Rozmowy

Człowiek bez życia prywatnego

Spiskowiec, wywiadowca, trzykrotny premier. W rękach wybuchła mu bomba. Stracił lewe oko, słuch w jednym uchu, kilka palców. Dwa lata później zmarła jego narzeczona, do końca życia pozostał kawalerem. Jako polityk mawiał, że „zdrowiej czasem połamać kości jednemu posłowi, niż doprowadzić do konieczności użycia karabinów maszynowych.”

80 lat od samobójczej śmierci najbliższego współpracownika Józefa Piłsudskiego z prof. Pawłem Samusiem, autorem książki „Walery Sławek. Droga do niepodległej Polski”, rozmawia Mikołaj Mirowski.

TYGODNIK.TVP.PL: Walery Sławek jest postacią nieco dziś zapomnianą. Chyba niesłusznie?

PAWEŁ SAMUŚ:
Warto o nim pamiętać, ponieważ był indywidualnością, postacią niezwykłą o wybitnych zasługach dla Polski. Ten człowiek był uosobieniem całkowitego oddania się idei i sprawie niepodległości, symbolem czystości moralnej, politykiem znanym z bezinteresowności i prawości w życiu publicznym. Nazwisko Sławka wprawdzie często pojawia się w literaturze historycznej poświęconej najnowszym dziejom Polski, ale dla szerszych kręgów społeczeństwa rzeczywiście nie jest kimś znanym.

Co powinniśmy widzieć o jego korzeniach rodzinnych?

Sławek urodził się 2 listopada 1879 r. we wsi Strutynka w guberni kijowskiej, w zubożałej polskiej rodzinie szlacheckiej. Jego rodzice Bolesław Sławek i Florentyna z Przybylskich wywodzili się z kresowych rodów polskiej szlachty. Walery miał trzy siostry, wyrastał w atmosferze gorącego patriotyzmu. Jego ojciec, urzędnik w cukrowni, znajdował czas na działalność oświatową i krzewienie polskości wśród miejscowej ludności.
Kielce, sierpień 1914, pierwszy sztab Brygady Legionów w samochodzie "Panhard-Levassor". Od lewej: Michał Sokolnicki, Władysław Belina-Prażmowski, szofer Michał Sawicki, Kazimierz Sosnkowski, Mieczysław Trojanowski, Józef Piłsudski oraz Walery Sławek. Fot. NAC/IKC
Sławek ukończył gimnazjum w Niemirowie, a następnie renomowaną Szkołę Handlową im. Leopolda Kronenberga w Warszawie, był też słuchaczem tajnego Uniwersytetu Latającego w stolicy. Był więc człowiekiem wykształconym.

Szybko staje się konspiratorem i mimo dobrego wykształcenia bardziej jest „praktykiem” niż „teoretykiem”.

Z początkiem 1900 r. podjął pracę w Łodzi jako kierownik działu ubezpieczeń jednej z firm, potem w łódzkim Banku Handlowym. Wkrótce nawiązał kontakt z działaczami PPS i przystąpił do konspiracyjnej działalności w środowisku robotników łódzkich. Kolportował druki, organizował kółka partyjne, wygłaszał prelekcje. Po kilkunastu miesiącach zagrożony zatrzymaniem, porzucił pracę w banku i poświęcił się działalności w PPS jako tzw. nielegalnik.

Kierował organizacją w różnych ośrodkach Królestwa Polskiego, w 1902 r. został członkiem Centralnego Komitetu Robotniczego PPS, działał pod różnymi pseudonimami, najczęściej jako „Gustaw”. Aresztowany po raz pierwszy w marcu 1903 r., został osadzony w więzieniu piotrkowskim, potem w sieradzkim. Po brawurowej ucieczce w końcu roku, kontynuował nielegalną działalność w zaborze rosyjskim.

Sławek był współtwórcą Organizacji Bojowej PPS, stał na jej czele po wybuchu rewolucji 1905 r. W czerwcu 1906 r. w Milanówku, po nieszczęśliwym wypadku ciężko ranny i zatrzymany przez carską policję, zagrożony był najwyższym wymiarem kary, ale szczęśliwie zwolniony z więzienia po sześciu miesiącach, zdołał przedostać się przez granicę austriacką i schronił się w Krakowie.

