Cywilizacja

Bitwa o trumnę generała

Pamięcią historyczną Hiszpanów od dawna rządzi lewica i to jej opinie dominują w mediach i na uczelniach. Tak jest choćby z hiszpańską wojną domową. Lewicy udało się przez lata stworzyć romantyczną legendę republikańskich wojowników, którzy wprawdzie przegrali z siłami zła gen. Franco, ale prawda była po ich stronie.

Lewica przegrała wojnę, ale wygrała batalię o pamięć

Amerykański historyk: Hiszpanie są zdania, że Franco zrobił i dobre, i złe rzeczy. To ciekawe, bo taka odpowiedź różni się od oficjalnej propagandy.

zobacz więcej
Vox, nowa hiszpańska prawica, zainaugurował kampanię wyborczą w miejscu dla Hiszpanów symbolicznym – w Covadonga w Asturii. To tam, w VIII wieku miała miejsce pierwsza bitwa rekonkwisty. Stojąc pod pomnikiem Don Pelayo, legendarnego króla Asturii, który walczył z Maurami, Santiago Abascal, lider partii Vox obiecał, że w przeciwieństwie do „separatystów, komunistów i zwolenników postępu”, ruch, który reprezentuje nigdy nie będzie przepraszać za hiszpańską historię.

Jego wystąpienie wywołało entuzjastyczne pochwały konserwatywnych publicystów. Jesús Laínz z libertadigital.com napisał nawet, że kończy się wreszcie 40-letni okres „irracjonalnego kaca po czasach Francisco Franco, w którym hiszpański patriotyzm utrzymywano pod narkozą”.

Czy rzeczywiście zanosi się na przełom? Sęk w tym, że pamięcią historyczną Hiszpanów od dawna rządzi lewica i to jej opinie, choćby o „anachroniczności” pojęcia rekonkwisty, dominują w mediach i na uczelniach. Swoją siłę w narzucaniu historycznego przekazu i posługiwaniu się nim w walce politycznej lewica udowodniła i tym razem. (Więcej w rozmowie z amerykańskim historykiem Stanley’em George’m Paynem).

Wybiórcza pamięć

Kilka tygodni przed przyspieszonymi wyborami do parlamentu, wyznaczonymi na 28 kwietnia, socjalistyczny rząd Pedro Sáncheza zapowiedział nieodwołalne przeprowadzenie ekshumacji gen. Franco, licząc na to, że sporem o najnowszą historię ponownie – tak jak za czasów José Zapatero – przekona do siebie wyborców.
Santiago Abascal, lider Vox przed pomnikiem Don Pelayo obiecał, że nie będzie przepraszać za hiszpańską historię. Fot. Reuters/ Eloy Alonso
Szczątki generała miały zostać przeniesione z Doliny Poległych, mauzoleum upamiętniającego ofiary wojny domowej, na jeden z madryckich cmentarzy.

Według premiera chodzi to, żeby cmentarz wybudowany przez republikańskich więźniów zmienił się w miejsce „wspólnej pamięci” o niemal pół milionie ofiar, które pochłonęła wojna domowa. Owa „wspólna pamięć” to jednak tylko retoryka.

Kiedy przegląda się hiszpańskie media, choćby przy okazji niedawno obchodzonej 80. rocznicy zakończenia wojny domowej, dominuje w nich obraz sprawiedliwych obrońców republiki, walczących ze złymi faszystami i nacjonalistami gen. Franco, wspieranymi przez Hitlera i Mussoliniego.


Dziennikarze i politycy zapominają, że Hiszpanii groziła sowiecka rewolucja, a Stalin w trakcie trwania wojny domowej przeprowadzał wśród hiszpańskich lewicowych działaczy czystki, wzmacniając komunistów zależnych od Moskwy. Nawet fakt zdeponowania w Sowietach przez Juana Negrína, premiera republikańskiego rządu, hiszpańskiego złota (a dokładniej 2/3 jednej z trzech największych wówczas na świecie rezerw tego kruszcu) nie budzi dziś wątpliwości, bo chodziło przecież o broń i ratowanie republiki.

Lewicy udało się przez lata stworzyć romantyczną legendę republikańskich wojowników, którzy wprawdzie przegrali z siłami zła gen. Franco, ale prawda była po ich stronie.

Rekonkwista. Czyli Hiszpania na progu prawicowej kontrrewolucji

Działacze lewicy ogłosili już „antyfaszystowski alert”, a feministki przed parlamentem krzyczą do nowych posłów: „No pasarán!” (Nie przejdą). Na słowach się nie skończyło.

zobacz więcej
Gdyby nie twarda postawa rodziny generała i wspólnoty benedyktynów opiekującej się mauzoleum w Dolinie Poległych, lewicowy rząd postawiłby w sprawie oceny wojny domowej kropkę nad i.

