rzeczy. Były wyroki więzienia, a gdy w Anglii więzione podejmowały głodówki, to perfidnie wyrzucano je z więzień na wolność. Specjalne prawo dla więzionych sufrażystek zwano potocznie „The Cat and Mouse Act”, bo sankcjonowało powrót do więzienia w każdej chwili, po podratowaniu zdrowia, czyli odżywieniu na wolności. Angielskie sufrażystki znacznie przystopowały, gdy jedna z nich rzuciła się pod kopyta konia biegnącego w barwach króla Jerzego V w dorocznych wyścigach Derby i zginęła na miejscu.
W rodzinie Marszałka przeważały kobiety: miał 6 braci, ale też 5 sióstr i dwie córki – Wandę i Jadwigę. Na zdjęciu Józef Piłsudski z rodziną w swoim dworze w Pikieliszkach, 1934 r. Od lewej: jego córka Jadwiga Piłsudska, Ludwika Smoliczowa, Józef Piłsudski, siostra Zofia Kadenacy, córka Wanda Piłsudska, siostrzenica Wanda Bułhakówna, żona Aleksandra Piłsudska, siostrzenica Zofia Majewska, brat Adam Piłsudski, siostrzenica Zofia Kadenacówna. 1934 r. Fot. NAC/ Instytut Józefa Piłsudskiego, sygn. 22-334-1
W Polsce pod zaborami nie było ruchu sufrażystek w rozumieniu zachodnim, szczególnie krajów anglosaskich. Policja konna nie szarżowała na kobiece pochody i nikt nie wybijał szyb w imię prawa do głosowania dla kobiet. Jedynym parlamentem, którego wrota Polki próbowały sforsować był Sejm w cieszącej się autonomią Galicji. W 1908 roku Maria Dulębianka, malarka i podobno kochanka Marii Konopnickiej, wykorzystując luki w przepisach i twórczo je interpretując starała się zostać wybrana do Sejmu Galicyjskiego. Jednak głosy oddane na nią unieważniono. Nie zdarzyło się już nic podobnie spektakularnego, reszta feministek pozostała przy książkach, artykułach i odczytach.

Patriotyczne panny udawały mężczyzn, aby się dostać do wojska

Spodnie, bluza, maciejówka, ścięte włosy i karabin – to był cały kamuflaż. I w drogę na front Wielkiej Wojny, walczyć o niepodległość Polski.

zobacz więcej
Pozycja polityczna kobiet polskich była odmienna od sytuacji obywatelek na przykład brytyjskich. Tamte walczyły o prawa polityczne w swoim kraju. Polki w Prusach, Rosji i nawet Austrii były obywatelami drugiej kategorii, ale status ten dzieliły z polskimi mężczyznami. Inaczej w związku z tym postrzegały swoje obowiązki społeczne i polityczne. To kobiety musiały zająć miejsce mężczyzn poległych w powstaniach i zesłanych na Syberię. I – może paradoksalnie – to dzięki kobietom miał kto stawać do kolejnych powstań, bowiem to głównie one przekazywały tradycję i wychowywały patriotycznie swoje dzieci, zwłaszcza gdy brakowało ojców, poległych i zesłanych.

Wspólnym celem świadomych politycznie i aktywnych kobiet i mężczyzn w Polsce była niepodległość. To łagodziło antagonizmy pomiędzy płciami, tak charakterystyczne dla krajów Zachodu. Było budzenie się świadomości politycznej i obywatelskiej wśród kobiet, narastające przez cały wiek XIX, ale realizowało się w literaturze, publicystyce i dążeniu do wpływu na oświatę pań. Prywatne pensje dla panien przestały być tylko szkołami manier i gospodarstwa domowego, a zaczęły przekazywać wiedzę za sprawą Klementyny z Tańskich Hoffmanowej. Jej zbuntowana uczennica, Narcyza Żmichowska, kładła większy nacisk w wychowaniu na samodzielność życiową kobiet, możliwą poprzez wykształcenie. Paliła cygara i była nawet lesbijką, co pierwszy odkrył Tadeusz Boy-Żeleński. Ale ani ona, ani jej mentorka nie mogły całkowicie poświęcić się sprawie, czy jak wtedy mówiono – kwestii kobiecej. Hoffmanowa zaangażowała się w powstanie listopadowe, Żmichowska w konspirację w Towarzystwie Demokratycznym Polskim. Pisarki Maria Konopnicka i Eliza Orzeszkowa wiodły może feministyczne życie, szczególnie jak na XIX wiek, ale ich twórczość nie mogła pominąć sytuacji, w jakiej była Polska pod zaborami. Sufrażystką na cały etat można było być w Londynie, w Warszawie ojczyzna nakładała inne obowiązki.