W Galicji, nazywanej „polskim Piemontem”, po dłuższej kuracji i powrocie do zdrowia, Sławek stał się zwolennikiem zmodyfikowanej koncepcji irredenty polskiej i jednym z najbliższych współpracowników Piłsudskiego. Z poświeceniem wspierał jego wysiłki na rzecz przygotowań do walki zbrojnej o niepodległość Polski i utworzenia zalążka siły zbrojnej. Odegrał bardzo ważną rolę w stworzeniu Związku Walki Czynnej i ruchu strzeleckiego, organizował Polski Skarb Wojskowy i kierował jego działalnością.

Po wybuchu I wojny światowej brał udział w formowaniu oddziałów strzeleckich wkraczających do Kongresówki, pełnił służbę w sztabie 1 pułku, potem I Brygady Legionów Polskich, uczestniczył w epopei legionowej na froncie, kierował działaniami wywiadowczymi. W sierpniu 1915 r. oddelegowany przez Piłsudskiego do Warszawy zajętej przez Niemców, kierował odtąd działalnością polityczną obozu niepodległościowego w Królestwie Polskim, wchodził w skład naczelnych władz POW.

„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Legenda Pierwszego Ułana II RP

Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.

zobacz więcej
W lipcu 1917 r. ujęty przez policję niemiecką, był więziony w Cytadeli Warszawskiej i obozach internowania w Szczypiornie, a potem w Modlinie. W tej twierdzy kierował rozbrajaniem Niemców, a 12 listopada 1918 r. powrócił do stolicy.

Następnie już w II RP Sławek robi zawrotną karierę wojskową…

Początkowo został przydzielony do Adiutantury Generalnej Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego, poświęcił się służbie w Wojsku Polskim. Pełnił wysokie funkcje w Sztabie Generalnym, podczas walk o granice wschodnie odrodzonego państwa polskiego, realizował misje polityczne, służył w sztabach dowództw kilku frontów. W końcu 1923 r. w stopniu podpułkownika dyplomowanego, podobnie jak Piłsudski odszedł z wojska.

Z najciekawszych epizodów tego okresu jest chyba ten, gdy w styczniu 1920 r. Sławek trafił na Ukrainę, by piastować stanowisko w Dowództwie Frontu Południowego, a zarazem negocjować warunki zawarcia sojuszu z Semenem Petlurą, reprezentującym Ukraińską Republikę Ludową. Jakim był wojskowym?

Sławek w tamtym czasie wykonywał więcej misji specjalnych. Jak już wspomniałem, rozpoczął służbę w listopadzie 1918 r., w stopniu kapitana w Adiutanturze Generalnej Naczelnego Wodza jako oficer do zleceń.

Wkrótce został oddelegowany na stanowisko szefa Sekcji Politycznej Oddziału Informacyjnego Sztabu Generalnego, a w kwietniu 1919 r. dowodził jedną z grup w operacji wyzwolenia Wilna. W maju objął funkcję szefa Oddziału II w sztabie Frontu Litewsko-Białoruskiego, dziewięć miesięcy później Oddziału II Frontu Południowego.

Ze wszystkich zadań wywiązywał się bardzo dobrze i dlatego dawano mu coraz trudniejsze zadania wywiadowcze i negocjacyjne. A sojusz z Petlurą to był klucz do koncepcji federacyjnej Piłsudskiego w sprawie granicy wschodniej! Oprócz tego uczestniczył w rozmowach z władzami litewskimi i łotewskimi w sprawie rozwiązania spornych kwestii i współpracy polityczno-wojskowej.

Awansowany na stopień majora podczas wyprawy kijowskiej w maju 1920 r. został szefem sztabu Dowództwa Etapów na Ukrainie, jesienią w stopniu podpułkownika organizował polsko-ukraińskie oddziały ochotnicze.

Po zakończeniu wojny pełnił służbę jako oficer do zleceń Naczelnego Wodza. W grudniu 1922 r. skierowany na roczny kurs doszkolenia w Wyższej Szkole Wojennej, uzyskał dyplom oficera Sztabu Generalnego. Bez wahania można powiedzieć, że w wojsku doskonale się realizował.
Żołnierze Legionów Polskich w Kowlu na Wołyniu, 16 czerwca 1916. Walery Sławek czwarty z prawej w drugim rzędzie. Fot. NAC/Instytut Józefa Piłsudskiego
Po przewrocie majowym 1926 r. powrócił na krótko do czynnej służby wojskowej, ale przede wszystkim zajął się działalnością polityczną. Piłsudski wtedy go na tej niwie najbardziej potrzebował.

