Felietony

Kubuś Puchatek jadał wyłącznie 11-złotowe obiady

„Zarabiał sporo jako wydawca, ale wszystko wydawał na książki, szperając po antykwariatach. Miał ich tak strasznie wiele, ale nigdy dosyć” – Andrzej Dobosz wspomina Wacława Zawadzkiego w 52. odcinku programu „Z pamięci”.

Józef Lewin urodził się w roku 1899 w rodzinie żydowskich antykwariuszy. W czasie okupacji znalazł się w getcie. Został jakoś wyprowadzony i przechowywany przez panią Zofię Korczak-Zawadzką. Po wojnie z nią pozostał, przejął nazwisko Wacław Zawadzki.

W 1945 roku został dyrektorem PPS-owskiego wydawnictwa „Wiedza”, w którym wydawał ciekawe książki, np. „Pałubę” Karola Irzykowskiego. W 1948 roku został wyrzucony.

Wacław Zawadzki zaczął pracować w Państwowym Instytucie Wydawniczym, gdzie stworzył ogromną serię Biblioteka Pamiętników Polskich i Obcych. Wśród obcych wyszły „Pamiętniki kardynała Retza”, czy Saint-Simona.

Nie wiem skąd to określenie, ale Puchatek albo Kubuś Puchatek – tak o nim mówili wszyscy. I tak jest w wielu relacjach pamiętnikarskich, w „Raptularzu” Zbigniewa Raszewskiego. Jedynie omawiając któreś z jego wydawnictw, czy przypominając jakieś jego powiedzenie, używało się imienia i nazwiska Wacław Zawadzki. Natomiast we wszelkich rozmowach czy relacjach towarzyskich występował on zawsze jako Kubuś Puchatek. Na drzwiach wejściowych jego mieszkania był rysunek Kubusia Puchatka.

Jadający w Związku Literatów, Puchatek – przy którym siedzenie przy stole było samą radością – zawsze opowiadał historię o szlachcicu, któremu został już tylko służący i jeden zielony frak. Szlachcic wysyłał służącego na dwór, żeby zobaczył, jaka jest pogoda, a następnie dysponował: „W takim razie podaj mi Janie zielony frak”.

Kubuś, który zarabiał sporo jako wydawca, jadał wyłącznie 11-złotowe obiady, bowiem wszystko wydawał na książki, szperając po antykwariatach. Miał ich tak strasznie wiele, ale nigdy dosyć.

Oczywiście bywałem u niego, przy czym Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa dbała o swoich lokatorów i zarówno Juliusz Wiktor Gomulicki, jak i Wacław Zawadzki mieli mieszkania z nadmetrażem, po to, żeby pomieścić bibliotekę, która i tak mieściła się z dużym trudem. Byłem tam zapraszany. Wiedząc, że zajmuję się połową XIX wieku, wybierał mi walizeczkę książek i czytałem je przez kolejne dwa, trzy tygodnie i potem przychodziłem z tą walizką, odnosząc wszystko i pożyczając następne egzemplarze.
Andrzej Dobosz w 52. odcinku programu „Z pamięci” o Wacławie Zawadzkim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Wacław Zawadzki mieli mieszkania z nadmetrażem, po to, żeby pomieścić bibliotekę, która i tak mieściła się z dużym trudem. Fot. printscreen z programu „Z pamięci” odc. 52
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Narciarz, taternik, przeciwnik ustroju. Okrutnie zamordowany
Był gotów rozmawiać ze wszystkimi – z lewa, z prawa, używać argumentów. Jako łagodny polemista łatwo uzyskiwał przewagę.
Felietony Najnowsze wydanie
Diabeł
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Mecenas do spraw politycznych
Aresztowany w roku 1984 pod fałszywym zarzutem, był przetrzymywany z więźniami kryminalnymi w ciężkim więzieniu.
Felietony Najnowsze wydanie
Okupanci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„To ja decyduję, kto jest faszystą”
Hasło „faszyzm nie przejdzie” to okrutna drwina z pamięci ofiar formacji tak odrażającej, jak prawdziwy faszyzm. W ten sposób eliminowała przedwojenne elity, nauczycieli i urzędników, a włączała do definicji bohatera członków UB.