Kultura

Niewierzący Żyd, heretyk, bluźnierca. Franz Kafka jako pisarz religijny

Emancypacja jednostki wyprowadziła ją z autorytarnych struktur starego świata, ale zaprowadziła do labiryntu absurdów nowoczesności.

Twórczość Franza Kafki, jak mało którego pisarza XX wieku, ilustruje w alegoryczny sposób lęki, obsesje, traumy człowieka nowoczesnego. Austriacki mistrz pióra z Pragi był dzieckiem swojej epoki. Widział z bliska kres monarchii Habsburgów znamionujący zarazem ostateczny koniec starego świata, w którym znaczące były więzi społeczne, tradycja, zakorzenienie.

Główny motyw utworów Kafki to pozbawiona punktów oparcia samotna jednostka uwięziona w labiryncie absurdów. Przegrywa ona z autorytarną toksyczną rodziną i zbiurokratyzowaną zbiorowością. Ta wizja przeczy optymistycznemu przekonaniu, że nowoczesność została odczarowana z przesądów i cechuje ją niosąca ludziom szczęście racjonalność.
Franz Kafka nie był wychowywany religijnie. Można przyjąć, że ukształtował się w nim światopogląd ateistyczny czy agnostyczny. Na zdjęciu przyszły pisarz w wieku lat pięć. Fot. Wikimedia
Banałem jest twierdzić, że na twórczość Kafki wpływ miały jego osobiste doświadczenia. Zarazem jednak nie sposób od nich abstrahować, gdy czytelnik zgłębia dzieła pisarza.

Kafka wywodził się z rodziny żydowskiej, która wprawdzie praktykowała judaizm, ale bardzo powierzchownie. Właściwie zatem nie był wychowywany religijnie. Można przyjąć, że ukształtował się w nim światopogląd ateistyczny czy agnostyczny.

Był człowiekiem wewnętrznie nieustabilizowanym (w tym kontekście znakomicie go sportretował Tadeusz Różewicz w dramacie „Pułapka”). Ojciec pisarza, Herman Kafka okazywał mu surowość. Wszystkie związki Franza z kobietami się rozpadły, z wyjątkiem ostatniego. Relację z Dorą Diamant – Żydówką z Polski – przerwała śmierć prozaika.

Pisarz chorował na gruźlicę. Zmarł 3 czerwca 1924 roku – równo miesiąc przed swoimi 41. urodzinami.

Niemieckojęzyczny żydowski filozof Jacob Taubes sugerował jednak, że Kafka był w istocie pisarzem religijnym. W poświęconym mu szkicu (który w Polsce ukazał się sześć lat temu na łamach kwartalnika „Kronos” w przekładzie Andrzeja Serafina) zwrócił uwagę na wyobcowanie prozaika.

„Jako Żyd – pisał Taubes o Kafce – był on wykluczony ze społeczności chrześcijańskiej. Jako Żyd zasymilowany nie przynależał też do społeczności żydowskiej. Pozostał outsiderem, pariasem, wykluczonym z wszelkich grup”.

Nie inaczej jest z K. – bohaterem słynnych powieści Kafki: „Ameryka”, „Proces”, „Zamek”. Według Taubesa, „K. (…) jest zawsze obcym elementem społeczeństwa. Gdziekolwiek trafi, zawsze to »inni« są u władzy i decydują o niej. (…) Świat zamieszkiwany zazwyczaj przez człowieka staje się dla K. nieosiągalnym »zaświatem«. Jego struktura jest swojska dla tych, którzy doń przynależą, lecz dla obcego wszelkie prawa i obyczaje wydają się arbitralnie narzucone”.

Prowokacje dwóch Żydów myślicieli są więcej warte niż pusty dialog

„Bóg umarł” i kwestie ostateczne muszą ustąpić trosce o pokój oraz tolerancję – sprawom świętym dla nowoczesnego człowieka?

zobacz więcej
Owe prawa i obyczaje Taubes interpretował religijnie. „Religia oznacza rytuał, lecz w sytuacji agnostycznej rytuał staje się czymś tyrańskim. Rytuał może trwać po wygaśnięciu prawa i woli jego twórcy, a wykonywanie go jest aktem samoupokorzenia. (…) Paradoks Kafki polega na tym, że Bóg umarł, lecz jego przykazania wciąż obowiązują”.

Taubes wskazywał w twórczości austriackiego pisarza wątki gnostyckie. Ich źródła tkwią w starożytnych herezjach chrześcijaństwa. Na przestrzeni dziejów gnoza oddziaływała też między innymi na wywrotowe, ezoteryczne nurty judaizmu, które jako całość określane są mianem kabały.

O ile w chrześcijaństwie Stwórca nieba i ziemi to dobry Bóg Ojciec, o tyle w gnozie utożsamiany On jest ze złym Demiurgiem. Z gnostyckiej perspektywy człowiek stanowi ofiarę aktu stworzenia: jako ktoś, w kim tkwi iskra pozaświatowego bóstwa, został przez Demiurga wrzucony w obcą sobie, bo naturalną, rzeczywistość. Jej filarami są zaś konsolidujące społeczeństwo prawa i obyczaje.

