Felietony

Artyści są próżni i narcystyczni

Chimeryczny charakter i wąskie horyzonty sprawiają, że twórcy sztuki okazują się ludźmi nie do zniesienia. Ale dyrektor krakowskiego MOCAK-u (Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Krakowie) wygląda na osobę, która potrafi ich rozstawiać po kątach.

Gościem kolejnego odcinka programu „One: kobiety kultury” będzie Masza (Maria Anna) Potocka. Emisja – TVP Kultura, sobota 13 kwietnia godz. 15.25.

Oszukiwała rodziców, musiała udowadniać swoją wartość i mierzyć się z legendą ojca

Wokalistka, która mierzyła się z legendą ojca.

zobacz więcej
Problem z Maszą Potocką polegał na tym, że ona mnie znała, a ja jej nie. Zapraszanie znajomych do telewizji to kiepski pomysł, ale taka sytuacja jeszcze mi się nie zdarzyła.

Masza jest dyrektorką krakowskiego MOCAK-u, napisała kilka książek krytycznych. Sztuką zajmuje się od zawsze. Mój ojciec był malarzem i wiem, że dobrze się znali. Zresztą, Masza na spotkaniu powiedziała parę słów o ich przyjaźni.

Dzieciństwo spędziłem wśród artystów. Bywali u nas w domu, rodzice zabierali mnie do różnych galerii, a wakacje spędzałem w domu plenerowym Akademii Sztuk Pięknych na Harendzie, w Zakopanem. Oznacza to tyle, że miałem wielu przedziwnych wujków i niemniej paradne ciocie, tylko nie pamiętam już niczego konkretnego.
Pozlewali mi się ci ludzie, kolorowi, owiani papierosowym dymem, zaprzyjaźnieni z kieliszkami. W każdym razie, nie pamiętam już Maszy Potockiej, ale ona pamiętała mnie, dzieciaka, który kręcił się między dorosłymi w poszukiwaniu ich uwagi. Ten jedyny raz pozwoliłem sobie na prywatę. Telewizja nie jest od załatwiania spraw osobistych. Poza tym staram się, aby w moim programie było jak najwięcej gościa i jak najmniej prowadzącego.

A zatem zrobiłem wyjątek i zapytałem o tatę. Zmarł w zeszłym roku i bardzo chciałem zobaczyć go oczami Maszy Potockiej, starej przyjaciółki.

To bardzo ciekawe. Sam jestem ojcem i ujawniam się zupełnie inaczej w gronie kumpli, inaczej w rodzinie. Z ojcem było zapewne podobnie. Przyjaciele zapamiętali go w odmienny sposób niż ja. Chyba tak zawsze jest. Nigdy nie poznamy do końca naszych najbliższych. Człowiek odbija się w wielu lustrach i dopiero z mnogości tych odbić wyłania się jakaś prawda o nim.
Masza Potocka jest pozbawiona złudzeń odnośnie ludzkiej natury, a także własnej śmiertelności – pisze Łukasz Orbitowski. Fot. TVP
No i tak pogadaliśmy sobie. Ciekawiła mnie zwłaszcza relacja Maszy z artystami. Mam nieszczęście być jednym z nich i dobrze wiem, jakie z nas są ancymony. Jesteśmy próżni, narcystyczni i uważamy, że świat istnieje tylko po to, aby podawać nam ognia. Do tego, bardzo często, dochodzi chimeryczny charakter i wąskie horyzonty. Weź z takim pracuj.

Na domiar złego artyści konkurują ze sobą i znają wszystkie odcienie zazdrości. Zrobisz jednemu wystawę, w kolejce ustawia się tuzin następnych. Żalą się, proszą i bez przerwy dzwonią. Gdybym miał prowadzić galerię, z wdzięcznością przyjąłbym zsyłkę do kamieniołomu. Patrzyłem na Maszę, słuchałem sobie jej. Wygląda na taką, która bez problemu rozstawia artystów po kątach.
Rzeźba Erwina Wurma „Ciężarówka” na wystawie „Good boy” w MOCAK-u. Kraków, 18 października 2013 r. Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik
Zastanawiam się, co jeszcze mógłbym napisać. Zapominam języka w gębie, trochę tak jak podczas rozmowy z Maszą (przed programem przeszliśmy na „ty” co wydaje mi się dziwne, niecodzienne). Jest bardzo mądrym człowiekiem. Dużo mądrzejszym ode mnie, co piszę bez fałszywej skromności. Jej mądrość nie czyni mnie przecież głupim.

Zdumiałem się szerokim wachlarzem jej zainteresowań, połączonym z całkowitym brakiem złudzeń odnośnie ludzkiej natury, a także własnej śmiertelności.

Życie jest krótkie i smutne. Masza wie. Masza się o to nie wścieka. Jak długa i trudna droga wiedzie do tego spokoju, do pogodzenia się ze sobą i światem? Tego nie wiem. Chciałbym się dowiedzieć. Nie sądzę, by do tego doszło.

– Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zdjęcie główne: Rzeźba Erwina Wurma „Artysta, który połknął świat” na wystawie „Good boy” w MOCAK-u. Kraków, 18 października 2013 r. Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Ziemianka z miasta, która miała wiedzę przepastną
Wiedziała wszystko, dzień po dniu: gdzie poeta był, co jadł, co pił, co czytał, co napisał, kogo spotkał, co o nim mówiono, od kogo dostał listy…
Felietony Najnowsze wydanie
Debata
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zakupy
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Fotografował wschodnią Europę, dając świadectwo ruin imperium
Był człowiekiem wielkich kontrastów. Wesołym, żartobliwym, trudno było przypuścić, że jest autorem własnych zdjęć.
Felietony Poprzednie wydanie
KINKEA™ przeciw uzurpacjom kleropatriarchatu
Nowy katalog znanej firmy meblarskiej: Szafa z podwójnymi przesuwanymi drzwiami z hartowanego szkła została wyposażona w urządzenie, które tnie na strzępy wszelkie powieszone w niej nieopatrznie spodnie, czytelny symbol męskiej dominacji….