Sławek był jednym z najbardziej zaufanych ludzi Piłsudskiego, cieszył się też jego szczerą przyjaźnią. Gdy w 1924 r. na gwiazdkę Marszałek podarował mu egzemplarz swojej książki „Rok 1920” – napisał: „Kochany Gustawie! Jeszcze wczoraj widziałem twe rozdrażnione na mnie oczy i myślałem, ileż to razy mieliśmy na siebie w życiu rozdrażnione oczy. Jesteśmy jak dwa stare niezmęczalne konie, co chodząc często jakimiś wertepami osobno, spotykają się na prostym gościńcu swego życia raz po raz, by się przywitać wesoło i stanąć razem do ciągnięcia tej samej bryki”. Jak przez lata wyglądały ich relacje?

Sławek po raz pierwszy spotkał Józefa Piłsudskiego, przywódcę PPS, w Wilnie w maju 1902 r., dokąd przyjechał w sprawach partyjnych. Potem ich kontakty były dość częste w toku pracy konspiracyjnej, doszło między nimi do dłuższych rozmów i zadzierzgnięcia więzi wzajemnego zaufania, przeszli na „ty”, choć dzieliła ich znaczna różnica wieku. Ziuk był starszy od „Gustawa” o dwanaście lat.

Kiedy Sławek po dramatycznym wypadku leczył się z ran w krakowskim szpitalu, w wigilię Bożego Narodzenia 1906 r. odwiedził go Piłsudski, potem w mieszkaniu jego rodziny spędził cały ten wieczór. W trudnych chwilach rekonwalescencji, przechodząc w ciągu dwóch lat kilka ciężkich operacji chirurgicznych, doznał wiele serdeczności od Piłsudskiego, który swemu przyjacielowi, będącemu po wypadku w nienajlepszym stanie psychicznym, dopomógł przezwyciężyć stan przygnębienia i potrafił zachęcić do aktywnej działalności.

Lata epopei legionowej tylko scementowały przyjaźń między nimi. Legiony w warunkach wojennych stały się wyjątkową wspólnotą pod charyzmatycznym przywództwem Komendanta, opromienione legendą były postrzegane jako elita, która wbrew biernej masie rodaków, wzięła odpowiedzialność za losy Polski.

Po odzyskaniu niepodległości Sławek pozostał przyjacielem Piłsudskiego, najbardziej oddanym współpracownikiem i wiernym wykonawcą poleceń Marszałka. Ich kontakty były częste, łączyła ich naprawdę wielka przyjaźń. Piłsudski zlecając Sławkowi jakieś „specjalne” zadanie bądź ważną misję, mógł być pewien, że ten z całym poświęceniem wiernie to wykona.
Premier Walery Sławek (pierwszy z lewej w pierwszym rzędzie w ławach rządowych) 25 kwietnia 1931 r. podczas posiedzenia Sejmu w sprawie ratyfikacji pożyczki kolejowej udzielonej Polsce przez Francję. Fot.NAC/Leon Jarumski/IKC
Chciałbym wrócić do tego „nieszczęśliwego wypadku”, o którym Pan wspomniał. W trakcie przygotowań do jednej z akcji Organizacji Bojowej w czerwcu 1906 roku Sławkowi wybuchła w rękach gotowa bomba. Stracił lewe oko, słuch w jednym uchu, kilka palców, miał poszarpaną twarz, piersi i obie ręce. Niedługo potem dotknęła go osobista tragedia – zmarła jego wielka miłość, 19-letnia Wanda Juszkiewiczówna. Czy tak traumatyczne wydarzenia nie odcisnęły trwałego piętna na jego charakterze?

Warto przypomnieć, iż w młodości, przed wypadkiem z bombą, Sławek był bardzo przystojnym mężczyzną, wysokim, smukłym; miał twarz o delikatnych rysach, ładnie wykrojone usta, lekko ocienione wąsem, prosty nos, czarne oczy i ciemne włosy, z czasem zapuścił zarost na twarzy; z usposobienia skromny i delikatny, ujmujący miłym i swobodnym obejściem, w stosunku do ludzi raczej nieśmiały, podobał się kobietom, był lubiany przez towarzyszy.

