Felietony

Oszukiwała rodziców, musiała udowadniać swoją wartość i mierzyć się z legendą ojca

Wokalistka, która wiele zrobiła, nie idąc na kompromisy.

Gościem Łukasza Orbitowskiego w kolejnym odcinku programu „One: kobiety kultury” będzie wokalistka jazzowa Dorota Miśkiewicz. Emisja w sobotę 6 kwietnia o godz. 16.15 na antenie TVP Kultura.

Spodziewałem się kobiety łączącej cechy wielkiego wezyra i generała Armii Czerwonej...

Prócz opery, pasją Elżbiety Towarnickiej jest jedzenie. Przedkłada je nawet nad dbanie o głos.

zobacz więcej
Dorota Miśkiewicz powiedziała mi, że chciała śpiewać od zawsze. Nawet nie wie jakie ma szczęście. Większość ludzi nie ma pojęcia, co chce robić w życiu.

Żeby daleko nie szukać, w dzieciństwie chciałem być motorniczym. Do dziś jestem dumny z tego marzenia. Większość kolegów widziała siebie jako żołnierzy, astronautów, ewentualnie bandytów (niektórym udało się zrealizować akurat tę ambicję), tymczasem mnie interesował zawód bardziej przyjemny.

Po Krakowie jeździły piękne, wykończone w drewnie tramwaje. Zawiadywanie czymś takim musiało być wielką przyjemnością. Poza tym motorniczy wydawał się kimś niesłychanie ważnym. Siedział sztywno w swojej kabince, kręcił sobie kółkiem, naciskał guziczki i miał jeszcze wajchę to szarpania. No i wiózł ludzi. Podobała mi się idea, że odpowiadam za czyjś powrót do domu.

Potem chciałem być aktorem, malarzem, rysownikiem komiksów, dziennikarzem, scenarzystą filmowym oraz asystentem wróżbity. Żaden z tych pomysłów nie wypalił. Żałuję tylko ostatniego. Pisarstwo jako sens życia i powołanie rozpoznałem dopiero przed czterdziestką. Rozważając przyszłe ścieżki swojego życia nie przewidziałem tylko jednego, mianowicie, że będę zajmował się robieniem programów telewizyjnych.

Dorotę Miśkiewicz wszystko skłaniało ku muzyce. Jej ojciec, Henryk, jest legendą polskiego jazzu. W rodzinnym domu częstym gościem była Ewa Bem. Nic dziwnego, że dziewczyna wzięła się za śpiewanie, rezygnując z zaplanowanej już kariery skrzypaczki. Musiała przy okazji zmierzyć się z legendą ojca. Jak sądzę, nie było to łatwe.
To w pełni świadoma, dojrzała artystka, świetnie rozpoznaje swój talent i zakres możliwości – pisze o Dorocie Miśkiewicz Łukasz Orbitowski. Fot. TVP
Tymczasem większość ludzi nie ma pojęcia, co powinno robić w życiu. To nie ich wina. Pytanie o to, kim chcę być w życiu jest jednym z najtrudniejszych, i mało kto znajduje od razu odpowiedź. Niektórzy nie znajdą jej nigdy. Nie wiem od czego to zależy. Przypuszczalnie od szczęścia, od okoliczności. Miałaś farta, dziewczyno.

Zapytałem Dorotę o jej wejście w świat muzyki. Temat był trochę śliski. Znam wielu artystów, którzy bezwstydnie wędrują ścieżką wydeptaną przez znanych rodziców. Dała do zrozumienia, że było jej łatwiej i trudniej jednocześnie. Niektóre drzwi zastała otwarte. Zarazem, ciągle musiała udowadniać własną wartość, że jej głos (skądinąd prześliczny) istnieje sam dla siebie i jest wartością, bez żadnych rodzinnych kontekstów. Ale najbardziej polubiłem historię o oszukiwaniu na skrzypcach. Nie wiem nawet, czy ta opowieść znalazła się w zmontowanej wersji naszej rozmowy. W każdym razie, młodą Dorotę Miśkiewicz przeznaczono skrzypcom. Każdy czysty dźwięk wydobyty z tego instrumentu jest okupiony godzinami pracy. Trzeba ćwiczyć i już. Jak uniknąć tego niewdzięcznego trudu?

Metoda jest prosta. Utrwalamy godzinę ćwiczeń na kasecie (teraz zapewne w pliku dźwiękowym) i puszczamy ją na okrągło, zamykając uprzednio drzwi od pokoju. Rodzice myślą, że trenujemy na tych nieszczęsnych skrzypcach, nagranie sobie leci, a my oddajemy się innym daleko przyjemniejszym zajęciom. Pomysł ten podsuwam wszystkim uczniom szkół muzycznych jako dar od Doroty Miśkiewicz i ode mnie.

I tak sobie siedziałem z Dorotą, gadając o sprawach ważnych i głupich. To w pełni świadoma, dojrzała artystka, świetnie rozpoznaje swój talent i zakres możliwości. Poważna taka, no. Wiele zrobiła, nie idąc na kompromisy. Ale patrząc na nią, ciągle widziałem tę radosną, podekscytowaną światem dziewczynkę, która zamyka się w pokoju i oszukuje na skrzypcach.

– Łukasz Orbitowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz wyemitowane odcinki programu „One: kobiety kultury”:
Zdjęcie główne: Dorota Miśkiewicz (druga od lewej) w towarzystwie Tomasza Stańki, Anny Marii Jopek oraz Jana Jangi Tomaszewskiego podczas promocji płyty „JANGA strona a” w warszawskim Teatrze Ateneum, Warszawa 6 stycznia 2005 r. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Rosyjski myśliciel: polski katolicyzm trzeba rozkładać od środka
Sowieckie metody, takie jak moralne osłabianie społeczeństw desygnowanych na wroga, pozostają aktualne.
Felietony Najnowsze wydanie
Lekkość tancerki i radość z demolowania kuchni
W jej filmach strach miesza się z nadzieją.
Felietony Najnowsze wydanie
Tu malował Kossak, a Dietrich odmówiła autografu dla radia NRD
Hotel Bristol zbudowała spółka Ignacego Paderewskiego. Przetrwał dwie wojny. Kiedy Gomułka zakazał importu kawy, na filiżankę czarnej zaglądali tam Joe Alex, Gustaw Holoubek czy Roman Polański.
Felietony Najnowsze wydanie
Korbka
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
W głąb
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.