Kultura

Nie walczyli o Polskę tęczową

Tadeuszowi Gajcemu i jego towarzyszom marzyło się wielkie chrześcijańskie imperium. Snuli plany mocarstwowe. Gloryfikowali heroizm istnienia. Głosili poglądy sprzeczne z polityczną poprawnością, która obowiązuje na dzisiejszych „antyfaszystowskich” salonach.

W III RP spory o historię są często kostiumami, w które ubierane są konflikty dotyczące bieżących spraw politycznych. Tak jest w przypadku gorących dyskusji na temat Powstania Warszawskiego.

Oczywiście można mieć wątpliwości, czy należą do nich toczące się od dziesięcioleci debaty „romantyków” z „realistami” wokół kwestii sensowności sierpniowego zrywu. Ale z pewnością w kontekst bieżącej polityki wpisują się awantury, w których zadawane jest pytanie, o jaką Polskę walczyli powstańcy.

Jeśli odpowiedź na nie miałaby odnosić się wyłącznie do historii, nie mogłaby być jednoznaczna. W powstaniu przecież uczestniczyli Polacy o różnych poglądach. Była jednak wśród nich grupa, która – jeśli przyjrzeć się jej bliżej – musi dziś przysparzać sporo kłopotów inicjatorom akcji „Polska Walcząca przeciw faszyzmowi”, którzy są gotowi już nawet sugerować, że powstańcy walczyli o Polskę tęczową.

Bóg jest ostatecznym celem człowieka

A chodzi o Konfederację Narodu. Ta konspiracyjna organizacja polityczno-wojskowa powstała w roku 1940. Na jej czele stanął Bolesław Piasecki – postać bardzo kontrowersyjna, przed drugą wojną światową lider Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga, a w PRL współzałożyciel i szef koncesjonowanego przez władzę komunistyczną Stowarzyszenia „Pax”.
Tadeusz Gajcy, ps. „Karol Topornicki”, ur. 8 lutego 1922, zm. 16 sierpnia 1944. Fot. Wikimedia
Programem KN był uniwersalizm – koncepcja autorstwa filozofa, jezuity księdza Józefa Warszawskiego. W trakcie Powstania Warszawskiego był on kapelanem Zgrupowania „Radosław”. Po wojnie zaś znalazł się na emigracji, przez kilka lat kierował polską sekcją Radia Watykan.

Myśl uniwersalistyczna odwoływała się do nauczania Kościoła katolickiego. Sytuowała się w opozycji zarówno wobec ideologii, które legły u podstaw reżimów totalitarnych, jak i – co należy wyraźnie podkreślić – afirmującego indywidualizm liberalizmu.

W napisanej podczas okupacji niemieckiej broszurze „Uniwersalizm. Zarys narodowej filozofii społecznej” ksiądz Warszawski zapowiadał „rewolucję wychowawczą Nowej Polski”. Natomiast punkt pierwszy programu Konfederacji Narodu brzmiał: „Bóg jest ostatecznym celem człowieka. Dążenie do Boga wyraża się w tworzeniu wartości moralnych i wartości cywilizacyjnych w świecie zastanym przez człowieka oraz rozwijanie własnej osobowości. Punktem wyjścia wysiłku tworzenia jest dziedzictwo kultury chrześcijańskiej oraz dzieje narodu”.

KN stawiała przed sobą bardzo ambitne cele geopolityczne. Przyszłość miała należeć do Imperium Słowiańskiego – związku państw Europy Środkowo-Wschodniej pod przywództwem Polski. Ów nowy byt na mapie Starego Kontynentu zostałby utworzony w efekcie pokonania Niemiec i rozpadu Związku Sowieckiego.

Wielka poezja rodzi się z walki

W roku 1943 doszło do scalenia Konfederacji Narodu z Armią Krajową. Co bardzo istotne, KN przywiązywała wagę do pracy formacyjnej, o czym może świadczyć powołanie w roku 1942 podziemnego miesięcznika literackiego „Sztuka i Naród”.

