Felietony

Opisał przerażającą masakrę Węgrów. O sowieckim faszyzmie tylko opowiadał

„Uważał, że należy we wszystkim naśladować Rosjan. Po czym w 1952 roku został wysłany na studia do Moskwy, gdzie spędził cztery lata i kiedy wrócił, zaczął opowiadać rzeczy straszne o Rosji” – Andrzej Dobosz opowiada o Wiktorze Woroszylskim w 53. odcinku programu „Z pamięci”.

Kubuś Puchatek jadał wyłącznie 11-złotowe obiady

Siedzenie z nim przy stole było samą radością. Zawsze opowiadał historię o szlachcicu, któremu został już tylko służący i jeden zielony frak.

zobacz więcej
Od 1953 roku współpracowałem z warszawskim tygodnikiem „Nowa Kultura”, pisując tam głównie o teatrze. W 1956 roku wrócił z Moskwy członek zespołu Wiktor Woroszylski.

Woroszylski właściwie uprawiał tylko literaturę mówioną. I były to powieści o Związku Sowieckim. Sprawiły na przykład przełom w jego przyjacielu Leszku Kołakowskim, który dowiedział się, że tam jest po prostu faszyzm.

Wkrótce w piśmie zaczął się ukazywać „Dziennik węgierski 1956” Wiktora, który pojechał do Budapesztu z chwilą rozpoczęcia powstania. Był tam tylko 12 dni, zdążył się ewakuować w porę i ten dziennik był świadectwem przerażającej masakry Węgrów.

Byłem zaprzyjaźniony z Wiktorem, dopiero po latach zacząłem czytać jego wczesne teksty i przeraziłem się. Urodzony w 1927 roku w Grodnie, syn lekarza, zdążył zacząć gimnazjum, gdy wkroczyli tam Niemcy. Znalazł się w getcie, z którego udało mu się wymknąć. I pracował jako pomocnik u szewca.

W 1945 roku repatriowany do Polski. Okazało się że przez wojnę naczytał się tak dużo, że szybko udało mu się zrobić maturę. Przez rok studiował w Łodzi medycynę, a po roku przerzucił się na polonistykę. W następnym roku przyjechał do Warszawy. Znów był na polonistyce. Równocześnie pisywał i pisywał rzeczy straszne.

Uważał też, że należy we wszystkim naśladować Rosjan. W 1950 roku wyszedł jego taki 200-stronicowy reportaż „Szkoła 200 milionów”, propagandowy, zakłamany, nie zdający sobie sprawy, czym jest Rosja. Po czym w 1952 roku został wysłany na studia do Moskwy, gdzie spędził cztery lata w Instytucie Gorkiego, zajmując się swoim ukochanym Władimirem Majakowskim.

Po czterech latach napisał rozprawę o Majakowskim, która mu przyniosła tytuł. I kandydat nauk Woroszylski, z tą rozprawą o Majakowskim wrócił do Polski i tu zaczął opowiadać rzeczy straszne o Rosji. Nie było to oczywiście do druku.

Zaprzyjaźniony z Leszkiem Kołakowskim, Woroszylski oczywiście protestował po jego wyrzuceniu z partii i za to sam wyleciał.

Woroszylski mieszkał na Żoliborzu, bardzo chętnie go odwiedzałem, prowadząc rozmowy zarówno o sytuacji, jak i o naszych lekturach.
Andrzej Dobosz w 53. odcinku programu „Z pamięci” o Wiktorze Woroszylskim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Zdjęcie główne: Ulica Teatru Ludowego, patrząc od bulwaru József, po lewej stronie jest ujście ulicy Csokonai. Budapeszt 1956 r. Fot. FOTO:FORTEPAN / Berkó Pál, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50918437
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Olga Tokarczuk zakładniczką polityki? Gratulacje od...
Autorka „Biegunów” wpisuje się w kanoniczny nurt kultury polskiej, którego źródła sięgają romantyzmu. Bliższe jej są „czucie i wiara” niż „mędrca szkiełko i oko”.
Felietony Najnowsze wydanie
Boks
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zwycięzcy
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zaśpiewała z Wojciechem Waglewskim, studiuje psychoseksuologię
Łukasz Orbitowski: Życie to pasmo cierpień, przy których nieudany koncert ma rangę pieszczoty
Felietony Poprzednie wydanie
Historia, wedle żydowskiej narracji, jest jak western. Są dobrzy...
Norman Davies został zakrzyczany, kiedy zaoponował przeciw tezie o tym, że Polacy biernie patrzyli na Holokaust. Czy lobby żydowskie zablokowało jego karierę naukową w USA?