Cywilizacja

Jak zostać księciem Yorku, a jak hrabią Dumbarton? Sekrety rodziny

Kto decyduje, komu nadać i jaki tytuł? Oczywiście królowa. Wraz ze sztabem prawników, którzy oceniają, czy hrabstwo jest na tyle prestiżowe, aby mogło zostać powiązane z danym księciem.

Mama i tata to książę i księżna Sussex, ale Archie tytułem tym będzie mógł posługiwać się dopiero po koronacji swojego dziadka, czyli księcia Karola. Na razie tytułowany będzie earlem, czyli po polsku hrabią Dumbarton.

Dlaczego właśnie tak? To jeden z tytułów, jaki jego ojciec otrzymał od Elżbiety II z okazji ślubu. W „kolekcji” Harry posiada jeszcze tytuł barona Kilkeel. Jak pisały brytyjskie media, przyznając tytuł hrabiego Dumbarton swojemu wnukowi, królowa Elżbieta II chciała w ten sposób przypomnieć krótką, ale piękną historię pierwszego właściciela tego tytułu, czyli markiza George’a Douglasa i jego syna, który odziedziczył go w wieku 5 lat. Obydwaj zasłynęli wzorowym wręcz wypełnianiem swojej służby wojskowej.

Warto tu przypomnieć, że ich następca, czyli książę Harry, karierze w wojsku także poświęcił kilka ładnych lat. Mały Archie, jak spekulują dziennikarze, również może doskonale rozsławić region Dumbarton swoją osobą, mimo tego, że na razie nie wiadomo, jaką drogę zawodową wybierze w przyszłości. Oprócz tytułu hrabiego, będzie też mógł używać nazwiska rodziny królewskiej.
Po narodzinach księcia Williama. Od lewej: królowa Elżbieta II, Karol (książę Walii, książę Kornwalii, książę Rothesay, książę Carrick, hrabia Chester, baron Renfrew, lord Wysp, książę i Wielki Steward Szkocji), Diana (księżna Walii) z Williamem (księciem Cambridge, hrabią Strathearn, baronem Carrickfergus) na ręku, Filip (książę Edynburga, hrabia Merioneth, baron Greenwich) oraz królowa-matka Elżbieta. Fot. © Hulton-Deutsch Collection/CORBIS/Corbis via Getty Images
Jako Archie Mountbatten-Windsor, będzie występował w szkole lub w wojsku. Zapewne dziwnie brzmiałoby, gdyby w szkole albo w wojsku wyczytywany był jako „hrabia Archie”. Zarówno jego ojciec, jak i wuj, czyli William przedstawiali się podczas służby wojskowej nazwiskiem Wales. Było to związane z faktem, że ich ojciec jest księciem Walii. W podobnych okolicznościach używane były przydomki York oraz Essen.

Diana i Fergie bez tytułu

Dlaczego mały Archie nie otrzyma tytułu księcia? To zasada królewskiego prawa, która jasno precyzuje, że książęce tytuły przypadają potomstwu króla lub królowej do drugiego pokolenia w linii męskiej. Wynika z tego, że ostatnim dzieckiem, które według prawa powinno dziedziczyć ten tytuł, jest pierwszy prawnuk Elżbiety II, pochodzący od jej najstarszego wnuka, a więc książę Jerzy, syn Williama. Królowa lubi jednak robić wyjątki od reguły i po narodzinach Karoliny i Ludwika, im również nadała książęce tytuły.

Czy tak samo będzie w przypadku dzieci księcia Harry’ego i Meghan? Tego na razie nie wiadomo. Nie jest powiedziane, że królowa po raz kolejny nie zmieni przepisów.

Harry i Meghan również mają wybór i mogą zrezygnować z tytułów dla swoich dzieci. Tak było w przypadku brata Karola, czyli księcia Wessex – Edwarda. Podjął decyzje, że żadne z jego dzieci nie będzie nazywane „Ich Królewskimi Wysokościami Książętami Zjednoczonego Królestwa”.

