Felietony

Piękny ptak sfrunął do niej w pełni zasłużenie

„Joanna” jest opowieścią o młodej kobiecie, która ukrywa żydowską dziewczynę podczas II wojny światowej, co uruchamia spiralę fatalnych wydarzeń. Joanna wikła się w romans z Niemcem (chcąc w ten sposób ocalić dziecko), w konsekwencji czego rodzina odsuwa się od niej, a ruch oporu wydaje wyrok. Bardzo smutna opowieść.

Gościem kolejnego odcinka programu Łukasza Orbitowskiego „One: kobiety kultury” jest Urszula Grabowska. Emisja – TVP Kultura, sobota 25 maja, godz. 15.45.

Oboje mieszkamy w Krakowie. Zresztą, Urszula jest bardzo krakowską aktorką, związaną z teatrem Bagatela i bardzo przejętą jego losem.

Mekką dla nas, artystów jest jednak Warszawa, gdzie lokują się szanse, robota, pieniądz. W konsekwencji, przystanią człowieka sztuki staje się dworzec, domem – pociąg, a kuchnią – restauracja w tymże. Szczęśliwie, jakość potraw kolejowych uległa w ostatnich latach znaczącej poprawie.


Nie zamierzam narzekać na swój los, ale życie w jednym mieście i ganianie za robotą w drugim rodzi najróżniejsze komplikacje i nieraz potykam się o własny język. Grabowska niewątpliwie wie coś na ten temat. Opowiadała mi, że potrafiła pojechać na zdjęcia i wracać jakimś świtowym połączeniem, żeby zjeść śniadanie ze swoim dzieckiem. Wzruszające i wyczerpujące doświadczenie dobiegło końca, gdy ktoś z rodziny poradził jej, aby odpuściła i zadbała o sen.

Jestem pisarzem, utrzymuję się między innymi ze spotkań autorskich i pamiętam poranki, kiedy budziłem się, nie wiedząc, gdzie właściwie jestem i to nie dlatego, że wieczorem nadużyłem alkoholu. Pułtusk zlewał mi się z Gdańskiem Wrzeszczem. Nieraz wracałem po nocy, mogłem tylko popatrzeć na śpiące dzieci. Piszę o tym, bo dbanie o rodzinę w takich warunkach jest możliwe, lecz bardzo trudne. Może dlatego artyści tak często są samotni?
Urszula Grabowska jest bardzo krakowską aktorką. Fot. TVP
Ale Grabowska na szczęście nie jest, a nawet raduje się ze swojego długoletniego związku. Sam z tego się cieszę i zapytałem o to, dlaczego jej się udało.

A skoro już przy związku, mąż aktorki jest zapalonym kibicem, przez wiele lat był rzecznikiem prasowym Wisły, innymi słowy w domu Grabowskich, prócz dziecka zagnieździł się jeszcze klub sportowy. Sam mam mnóstwo dziwactw, nawyków oraz osobliwe pasje, którym się poświęcam (ostatnio wypomniano mi, że mam już osiemdziesiąt pięć figurek nosorożców i kupuję trzy różne wydania tej samej płyty).

Domyślam się więc, że życie z zapalonym kibicem to też krzyż pański. W jaki sposób pogodzili te światy? Jak szukali drogi do siebie tak, aby uszanować własną odrębność? To trudna sztuka – być z kimś, nie tracąc jednocześnie siebie.

Lekkość tancerki i radość z demolowania kuchni

W jej filmach strach miesza się z nadzieją.

zobacz więcej
Oczywiście porozmawialiśmy o aktorstwie. Tak naprawdę, gadaliśmy głównie o tym. Grabowska jest przede wszystkim cenioną aktorką teatralną, ale błysnęła też rolą w „Joannie”, za którą dostała Orła, jak zwykło się mówić o Polskiej Nagrodzie Filmowej. Ten piękny ptak sfrunął do niej w pełni zasłużenie.

„Joanna” jest opowieścią o młodej kobiecie, która ukrywa żydowską dziewczynę podczas II wojny światowej, co uruchamia spiralę fatalnych wydarzeń. Joanna wikła się w romans z Niemcem (chcąc w ten sposób ocalić dziecko), w konsekwencji czego rodzina odsuwa się od niej, a ruch oporu wydaje wyrok. Bardzo smutna opowieść. I wielka kreacja Grabowskiej. Ile kosztowała ją ta rola? Czemu za czynienie dobra spotyka nas tylko kara. Takie pytania zadałem i otrzymałem odpowiedź.

Podczas rozmowy odniosłem wrażenie, że oboje jesteśmy trochę przestraszeni. Joanna wyglądała na taką, która obawia się niektórych pytań, więc ja z kolei obawiałem się, aby czymś jej nie urazić. Zawsze zależy mi na tym, aby gość się dobrze czuł. I w końcu znaleźliśmy jakąś drogę do siebie. Jak krakus z krakuską.

– Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Hodowanie posłusznych Europejczyków. Co na to Witkacy?
Propaganda mainstreamowych mediów jest jak pastylki chińskich najeźdźców.
Felietony Najnowsze wydanie
Uważał Marksa za wybitnego myśliciela, polemizował z PZPR
A ponieważ marksiści traktują teksty Marksa jak religijne, i on, i żona zostali odsunięci od nauczania.
Felietony Najnowsze wydanie
Więcej Prometeuszy!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zapadł na tajemniczą chorobę. Nie rozpoznali jej nawet we Francji
Dowieziony na uniwersytet, niemal leżąc w fotelu, przerywając zdania wygłosił swój ostatni wykład. Wskazał, jakie powinni zrobić badania.
Felietony Najnowsze wydanie
Zlikwidować
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.