Felietony

Potrafili tu dopisać do rachunku… wagon pieczywa

„Przyjaciel zażądał 3 złote reszty. Zaniepokoiłem się, bo wtedy prasa warszawska donosiła o pobiciu klientów przez kelnerów, wprawdzie w lokalach niższej kategorii, ale… Przyniesiono 3 złote, wstaliśmy i nagle cały personel zastygł w ukłonach. Jakby ci ludzie po latach po raz pierwszy zobaczyli prawdziwych gości, o których już tylko mogli słyszeć opowieści”. O Hotelu Europejskim opowiada Andrzej Dobosz w 42. odcinku programu „Z pamięci”.

Tu malował Wojciech Kossak, a Marlena Dietrich odmówiła autografu dla radia NRD

Hotel Bristol zbudowała spółka Ignacego Paderewskiego. Przetrwał dwie wojny. Kiedy Gomułka zakazał importu kawy, na filiżankę czarnej zaglądali tam Joe Alex, Gustaw Holoubek czy Roman Polański.

zobacz więcej
Hotel Europejski oddano po wojnie do użytku publiczności później niż Bristol. Był bardzo kosztowny i wyłącznie przeznaczony dla cudzoziemców.

Chętniej bywałem tam w porach ciepłych, kiedy nie trzeba było dodatkowo inwestować w szatnię. Bo jak mówił pan Antoni Słonimski, utrzymanie palta w szatni kosztuje więcej niż samo palto.

Duży hall, w którym były niskie stoliki i barek z prawdziwie dobrą kawą, tak jak w Bristolu. Natomiast od strony placu pana Marszałka była duża sala kawiarniana z lichą kawą, herbatą z cytryną, ciastkami, gdzie nie bywałem nigdy. Ja przychodziłem po to, żeby skorzystać z tej dobrej kawy.

W połowie lat 60. spotkał mnie pod wieczór na Krakowskim Przedmieściu mój przyjaciel Andrzej Biernacki i spytał, czy może mnie zaprosić na najtańszą kolację. – Proszę bardzo – powiedziałem, no i weszliśmy od Bagińskiego (obecnie ulica nosi nazwę gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza) i Andrzej skierował się do wielkiej sali restauracyjnej.

Ja się przeraziłem, bo pamiętałem opowieść pana Słonimskiego, jak przed wojną po premierze jednej ze swoich komedii zaprosił cały zespół na bankiet do Hotelu Europejskiego. Pod koniec, gdy wręczono rachunek, aktor Władysław Grabowski wyrwał mu ten rachunek mówiąc: – Pokaż Antek.

Zaczął lekturę od końca i wykrzyknął: – Pieczywo: bułeczki 29 złotych, wagon pieczywa… Nie było wagonu pieczywa!
Kelner cofnął się, napisał nowy rachunek, Grabowski znów zaczął od tej pozycji ostatniej: – Pieczywo: bułeczki 9,30, balia pieczywa… Nie było balii pieczywa, ale niech będzie.

Był najmądrzejszy, najbardziej oczytany, najlepiej mówiący

W przeciwieństwie do innych oskarżonych w tzw. procesie taterników, odpowiadał wyłącznie na pytania sądu o imię, nazwisko, miejsce urodzenia, imiona rodziców. I na tym przerywał.

zobacz więcej
Wchodząc do tej sali poczułem jakąś grozę. Andrzej zamówił po dwa jajka na boczku i małym piwie. Jeszcze nie dopiliśmy, gdy Andrzej poprosił o półmisek serów. Przyniesiono talerz, na którym były cuchnący twarożek, kawałek camemberta i jakiś żółty ser. Andrzej spojrzał i powiedział: – Prosiłem o półmisek serów.
– No to jest półmisek serów.
– Poproszę kierownika sali.

Pojawił się jakiś jegomość: – Słucham pana.
– Prosiłem o półmisek serów.
– No to jest półmisek.
– Pan żartuje. Poproszę kierownika lokalu.

Tu już pojawił się jegomość o wyglądzie dyplomaty zachodniego. Spytał, na czym polega problem. Zasmucił się i powiedział: – No tak, wie pan, dzisiaj tylko to możemy podać.
– Dziękuję, poproszę o rachunek.

Rachunek wyniósł 13,50. Andrzej wyjął banknot 20-złotowy: – Poproszę 3 złote reszty.

Zaniepokoiłem się, bo wtedy prasa warszawska donosiła o pobiciu klientów przez kelnerów, wprawdzie w lokalach niższej kategorii, ale… Przyniesiono 3 złote, wstaliśmy i nagle cały personel zastygł w ukłonach. Jakby ci ludzie po latach po raz pierwszy zobaczyli prawdziwych gości, o których już tylko mogli słyszeć opowieści.
„Z pamięci”, odcinek 42. Andrzej Dobosz o Hotelu Europejskim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Zdjęcie główne: Hotel Europejski w czerwcu 1962 roku. Fot. NAC/Archiwum Fotograficzne Zbyszka Siemaszki, sygn. 51-158-1
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Olga Tokarczuk zakładniczką polityki? Gratulacje od...
Autorka „Biegunów” wpisuje się w kanoniczny nurt kultury polskiej, którego źródła sięgają romantyzmu. Bliższe jej są „czucie i wiara” niż „mędrca szkiełko i oko”.
Felietony Najnowsze wydanie
Boks
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zwycięzcy
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zaśpiewała z Wojciechem Waglewskim, studiuje psychoseksuologię
Łukasz Orbitowski: Życie to pasmo cierpień, przy których nieudany koncert ma rangę pieszczoty
Felietony Poprzednie wydanie
Historia, wedle żydowskiej narracji, jest jak western. Są dobrzy...
Norman Davies został zakrzyczany, kiedy zaoponował przeciw tezie o tym, że Polacy biernie patrzyli na Holokaust. Czy lobby żydowskie zablokowało jego karierę naukową w USA?