– Tytuły takie jak „Her Royal Higness”, czy „His Royal Higness” przysługują królowej Elżbiecie, księciu Filipowi, czy Karolowi. Przysługiwał także jego pierwszej żonie, czyli księżnej Dianie, ale po rozwodzie tej pary, królowa odebrała jej ten tytuł. Co prawda nadal zwyczajowo była nazywana księżną, ale tytuł oficjalnie jej nie przysługiwał – wyjaśnia Elżbieta Królikowska-Avis, która od ponad 20 lat jest korespondentką polskich mediów w Wielkiej Brytanii, a także tłumaczką literatury angielskiej.

Z doniesień brytyjskich mediów wynikało wówczas, że odebranie tytułu Dianie nie było pomysłem samej królowej, lecz księcia Karola. To on okazał się nieugięty w tej sprawie. Pisano, że utrata tytułu może niejako zmusić Dianę do posłuszeństwa zarówno wobec niego, jak jej synów, a personel, mimo, że po rozwodzie pozostawiono jej apartament w Pałacu Kensington, nie musiałby od tej pory traktować jej z honorami.

Czy była jedyną, której odebrano tytuł? Nie. Okazuje się, że jej los podzieliła także księżna Yorku Sara, nazywana potocznie „Fergie”. Po rozwodzie również utraciła tytuł, ale podobnie jak Diana wciąż zwyczajowo nazywana była i jest księżną. – Ten tytuł, którego oficjalnie już nie ma, do dziś pozwala jej otwierać kolejne biznesy. Nikt by się do niej nie zgłosił, gdyby to nie była ta słynna „Fergie” – mówi Królikowska-Avis.

Hollywood podbija rodzinę Windsorów. Serena Williams, Elton John i Beckhamowie zaproszeni na szparagi z zielonym groszkiem

Księżna Sussex była uważana za „etnicznego kameleona”. – Nie byłam ani dość biała, ani dość czarna – opowiadała.

zobacz więcej
Król, który został księciem Windsoru

W historii rodziny Windsorów był przypadek, gdy członek rodu królewskiego sam zrezygnował z tytułu. To Edward VIII, który nie mogąc jako król poślubić swojej wybranki – dwukrotnej rozwódki Wallis Simpson, 10 grudnia 1936 roku abdykował. Dzień później, w nocy 11 grudnia 1936 książę Edward wygłosił na falach BBC mowę pożegnalną do narodu napisaną z pomocą Winstona Churchilla. Wyjaśnił w niej motywy swojej abdykacji. Słynne zdanie z tego przemówienia brzmi: „Uwierzcie mi, gdy mówię do was, że uznałem za niemożliwe dźwiganie wielkiego ciężaru odpowiedzialności bez pomocy i wsparcia kobiety, którą kocham”.

Melodramatyczne przemówienie, zamiast wzbudzić sympatię Brytyjczyków, zabrzmiało w ich uszach drobnomieszczańsko. Społeczeństwo nie wybaczyło królowi porzucenia państwa dla amerykańskiej rozwódki. Nie okazało więc żalu, gdy 12 grudnia 1936 Edward opuścił Anglię na pokładzie HMS „Fury” i udał się do Australii. Jego następcą, jako król Jerzy VI, został książę Yorku.

Po abdykacji Edward VIII otrzymał od swojego następcy tytuł księcia Windsoru. Nowy król i królowa wypłacali mu dochody z zamku Balmoral oraz Sandringham House, które Edward odziedziczył po swoim ojcu Jerzym V. Żona Edwarda, Wallis, nie otrzymała tytułu królewskiego i nie wolno się było do niej zwracać „Jej Królewska Wysokość”. Informowano o tym przy okazji każdego dyplomatycznego spotkania, w którym brała udział.