Papież nie ma zdania

Na razie jednak spór o ekshumację trwa w najlepsze. W połowie marca, wicepremier Carmen Calvo ogłosiła wprawdzie, że musi do niej dojść 10 czerwca, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie to takie proste. O tym, kiedy i czy w ogóle odbędzie się ekshumacja ma bowiem teraz zdecydować Sąd Najwyższy.

Rodzina generała, sprawujący pieczę nad mauzoleum benedyktyni i Stowarzyszenie Obrońców Doliny Poległych odwołali się od decyzji rządu i, jak zapewniają w hiszpańskich mediach, są gotowi udać się w tej sprawie nawet do Trybunału w Strasburgu.

Kiedy w ubiegłym roku rząd ogłosił plany przeniesienia zwłok Franco do Madrytu, rodzina zaproponowała kompromis, dając warunkową zgodę na ekshumację, jeśli będzie mogła pochować generała w madryckiej katedrze La Almudena i przenieść tam także szczątki jego żony Carmen Polo.

Rząd się na to nie zgodził, obawiając się, że katedra stanie się centrum kultu generała. Wtedy, jak twierdzi adwokat rodziny Franco Luis Felipe Utrera-Molina, rząd próbował uzyskać zgodę przynajmniej jednego z siedmiorga wnuków Franco na przeniesienie zwłok na madrycki cmentarz Pardo. Jednak napotkał na opór. Wnuki spisały nawet oświadczenie, że nie zgodzą się na ekshumację i potwierdziły je notarialnie.
Papież Franciszek zapewnia, że w sprawę ekshumacji szczątków gen. Franco się nie wtrąca. Fot. Ettore Ferrari/EPA/PAP
Rząd ma po swojej stronie Watykan, co istotne, bowiem grób generała znajduje się w katolickiej bazylice, stanowiącej część mauzoleum. Według gazety „La Vanguardia”, hiszpańscy hierarchowie otrzymali ostatnio ze Stolicy Apostolskiej instrukcję, żeby spełnić wolę rządu. Skąd to wiadomo?

Ma to wynikać z listu, który watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin przesłał na ręce wicepremier Calvo. Poinformował ją w nim, że Kościół nie sprzeciwi się decyzji o ekshumacji szczątków generała, jeśli zdecydują tak stosowne władze. W liście miała się też znaleźć uwaga, że przeor wspólnoty benedyktynów opiekującej się mauzoleum, Santiago Cantera otrzymał polecenie podporządkowania się decyzjom hiszpańskiego rządu. Miał to też potwierdzić biskup Luis Argüello Garcia, sekretarz generalny hiszpańskiego episkopatu.

Czy Pietro Parolin działał na polecenie samego papieża? W niedawnym wywiadzie z hiszpańskim dziennikarzem Jordi Évole, na antenie prywatnej telewizji La Sexta, na pytanie, co myśli na temat ekshumacji gen. Franco, papież Franciszek stwierdził, że nie ma w tej kwestii zdania. Jednocześnie przyznał, że hiszpański rząd kontaktował się z watykańską dyplomacją, ale że on się w tę sprawę nie wtrącał.

W kwestii oceny wojny domowej w Hiszpanii wyrobioną opinię mieli za to poprzednicy Franciszka: polski papież oraz Benedykt XVI. Jan Paweł II rozpoczął procesy beatyfikacyjne kilkuset hiszpańskich męczenników za wiarę, zamordowanych w bestialski sposób przez republikanów, zaś Benedykt XVI pomimo sprzeciwów hiszpańskiej lewicy i medialnej krytyki, w 2007 roku ich beatyfikował.

Czy od tamtego czasu w Watykanie zapomniano, że wprawdzie w wojnie domowej zbrodni dopuszczały się obie strony konfliktu, to republikanie prowadzili regularną antychrześcijańską rewolucję, wzorowaną na sowieckiej, w której bestialsko zamordowali 6832 biskupów, księży, zakonników i zakonnic?

Lewica chce wyrzucać z grobów

Kiedyś szczątki człowieka bez szacunku traktowali tylko „dzicy”, „zwyrodnialcy” albo ludzie ogarnięci rewolucyjnym szałem.

zobacz więcej
Jeszcze w ubiegłym roku wydawało się, że Watykan nie pójdzie Madrytowi na rękę. Jesienią pojawiło się jednoznaczne dementi zapewnień rządu, że papież wspiera decyzję o przeniesieniu szczątków Franco do Madrytu.

Co wpłynęło na zmianę zdania watykańskiej dyplomacji? Nie wiadomo, bo raczej nie były to naciski hiszpańskiego episkopatu, który cały czas liczył na jakieś kompromisowe rozwiązanie.