Nie stały się czarownicami i powychodziły za mąż

I wojna światowa uaktywniła kobiety w Europie. Musiały zająć miejsce zmobilizowanych mężczyzn przy opuszczonych warsztatach pracy i w działalności społecznej. Ponadto najaktywniejsze Polki dołączyły do konspiracji niepodległościowej. Kurierki wspierające działania PPS jeszcze przed wojną i później w Polskiej Organizacji Wojskowej swoim całkiem „męskim” zaangażowaniem sprawiły, że dla polskiej lewicy prawa polityczne kobiet były oczywistością. Dla prawicy niekoniecznie, ale gdy 28 listopada 1918 roku dekretem Tymczasowego Naczelnika Państwa panie uzyskały prawa wyborcze, gwałtownych protestów konserwatystów nie było.

Pamiętniki i prasa z epoki świadczą oczywiście o tradycyjnym widzeniu roli kobiety w domu: natura przeznaczyła je przecież do czegoś innego, zbyt rozchwiane emocjonalnie nie powinny uczestniczyć w życiu politycznym. Czyli nie dorastają. Był i pogląd bardziej romantyczny, że przerastają – kobieta delikatniejsza i wrażliwsza od mężczyzny nie powinna się zniżać do pełnej intryg i przemocy walki politycznej.

Tradycyjne poglądy poglądami, ale stało się i w myśleniu o kobietach w polityce zaczęła przeważać pragmatyka. Nowy elektorat – czyj on będzie?
Józef Piłsudski podobno zgodził się na przyznanie kobietom praw wyborczych pod wpływem drugiej żony, Aleksandry Szczerbińskiej. Jak sama wyznała, w zgodnym małżeństwie Piłsudskich ta sprawa powodowała zawzięte dysputy. Zaznaczyć warto, że żona Marszałka uważała się za „zawziętą feministkę”, ale – znów polska specyfika – gdy jej koleżanki paliły skrzynki pocztowe, ona ukrywała pod suknią materiały wybuchowe i dostarczała je bojownikom. Sprawa polska przed kwestią kobiecą, nawet pomimo deklarowanej zawziętości.

Szmacianymi lalkami ratowały życie żołnierzy

Polski Biały Krzyż. Nie powstał w opozycji do Czerwonego, ale z niemożności.

zobacz więcej
Dokładniejsza lektura pamiętników Szczerbińskiej wykazuje jednak, że Komendant nie był przeciwko samej idei. Obawiał się, że tradycyjne, bliskie kościołowi i słabiej wykształcone kobiety polskie zasilą swymi głosami endecję. Trudno to policzyć po latach, ale chyba miał rację. Roman Dmowski, choć przeciwny samej idei głosowania kobiet i na kobiety, gdyż – szczególnie te wybrane – staną się czarownicami i nigdy nie wyjdą za mąż, to jednak zarobił politycznie na dekrecie Piłsudskiego. Zatem jeżeli była silna niechęć męska, to powodowana obawą, że kobiety pójdą do przeciwników.

Głosy kobiece miały w odrodzonej Polsce szczególne znaczenie. Wybory do Sejmu Ustawodawczego, pierwszego parlamentu dopiero co odrodzonej Polski, miały miejsce w lutym 1919 roku i nie objęły od razu całości państwa. Na odzyskiwanych terenach odbywały się wybory uzupełniające, a wszystko to w latach wojny z Ukraińcami, wojny polsko – bolszewickiej i powstań w Wielkopolsce i na Śląsku. W tym wyjątkowym czasie mężczyźni byli w wojsku, a ten sam dekret, który dawał prawa wyborcze kobietom, odbierał je wojskowym w czynnej służbie. Wysoka frekwencja w pierwszych wyborach w wolnej Polsce była więc w dużej mierze zasługą pań.