Redaktorami naczelnymi tego medium byli kolejno poeci: Bronisław Onufry Kopczyński, Wacław Bojarski, Andrzej Trzebiński i Tadeusz Gajcy. Żaden z nich długo tej funkcji nie sprawował, misja każdego została dramatycznie przerwana przez Niemców.

Kopczyński zmarł w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Bojarski skonał kilka dni po tym, gdy został postrzelony przez niemieckiego policjanta. Trzebińskiego rozstrzelano jako jednego z zakładników w egzekucji ulicznej. Wszyscy trzej ponieśli śmierć w roku 1943. Ostatnie wydanie czasopisma ukazało się tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Gajcy jako żołnierz AK wziął udział w walce o wyzwolenie stolicy. 16 sierpnia przypada 75. rocznica jego śmierci – poeta zginął w kamienicy przy ulicy Przejazd (obecna ulica Władysława Andersa), wysadzonej przez Niemców (choć istnieje również znacznie mniej prawdopodobna wersja, że datą zgonu jest 22 sierpnia, a miejscem gmach – Arsenału).

Między Smokiem Wawelskim a Leonardem DiCaprio

Stanisław Szukalski uważał, że Polska stała się w IX wieku kolonią Zachodu.

zobacz więcej
„SiN” to był głos pokolenia urodzonego w pierwszych latach niepodległości Polski. Pisarze publikujący na łamach tego czasopisma wyrażali rozczarowanie kulturą Polski międzywojennej. Szczególnie dostawało się od nich reprezentującym lewicowo-liberalną opcję Skamandrytom za niepoważne, kabaretowe podejście do rzeczywistości.

Mottem „Sztuki i Narodu” były słowa Cypriana Kamila Norwida: „Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej”. Gajcy w swoim tekście „Już nie potrzebujemy” wyrażał fascynację międzywojenną katastroficzną twórczością poety Józefa Czechowicza, dostrzegając w niej przeczucie zbliżającego się kataklizmu. Poza tym bez ogródek oznajmiał: „Tak, pięknoduchy – poezja ma wychowywać, nie tylko bawić, urzekać, ma wychowywać”. I konkludował: „to mnie pociesza, że wielka poezja rodzi się z walki”.

Nie-polskie, nie-Chrystusowe i nie-Boże

Znamienne, że krytyczne spojrzenie pisarzy z kręgu „SiN” na polską kulturę było podobne do tego, które cechowało młodego Karola Wojtyłę, choć on sam w tym miesięczniku nie publikował. Warto przytoczyć fragment jednego z listów przyszłego papieża do jego mentora – reżysera teatralnego, Mieczysława Kotlarczyka z roku 1938. Wojtyła był wtedy studentem polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. O ówczesnej polskiej literaturze miał następujące zdanie: „import, szmonces, komedia głupawa a sprośna i wszystko takie nie-nasze, nie-polskie, nie-słowiańskie, nie-Chrystusowe i nie-Boże”.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że „Sztuka i Naród” to było przedsięwzięcie pisarzy, którzy żywili brawurowy stosunek do swojej twórczości. Inspirację czerpali z polskiego romantyzmu, lecz dalecy byli od epigoństwa. Sięgali po groteskę i ironię, co zważywszy na kontekst w jakim to czynili, może szokować.

Przykładem może być ostatni wiersz Gajcego „Święty kucharz od Hipciego”, będący komentarzem poety do śmierci powstańców na Starówce:

Święty kucharz od Hipciego
Wszyscy święci, hej do stołu!
W niebie uczta: polskie flaczki
Wprost z rynsztoków Kilińskiego!
Salcesonów misa pełna
Świeże, chrupkie. Pachną trupkiem:
To z Przedmurza!
Do godów. Święci, do godów,
Przegryźcie Chrystusem Narodów!
W 2009 roku Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monety upamiętniające 65 rocznicę Powstania Warszawskiego i powstańczych poetów warszawskich Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Tadeusza Gajcego. Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski
Czyżby poeta szydził z polskiego mesjanizmu? A może wręcz odwrotnie – będąc świadkiem dramatycznych wydarzeń pogłębiał mesjanistyczne przesłanie odzierając obraz tanatycznej rzeczywistości z fałszywego patosu?