Ulubione pole golfowe w Sussex

Co oznaczają wymienione powyżej tytuły w rodzinie królewskiej? Dlaczego mamy książąt Sussex, Cambridge, York, Wessex czy Walii? Co członkowie rodziny królewskiej mają wspólnego z regionami i miejscowościami, do których nawiązują ich tytuły?

Królikowska-Avis tłumaczy: w dawnych czasach za swoją lojalność wobec monarchy książęta byli obdarowywani ziemią lub pieniędzmi. Podobnie wyglądało to w przypadku markizów, hrabiów, wicehrabiów i baronów. Przykładowo, gdyby w dalekiej przeszłości książę William został księciem Cambridge, odziedziczyłby wraz z tytułem ziemię, którą miałby prawo zarządzać. Dziś swoją funkcję podobnie, jak jego ojciec, czy brat pełni tylko i wyłącznie honorowo, a mieszkańcy tych rejonów Anglii nie mają wobec męskich członków rodziny królewskiej żadnych zobowiązań.

Brytyjskie media spekulowały jednak, że świeżo upieczeni rodzice bardzo mocno pragnęli, aby ich pierwsze dziecko było chłopcem. Dlaczego? Tytuł książąt danej ziemi wolno bowiem według prawa królewskiego przekazać tylko i wyłącznie chłopcom. Zarówno po śmierci Meghan, jak i Harry’ego tytuł związany z Sussex po prostu by wygasł.
Książę Windsoru (czyli były król Edward VIII, który abdykował w 1936 roku) z małżonką Wallis Simpson (ksieżną Windsoru) przybywają z USA do Southhampton. Rok 1965. Fot. Ron Case/Keystone/Getty Images
Kto w takim razie decyduje o nadaniu danego tytułu? Oczywiście królowa Elżbieta II. Ciekawostką jest, że poza nią, decyduje o tym sztab prawników. – To oni tak naprawdę debatują, które hrabstwo będzie na tyle dobre, żeby zostać powiązane z danym księciem. Chodzi głównie o to, aby nie było zbyt mało znaczące, za mało prestiżowe – dodaje Królikowska-Avis.

Zazwyczaj nadanie tytułu ma miejsce w dniu zaślubin, ale nie jest to sztywna tradycja. – Jest takie piękne zdjęcie, gdy młody Karol mając 13, czy 14 lat klęczy przed królową a ta pasuje go na księcia Walii. Do dziś ma on bardzo bliskie związki z tym obszarem. Często tam przebywa, ma swoje nieruchomości, jest patronem wielu inicjatyw z tego regionu – wspomina Królikowska-Avis.

Spekulowano, że w przypadku Williama i Kate wybór padł na Cambridge, ponieważ jego poprzednik, który posiadał ten tytuł, podobnie, jak starszy syn Karola, również poślubił pochodząca z niższych sfer kobietę. Pałac Buckingham nigdy oficjalnie nie potwierdził tych doniesień. Z kolei Harry i Meghan otrzymali od królowej tytuł księcia i księżnej Sussex, ponieważ to właśnie tam znajduje się jedno z ulubionych pól golfowych księcia.

Książę Walii może być królem

Trzy godne uwagi wyjątki związane z nadawaniem tytułów to książę Walii, którym od XIII wieku zostaje następca tronu. Ciekawostką jest, że nikt nie piastował tego tytułu tak długo, jak książę Karol. Natomiast tytuł księcia Yorku od XV wieku przyznawany jest synom angielskich monarchów. Obecnie nosi go książę Andrzej. Natomiast królowa jest księżną Lancaster. To starożytny tytuł, który wszyscy brytyjscy monarchowie utrzymywali od XIII wieku.

– Obecne młodsze pokolenia nie mają aż takich związków z ziemiami, które niejako reprezentują. Oczywiście, jeśli w danym miejscu odbywa się jakaś duża gala, otwarcie szpitala, czy inna charytatywna impreza, wtedy się pojawiają. Pamiętam, że gdy miało dojść do ślubu Harry’ego i Meghan spekulowano, czy tytularnie przyznane zostanie im Yorkshire. Ostatecznie wybór padł właśnie na Sussex – wyjaśnia Królikowska-Avis.