Okaleczony po wybuchu bomby, także ze śladami w psychice, przez jakiś czas unikał wszelkich kontaktów towarzyskich. Po wyleczeniu ran i zagojeniu się blizn, które na twarzy częściowo przykrył zapuszczając brodę, musiał pogodzić się z trwałymi skutkami kalectwa, jednak dość szybko odzyskał zdolność do normalnego życia i pracy, także wygląd przystojnego mężczyzny, a wraz z tym poprawę samopoczucia.

Na jego psychice niewątpliwie odcisnęła się też wieloletnia działalność konspiracyjna, wykształcone wówczas bezwzględne nawyki spiskowca w jakimś stopniu dawały znać o sobie, kiedy w II RP został politykiem.

Wanda Juszkiewiczówna, jedyna córka Marii Piłsudskiej z pierwszego małżeństwa, czyli pasierbica Józefa Piłsudskiego, jak wynika z przekazów wspomnieniowych, urzekała wszystkich nadzwyczajną swą urodą. Sławek poznał ją podczas pierwszego spotkania z Piłsudskim w Wilnie, potem odwiedzał też często Piłsudskich w Krakowie. Znajomość przerodziła się w uczucie, według znanych nam relacji, Wanda podobno została narzeczoną Sławka.

W sierpniu 1908 r. Juszkiewiczówna w wieku 19 lat zmarła na ropne zapalenie woreczka żółciowego. I to jej śmierć wywarła na Sławku wstrząsające wrażenie, zaważyła na jego osobistym życiu, gdyż nigdy już się nie ożenił.

Walery Sławek zanim został szefem BBWR-u, był współautorem broszury (wraz z Adamem Skwarczyńskim, Tadeuszem Schaetzlem, Kazimierzem Świtalskim i Tadeuszem Hołówką), a także członkiem organizacji „Konfederacja Ludzi Pracy”. Czy Sławek był specyficznym socjalistą czy raczej państwowcem?

Był piłsudczykiem, ale byli różni piłsudczycy. W listopadzie 1918 r. dla Sławka, podobnie jak innych przedstawicieli obozu lewicy niepodległościowej, rzeczą oczywistą było, że należy skupić się na realizacji pierwszoplanowych celów narodowych i odbudowie państwa, wyzwalaniu i jednoczeniu ziem polskich. Był też państwowcem.
Premier Walery Sławek (z lewej) na ławce w Juracie, wrzesień 1935 r. Fot. NAC/IKC
Przywołana przez Pana, Konfederacja Ludzi Pracy była niewielkim ugrupowaniem, utworzona w 1924 r. zrzeszała przedstawicieli inteligencji, najczęściej o przeszłości lewicowej. Twórcy jej programu uznawali za naczelną wartość rozwój Polski, wzywali do wzmocnienia autorytetu państwa, a odpowiedzialność za to miała ponosić elita wyłoniona w toku walk o niepodległość.

Konfederacja powstała jako alternatywna propozycja wobec istniejącego ustroju, jej założyciele, rozgoryczeni niepowodzeniami parlamentaryzmu, obwiniali partie o negatywne zjawiska w życiu publicznym. Odrodzenie kraju upatrywali w pracy i twórczym intelekcie, w nowej organizacji społeczeństwa zgodnie z ideą samorządności, a te zadania miała realizować inteligencja.

Po 1926 r. Sławek jako prezes Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, trzykrotny premier, uznawany był za najważniejszą – po Piłsudskim – postać w II RP. Stał się jednym z architektów nowego systemu ustrojowego, jako zwolennik budowy nowoczesnego, silnego państwa w tym duchu kierował pracą nad przygotowaniem nowej ustawy konstytucyjnej, dążąc do rozszerzenia uprawnień prezydenta i wzmocnienia władzy wykonawczej; był współautorem zasadniczych założeń konstytucji z 23 kwietnia 1935 r. Dlaczego Sławek po śmierci Piłsudskiego nie przejął władzy w Polsce? Pod względem wpływów i znaczenia w obozie piłsudczykowskim o kilka długości przewyższał Ignacego Mościckiego, o którym słusznie mówiono, że jest figurantem, natomiast Edward Rydz-Śmigły w założeniach Marszałka miał zajmować się tylko wojskiem, podobnie jak Józef Beck – dyplomacją. Przyczyny spektakularnego upadku politycznego Sławka to mimo wszystko rzecz trudna do wyjaśnienia.

