Kultura

Ogłosił strajk głodowy w łagrze, wygrał z komunistycznymi cenzorami

Gustaw Herling-Grudziński żył przez pół wieku wśród lewicowych zachodnich elit. I wbrew nim głosił antykomunizm. Ba, na ostatniej życiowej prostej, doprowadziło go to do konfliktu z Jerzym Giedroycem. Przyjaźń i współpraca łączyła ich przez drugą połowę XX stulecia. Ale kiedy redaktor „Kultury” poparł kandydaturę Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta, doszło do bolesnego rozstania.

Wyrywali kotom zęby obcęgami, katowali ludzi na ulicach. Sprzeciw wobec zła. O Marku Nowakowskim pięć lat po jego śmierci

Opisywał przestępczy świat pełen ludzi brutalnych i sponiewieranych, upadłych kobiet i przestępców, którzy w panującym powszechnie bezhołowiu próbowali kierować się jednak jakimś kodeksem postępowania.

zobacz więcej
To musiał być rok 1988, choć po trzydziestu latach z okładem pamięć zawodzi i niewykluczone, że jednak 1989. Tak czy owak pamiętam okładkę z charakterystycznym liternictwem Czytelnika. Totalna prostota: czarna okładka, białe litery i tytuł „Inny świat”. Tyle że na bieli była też czerwień, jak chlapnięcie farby. Albo krwi. Albo barwy narodowe.

„Inny świat” to pierwsza książka Gustawa Herlinga-Grudzińskiego wydana w obiegu oficjalnym. Pierwsza, z którą, po 35 latach od pierwszej publikacji, mogły się zetknąć dziesiątki tysięcy polskich czytelników. Wcześniej były, oczywiście, liczne wydania w drugim obiegu i na emigracji, ale do nich dostęp miały tylko wielkomiejskie elity.

Dziś drugi obieg, mimo wielkich zasług dla polskiej niepodległości, jest już chyba zupełnie zapomniany, ale w 1988 roku jego istnienie było oczywistością, a jego bohaterów otaczała legenda. Legendą był też Gustaw Herling-Grudziński. Tyle, że specyficzną, bo jednocześnie był najbardziej znanym z nieznanych pisarzy.

Książki innych ważnych polskich autorów były dostępne w księgarniach i bibliotekach. Nie wszystkie, czasem w wersjach ocenzurowanych, ale i Czesław Miłosz, i Witold Gombrowicz, i Tadeusz Konwicki jakoś dostępni byli. Autora „Innego świata” zwalczano jednak w PRL z żelazną konsekwencją. Nawet jego nazwisko nie mogło się pojawić w druku, a co dopiero teksty.

Nie żebym chciał zanudzać rzewnymi wspomnieniami z młodości. Chodzi mi jedynie o to, żeby Państwu uświadomić, jaki był stan wiedzy na temat twórczości Herlinga-Grudzińskiego przed trzydziestu laty. Tymczasem, kiedy w ubiegłym roku organizowaliśmy w radiowej Trójce plebiscyt „100 książek na stulecie niepodległości”, „Inny świat” w głosowaniu słuchaczy znalazł się na drugim miejscu. Oczywiście, wiem że to tylko zabawa, ale trudno to uznać za przypadek. W plebiscycie padło na rozmaite tytuły grubo ponad 20 tysięcy głosów, a w czołówce były niekwestionowane znakomitości: Stanisław Lem, Witold Gombrowicz, Bruno Schultz, Sławomir Mrożek, Maria Dąbrowska.
„(…) był i wielkim pisarzem, i księciem niezłomnym” – pisze o Gustawie Herlingu-Grudzińskim Mariusz Cieślik. Fot. PAP/CAF-Janusz Mazur
Jak widać czterdzieści lat przemilczania w czasach komunizmu nie pomogło. Książki Gustawa Herlinga-Grudzińskiego znalazły drogę do czytelników i zajęły należne im miejsce w kanonie literatury polskiej. Ale przecież plebiscyt Trójki jest jedynym z wielu argumentów, że tak się właśnie stało. Jeszcze za życia autora jego książki trafiały na listy bestsellerów, jego teksty adaptowały Teatr Telewizji, Teatr Polskiego Radia i liczne polskie sceny, a i dziś wszystkie najważniejsze książki pisarza są łatwo dostępne w rozmaitych edycjach i chętnie kupowane.

