Felietony

Był agresywny, źle widziany przez kolegów i chciał zarabiać więcej niż Maria Dąbrowska

Udał się do Komitetu Przeciwalkoholowego i sprzedał hasło „Wódka szkodzi”, za co dostał dwa tysiące złotych. Wrócił taki zniesmaczony, mówiąc: „Jaką fortunę wzbił przed wojną Melchior Wańkowicz za hasło «Cukier krzepi». Jak liche są nasze czasy, jak źle bywamy opłacani”.

Andrzej Dobosz w 75. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Ireneusza Iredyńskiego.

Herbert był mistrzem improwizacji zabawowej. Lubił życie towarzyskie

Kiedyś wymyślił, że jesteśmy zespołem jazzowym z Wybrzeża i od jutra występujemy w Sali Kongresowej.

zobacz więcej
Z końcem października roku 1956 wziąłem delegację z tygodnika „Nowa Kultura” i pojechałem do Krakowa obejrzeć tamtejsze teatry. Zatrzymałem się w Domu Literatów na Krupniczej i tam w kawiarni przy stoliku, wśród paru moich znajomych, takich jak Stefan Kisielewski, zwraca uwagę chłopiec, no człowiek młodszy ode mnie, będący jeszcze uczniem liceum. Był to urodzony w 1939 roku Ireneusz Iredyński.

Już w roku 1960 na Wybrzeżu wystawiono pierwszą jego sztukę. Był autorem niesłychanie płodnym. Przede wszystkim pisał dla teatru. Kiedyś to wyszło jako „Dziewięć wieczorów teatralnych”.

Iredyński miał sytuację szczególną, bo „Dialog” go drukował, teatr go chętnie grał. Miał on szalony słuch językowy i dialogi brzmiały dobrze, role były dobrze napisane, a zarazem były to sztuki, które najlepiej określił Jan Błoński jako między szyderstwem a okrucieństwem. I ze wszystkich liczących się wtedy pisarzy, jest to jedyny pisarz dziś właściwie głęboko zapomniany.

Od 1950 roku Irek był już Warszawie. Był człowiekiem agresywnym, dość źle widzianym przez starszych kolegów. I ja byłem niemal wyjątkiem, bo pamięć naszego pierwszego spotkania sprawiła, że traktował mnie z wyszukaną uprzejmością. Czasem spędzaliśmy parę godzin „U Fukiera” nad butelką koniaku gruzińskiego, której nigdy nie dopijaliśmy do końca w czasie długiej rozmowy, a w końcu opuszczaliśmy lokal i on zabierał ze sobą to, co zostało w flaszce.

Rozmawialiśmy o literaturze, o kolegach, których kreślił bezlitosne portrety, oczywiście o wydarzeniach. Natomiast był to człowiek poza PRL-em. W jego sztuce nie ma żadnej rzeczywistości społecznej.

Naszą wspólną ambicją było zarabianie za słowo więcej niż dostaje Maria Dąbrowska, która miała stawkę klasyka. Wtedy pisarze byli wynagradzani za długość utworu. Płacono wszystkim od arkusza, natomiast trójce klasyków – podwójnie.

Iredyński kiedyś przebił panią Dąbrowską. Udał się do Komitetu Przeciwalkoholowego i sprzedał hasło „Wódka szkodzi”, za co dostał dwa tysiące złotych. Wrócił taki zniesmaczony, mówiąc: „Jaką fortunę wzbił przed wojną Melchior Wańkowicz za hasło «Cukier krzepi». Jak liche są nasze czasy, jak źle bywamy opłacani”.
Andrzej Dobosz w 75. odcinku programu „Z pamięci” o Ireneuszu Iredyńskim
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20: 

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 61.:
Zdjęcie główne: Ireneusz Iredyński. Zdjęcie jest w posiadaniu rodziny dramaturga, zostało przekazane na podstawie licencji Warszawskiej Firmie Wydawniczej - zdjęcie pochodzi z archiwum Doroty Marczewskiej, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15245840
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Nawalny to żaden liberał
Polak, który powiedziałby to co on, byłby uznany za „ruskiego agenta”.
Felietony Najnowsze wydanie
Umiał się wczuć w emocje złodziei. Hojnie go za to obdarowali
Był skłopotany i wtedy panowie powiedzieli: – Prosimy, niech się pan nie przeraża. Te rzeczy są kradzione, ale w Berlinie.
Felietony Najnowsze wydanie
Celebrował trzy czynności: rozmowę, rysowanie i parzenie herbaty
Mieszał gatunki, zieloną i czarną, wyparzał czajniczki. Znał niesłychaną liczbę języków. A pół pokoju poza rysunkami to były książki.
Felietony Najnowsze wydanie
Pytania
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Do wytępienia
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.