Kultura

Arcydzieła z blokowiska. Tajemnica sukcesu Edmunda Niziurskiego

W PRL Polacy byli odcięci od Zachodu. Musiała więc powstać rodzima literatura młodzieżowa.

Gościem najbliższego odcinka programu „Koło pióra” będzie pisarz Krzysztof Varga, autor książki „Księga dla starych urwisów. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie o Edmundzie Niziurskim”. Emisja – czwartek 11 kwietnia, godz. 22.10.

Jak Violetta Villas romansowała z Frankiem Sinatrą

Biografia to w naszym kraju gatunek wysokiego ryzyka. Jest o niej głośno z powodu sądowych procesów bądź prób zablokowania publikacji.

zobacz więcej
W PRL Polacy byli odcięci od Zachodu. Musiała więc powstać rodzima literatura młodzieżowa.

Gościem najbliższego odcinka programu „Koło pióra” będzie pisarz Krzysztof Varga, autor książki „Księga dla starych urwisów. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie o Edmundzie Niziurskim”. Emisja – czwartek 11 kwietnia, godz. 22.10. PRL nie był krainą powszechnej pomyślności. Ale im częściej sięga się po literaturę tamtego okresu, tym jaskrawiej widać marność literatury współczesnej.

Zresztą nie inaczej jest w innych dziedzinach kultury. Czy wolna Polska wydała filmowców o podobnym talencie co Andrzej Wajda i Roman Polański? Ludzi teatru równie wybitnych, co Jerzy Grotowski i Sławomir Mrożek? Muzyków kalibru Czesława Niemena czy Marka Grechuty?

Żeby wyjaśnić dlaczego, choć było tak źle, w tej akurat dziedzinie było bardzo dobrze, trzeba by sążnistej rozprawy. Dziś skupmy się na jednym wątku. Otóż paradoksalnie, w niektórych przypadkach, na korzyść polskich twórców działało odcięcie kraju od Zachodu.

Doskonale można to pokazać na przykładzie literatury młodzieżowej. Dziś w tym obszarze dominują u nas bestsellery w rodzaju wampirycznego „Zmierzchu” czy Harry’ego Pottera. W zasadzie poza Rafałem Kosikiem nie ma polskich autorów adresujących swoją twórczość do młodszych nastolatków.

Ale nie ma też chyba wielkiego zapotrzebowania na takie książki. Wyobraźnię polskiej gimbazy zamieszkują dziś wytwory anglosaskiej popkultury. Co bynajmniej nie jest powodem do radości.

W PRL było jednak inaczej, odcięci od świata Disneya i pozbawieni dewiz na licencje, Polacy musieli stworzyć własną literaturę młodzieżową i zrobili to z wielkim sukcesem. Pamiętany do dziś dzięki ekranizacjom Adam Bahdaj, autor serii o Tomku Wilimowskim Alfred Szklarski, twórca Pana Samochodzika Zbigniew Nienacki, wciąż popularna Małgorzata Musierowicz (jej „Jeżycjada” to wydawniczy fenomen na skalę światową) czy wreszcie Edmund Niziurski, bohater wydanej właśnie „Księgi dla starych urwisów” Krzysztofa Vargi, stworzyli fantastyczny kanon.
Zdaniem Krzysztofa Vargi, Edmund Niziurski był szczęśliwym człowiekiem i spełnionym pisarzem. Fot. PAP / Piotr Polak
Książka o tym ostatnim autorze powinna być niesłychanie nudna, bo, jak mówi jego biograf, był szczęśliwym człowiekiem i spełnionym pisarzem. Nudna nie jest, ponieważ Niziurski był człowiekiem o niesamowitym poczuciu humoru. I nie jest przypadkiem, że swojej fascynacji jego twórczością mówią ludzie tak różni jak Wojciech Tomczyk, Zygmunt Miłoszewski, Juliusz Machulski czy Jerzy Pilch. Wszystkich ich, w tym także Vargę, łączy to że są dowcipni.


W dziedzinie humoru słownego był Niziurski prawdziwym mistrzem.

Można tu wymienić jedyne w swoim rodzaju nazwiska typu Wieńczysław Nieszczególny, Chryzostom Cherlawy czy Dionizy Kiwajłło, oraz słowotwory w rodzaju „gogów” (nauczyciele) i „defonsiaków” (uczniów szkoły imienia Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego).