Przeciw infantylnemu, miałkiemu indywidualizmowi

I tylko można się zastanawiać, co by się stało z Gajcym, gdyby przeżył okupację niemiecką i doczekał się wkroczenia Armii Czerwonej do Warszawy. Można sobie wyobrazić, że trafiłby, jak wielu akowców – do ubeckiej katowni. Usłyszałby, że jest „faszystą”. A takie właśnie oskarżenia w III RP formułowane są ze strony „obrońców demokracji” pod adresem prawicy.

Ale przecież nie można pominąć i tego faktu, że negatywny piar „Sztuce i Narodowi” robił Czesław Miłosz. W oczach przyszłego noblisty, żywiącego przesądny stosunek do liberalno-humanistycznych wartości, to było środowisko groźnych nacjonalistów.

Czy byli świadomi tego zarzutu Lech Janerka i inni muzycy rockowi, kiedy w roku 2009 nagrali album „Gajcy”? Przypuszczalnie dla nich tytułowa postać to po prostu wielki poeta i zarazem bohater Powstania Warszawskiego. Niemniej trudno się powstrzymać przed postawieniem pytania, czy Gajcy i jego koledzy mogą cieszyć się uznaniem uczestników akcji „Polska Walcząca przeciw faszyzmowi”.

Bądź co bądź członkom Konfederacji Narodu i pisarzom z kręgu „Sztuki i Narodu” marzyła się Polska jako wielkie chrześcijańskie imperium. Ludzie ci snuli plany mocarstwowe. Przede wszystkim jednak gloryfikowali heroizm istnienia. Przeciwstawiali go infantylnemu, miałkiemu indywidualizmowi, promującemu prawo zdziecinniałej jednostki do szczęścia oraz ideał życia bezproblemowego i wygodnego.

Z obecnej perspektywy zatem głosili poglądy sprzeczne z polityczną poprawnością, która obowiązuje na dzisiejszych „antyfaszystowskich” salonach. O Polskę tęczową na pewno nie walczyli.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: W czasie Marszu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 2019 roku środowiska LGBT wywiesiły tęczową flagę z symbolem Polski Walczacej na jednym ze stołecznych hoteli. Fot. PAP/Marcin Obara
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Jak ukraińska „Zniewolona” budzi romantyczną duszę Polaków
Kopciuszek w wydaniu zza wschodniej granicy. Na czym polega fenomen serialu?
Kultura wydanie 2.08.2019 – 9.08.2019
Jedna „przepowiedziała” śmierć Pollocka, druga wynalazła mini
Miały porządne wykształcenie, temperament i dobrze ustawionych mężów, ale sukces zawdzięczają sobie.
Kultura wydanie 2.08.2019 – 9.08.2019
Przez dziurkę od klucza. Metafizyka samurajów
Polski twórca zdawał sobie sprawę z nieprzezwyciężalnej różnicy, która mentalnie dzieli go z Azjatami.
Kultura wydanie 26.07.2019 – 2.08.2019
Krzykliwa „Mowa ptaków”. Ten film mógł wywrócić festiwal w Gdyni
Krzysztof Kłopotowski: Próbę usunięcia go z konkursu przez urzędników uważam za małostkową i niemądrą.
Kultura wydanie 26.07.2019 – 2.08.2019
Damsko-męska golizna w Wenecji
Ten obraz przez trzy stulecia znajdował się w Polsce! Był własnością Jana III Sobieskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ostatecznie kupili go Amerykanie za 70 milionów dolarów.