Według rodziny generała, arcybiskup Madrytu Carlos Osoro spotkał się z nią i zapewnił, że jest ich pasterzem i służy im pomocą. Z kolei biskup Argüello twierdził niedawno, że brak sprzeciwu dla ekshumacji nie jest tym samym co poparcie dla niej.

Hiszpański episkopat był zresztą zawsze krytyczny wobec prób zawłaszczenia historii Hiszpanii przez lewicę. Słynną już ustawę o pamięci historycznej (Ley de Memoria Histórica de España) wprowadzoną jeszcze przez poprzedni socjalistyczny rząd premiera José Zapatero mocno skrytykował wówczas biskup Antonio Rouco Varela.

Poza tym, nie jest tajemnicą, że między hiszpańskim Kościołem a obecnym papieżem nie ma chemii. Franciszek nie może liczyć na zbyt wielu zwolenników wśród hiszpańskich biskupów. Media hiszpańskie spekulują nawet, że to jeden z powodów, dla którego papież nie chce przyjechać z pielgrzymką do Hiszpanii, mimo że odbył już podróże do 40 krajów, m.in. do sąsiedniej Portugalii.

Strażnicy grobu

Rząd poradził sobie najwyraźniej z watykańską dyplomacją, ale czy poradzi sobie z Santiago Canterą, przeorem wspólnoty benedyktynów, opiekującym się mauzoleum?
Benedykt XVI pomimo sprzeciwów hiszpańskiej lewicy, w 2007 roku beatyfikował kilkuset męczenników za wiarę z czasów hiszpańskiej wojny domowej. Fot. Reuters/Chris Helgren
Cantera konsekwentnie odmawia zgody na podniesienie półtoratonowej płyty nagrobnej oraz przeniesienie zmumifikowanych zwłok generała w inne miejsce. Powołuje się przy tym na sprzeciw rodziny i na prawo kanoniczne, zgodnie z którym, żeby naruszyć „święte miejsce, miejsce kultu” potrzebna jest zgoda zwierzchników kościelnych.

Na Canterę spadła fala krytyki. Pisze się o nim, że zachowuje się jak rzecznik rodziny generała, a cała wspólnota benedyktynów z Doliny Poległych to „złogi” z czasów frankistowskiej dyktatury.

Brzmi to zresztą jak ponury żart, bo benedyktyni wyjątkowo ucierpieli w czasie wojny domowej: 24 zakonników z klasztoru Monserrat i cały klasztor Pueyo wymordowali republikanie.

Cantera zapewnia, że modli się za poległych z obu stron konfliktu. Nie wszyscy jednak pamiętają, że w Dolinie Poległych spoczywają zarówno frankiści jak i republikanie. Od ubiegłego roku, środki na opiekę nad mauzoleum przychodzą nieregularnie.

Co ciekawe, Dolinę Poległych finansuje publiczna instytucja Patrimonio Nacional, opiekująca się też dobrami należącymi kiedyś do korony, założona zresztą za czasów gen. Franco. W mediach pojawiły się nawet pogłoski, że zamrożenie środków to forma represji za próbę zablokowania ekshumacji.

W sprawie przeniesienia zwłok generała rząd jest bardzo pewny swego. Jak napisał dziennik „ABC”, z adwokatem rodziny Franco spotkał się niedawno Félix Bolaños, szef kancelarii premiera. Znów miał naciskać, żeby rodzina wyraziła zgodę na ekshumację i przekonywać, że socjaliści wygrają wybory i sprawę likwidacji grobu Franco w Dolinie Poległych dokończą tak czy siak.

– Anna Gwozdowska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Wojna domowa w Hiszpanii
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Państwa, które utraciły władzę
Kto nami rządzi? Facebook i Google. MKOl. i FIFA, VISA i Mastercard. Standard & Poor’s i Moody’s.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Krychowiak na warzywach. Czy można być idolem, nie jedząc mięsa?
Władysław Komar zdobył złoty medal olimpijski w 1972 roku. Wcześniej codziennie na obiad dostawał dwukilogramowy połeć pieczonej polędwicy wołowej.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jądra motorem ewolucji
W mosznie ukrywa się wiele niedocenianej dotąd mocy. A wszystko za sprawą mutacji.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Żołnierze siłą trzymani w wojsku, czyli „maskirowka”
Rosyjscy wojskowi i politycy ukształtowali się w sowieckiej tradycji oszukiwania wroga.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy James zostanie Luną? Jak zmienić 7-latkowi płeć
Jeffrey Younger alarmował, że w „przemianę” jego syna w dziewczynkę zaangażowani są wszyscy, łącznie z instytucjami.