W Sejmie Ustawodawczym zasiadło osiem posełek, taki feminatyw się wtedy pojawił. Reprezentowały partię od prawa do lewa i były to żony czołowych działaczy ugrupowań, z których startowały. W czasie II Rzeczypospolitej w parlamencie zasiadały 32 posłanki (zostawmy te posełki w pomroce dziejów) i 18 senatorek, w wielu wypadkach tych samych przez kilka kadencji. Niewiele, ale pierwsze koty za płoty.

W 2018 roku, kiedy czciliśmy stulecie odzyskania niepodległości, środowiska feministyczne zwracały w licznych publikacjach uwagę na stulecie uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Piszące panie nie mogły się zgodzić, że jakiś mężczyzna, w dodatku z wąsami, dał kobietom polskim te prawa. One je wywalczyły! Niekonfliktowy i naturalny proces uzyskania praw nie budził satysfakcji. Musiały być krew, pot i łzy oraz walka i męczeństwo. Znana pani profesor wsparta przez równie znaną działaczkę feministyczną i swego czasu posłankę oraz wicemarszałkinię Sejmu napisały, każda gdzie indziej, o delegacji kobiet, które niewpuszczone przez marszałka Piłsudskiego do jego domu w Sulejówku i trzymane pół nocy na mrozie, a przyszły żądać praw wyborczych, na znak protestu stukały parasolkami w szyby dworku. Była zatem walka, a nie jakiś dar, no i te parasolki.

Brygadier, jeszcze nie marszałek, Józef Piłsudski przybył do Warszawy z twierdzy w Magdeburgu 10 listopada 1918 roku. Mamy więc czas od 10 do 28 listopada na nastanie mrozu. Kto wie? Różne anomalia się zdarzają. Dworek w Sulejówku żołnierze podarowali Marszałkowi w 1923 roku, a w listopadzie 1918 roku Piłsudski mieszkał na pierwszym piętrze jednej z warszawskich kamienic. Gdyby nie te drobiazgi, byłaby to piękna opowieść, jak z Londynu czy Nowego Jorku sprzed I wojny. Wincenty Kadłubek, gdyby żył obecnie i był kobietą, lepiej by tego nie wymyślił.

– Krzysztof Zwoliński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Posiedzenie parlamentarnego klubu BBWR w Sejmie, 26 listopada 1931 r. Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem Józefa Piłsudskiego utworzył w roku 1927 Walery Sławek. Na zdjęciu posłanki BBWR w kuluarach Sejmu, m.in. Janina Kirtiklisowa, Eugenia Waśniewska, Zofia Moraczewska, Maria Jaworska, Halina Jaroszewiczowa. Fot. NAC/IKC, sygn. 1-A-1113-1
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
„We the People”. Człowiek, którego głosem przemówił Wałęsa
Zatrzymał się na środku Marienplatzu i zaczął się rozglądać z zadumą. – Wiesz, tylu ludzi się tu kręci, a nie spotkałem ani jednego Murzyna – rzucił.
Historia Poprzednie wydanie
Zapomniany gigant z Domu pod Gigantami
Był jednym z największych darczyńców w dziejach Polski, hojniejszym od najbogatszych magnatów. Jego dzieła zna niemal każdy Polak, choć prawie nikt nie wie, jak się nazywał.
Historia wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Jak zabić czerwonego cara. Stalin na celowniku
Ribbentrop zaproponował Hitlerowi, że zaaranżuje konferencję z udziałem sowieckiego satrapy, podczas której osobiście zastrzeli go ze specjalnego długopisu pistoletu.
Historia wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Seks w służbie proletariatu
Ulicami przejeżdżały parady miłości, ich uczestnicy poprzebierani byli za duchownych, jedni całowali się i obmacywali, inni wykonywali sprośne gesty. Po rewolucji bolszewickiej w Rosji wybuchła rewolucja seksualna.
Historia wydanie 25.10.2019 – 1.11.2019
Zaszczuty polski bohater. Czyli czarnowidz, który miał rację
Przeciwko niemu ruszyła machina FBI, wywiad wojskowy i komuniści w USA. Przeciwnika sojuszy z Sowietami okrzyczano pomocnikiem Hitlera. Od obywateli Niemiec i Japończyków odróżniało go to, że nie siedział w obozie.