Felietony

Ocalił św. Nepomucena przed bolszewikiem Dzierżyńskim

W swej ogromnej bibliotece, oprócz dzieł poważnych, wszelkich możliwych norwidianów, Juliusz Wiktor Gomulicki zbierał także druki ulotne, odpustowe, marginalne, grafomańskie. Dzielił tę pasję z Julianem Tuwimem, z którym był zaprzyjaźniony. Andrzej Dobosz opowiada o varsavianiście i znawcy Cypriana Kamila Norwida w 48. odcinku programu „Z pamięci”.

Przekupka z Mariensztatu i tajne druki w głowie Andersena

Podpisywała wszelkie listy otwarte, np. przeciw wpisaniu do konstytucji PRL wieczystego sojuszu z ZSRR.

zobacz więcej
Juliusz Wiktor Gomulicki, syn poety Wiktora Gomulickiego, w latach 30. skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Przed wojną debiutował artykułem na temat Norwida i był członkiem redakcji polskiej encyklopedii Ultima Thule. Po wojnie został wyższym urzędnikiem Ministerstwa Kultury, po czym zajął się pracą wydawniczą. Był największym na świecie specjalistą od twórczości Cypriana Kamila Norwida.

W latach 50. został powołany do komisji kultury Rady Miejskiej w Warszawie i natychmiast zorientował się, że na rogu ulicy Senatorskiej i placu Bankowego – wtedy placu Feliksa Dzierżyńskiego – przed pocztą przetrwała wojnę wczesnoosiemnastowieczna figura św. Jana Nepomucena. Oczywiście święty obok placu bolszewika Dzierżyńskiego przeszkadzał ówczesnym władzom miejskim i postanowiono przenieść figurę świętego. Mimo uwag konserwatora, że figura nie przetrwa transportu.

Wiktor Gomulicki przejrzał słowniki ikonografii chrześcijańskiej i dowiedział się, że święty Jan Nepomucen był patronem tajemnicy pocztowej. Zwrócił uwagę, że usunięcie patrona tajemnicy pocztowej sprzed gmachu poczty może wywołać nieprzychylne komentarze Radia Wolna Europa. I figura ocalała do dzisiaj.

Juliusz Wiktor Gomulicki, mieszkaniec Żoliborza, bywał w Państwowym Instytucie Wydawniczym, gdzie wydawał przede wszystkim Norwida, ale nie tylko. I tam go spotykałem. Ponadto żoliborzanie mniej więcej o tych samych czasach wyjeżdżali do Śródmieścia i mniej więcej o tych samych godzinach wracali ze Śródmieścia. Rozmowy w żoliborskim autobusie to osobna historia życia umysłowego powojennej Warszawy. Panowie Juliusz Wiktor Gomulicki i Wacław Zawadzki, gdy wsiadłem, dali mi do wypisania deklarację i zostałem, uchwałą przeważającej części członków zarządu, przyjęty do Towarzystwa Miłośników Książki.

Ten drobny mieszkaniec Żoliborza chętnie służył wszelkimi informacjami, pytaniami, można było przyjść do niego i przeczytać jakiś fragment, który nas interesował. W swej ogromnej bibliotece, oprócz dzieł poważnych, wszelkich możliwych norwidianów, zbierał także druki ulotne, odpustowe, marginalne, grafomańskie, dzieląc tę pasję z Julianem Tuwimem, z którym był zaprzyjaźniony.

„Podróże po Szpargalii” jest to jakby katalog takich utworów z wypisami z nich, np. monolog aktora Alojzego Żółkowskiego: „W Warszawie latem tylko jedna ulica jest Chłodna, zimą – wszystkie”. Albo: „Deotyma się nadyma, zamiast kiecki strój ma grecki” (jeden z satyrycznych wierszyków krążących na temat Jadwigi Łuszczewskiej, pseudonim Deotyma, pisarki i improwizatorki żyjącej – jak i sam Żółkowski – w XIX wieku w Warszawie).
Andrzej Dobosz w 48. odcinku programu „Z pamięci” o Juliuszu Wiktorze Gomulickim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Juliusz Wiktor Gomulicki w latach 50. uratował wczesnoosiemnastowieczną figurę św. Jana Nepomucena przed wywiezieniem z placu nazwanego wówczas imieniem komunisty, twórcy sowieckiego aparatu terroru i szefa pierwszych sowieckich organów bezpieczeństwa Feliksa Dzierżyńskiego (dziś placu Bankowego). W efekcie – uratował rzeźbę przed zniszczeniem. Fot. printscreen programu „Z pamięci” odc. 48
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Narciarz, taternik, przeciwnik ustroju. Okrutnie zamordowany
Był gotów rozmawiać ze wszystkimi – z lewa, z prawa, używać argumentów. Jako łagodny polemista łatwo uzyskiwał przewagę.
Felietony Najnowsze wydanie
Diabeł
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Mecenas do spraw politycznych
Aresztowany w roku 1984 pod fałszywym zarzutem, był przetrzymywany z więźniami kryminalnymi w ciężkim więzieniu.
Felietony Najnowsze wydanie
Okupanci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„To ja decyduję, kto jest faszystą”
Hasło „faszyzm nie przejdzie” to okrutna drwina z pamięci ofiar formacji tak odrażającej, jak prawdziwy faszyzm. W ten sposób eliminowała przedwojenne elity, nauczycieli i urzędników, a włączała do definicji bohatera członków UB.