Felietony

Gdzie jest twoja rewolucja?

Ludzie, najczęściej trzymają się tego, co raz zdołali zdobyć. Ta dziewczyna zdecydowała się na drugi zawód. Powiedziała mi zresztą, że ma ciągłą potrzebę robienia czegoś nowego. Jest tyle drzwi, czekających na wyważenie.

Gościem kolejnego odcinka programu Łukasza Orbitowskiego „One: kobiety kultury” jest Maria Sadowska. Emisja – TVP Kultura, sobota 27 kwietnia o godz. 15.35.

Pochodzę z artystycznej rodziny. Tak się złożyło. Mój ojciec był malarzem i przez pięćdziesiąt lat uczył rysunku na Akademii Sztuk Pięknych, mama wykonywała zawód psychologa – można więc na upartego nazwać ją artystką duszy. Sam zostałem pisarzem i teraz, po czterdziestce, obserwuję dorastanie mojego dwunastoletniego syna.

Julek niedługo będzie dorosły i zastanawiam się, jaką drogę życiową, jaki zawód wybierze. Martwię się, że też zostanie artystą, podtrzymując w ten sposób ciąg rodzinnych wyborów. Los twórcy jest piękny, lecz trudny. Wolałbym, aby mój syn miał łatwiej, choć mniej pięknie. Chcę, aby znalazł sobie normalną, uczciwą pracę (artyzm zawiera w sobie podejrzenie nieuczciwości). Niech zostanie programistą. Fizykiem. Inżynierem.


Maria Sadowska artystką była od zawsze. Pamiętam „Tęczowy Music Box” z jej udziałem. Była wtedy dzieckiem, ja też. Koło dwudziestki nagrała płytę w Stanach Zjednoczonych. W tym samym czasie ja czytałem „Wolę mocy” Nietzschego i uczyłem się otwierania jabola przy pomocy zębów.

Dziecięce gwiazdy mają kłopot wynikający z prostego faktu, iż dzieciństwo się kończy, zaś życie biegnie dalej. Trzeba coś zaproponować, dorosłość wymaga jakiejś postawy, pomysłu na siebie. Jeśli ktoś osiągnął status gwiazdy w dzieciństwie, co zrobi ze sobą później?
Łukasz Orbitowski: Do programu zapraszam artystki, które lubię i szanuję. Trudno się dziwić, że potem klecę laurkę. Fot. TVP
Otóż, będzie się mierzył z własną przeszłością. Przecież istnieje podejrzenie, że nic nie potrafi, że kariera została ustawiona przez dorosłych, poza tym kto traktuje poważnie dzieci? Nawet dorosłe. Łatwiejszy start (nie czarujmy się) jest kontrastowany stałą koniecznością udowadniania własnej wartości. Jest prościej i trudniej jednocześnie.

Chyba właśnie z tego wzięła się niezmordowana aktywność Sadowskiej, z piękną płytą poświęconą Krzysztofowi Komedzie, z „Jazzem na ulicach” i zaskakującą karierą reżyserki. Ludzie, najczęściej trzymają się tego, co raz zdołali zdobyć. Boją się nowości. Ta dziewczyna zdecydowała się na drugi zawód. Widzę w niej niespokojnego ducha, kogoś, kto ciągle szuka i potrzebuje się sprawdzić. Powiedziała mi zresztą, że ma ciągłą potrzebę robienia czegoś nowego. Jest tyle drzwi, czekających na wyważenie.

Zresztą, to dobre filmy są. Biografia Michaliny Wisłockiej pokazuje, że można mówić o erotyce szczerze, bez pruderii, jak i poszukiwania skandalu. Z kolei „Dzień kobiet” unika pułapek kina interwencyjnego, choć opowiada o niewesołym losie kasjerek. Zaczyna się jak tragedia o upadku moralnym człowieka, kończy komediowym optymizmem.

Oszukiwała rodziców, musiała udowadniać swoją wartość i mierzyć się z legendą ojca

Wokalistka, która mierzyła się z legendą ojca.

zobacz więcej
Ponurak ze mnie, lecz przecież potrzebuję odrobiny światła. Kadzę tej miłej Sadowskiej i może wypadałoby napisać coś nieprzyjemnego. Tak się składa, że do programu zapraszam artystki, które lubię i szanuję. Trudno się dziwić, że potem klecę laurkę.

Pogadaliśmy trochę pokoleniowo, jesteśmy mniej więcej z tych samych roczników, różnią nas jednak postawy. Jestem pesymistą przekonanym o znikomości własnej mocy. Sądzę, że my artyści straciliśmy moc zmieniania świata. Zapytałem Marię, używając tytułu jej piosenki: gdzie jest Twoja rewolucja, Marysiu?

Usłyszałem, że cierpliwa, rozłożona na lata praca może przynieść jakąś zmianę. Wielkim, cierpliwym wysiłkiem wielu serc możemy sprawić, że świat stanie się lepszym miejscem. Nie wiem, czy to prawda. Ale chciałbym, aby Maria Sadowska miała rację.

– Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Hodowanie posłusznych Europejczyków. Co na to Witkacy?
Propaganda mainstreamowych mediów jest jak pastylki chińskich najeźdźców.
Felietony Najnowsze wydanie
Uważał Marksa za wybitnego myśliciela, polemizował z PZPR
A ponieważ marksiści traktują teksty Marksa jak religijne, i on, i żona zostali odsunięci od nauczania.
Felietony Najnowsze wydanie
Więcej Prometeuszy!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zapadł na tajemniczą chorobę. Nie rozpoznali jej nawet we Francji
Dowieziony na uniwersytet, niemal leżąc w fotelu, przerywając zdania wygłosił swój ostatni wykład. Wskazał, jakie powinni zrobić badania.
Felietony Najnowsze wydanie
Zlikwidować
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.