Felietony

Tu malował Wojciech Kossak, a Marlena Dietrich odmówiła autografu dla radia NRD

„W latach 60. Władysław Gomułka dowiedział się, że za sprowadzoną do Polski kawę musimy sprzedawać trzy statki pełnomorskie. Wściekł się i zabronił importu kawy. Ktoś z nas odkrył, że w wewnętrznym barku hotelowym, takim tylko dla gości, jest kawa, przyzwoita. No i zaczęliśmy tam uczęszczać. To znaczy ja, Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex, czasem Gustaw Holoubek” – opowiada Andrzej Dobosz w 34. odcinku programu „Z pamięci” o Hotel Bristol.

Porównywał pogrzeby Bieruta i Kutschery, przy którego trumnie stał Hitler z wyciągniętą ręką

Żeby uniknąć nagabywań o podpisanie volkslisty, zmienił nazwisko z Dürr na Durski.

zobacz więcej
W wieku XIX w miejscu, gdzie się teraz znajduje – na Krakowskim Przedmieściu, istniał popadający w ruinę pałac Tarnowskich. W roku 1898 pałac został zburzony, a parcelę kupiła Spółka Akcyjna Towarzystwo Budowy i Eksploatacji Hoteli, której pierwszym udziałowcem był Ignacy Paderewski. W listopadzie 1901 roku: szesnastego nastąpił bankiet dla budowniczych, siedemnastego poświęcenie gmachu, a dziewiętnastego wprowadził się pierwszy gość.

Na ostatnim, piątym piętrze była pracownia malarska Wojciecha Kossaka. Kossak nie płacił czynszu, natomiast spłacał należność swoimi płótnami, które kolejno zdobiły sale restauracyjne hotelu oraz apartamenty.

W latach 60. Władysław Gomułka dowiedział się, że za sprowadzoną do Polski kawę musimy sprzedawać trzy statki pełnomorskie. Wściekł się i zabronił importu kawy. Ktoś z nas odkrył, że w wewnętrznym barku hotelowym, takim tylko dla gości, jest kawa, przyzwoita. No i zaczęliśmy tam uczęszczać. To znaczy ja, Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex, czasem Gustaw Holoubek.

A tam, żeby wejść, trzeba było mieć przyzwoite odzienie. Portierzy traktowali nas nieufnie, a kiedyś wchodzący ze mną Roman Polański został zatrzymany:
– Do kogo?
– Mr. Johnson!
No i wtedy nas wpuszczono.

Te barki prowadziły panie z inteligencji. Jeśli ktoś z nas zaczynał mówić coś, co mogłoby zatrącać o politykę, te panie kładły palec na ustach i wznosiły oczy ku niebu, dając do zrozumienia, że funkcjonują podsłuchy. Obok była sala – ta co obecnie, tylko bez tego baru, ale ze stolikami. Jeśli w wewnętrznym barze mieliśmy poczucie podsłuchu, to tu rozmawialiśmy swobodnie, jak gdyby nigdy nic.

Tutaj wykonałem swoją jedyną akcję dyplomatyczną. Otóż do Warszawy przyjechała i miała wystąpić w Sali Kongresowej pani Marlena Dietrich. Ja przed jej koncertem, na który miałem bilety, przyszedłem tutaj wypić kawę. Nagle stanęła obok mnie pani Marlena, więc ja szybko zamówiłem drugą kawę, żeby przedłużyć pobyt.

Do niej podeszła jakaś kobieta i zadała parę pytań po niemiecku. Pani Marlena odpowiedziała, po czym ta kobieta spytała, czy mogłaby prosić o autograf dla słuchaczy radia Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Pani Dietrich była skłopotana, rozglądając się – zetknęły się nasze spojrzenia. Ja wykonałem potworny grymas. Pani Marlena odpowiedziała korespondentce, że to nie jest przyjęte, a następnie obdarzyła mnie bardzo pięknym uśmiechem.
„Z pamięci”, odcinek 34. Andrzej Dobosz o Hotelu Bristol

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: Fasada hotelu Bristol od strony ul. Krakowskie Przedmieście w 1971 roku. W tle Pałac Namiestnikowski (obecnie Pałac Prezydencki). Fot. NAC/Archiwum Grażyny Rutowskiej, sygn. 40-W-79-1
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Drożdżówki
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zabij!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Wyjmuje stal z brzucha potwora
Łukasz Orbitowski: Był to amstaff, pies rasy bojowej, obcy i zagubiony. Włożyła mu rękę. Do gardła.
Felietony Poprzednie wydanie
Myślozbrodnia transfobiczna. Orwell tu i teraz
Pranie mózgu to zjawisko znane również w zachodniej demokracji liberalnej. Nie musi ono przecież oznaczać tortur w sowieckim łagrze. Równie dobrze może to być subtelna reedukacja, którą prowadzą anonimowe autorytety poprzez kulturę masową i media.
Felietony Poprzednie wydanie
Już się nie boję Shazzy
Łukasz Orbitowski: Gwiazda disco polo i pictorialu „Playboya” okazała się artystką samoświadomą.