Felietony

W kopalni w Donbasie zachorował na żółtaczkę, więc podjął pracę w prosektorium

Oświadczył, że redaguje trzy działy: dział satyry – „to zobaczymy”, dział radziecki – „to nie dla pana” i dział teatralny. I zabierał mnie do teatru, radząc, że powinienem pisać teksty możliwie krótkie. Tak, jakbym jechał taksówką, a licznik bił. I wtedy młody autor ma większe szanse na szybki druk. Andrzej Dobosz w 26. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Jerzego Pomianowskiego – cz. 1.

Studia z psychiatrii pozwoliły mu rozmawiać z władcami PRL-u

Mimo to groźny agent NKWD nałożył na niego embargo za fioletową marynarkę.

zobacz więcej
Jesienią roku 1952 rozpocząłem studia na warszawskiej polonistyce. Podczas nudnych wykładów ze wstępu do językoznawstwa zająłem się napisaniem omówienia nieistniejącej książki norweskiego socjologa o życiu codziennym w Polsce, opracowanej na podstawie ówczesnych socjalistycznych, nagradzanych powieści. I zaniosłem ten tekst do głównego tygodnika literackiego – „Nowej Kultury”.

Po paru dniach dostałem zaproszenie do redakcji. Przyjął mnie sam Jerzy Putrament, redaktor naczelny. Zamknął się ze mną w gabinecie, mówiąc, że mój tekst nie może się ukazać, bowiem ja wyśmiewam schematy, a teraz „głównym niebezpieczeństwem jest recydywa burżuazyjnego estetyzmu”. Ale że powinienem pisać do „Nowej Kultury”. I oddał mnie w ręce Jerzego Pomianowskiego.

Pomianowski oświadczył, że redaguje trzy działy: dział satyry – „to zobaczymy”, dział radziecki – „to nie dla pana” i dział teatralny. I tego samego wieczora wziął mnie do teatru na premierę.

Po spektaklu dłużej niż inni oklaskiwał artystów dramatycznych. Natomiast potem, idąc do szatni, mówił: „Przepraszam państwa, ja tylko po palto”. I w ten sposób właściwie niemal pierwsi opuściliśmy gmach teatru. I przed teatrem, stojąc, mówił mi kto jest kto wśród wychodzących.

I tak mnie zabierał do teatru, radząc mi, że jeśli zacznę kiedyś pisać, to powinienem pisać teksty możliwie krótkie. Tak, jakbym jechał taksówką, a licznik bił. I wtedy młody autor ma większe szanse na szybki druk.

Zwróciło moją uwagę, że jest to człowiek ubrany jakby w połowie zachodnich krajów europejskich. W niesłychanie wymyślnych strojach.

Urodzony w roku 1821 w Łodzi, po maturze, w sezonie 1938 – 1939 studiował filozofię. W 1939 roku zmobilizowany, został ranny i w szpitalu w Łucku wpadł w ręce Rosjan, którzy wywieźli go. Po wyleczeniu pracował na dole, w kopalni węgla w Donbasie. Tam szczęśliwie zachorował na żółtaczkę. Znalazł się w szpitalu. Szybko go wyleczono. Zaprzyjaźnił się z personelem szpitala i zaczął pracować w prosektorium, skąd prowadziła prosta droga na medycynę, ze specjalnością psychiatrii.

Był to człowiek, który potem nigdy nie praktykował jako lekarz zawodowy. Natomiast jego wiedza medyczna sprawiła, że przeżył lat 95 sam i był doradcą wszystkich znajomych w sprawach medycznych.
„Z pamięci”, odcinek 26. Andrzej Dobosz o Jerzym Pomianowskim – cz. 1

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Zdjęcie główne: Znalazł się w szpitalu i zaprzyjaźnił się z personelem szpitala. Zaczął pracować w prosektorium, skąd prowadziła prosta droga na medycynę, ze specjalnością psychiatrii. Nigdy nie praktykował jako lekarz, natomiast jego wiedza medyczna sprawiła, że przeżył lat 95. Fot. kadr z programu „Z pamięci”
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Filozof z „gębą faszysty”
Nie mieścił się w standardzie, który w Europie lewica chce narzucić całemu spektrum politycznemu.
Felietony Najnowsze wydanie
Mogłem iść na Nowy Świat bez krawata, ale nie bez Kierkegaarda
W Desie spotykałem Starowieyjskiego i matkę Beatki Tyszkiewicz.
Felietony Najnowsze wydanie
Blikle pisał wiersze. Jednym wywołał rozpacz żony Putramenta
Nazajutrz przysłał jej kosz wypieków. Zacytowałem więc jego wierszyk „Łukasz, Łukasz, czego szukasz…”. Rezultat był podobny. Kosz od pana Bliklego poprawił znacznie moją opinię w rodzinie.
Felietony Najnowsze wydanie
Mantra
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Bajki
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.