Przykładem owego tragicznego wrzucenia w świat jest choćby przypadek głównej postaci noweli Kafki „Przemiana”. Któregoś rana komiwojażer Gregor Samsa budzi się i dokonuje makabrycznego odkrycia – śpiąc w swoim łóżku przemienił się… w robaka. Jego i tak nieudane dotąd życie od tego momentu stanie się istnym koszmarem. Ludzki duch uwięziony w ciele robaka jest jak człowiek wrzucony w przerażająco obcy sobie świat. Na Kafkę można spojrzeć jako na XX-wiecznego gnostyka (a może też – zważywszy na żydowskie pochodzenie pisarza – kabalistę), którego świadomość została przeorana przez nowoczesną sekularyzację. W jego twórczości jednostka staje więc w obliczu wrogich jej ziemskich sił. W świadomości nowoczesnego człowieka zastąpiły one Demiurga.

Proza Kafki jest bluźniercza wobec – obecnego zarówno w judaizmie, jak i w chrześcijaństwie – obrazu dobrego Boga Ojca. Gdyby jej przekaz przełożyć na język gnozy, to brzmiałby on: doczesne pielgrzymowanie to akt okrucieństwa zadany człowiekowi przez Demiurga, w dodatku duchowo upupiającego go – za pośrednictwem rozmaitych instytucji – prawami i obyczajami.
Pomnik Franza Kafki w Pradze, mieście, w którym austriacki pisarz pochodzenia żydowskiego się urodził. Fot. REUTERS/Petr Josek
A człowiek nowoczesny chce być wolny, odrzuca prawa i obyczaje, wybiera emancypację, także w wymiarze indywidualnej, niezinstytucjonalizowanej duchowości. W figurze ziemskiego ojca i w ogóle we wszelkim autorytecie widzi kogoś tego samego, kogo dawni gnostycy widzieli w Demiurgu – czyli potwora i tyrana.

Czy jednak samo pozbycie się rzekomych zewnętrznych ograniczeń – rodziny i religii – nowoczesnego człowieka uszczęśliwia? Bynajmniej, bo nawet on – mimo „śmierci Boga” – pozostaje nadal niewolnikiem swojej kondycji, czyli grzechu pierworodnego.

Może zatem Kafka chcąc nie chcąc demaskuje manowce, na które prowadzą rozmaite „wolnościowe” bluźnierstwa. Emancypacja jednostki wyprowadziła ją z autorytarnych struktur starego świata, ale zaprowadziła do labiryntu absurdów nowoczesności.

Jak zatem odczytać los Gregora Samsy? Czy to przekleństwo, którym obarczył go Demiurg? A może ścieżka zbawienia? Jeśli to drugie, to przecież ścieżka ta wiedzie również przez Golgotę. Tyle że wówczas trzeba przyjąć, iż Kafka nie rozpoznał sensu cierpienia. I dlatego przedstawił los Samsy jako bezsensowne zmierzanie ku śmierci.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


W 95. rocznicę śmierci Franza Kafki dorobek austriackiego prozaika będzie tematem programu „Studio Kultura Rozmowy”. Emisja w poniedziałek 3 czerwca, godz. 8.15 w TVP Kultura.
Zdjęcie główne: Fot. Wikimedia/Franz Kafka † 3. Juni 1924 - „transition“, Nr.27 (1938) - fragment
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Nagroda imienia „Kobusza” – od Piotra Zaremby dla…
Nie opowiadajcie bajek, że wszystko co po Janie Kobuszewskim, to podróbki. Zdarzają się bowiem brylanty.
Kultura Poprzednie wydanie
Nobel dla Tokarczuk i Handkego – królewski figlik Gustawa XVI
Nad Wisłą spora część populacji nie lubi noblistki nie za splątanie losów Markiza w „Podróży ludzi Księgi”, lecz za dredy.
Kultura wydanie 4.10.2019 – 11.10.2019
A mógł pozostać Szalonym Kapelusznikiem z posiwiałą plerezą...
Z hipisowskich lat zachował otwarte podejście do ludzi. Potem wessała go polityka, choć sam woli określać to jako obywatelską powinność.
Kultura wydanie 4.10.2019 – 11.10.2019
Przerysowywał, robił małpy. I był cudowny. Zmarnowany Chaplin...
W pamięci zapisał się jako wyśmienity aktor komediowy, choć nigdy nie doczekał się wielkiej roli w filmie. Stał się natomiast mistrzem epizodu i legendą telewizyjnego dowcipu.
Kultura wydanie 27.09.2019 – 4.10.2019
Skazani na historyczne kino grające na emocjach?
„Legiony” i „Piłsudskiego” oglądałem z przyjemnością, choć oba filmy zatrzymały się przed bardziej dogłębnym roztrząsaniem polskiej historii.