Felietony

„Książę krytyków” to skromne określenie tej postaci. Był prawdziwym księciem i królem krytyków

Uważał, że teatr powinien ingerować w życie bieżące i być związany z wydarzeniami – mówi Andrzej Dobosz o Konstantym Puzynie. 40. odcinek programu „Z pamięci”.

Rozśmieszał ludzi opowiadając, jak niziutki jest Stalin

Berman wyznał mu szczerze: – Gdyby w tym kraju odbyły się wolne wybory, głosowałoby na nas 7 do 8 procent ludności.

zobacz więcej
Konstanty Puzyna był na pewno najwybitniejszym krytykiem teatralnym w całej historii Polski. Zaczął drukować jeszcze przed maturą w „Odrodzeniu”. Oglądał masę teatrów i nie pisał zwykłych recenzji, zajmował się zawsze tym, co w przedstawieniu było najważniejsze czy najciekawsze. Więc rola Jana Kurnakowicza jako horodniczego w „Rewizorze”. W „Fantazym” zajęła go zabudowa sceny przez Andrzeja Pronaszka.

Umiał przekazać entuzjazm widza teatralnego, ale bywał też szydercą. W pewnej chwili opisał w latach 70. piętnaście ulubionych manier teatrów zawodowych. Był bardzo wrażliwy na dykcję aktorów. Uważal, że od wojny do lat 70. w Polsce pojawiło się 1600 nowych postraci grających na scenach i większość z nich źle radziła sobie z głosem.

Działalność Puzyny poważna zaczyna się z rokiem 1956. To on doprowadza do wystawienia w Teatzre Dramatycznym, którego jest kierownikiem literackim, „Wesela”. Ogłasza piękne eseje o „Weselu”, a potem zajmuje się zarówno wydawaniem Witkacego, jak i pisaniem o Witkacym. Właściwie od Puzyny zaczyna się poważna witkacologia w Polsce.

Poza paroma tomami szkiców – „Burzliwa pogoda”, „Syntezy za trzy grosze”, „Półmrok”, „To co teatralne” – Puzyna zdążył wydać tomik wierszy pod tytułem „Kamyki”.

Jeszcze jako student Jana Kotta należałem do Koła Młodych Krytyków Teatralnych przy SPATiF-ie. Mieliśmy jednak papierki, dzięki którym mogliśmy wchodzić bezpłatnie do teatrów, oglądać przedstawienie dowolną ilość razy. Na premierach spotykaliśmy oczywiście Konstantego Puzynę. W przerwach zaczęliśmy jakoś rozmawiać, przy czym jego starsi koledzy – Jan Błoński i Andrzej Kijowski – traktowali mnie z dystansem, jako młodego człowieka.

Puzyna stał się niemal natychmiast kolegą, rozmówcą, wspólnikiem spacerów, bywałem u niego w domu na Nowym Mieście. Rozmawiając o teatrze, ale także o wszystkim, o wydarzeniach bieżących. On uważał, że teatr powinien ingerować w życie bieżące i być związany z wydarzeniami.

Konstanty Puzyna, nazywany księciem krytyków, był po pierwsze prawdziwym księciem, a po drugie ranga księcia krytyków to niemal za mało – on właściwie był królem krytyków. Tak że „książę krytyków” to skromne określenie tej postaci.
„Z pamięci”, odcinek 40. Andrzej Dobosz o Konstantym Puzynie

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Konstanty Puzyna był na pewno najwybitniejszym krytykiem teatralnym w całej historii Polski – mówi Andrzej Dobosz w programie „Z pamięci”. Fot. pintscreen 40. odcinka
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Narciarz, taternik, przeciwnik ustroju. Okrutnie zamordowany
Był gotów rozmawiać ze wszystkimi – z lewa, z prawa, używać argumentów. Jako łagodny polemista łatwo uzyskiwał przewagę.
Felietony Najnowsze wydanie
Diabeł
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Mecenas do spraw politycznych
Aresztowany w roku 1984 pod fałszywym zarzutem, był przetrzymywany z więźniami kryminalnymi w ciężkim więzieniu.
Felietony Najnowsze wydanie
Okupanci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„To ja decyduję, kto jest faszystą”
Hasło „faszyzm nie przejdzie” to okrutna drwina z pamięci ofiar formacji tak odrażającej, jak prawdziwy faszyzm. W ten sposób eliminowała przedwojenne elity, nauczycieli i urzędników, a włączała do definicji bohatera członków UB.