75 strojów w 9 miesięcy

Jeszcze przed narodzinami brytyjskie media prześcigały się w zdobywaniu informacji, co, jak, kiedy i gdzie. Już od samego początku brano pod uwagę poród w iście amerykańskim, choć na brytyjskiej ziemi stylu. Księżna Markle miała nie oszczędzać królewskiej fortuny zarówno w czasie ciąży, jak i lekką ręką wydawać ją na poród. Brytyjska prasa podliczając wartość jej ciążowych kreacji, doszła do wniosku, że kosztowały one siedmiokrotnie więcej, niż stroje, które podczas błogosławionego stanu nosiła jej szwagierka, czyli księżna Kate.

„Efekt Kate”, czyli styl dziewczyny z sąsiedztwa, która została księżną

Catherine ubiera się u rodzimych projektantów, ale w jej garderobie nie zabrakło polskiego akcentu.

zobacz więcej
Markle podczas dziewięciu miesięcy miała zaprezentować się w 75 różnych strojach wartych ok. 600 tysięcy dolarów. Kolejną „fanaberią” księżnej miała być wyprowadzka z apartamentu w londyńskim Pałacu Kensington. Plotki głosiły, że powodem miał być pogłębiający się z każdym dniem konflikt między Meghan a Kate.

Poprzedzający poród tzw. baby shower, czyli przyjęcie na cześć przyszłej mamy, miał miejsce w Nowym Jorku. Tym razem wyjątkowo za przyjęcie zapłaciła nie rodzina królewska, a jej przyjaciele. Wystawne przyjęcie odbyło się w najdroższym apartamencie w tym mieście, a główną sponsorską imprezy była bardzo dobra przyjaciółka księżnej, czyli Serena Williams. Gdy księżna Sussex wróciła do domu, zaczęła skrupulatne przygotowania do porodu.

Tam, gdzie rodziła Victoria Beckham

– Meghan wraz z Harrym stwierdzili, że ich pierwsze dziecko urodzi się i będzie wychowywać z dala od miejskiego zgiełku. Nie wybrali też luksusowego szpitala, ale publiczny, znajdujący się niedaleko ich nowej posiadłości – donosił informator wywodzący się z kręgów rodziny królewskiej jednego z brytyjskich tabloidów. Wybór padł na rezydencję Frogmore Cottage na terenie Windsoru. Za remont posiadłości, w której miała zamieszkać książęca para, dwór królewski miał zapłacić ok. miliona złotych.

Gdyby nie sprzeciwiła się królewskiej tradycji, podobnie jak jej teściowa księżna Diana i szwagierka, czyli Kate, rodziłaby swoje pierwsze dziecko w prywatnej placówce Lindo Wing w szpitalu St Mary’s. Koszt jednej nocy w tej placówce wynosi podobno ok. 11 tysięcy dolarów.

Markle znana z tego, że lubi łamać zasady, od początku stawiała sprawę jasno i nie brała pod uwagę tego miejsca. Chciała urodzić w domu. W przypadku ewentualnych komplikacji w narodzinach potomka drugiego syna księcia Karola udział braliby lekarze i położnicy z oddalonego o 30 minut od miejsca zamieszkania Meghan i Harry’ego publicznego szpitala w Frimley Park.