Porażka Sławka była niewątpliwie wielką niespodzianką dla obserwatorów ówczesnego życia politycznego. Po uchwaleniu nowej konstytucji i po śmierci Piłsudskiego w maju 1935 r. premier Sławek uznawany był za osobę nr 1 w państwie, za oczywistego pretendenta do urzędu prezydenta RP, który miał objąć zgodnie z dyspozycją Marszałka, znaną tylko najbliższym współpracownikom. Jednak prezydent Mościcki odmówił ustąpienia, popierany przez liberałów z tzw. grupy Zamku i ekipę Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych Edwarda Śmigłego-Rydza, co zapoczątkowało dekompozycję obozu pomajowego.

Zaskoczony Sławek, nie zdecydował się na próbę odsunięcia konkurenta, był przekonany, że „prawo, jako naczelny regulator, ma nami rządzić, a w ramach prawa ten, kogo prawo do tego wyznacza”, nie miał też oparcia w grupie tzw. pułkowników. Po zbojkotowanych przez opozycję wyborach parlamentarnych podał się do dymisji ze stanowiska premiera w październiku 1935 r. i (co było jego poważnym błędem politycznym) rozwiązał BBWR.

„Nazywano go królem Ajnów”. Tragiczne losy brata marszałka Piłsudskiego

Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.

zobacz więcej
Załamany po śmierci Marszałka, rozżalony porażką, odsuwany na boczny tor i szykanowany przez konkurentów politycznych z obozu rządzącego, wycofał się z życia politycznego, do którego powrócił na krótko wybrany na marszałka Sejmu w czerwcu 1938 r., ale w listopadowych wyborach ostro zwalczany przez przeciwników, nie zdołał uzyskać mandatu poselskiego. Od 1936 r. był tylko prezesem Instytutu Józefa Piłsudskiego, opracował swoje wspomnienia, wygłaszał wykłady.

Sławek był człowiekiem uczciwym, będąc na szczytach władzy niczego się „nie dorobił". Jak więc tę osobistą uczciwość godził z brutalnością, którą prezentował w polityce? Znana jest jego wypowiedź, że „zdrowiej czasem połamać kości jednemu posłowi niż doprowadzić do konieczności użycia karabinów maszynowych.” Z kolei pytany o los osadzonych w twierdzy brzeskiej opozycjonistów odparł, że „ci, co za Polskę, nie przeciw niej, walczyli, przechodzili przez więzienia znacznie cięższe”. Tyle że wtedy więził carat. Czy to wszystko się nie kłóci?

Sławek rzeczywiście stał się wzorem czystości moralnej w życiu publicznym, uosobieniem człowieka uczciwego, skromnego, prowadzącego niemal spartański tryb życia, nie zabiegającego o pieniądze podczas pełnienia najwyższych urzędów państwowych. Nawet jego przeciwnicy polityczni podkreślali, że był idealistą, choć nie mogli mu wybaczyć niektórych jego ostrych wypowiedzi publicznych i posunięć wobec opozycji.

Przytoczone przez Pana słowa Sławka to retoryka charakterystyczna dla jego enuncjacji w momencie zaostrzającej się walki politycznej w kraju, gdy jako przywódca grupy rządzącej w obozie pomajowym, zwolennik rządów silnej ręki, wobec zdecydowanego oporu opozycji nie zdołał jeszcze przeforsować na forum parlamentarnym zmian w konstytucji na rzecz znaczącego wzmocnienia władzy wykonawczej.

Znane są również ostre wypowiedzi Sławka pod adresem oponentów podczas rozgrywki z partiami tworzącymi blok Centrolewu czy po wyborach parlamentarnych tzw. brzeskich w 1930 r. Czy to się kłóci? Sławek chyba uznałby, że nie, gdyż, jego zdaniem, czynił tak tylko i wyłącznie dla dobra państwa.

Największą jednak tajemnicą biografii Sławka jest sprawa jego samobójczej śmierci. Jej przyczyny są do dziś jedną z największych zagadek II RP. Wielu historyków i publicystów snuło różne barwne hipotezy. Począwszy od narastającej depresji poprzez pomysł sojuszu z Hitlerem, który miał uchronić od upadku II RP, na spisku i próbie otrucia Mościckiego kończąc. Najbardziej fantastyczne teorie (zaznaczając, że nie da się ich zweryfikować w świetle dostępnych dokumentów) prezentował autor programu „Rewizja nadzwyczajna” Dariusz Baliszewski. Co wiemy na ten temat na pewno?
Budowa kopca Piłsudskiego w Krakowie, rok 1935. Premier Walery Sławek i gen. Edward Rydz-Śmigły z taczkami. Fot. NAC/Instytut Józefa Piłsudskiego
Niestety niewiele. Znamy treść jego krótkiego listu pożegnalnego, w którym prosił, by nikogo nie obarczać odpowiedzialnością za jego śmierć, wiemy też, że lufę swojego starego browninga, którego używał przed laty, skierował w usta o 20.45, czyli w godzinie śmierci Piłsudskiego. Zmarł w szpitalu nazajutrz.