W roku 2019, Roku Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, ogłoszonym w stulecie urodzin pisarza, jego pozycja klasyka wydaje się oczywista i niekwestionowana. A przecież wcale tak być nie musiało. Kilku ważnych autorów emigracyjnych nie zostało do dziś docenionych w kraju tak jak na to zasługują, a najbardziej spektakularnym przykładem jest tu Józef Mackiewicz. Co więcej zwycięstwo Herlinga-Grudzińskiego nad komunistycznymi cenzorami wydaje się zupełne. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że czytelnicy uznali go za ważnego pisarza z tych samych powodów, dla których go wcześniej zwalczano.

Najważniejszą sprawą twórczości autora „Innego świata” jest moralny rygoryzm, który przekładał się także na jego biografię. To on kazał mu angażować się w młodości w konspirację, ogłosić strajk głodowy w łagrze, a przez kolejne pół wieku wbrew lewicowym zachodnim elitom (wśród których żył) głosić twardy antykomunizm. Ba, na ostatniej życiowej prostej, doprowadziło go to do konfliktu z Jerzym Giedroycem. Przyjaźń i współpraca łączyła ich przez pół wieku, ale kiedy redaktor „Kultury” poparł kandydaturę Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta, doszło do bolesnego rozstania.

Oczywiście, gdyby książki Herlinga-Grudzińskiego – wspaniałe opowiadania, wychwalany przez Alberta Camusa „Inny świat” czy „Dziennik pisany nocą” – nie były wybitne artystycznie, postawa ich twórcy nie miałaby znaczenia. Ale w tym wypadku jedno harmonijnie łączy się z drugim. Herling-Grudziński był i wielkim pisarzem, i księciem niezłomnym. A przecież potrzebujemy jednoznacznych bohaterów pozytywnych.

– Mariusz Cieślik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


O Gustawie Herlingu-Grudzińskim, którego 100. rocznica urodzin minie 20 maja, z literaturoznawcą Karolem Samselem w programie „Koło pióra” będzie rozmawiał Mariusz Cieślik. Emisja – czwartek 23 maja o godz. 22.10 w TVP Kultura.
Zobacz wyemitowane odcinki programu „Koło pióra”:
Zdjęcie główne: W biografii Gustawa Herlinga-Grudzińskiego kluczowym doświadczeniem była niewola w sowieckim łagrze. Na zdjęciu: obóz na Sołowkach, lata 20. Fot. Fine Art Images/Heritage Images/Getty Images
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Krzysztof Pieczyński: jak zdobyć rząd antyklerykalnych dusz?
Podobno to wielki aktor, antyklerykał z pewnością jeszcze większy. Tylko kto mu napisał tę rolę?
Kultura Najnowsze wydanie
Cierpiał, że jego obrazy… się sprzedają
Podobno w dniu zakupu przez londyńską Tate kilku jego murali, popełnił samobójstwo.
Kultura Najnowsze wydanie
Od psychodelii po patriotycznego rocka. Samotność górala
Kiedy skończył się PRL, Andrzej Dziubek ponownie zamieszkał w rodzinnych stronach. Nie stał się establishmentowym artystą III RP.
Kultura Najnowsze wydanie
Kobiety, które kochał Hłasko. I mężczyźni, którzy go pragnęli
„Jego bardzo słowiańska uroda promieniowała uwodzącym blaskiem, cała postać – gwałtowną siłą witalną, w głosie – z natury niskim – pobrzmiewały akcenty czułe i kuszące” – pisał oczarowany Jerzy Andrzejewski.
Kultura Poprzednie wydanie
Katolicyzm jako coś obciachowego? Pośmiertne zwycięstwo komuny
Czy dziś mamy dzieła prawdziwie religijne? Czy Krzysztof Zanussi obchodzący właśnie 80. urodziny, znalazł następców?