Były też parodiujące rozmaite dyskursy powiedzonka, jak „Bijemy pięścią poezji w szczękę nicości” ze „Sposobu na Alcybiadesa”. Nie brakowało czarnego humoru, czego przykładem jest ogłoszenie: „Polecamy trumny familijne dwu-, trzy- i czteroosobowe, szczególnie przydatne dla ofiar rodzinnych kraks samochodowych, oraz tak zwane trumny towarzyskie. Jeśli całe życie byłeś towarzysko usposobiony, dlaczego masz nie spędzić w towarzystwie i tego czasu, który przyjdzie potem?” z „Awantur kosmicznych”.

Wreszcie do tego można dorzucić obśmiewanie komunistycznej nowomowy dotyczącej tak zwanych krajów Trzeciego Świata. W „Sposobie na Alcybiadesa” jest wątek szkolnego przedstawienia „Przebudzenie Afryki”. W tej zmyślonej przez autora sztuce padają słowa: „– Podły kacyku! – Sprzedałeś nas kolonizatorom (...) – Ale czarny lud powstał!”.

Politycy, którzy piszą powieści, literaci, którzy biorą się za politykę. Przypadek Andrzeja Pilipiuka

Autor cyklu o Jakubie Wędrowyczu szczęśliwie w 2009 roku nie wszedł do Parlamentu Europejskiego z listy Unii Polityki Realnej.

zobacz więcej
Niziurski miał niesłychane wręcz wyczucie konwencji językowych i na tym właśnie opierał się sukces jego książek. Stąd, jak słusznie zauważa Varga, kłopoty z jego ekranizacjami. Żadnej nie można chyba uznać za udaną w 100 procentach. Ale za to, jeśli chodzi o powieści, co najmniej kilka z nich prezentuje poziom światowy.

„Sposób na Alcybiadesa”, „Siódme wtajemniczenie”, „Naprzód, Wspaniali!” to pozycje, które autorowi anglosaskiemu przyniosłyby miliony. W PRL osiągały wielosettysięczne nakłady, dzięki czemu ich autor mógł żyć z pisania. Ale na zagraniczny sukces Niziurski szans nie miał. Jego książki były tak polskie, tak mocno zanurzone w języku i obyczajowości tamtych czasów, że w zasadzie nieprzetłumaczalne.

I to właśnie tak bardzo podobało się ówczesnym czytelnikom, którzy chcieli czytać o przygodach chłopaków z takich samych blokowisk, na których sami mieszkali.

– Mariusz Cieślik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


W kolejnym wydaniu programu „Koło pióra” – 11 kwietnia o godz. 22.10 w TVP Kultura – Mariusz Cieślik porozmawia z laureatem Nagrody Literackiej imienia Marka Nowakowskiego, Rafałem Wojasińskim oraz Krzysztofem Vargą, autorem książki „Księga dla starych urwisów. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie o Edmundzie Niziurskim”.
Zobacz wyemitowane odcinki programu „Koło pióra”:
Zdjęcie główne: W PRL książki Edmunda Niziurskiego osiągały wielosettysięczne nakłady, dzięki czemu ich autor mógł żyć z pisania. Fot. PAP / Piotr Polak
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Antyjudaizm liberałów
Kiedy Sabaudię zajęły w 1792 roku francuskie wojska rewolucyjne, Joseph de Maistre zobaczył bestialstwa okupantów niosących na sztandarach hasło „Wolność, Równość, Braterstwo”.
Kultura Najnowsze wydanie
Postawmy mu pomnik naprzeciw Mickiewicza
Andrzej Wajda był bardzo krytyczny wobec polskiego patriotyzmu powstańczego. Czy to zdrada, jak mu zarzucano, czy jednak troska o Polskę?
Kultura Poprzednie wydanie
Demon twórczego wzmożenia
Monika Małkowska: Pozytywna strona pobudzania kreatywności chorych na SM nie podlega kwestii. Wątpliwości budzi nadmierne rozbudzanie apetytów podopiecznych Althamera.
Kultura Poprzednie wydanie
Zezowate szczęście Bogumiła Kobieli
Był zaprzeczeniem akademijnej drętwoty, ciemnych garniturków i przemówień. Dał się zapamiętać przede wszystkim jako Piszczyk z „Zezowatego szczęścia”. Właśnie mija pół wieku od jego śmierci.
Kultura Poprzednie wydanie
Ostatni, co się tak z Polską wadził
„Pokolenie”, „Kanał” i „Popiół i diament” miały dla Wajdy znaczenie formatywne i naznaczyły jego dalszą drogę artystyczną.