Wiadomość o samobójczej śmierci Sławka wstrząsnęła opinią publiczną. Jego współcześni, historycy i pisarze faktycznie formułowali różne mniej lub bardziej sensowne hipotezy na temat jej przyczyn, wskazywali na przykład na tajemniczy telefon czy też telegram, który miał otrzymać w niedzielę rano, 2 kwietnia, po którym wieczorem odebrał sobie życie, zwracali uwagę na pogarszający się stan jego ducha.

Zagadki tej dotąd nie udało się rozwiązać i myślę, że Walery Sławek tajemnicę swej śmierci zabrał ze sobą do grobu. Dziś pozostały spekulacje, a historyk bez wiarygodnych dowodów nie powinien spekulować. 5 kwietnia 1939 r. w dniu pogrzebu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, wileńskie „Słowo" napisało o nim: „Do mitu walki o niepodległość, który Polska zna, przybył jeszcze jeden mit. Mit tajemnicy życia i tajemnicy śmierci Walerego Sławka. Nikogo nie kazał winić ten człowiek bez życia prywatnego” – to zdanie dobrze puentuje jego życiorys.

– rozmawiał Mikołaj Mirowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Prof. Paweł Samuś jest historykiem specjalizującym się w dziejach II RP. Opublikował m.in. „Dzieje SDKPiL w Łodzi : 1893-1918” (1984), „Rewolucja 1905-1907 w Łodzi” (wraz z Kazimierzem Badziakiem, 1985), „Strajki robotników łódzkich w 1905 roku” (wraz z Kazimierzem Badziakiem, 1985), „«Powstanie» na Zaolziu w 1938 r : polska akcja specjalna w świetle dokumentów Oddziału II Sztabu Głównego WP” (wraz z Kazimierzem Badziakiem i Giennadijem Matwiejewem, 1997), „Akcja «Łom» : polskie działania dywersyjne na Rusi Zakarpackiej w świetle dokumentów Oddziału II Sztabu Głównego WP (wraz z Kazimierzem Badziakiem i Giennadijem Matwiejewem, 1998) oraz „Walery Sławek : droga do niepodległej Polski” (2002)
Zdjęcie główne: Zjazd Związku Legionistów Polskich, 10 sierpnia 1930, od lewej na trybunie marszałek Józef Piłsudski, dowódca 28 Dywizji Piechoty gen. Władysław Bończa-Uzdowski, pułkownik Walery Sławek (podówczas premier), inspektor armii gen. Edward Rydz-Śmigły. Fot. NAC/IKC
Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
W Australii są piękne widoki, ale od polskich ciarki przechodzą
Polak, który uszył kurtki reprezentacji olimpijskiej Australii, opowiada o Polonii na antypodach i walce o utrzymanie nazwy najwyższego szczytu kontynentu Góra Kościuszki.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Wschodni blok się sypał, a w Polsce SB wciąż dobrze się miała
Członkowie komisji weryfikacyjnych nie mieli pojęcia o bezpiece – mówi Tomasz Kozłowski, historyk
Rozmowy Poprzednie wydanie
Piłsudski vs. Dmowski: Ciągła rywalizacja, nie ciągła wrogość
Dla Piłsudskiego państwo było ważniejsze niż demokracja. Dla Dmowskiego od demokracji ważniejszy był naród – mówi historyk Mariusz Wołos.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Stwórzmy polską Dolinę Krzemową
Polscy naukowcy mogą się wykazać dopiero, gdy wyjadą z Polski – mówi prof. Wiesław Nowiński.
Rozmowy wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Łukaszenko puszcza oko do Zachodu
Białorusini są bardzo zrusyfikowani, ale istnieją realne różnice pomiędzy wschodnią a zachodnią częścią kraju. Grodno to jednak nie Witebsk – mówi białoruski opozycjonista Aleś Zarembiuk.