Felietony

Rozśmieszał ludzi opowiadając, jak niziutki jest Stalin

„Berman wyznał mu szczerze, dlaczego wstrzymał jego przedstawienie: – Gdyby w tym kraju odbyły się wolne wybory, głosowałoby na nas 7 do 8 procent ludności. Otóż w tej sytuacji musimy przyjąć pod swoje skrzydła każdego, który się do nas zgłasza. A pan tutaj wyszydza obłudę. Nie, czegoś takiego nie można pokazać.” Andrzej Dobosz wspomina Bohdana Korzeniewskiego w 41. odcinku programu „Z pamięci”.

Był w Auschwitz, ratował sztychy, odnalazł „Grzech”, reżyserował „Don Juana”, którego zdjęły władze PRL

O Bohdanie Korzeniewskim – jego autobiograficznej powieści „Książki i ludzie” oraz „Dramatach wybranych” Moliera, które przetłumaczył – opowiada Andrzej Dobosz w 5. odcinku programu „Spis treści”.

zobacz więcej
Bohdan Korzeniewski był historykiem teatru, reżyserem teatralnym. Natychmiast po wkroczeniu Niemców do Polski zaczął brać udział w akcjach konspiracyjnych. Ale niezależnie od konspiracji został po prostu wzięty z ulicy w prostej łapance i bardzo wcześnie zawieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Był tak głęboko zaangażowany w konspiracji, że udało się go wykupić.

Wrócił pociągiem do Warszawy. Z tym że uwolniono go tak złośliwie, że wyszedł z dworca 10 minut przed godziną policyjną, a nie miał papierów. I gdyby jakiś patrol go złapał, znowu musiałby wrócić do obozu. Wskoczył do tramwaju i powiedział o swojej sytuacji motorniczemu. Motorniczy nie zatrzymywał się na przystankach, szybko go przewiózł najbliżej jego domu i udało mu się dotrzeć i przetrwać.

Po wojnie zaczął reżyserować w teatrze. Jego pierwszym wielkim przedstawieniem był „Don Juan” Moliera, na który przyszło całe Biuro Polityczne KC PZPR. Po czym po zakończeniu okazało się, że przedstawienie nie uzyska zgody i nie będzie pokazane. Korzeniewski dotarł do samego Jakuba Bermana, żeby go spytać, dlaczego.

„Książę krytyków” to skromne określenie tej postaci. Był prawdziwym księciem i królem krytyków

Uważał, że teatr powinien ingerować w życie bieżące.

zobacz więcej
Berman zastanowił się, zrobił gest nakazujący Włodzimierzowi Sokorskiemu opuścić miejsce i powiedział: – Wie pan, gdyby w tym kraju odbyły się, jak to się mówi w ustroju burżuazyjnym – wolne wybory, głosowałoby na nas 7 do 8 procent ludności. Otóż w tej sytuacji musimy przyjąć pod swoje skrzydła każdego, który się do nas zgłasza. A pan tutaj wyszydza obłudę. Nie, czegoś takiego nie można pokazać.

Gdy Leon Schiller stracił Teatr Polski, na pocieszenie pozwolono mu stworzyć w Państwowym Instytucie Sztuki Juliusza Starzyńskiego pismo poświęcone historii teatru „Pamiętnik Teatralny”. Schiller zaczął to redagować, szybko jednak wycofał się z powodu choroby. Ściągnął do pracy Korzeniewskiego. A ten potem doprowadził do tego, że Zbigniew Raszewski znalazł się w Warszawie i obaj redagowali „Pamiętnik Teatralny”.

Bohdan Korzeniewski był człowiekiem niezmiernie niewysokiego wzrostu. Dość wcześnie po wojnie z grupą wybitnych artystów został zaproszony do Moskwy i tam w ciągu parotygodniowego pobytu mieli oni spotkanie z Józefem Stalinem. Korzeniewski opowiadał, że Stalin był niziutki. I zawsze ta jego opowieść, jak niski był Stalin, rozśmieszała słuchaczy.
„Z pamięci”, odcinek 41. Andrzej Dobosz o Bohdanie Korzeniewskim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Bohdan Korzeniewski na widowni teatru. Fot. NAC/Archiwum Fotograficzne Edwarda Hartwiga, sygn. 42-L-258-4
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Narciarz, taternik, przeciwnik ustroju. Okrutnie zamordowany
Był gotów rozmawiać ze wszystkimi – z lewa, z prawa, używać argumentów. Jako łagodny polemista łatwo uzyskiwał przewagę.
Felietony Najnowsze wydanie
Diabeł
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Mecenas do spraw politycznych
Aresztowany w roku 1984 pod fałszywym zarzutem, był przetrzymywany z więźniami kryminalnymi w ciężkim więzieniu.
Felietony Najnowsze wydanie
Okupanci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„To ja decyduję, kto jest faszystą”
Hasło „faszyzm nie przejdzie” to okrutna drwina z pamięci ofiar formacji tak odrażającej, jak prawdziwy faszyzm. W ten sposób eliminowała przedwojenne elity, nauczycieli i urzędników, a włączała do definicji bohatera członków UB.