Felietony

Matka odmówiła wydrukowania plakatu „AK – zapluty karzeł reakcji”. Zaczęły się szykany

Z Jerzym Hryniewieckim opracowali plany Stadionu Dziesięciolecia i on doglądał jego realizacji. Dostał stypendium amerykańskie i – o dziwo – byłemu pilotowi Dywizjonu 308 wydano paszport. Potem PRL wysyłała go do Egiptu, gdzie zajmował się budową tamy na Nilu w Asuanie. Andrzej Dobosz w 45. odcinku programu „Z pamięci” opowiada o Jerzym Główczewskim – cz. 2.

Ukończył polskie liceum na ziemiach żydowskich i po maturze został pilotem Dywizjonu 308

We wrześniu 1939 r. jako nastolatek udał się z Warszawy do Lwowa. Przed Sowietami uciekł do Rumunii, stąd do Stambułu i Hajfy. Zaraz po maturze przedarł się do Syrii i wstąpił do Brygady Strzelców Karpackich.

zobacz więcej
Wiosną 1947 roku Jerzy Główczewski wrócił do Warszawy. Od razu zapisał się do aeroklubu i na małych samolocikach latał nad Warszawą.

Kiedyś zaczął krążyć nad Belwederem, gdzie zniżając się, zobaczył jakiś popłoch. Otóż Bolesław Bierut wydawał przyjęcie w ogrodach Belwederu i nieznany samolot zaniepokoił jego obstawę. Po tym incydencie Jurka w 1949 r. wyrzucono z aeroklubu i odebrano mu prawo latania (licencję pilota odzyskał w 1957 roku).

Rodzinna firma – Litografia Artystyczna – w pierwszych miesiącach po wojnie funkcjonowała i było dużo plakatów do drukowania. W pewnej chwili matka odmówiła drukowania plakatu Włodzimierza Zakrzewskiego „AK – zapluty karzeł reakcji”. Zaczęły się szykany.

Litografię upaństwowiono, uważając, że nie ma mowy o takich prywatnych fabrykach. Natomiast ocalały oba ich gmachy na ul. Chmielnej 18: bezużyteczna już teraz oficyna i wielkie mieszkanie na pierwszym piętrze. Tak wielkie, że trudno tam było kogoś dokwaterować. I Jurek wkrótce poznał ową Irenę, historyczkę sztuki, którą poślubił.

Bywałem na balach wydawanych przez Główczewskich, gdzie bawiło się kilkadziesiąt osób. Wśród skromniejszych gości bywał Leopold Tyrmand z Basią.

Jerzy został studentem architektury w październiku 1947 roku. Studiował u Jana Zachwatowicza i Jerzego Hryniewieckiego. Dzięki temu dużemu lokalowi na Chmielnej, na przykład z Hryniewieckim i jeszcze jednym asystentem opracowali plany Stadionu Dziesięciolecia i potem on doglądał jego realizacji. Po tych pracach dostał stypendium amerykańskie na dalsze studia architektoniczne i – o dziwo – wydano mu paszport. Udał się do Stanów Zjednoczonych.

Potem powrócił do Polski. W PRL wykonywał rozmaite prace zagranicą, gdzie wysyłano polskich fachowców i w ten sposób został wysłany do Egiptu, który odwiedził po raz drugi. Zajmował się budową tamy na Nilu w Asuanie. Wrócił do Warszawy, wziął Lentę, swoją żonę, i w końcu wyjechali do Stanów, gdzie on został amerykańskim profesorem architektury.

Jako Amerykanin zaczął przyjeżdżać do Polski i w latach 2003 – 2017 wydał swoje trzy książki, opisujące czas od dzieciństwa, studia, podróże: „Wojak z przypadku”, „Optymista mimo wszystko” i „Ostatni pilot myśliwca”.

Do dziś major pilot, polski lotnik Dywizjonu 308, który wziął udział w ostatniej bitwie lotniczej II wojny – nad Gandawą – i ostatni żyjący pilot tej strasznej światowej batalii, mieszka w Nowym Jorku.
„Z pamięci”, odcinek 45. Andrzej Dobosz o Jerzym Główczewskim – cz. 2

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Rodzinna firma Jerzego Główczewskiego – Litografia Artystyczna – tuż po wojnie funkcjonowała dobrze, drukowała dużo plakatów. W pewnej chwili matka odmówiła wydrukowania plakatu propagandowego komunistów „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji” (znanego także jako „AK – zapluty karzeł reakcji”), na którym Włodzimierz Zakrzewski namalował żołnierza Armii Ludowej depczącego żołnierza Armii Krajowej. Zaczęły się szykany i firmę upaństwowiono. Fot. printscreen programu/ PHAS, Universal Images Group via Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Ziemianka z miasta, która miała wiedzę przepastną
Wiedziała wszystko, dzień po dniu: gdzie poeta był, co jadł, co pił, co czytał, co napisał, kogo spotkał, co o nim mówiono, od kogo dostał listy…
Felietony Najnowsze wydanie
Debata
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zakupy
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Fotografował wschodnią Europę, dając świadectwo ruin imperium
Był człowiekiem wielkich kontrastów. Wesołym, żartobliwym, trudno było przypuścić, że jest autorem własnych zdjęć.
Felietony Poprzednie wydanie
KINKEA™ przeciw uzurpacjom kleropatriarchatu
Nowy katalog znanej firmy meblarskiej: Szafa z podwójnymi przesuwanymi drzwiami z hartowanego szkła została wyposażona w urządzenie, które tnie na strzępy wszelkie powieszone w niej nieopatrznie spodnie, czytelny symbol męskiej dominacji….