Ostatecznie poród odbył się w szpitalu Portland, w którym rodziła m.in. Victoria Beckham. Została do niego przewieziona w nocy z niedzieli na poniedziałek w towarzystwie ochroniarzy ze Scotland Yardu.
Harry (książę Sussex, hrabia Dumbarton, baron Kilkeel) z małżonką Meghan (księżną Sussex, hrabiną Dumbarton, baronessą Kilkeel) po prezentacji w Zamku Windsor syna Archiego Harrisona Mountbatten-Windsora (przyszłego hrabiego Dumbarton). Fot. Dominic Lipinski - WPA Pool/Getty Images
Podczas domowego porodu miała towarzyszyć jej doula, czyli kobieta wykształcona i doświadczona w swoim macierzyństwie zapewniająca przyszłej mamie wsparcie zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Poza takim wsparciem, Meghan nie pożałowała również pieniędzy na specyfiki dobierane pod kątem numerologii, a więc wróżenia z liczb. W jednym z londyńskich specjalistycznych sklepów nabyła zioła oraz leki homeopatyczne, które miały ułatwić jej trudne porodowe chwile.

Królowa jest tylko jedna

Sztaluga przed Pałacem Buckingham pojawiła się w poniedziałek 6 maja 2019 r. po południu. Informowała, że nowy członek rodziny królewskiej waży 3,2 kilograma, jego narodziny nastąpiły wczesnym rankiem, a dokładnie o 5:26, księżnej podczas porodu towarzyszył mąż, czyli książę Harry, a pierwsza o narodzinach malca dowiedziała się jego babcia, czy królowa Elżbieta II. Zgodnie z tradycją nieformalny miejski herold Tony Appleton obwieścił mieszkańcom Windsoru narodziny syna książęcej pary.

„Oyez, oyez (fr. Słuchajcie – przyp. red.), Pałac Buckingham pragnie ogłosić narodziny nowego członka rodziny królewskiej, syna księcia i księżnej Sussex. Boże, błogosław Amerykę. Boże, chroń naszą miłościwą królową” – tak brzmiały jego słowa. Dwa dni później świeżo upieczeni rodzice pokazali malca światu, a kilka godzin później zdradzili, że „Baby Sussex” będzie nosiło imiona Archie i Harrison. Meghan zapowiadała, że jej dzieckiem zajmowała się będzie amerykańska, a nie tak jak bywało to do tej pory brytyjska niania. Media spekulowały, że jest to złośliwość wymierzona głównie w stronę królowej Elżbiety II i zemsta za słowa monarchini. – Meghan nie będzie miała tego, czego chce. Dostanie zawsze to, co ja uznam za stosowne – miała powiedzieć królowa.

Czy te „fanaberie” to prawda, czy może tylko plotki? Zdaniem Elżbiety Królikowskiej-Avis w szczególności do tych doniesień trzeba mieć ogromny dystans. – Meghan jest bardzo dobrze postrzegana w Wielkiej Brytanii. Mimo, że jest Amerykanką i rozwódką, została ciepło przyjęta zarówno przez rodzinę królewską, jak i społeczeństwo. Choć media lubią opisywać konflikty na dworze, wbrew pozorom księżna Sussex jest przez królową bardzo lubiana. Można zażartować, że skoro królowa jest tylko jedna, ma prawo zasad i oczekiwań, że zarówno dzieci, wnukowie, jak i ich żony będą ich przestrzegać – śmieje się.

W kolejce do berła i korony

Choć pierwsze dziecko Harry’ego i Meghan przyszło na świat w królewskiej rodzinie i ma szansę odziedziczyć część pokaźnej fortuny swojej babci, wycenianej na ok. 400 mln funtów brytyjskich oraz kolekcji liczącej ponad 10 tys. diamentów, na objęcie królewskiego tronu po Elżbiecie nie ma co liczyć. – Nie tylko ze względu na to, że na świecie urzęduje dopiero od kilku dni, ale też z racji swojego miejsca w królewskiej kolejce – wyjaśnia Królikowskiej-Avis.

W kolejce do brytyjskiego tronu. Kto zostanie królem po Elżbiecie II?

