Kultura

Doczka

Dziewczynka w białej sukience stoi na tle muru. We włosach ma wstążkę. Duże oczy patrzą teraz na mnie. Co w nich jest? Zrozumienie? Nie może być jej za wesoło. Babcia w Polsce, a mama z tatą się kłócą…

Jesienne opowiadanie Wojciech Chmielewskiego.

– Nina, chodź!

Właścicielka salonu ma dziś na sobie białą koszulkę z aplikacjami, dżinsowe rybaczki i złote buciki. Fryzura ta sama co zwykle – długie blond. A Nina? Przychodzi Nina. Niewysoka, szczupła, pod pięćdziesiątkę, z czarnym warkoczem farbowanych włosów sięgającym połowy pleców.

– Siadaj – mówi cichym głosem do Pawełka.

Sprawnie zakłada mu fartuch, patrzy na mnie.

– Boki krócej, a z góry zebrać co najmniej dwa centymetry.

Księgarnia na Tłomackiem

Panna ma jasnorude, kręcone włosy, jest młoda i silna, tylko takie kobiety przetrwają i urodzą zdrowych synów. Przetrwają, ale co? Może zagładę nuklearną, epidemię, wybuch wulkanu.

zobacz więcej
Biorę kosmyk włosów chłopca w dwa palce i pokazuję, ile trzeba obciąć. Nina kiwa głową. Bierze maszynkę ze stojaka. Za oknem zakładu fryzjerskiego drzewa z żółtymi i czerwonymi koronami. Ciepły dzień od rana, październik przyszedł w tym roku niepodziewanie, bo nagle zrobiło się zimno, ale potem był już bardziej łaskawy, pokazał, że stać go na ciepły wiatr między pniami drzew, a zalegające pod drzewami liście miały szczególną moc przyciągania. Zagrzebać się w nich i zasnąć na długo!

Tymczasem Nina bardzo szybko dochodzi do połowy głowy, a kiedy ścina chłopcu włosy przy karku, słyszę jej cichy głos:

– Dzień zły dla mnie, synowa znalazła sobie nowego chłopaka, syn do mnie dzwonił. Odeszła od niego.

Nina tłumaczy się z tego, dlaczego teraz jest smutna.

– Dzisiaj? – pytam zaskoczony.

Kiwa głową. Bierze miękką szczotkę i strzepuje z szyi Pawełka kłujące włoski. Potem znowu chwyta maszynkę. – I dlaczego? Syn jest lekarzem, nie pali, alkohol tylko jak jest okazja… Osiem lat byli razem.

– Mają dzieci?

– Jest doczka, sześć lat.

Z oka Niny spływa łza, ale szybko wyciera ją, nie przerywając pracy. Przystępuje do ścinania włosów z góry. Bierze kosmyk za kosmykiem między palce wskazujący i środkowy, potem tnie szybko, raz za razem, zaraz będzie koniec.

Kluski z makiem

Wszystko znikło. Nie było Pragi, znowu stała w Alejach Jerozolimskich. Ciocia, wigilijny pokój z choinką na pianinie, matka i ojciec przy stole, świece w srebrnych lichtarzach, wszystko rozpłynęło się jak płatek śniegu na rękawie zimowej kurtki…

zobacz więcej
– Jakoś tak teraz to do mnie przyszło. Przepraszam!

– Smutna sprawa i niedobra ta synowa.

Nina kiwa głową.

– Innego znalazła, tak dziś mi syn powiedział. I poszła do niego.

– Syn pracuje w szpitalu?

Znowu ruch głowy. Potem bierze suszarkę i dmucha Pawełkowi na szyję, kark i za koszulkę. Odwiązuje fartuch. Można iść. Ale Nina wyjmuje telefon i przelatuje zdjęcia, a ja stoję koło lustra, w którym odbijają się kolory liści zza okna.

– Tu ja, tu ja… – Zatrzymuje przegląd na zdjęciu syna, powiększa.

Brunet z bokobrodami, młody facet, trochę pulchny, modnie przystrzyżone czarne wąsy i bródka, uśmiecha się. Jest rozluźniony i pewny siebie.

– Bardzo przystojny.

– A eta doczka.

Dziewczynka w białej sukience stoi na tle muru. We włosach ma wstążkę. Duże oczy patrzą teraz na mnie. Co w nich jest? Zrozumienie? Nie może być jej za wesoło. Babcia w Polsce, a mama z tatą się kłócą. Tam też już jesień. Rudzieją pola, wielkie chmury opadają na miasto, a zakole rzeki błyszczy się w słońcu. W takim słońcu jak dzisiaj za szklaną witryną zakładu, w którym pracuje Nina. Jasne światło jesieni. Jaki zapach może mieć o tej porze brzeg szerokiej rzeki?

Pycha modnego kaznodziei. Zakład z Panem Bogiem

Znany rekolekcjonista, teolog i autor błyskotliwych artykułów dotyczących wiary, pełniący rolę autorytetu dla „wykształconych z dużych miast”.

zobacz więcej
Drzwi otwierają się, słychać dzwonek. Nowy klient.

– Z Bohom – żegna się Nina.

Trzeba zapłacić przy ladzie, za którą siedzi facet i stoi kasa fiskalna. Słyszał naszą rozmowę? Na pewno. Pawełek przed wyjściem częstuje się cukierkiem.

– Wojciech Chmielewski, 2019

Autor jest krytykiem literackim i prozaikiem, laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego, wydał zbiory opowiadań „Biały bokser” (2006), „Brzytwa” (2008), „Najlepsza dentystka w Londynie” (2014) oraz powieść „Kawa u Doroty” (2010). Publikował m.in. w „Tygodniku TVP”, „Rzeczpospolitej”, „Odrze”, „Borussii”, „Wyspie”, „Dialogu”, „Arcanach”, „Nowych Książkach”, „W drodze” i „Czterdzieści i Cztery”.

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

30.06.2017 – Wojciech Chmielewski
Zdjęcie główne: Fot. REUTERS/Antonio Bronic
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Rokossowski na Kasztance. Co ze sztuki II RP przejęła PRL
Dawne animozje między artystami wróciły po 1945 roku, stanowiąc zarówno trampolinę dla późniejszych karier, jak i niekiedy przyczynę ich blokady.
Kultura Poprzednie wydanie
Żelazna kurtyna z betonu. Gorący towar i gorzkie przemyślenia
Noc z 9 na 10 listopada 30 lat temu. Wiedzą państwo, co to za rocznica? Niektórzy epokowe wydarzenie po prostu przespali.
Kultura Poprzednie wydanie
Nie dałoby się jej kupić za żadne sumy. Pani od El Greca
Nie skarżyła się na niegodziwości, których doświadczyła. Poczynając od największych przykrości, których nie oszczędzono jej i Hannie Sygietyńskiej, podając w wątpliwość wartość ich odkrycia.
Kultura Poprzednie wydanie
Był jak trędowaty. Nie chciano go ani słuchać, ani widzieć
Gustaw Herling-Grudziński, autor „Innego świata” zawinił wobec komunizmu, zachodnich, lewicowych intelektualistów, a także wobec środowiska „Gazety Wyborczej”.
Kultura wydanie 25.10.2019 – 1.11.2019
Ucieczka od Izraela
Na ile można sobie pozwolić dystansując się wobec własnej tożsamości narodowej?