Felietony

Wędrował pieszo po sowieckiej Azji, gdzie komunizm mieszał się ze zwyczajami szamanów

Stworzył w Opolu „Teatr Laboratorium 13 Rzędów”, gdzie wystawił „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego. Został zaatakowany przez miejscowe władze, że robi elitarny teatr w małym mieście, nieuwzględniający wymagań nowej publiczności, której należałoby pokazywać rzeczy najprostsze i aktualne. Andrzej Dobosz w 38. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Jerzego Grotowskiego – część 1.

W 1982 roku wezwał go reżim Jaruzelskiego, żeby wrócił do kraju i wystąpił w telewizji

Do końca istnienia PZPR był członkiem partii, w rozmowach będąc zdecydowanym antykomunistą. Jerzy Grotowski – część 2.

zobacz więcej
Zimą 1957 roku zamieszkałem w małym pokoiku po Leopoldzie Tyrmandzie, na drugim piętrze gmachu warszawskiej „Imki” (przedwojennej Polskiej YMCA, czyli Związku Młodzieży Chrześcijańskiej Polska, zakazanego w 1949 r. – przyp. red.). I tam często przyjeżdżał z Krakowa lider rewolucyjnej lewicy akademickiej Jerzy Grotowski.

Grotowski, starszy o dwa lata ode mnie – urodzony w 1933 roku, po maturze skończył wydział aktorski krakowskiej Szkoły Teatralnej. Potem pojechał na rok do Moskwy na studia reżyserskie, gdzie poznawał metodę Stanisławskiego (zbiór reguł sztuki aktorskiej opracowany przez rosyjskiego reżysera teatralnego Konstantego Stanisławskiego; jego technika oparta była na realizmie psychologicznym postaci, uważał on, że umysł i ciało współgrają dzięki podświadomości – przyp. red.).

Pod koniec roku studiów Grotowskiemu udało się wymknąć z Moskwy i odbyć wielotygodniową, pieszą wędrówkę po sowieckiej Azji, gdzie oglądał miejscowe obyczaje. Gdzie komunizm mieszał się ze zwyczajami szamanów i wiarą ludów miejscowych. Obserwował te rytuały.

Wrócił do Krakowa i dokończył studia reżyserskie. Odbywaliśmy długie rozmowy na tematy polityki. Oczywiście my w naszych rozmowach byliśmy w jakiejś mierze antykomunistyczni, to znaczy drażniła nas cenzura, nomenklatura, opanowanie wyższych uczelni przez byle jakie postacie.

Grotowski wystawił parę sztuk w Starym Teatrze w Krakowie, poczynając od „Krzeseł” Eugène Ionesco (francuski dramaturg pochodzenia rumuńskiego, współtwórca teatru absurdu – red.). Potem przyjął posadę dyrektora teatru w Opolu. Była to mała sala, o nazwie „Teatr 13 Rzędów”, którą w 1962 roku przemianował na „Teatr Laboratorium 13 Rzędów”. I tam wystawił „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego, „Dziady” Adama Mickiewicza.

Po paru miesiącach zaczął być atakowany przez miejscowe władze, że robi elitarny teatr w małym mieście, nieuwzględniający wymagań nowej publiczności, której należałoby rzeczy najprostsze i aktualne pokazywać. Wtedy redakcja „Pamiętnika Teatralnego”, z panami Zbigniewem Raszewskim i Bohdanem Korzeniewskim, urządziła wyprawę do Opola, w której uczestniczyłem. Obejrzeliśmy wtedy „Akropolis” Wyspiańskiego i interwencja „Pamiętnika” sprawiła, że Grotowski wprawdzie opuścił Opole, ale dostał teatr we Wrocławiu, który nadal nazywał „Teatrem Laboratorium”.

W 1967 roku na wakacjach zobaczyłem w Starym Sączu Grotowskiego wchodzącego na miejscowy targ. Otóż Grotowski teatralny ubierał się całkiem na czarno: od butów, skarpetek, przez spodnie, koszulę, skórzaną kurtkę. Natomiast w Starym Sączu był ubrany jasno, w jakieś bawełniane rzeczy i wyglądał jak miejscowy, który chodzi, ogląda produkty, pyta o ceny, obserwując równocześnie zarówno sprzedawców, jak i nabywców, bardzo starannie. Z kwadrans chodziłem za nim. I wreszcie przywitałem się, no i pochodziliśmy sobie po targu i rozstaliśmy się.
„Z pamięci”, odcinek 38. Andrzej Dobosz o Jerzym Grotowskim – cz. 1

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41.:
Zdjęcie główne: Turkmenia, radziecka republika w latach 50. XX wieku. Hodowcy koni piją tradycyjną herbatę. Fot. Mark Redkin / FotoSoyuz / Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Narciarz, taternik, przeciwnik ustroju. Okrutnie zamordowany
Był gotów rozmawiać ze wszystkimi – z lewa, z prawa, używać argumentów. Jako łagodny polemista łatwo uzyskiwał przewagę.
Felietony Najnowsze wydanie
Diabeł
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Mecenas do spraw politycznych
Aresztowany w roku 1984 pod fałszywym zarzutem, był przetrzymywany z więźniami kryminalnymi w ciężkim więzieniu.
Felietony Najnowsze wydanie
Okupanci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„To ja decyduję, kto jest faszystą”
Hasło „faszyzm nie przejdzie” to okrutna drwina z pamięci ofiar formacji tak odrażającej, jak prawdziwy faszyzm. W ten sposób eliminowała przedwojenne elity, nauczycieli i urzędników, a włączała do definicji bohatera członków UB.