6 maja 2019 roku przyszedł na świat synek księcia Harry'ego i jego żony, Meghan Markle. To kolejne „royal baby” w brytyjskiej rodzinie panującej.

zobacz więcej
Po obecnie panującej jej królewskiej wysokości, czyli Elżbiecie II i jej mężu księciu Edynburga – Filipie, kolejnym kandydatem do tego tytułu jest książę Walii – Karol, po nim jego syn – książę Cambridge – William a po nim jego najstarszy syn, czyli 6-letni Jerzy i jego dwójka rodzeństwa – Karolina i Ludwik. Z tego dosyć skomplikowanego rachunku wynika, że syn księcia i księżnej Sussex w kolejce tej zajmuje dopiero siódme miejsce. Jego narodziny sprawiły, że w królewskiej kolejce o kilka oczek w dół spadł zarówno książę Yorku, Andrzej, jak i jego córki Eugenia i Beatrice.

Kolejność sukcesji przez wieki regulowały dwa akty. Pierwszym z nich była deklaracja praw z 1689 roku oraz jej uzupełnienie, czyli Ustawa o następstwie do tronu z 1701 roku. Zasadnicze zmiany nastąpiły w 2013 roku. W dokumencie o nazwie „Succession to the Crown Act” zniesiono tzw. primogeniturę męską. Powodem był fakt, że w rodzinie Jerzego VI, a więc ojca królowej Elżbiety II, na świat przychodziły same kobiety. Zgodnie z nowymi zasadami tron obejmowała najstarsza z sióstr, którą w tym wypadku była właśnie obecnie panująca królowa.

Żwawa 93-letnia monarchini

Elżbieta Królikowska-Avis podkreśla, że Windsorowie to ciężko pracująca rodzina. – Rysa na ich pracowitości pojawiła się po tym, jak w 1992 roku na rynku pojawiła się książka o księżnej Dianie, napisana przez Andrew Mortona. Obnażyła kulisy funkcjonowania dworu królewskiego, ale w bardzo stronniczy sposób – uważa Królikowska-Avis. Dodaje, że gdyby rodziny królewskiej nie było, to ponad 1000 organizacji charytatywnych musiałoby ogłosić bankructwo i zostać skasowanych. Elżbieta mimo, że ma 93 lata raz, a nawet dwa razy dziennie pojawia się na jakimś spotkaniu. Pieniądze ze sprzedaży biletów na nie trafiają właśnie na konto tych organizacji.
Obowiązki królowej z racji wieku przejmuje również najmłodsze pokolenie. To książę William i Harry ze swoimi żonami wyjeżdżają do tak odległych miejsc jak Karaiby, Antypody, Afryka. – Dla nich to nie są wyjazdy dla zabawy. Oni także traktują je bardzo poważnie. Zwłaszcza Harry, który po okresie młodzieńczych szaleństw i buntu, bardzo się ustatkował. Można pokusić się o stwierdzenie, że to kolejne pokolenie przełamuje schematy. Pamiętam, jak wielkie poruszenie wzbudziło zdjęcie w jednym z brytyjskich tygodników, gdy na zdjęciu widać było jak Harry i Meghan „całują się” nosami z Maorysami – opowiada Królikowska-Avis.

Windsorowie hoduja konie i sprzedają miód

Dodaje, że królowa, podobnie jak i pozostali członkowie rodu idzie z postępem i wykorzystuje zarówno internet, jak i media społecznościowe. – Kilka razy do roku wydaje też gigantyczne „Cup of tea”, na którym spotyka się z tysiącami zwykłych Anglików, ludzi, którzy w swoim środowisku wykazali się pracowitością, odwagą. Wychodzi do ludu, ale pamięta też o kulturze i zabytkach Anglii. Gdy w latach 90. spaliła się kaplica św. Jerzego w Windsorze, a rząd nie kwapił się z asygnowaniem pieniędzy na remont, postanowiła, że co roku w sierpniu otworzy 19 komnat Pałacu Buckingham dla zwiedzających, a pieniądze ze sprzedaży biletów i pamiątek przeznaczone zostaną właśnie na odbudowę kaplicy – opowiada Królikowska-Avis.

Królowa pieniądze na utrzymanie dworu ma też z hodowli koni. Książe Karol od lat pasjonuje się roślinami organicznymi, a w jednej z bardziej luksusowych sieci supermarketów sprzedawane są produkty sygnowane jego imieniem m.in. miody manuka, które kosztują dwa razy więcej niż zwykły miód.

Harry nie chce gry o tron

Elżbieta Królikowska-Avis uważa, że pokolenie rebeliantek, do którego należały zarówno Diana, jak i Fergie, już jakiś czas temu odeszło w zapomnienie, a monarchia odzyskuje a może wręcz tworzy swój nowy blask. – Obydwie księżne były wykorzystywane przez antymonarchistów. Były bronią w rękach liberalnej lewicy. Zjedzone, wyplute, wykorzystane przez media. Nowe pokolenie książąt odrobiło lekcję. Dzięki nim atmosfera wokół monarchii jest zupełnie inna, staje się wręcz jasnym punktem, zwłaszcza teraz, gdy Wielka Brytania zmaga się z problemem Brexitu – stwierdza Królikowska-Avis.

Kwiaty, które wzrosły z ludzkiej krwi. Komu przeszkadzają czerwone maki?

FIFA zabrania umieszczania ich na koszulkach. Grozi surowymi sankcjami.

zobacz więcej
Czy nowonarodzony książę podbije serca brytyjskiego społeczeństwa, tak jak zrobili to jego rodzice, dziadek, czy wujostwo? Z okazji jego narodzin na niebiesko podświetlono już słynną londyńską BT Tower i wyświetlono na niej napis: „To chłopiec!”. Na niebiesko zaświeciło także koło obserwacyjne London Eye, a gadżety wyprodukowane przy okazji jego narodzin sprzedają się jak świeże bułki. Maluch zgodnie z tradycją, dwa dni po narodzinach został pokazany światu, a za trzy miesiące odbędzie się jego chrzest.

Jego rodzice zdają się niezbyt przejmować faktem, że do królewskiego tronu jest im daleko. Harry w wywiadach wielokrotnie podkreślał, że nie w głowie jest mu walka o tron. Dzięki temu razem ze swoją żoną, w przeciwieństwie do jego brata, który najprawdopodobniej prędzej, czy później na tronie zasiądzie, pozwalają sobie na wiele nieformalnych zachowań. I nawet, jeśli wizja tronu jest również zbyt odległa dla ich nowonarodzonego syna, sympatię wielu miłośników brytyjskiego rodu z pewnością ma już w swojej małej garstce.

– Anna Bartosińska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

odc. 1
Zdjęcie główne: Dzień koronacji Elżbiety II, 2 czerwca 1953, na balkonie Pałacu Buckingham monarchini z małżonkiem księciem Edynburga Filipem i rodziną. Fot. Fox Photos/Hulton Archive/Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Państwa, które utraciły władzę
Kto nami rządzi? Facebook i Google. MKOl. i FIFA, VISA i Mastercard. Standard & Poor’s i Moody’s.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Krychowiak na warzywach. Czy można być idolem, nie jedząc mięsa?
Władysław Komar zdobył złoty medal olimpijski w 1972 roku. Wcześniej codziennie na obiad dostawał dwukilogramowy połeć pieczonej polędwicy wołowej.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jądra motorem ewolucji
W mosznie ukrywa się wiele niedocenianej dotąd mocy. A wszystko za sprawą mutacji.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Żołnierze siłą trzymani w wojsku, czyli „maskirowka”
Rosyjscy wojskowi i politycy ukształtowali się w sowieckiej tradycji oszukiwania wroga.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy James zostanie Luną? Jak zmienić 7-latkowi płeć
Jeffrey Younger alarmował, że w „przemianę” jego syna w dziewczynkę zaangażowani są wszyscy, łącznie z instytucjami.