Felietony

Uwiecznia ludzi starych i Bug. Zaczyna na podlaskiej wsi, kończy w wielkomiejskim zgiełku Warszawy

Patrząc na to ma się niemal poczucie obcowania z żywą przyrodą, której nigdy w życiu nie widzieliśmy. Chciałoby się, żeby profesor miał swoją salę w Muzeum Narodowym – Andrzej Dobosz w 23. odcinku programu „Z pamięci” opowiada o twórczości Stanisława Baja.

Do Krakowa jeździł szyć marynarki, a do Katowic – spodnie

Tak, jak o elegancję, dbał o prawdę. O Leopoldzie Tyrmandzie opowiada Andrzej Dobosz – część 3.

zobacz więcej
W młodości interesowałem się przede wszystkim tym, co zrobili ludzie starsi ode mnie. Malarze, których pracownie odwiedzałem często – poczynając od Jana Lebensteina, przez Franciszka Starowieyskiego, potem Rajmunda Ziemskiego, Teresę Pągowską – wszyscy byli starsi ode mnie. I gdy to pokolenie odeszło, zdawało mi się, że jestem starym człowiekiem i że malarstwo w Polsce się skończyło. Wystawy były rzadsze, galerie mniej liczne i jeśli do nich zaglądałem, na ogół stawałem w progu, wycofywałem się. To poczucie, że malarstwa nie ma.

I oto już po dziesięcioleciu, w roku 2011, w niefunkcjonującej już galerii „aTAK” spotkało mnie olśnienie. Wystawa młodszego ode mnie o jakieś ponad 20 lat, niezauważonego wcześniej profesora warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych Stanisława Baja. Wystawa nosiła tytuł „Wszystko płynie” i były tam dwa tematy.

Pierwsze to portrety ludzi starych, mieszkańców wsi. Przede wszystkim matki malarza, ale także starego mężczyzny. Bardzo doskonałe malarstwo, ale mnie wystarczy spojrzeć na swoją twarz w lustrze, żeby motyw starości sprawiał mi przykrość. Natomiast drugie, liczniejsze, to wielkie płótna, na ogół bez tytułu, tylko numerowane, przedstawiające rzekę. I ta płynąca rzeka zupełnie mnie olśniła.

Do tego „aTAKu” przez dwa tygodnie trwania wystawy przychodziłem niemal codziennie i spędzałem tam dwie, trzy godziny. Chodząc, w końcu siadając na ziemi i patrząc na te płótna. Wystawa się skończyła i potem jeszcze były jakieś dwa czy trzy pokazy. Jeden na peryferiach miasta, gdzie trzeba było z przesiadkami jechać półtorej godziny, drugi w jakimś małym mieszkaniu na wysokim piętrze, w Śródmieściu.

Stanisław Baj: – Moje obrazy, które zaczynam malować na wsi, przywożę tutaj do Warszawy. I tu właśnie, w takim wielkomiejskim otoczeniu, właśnie z całym tym zgiełkiem, z tą presją miasta, staram się je dokończyć. One się niejako weryfikują poprzez obecność tutaj właśnie, w tym zgiełku.

Patrząc na to ma się niemal poczucie obcowania z żywą przyrodą, której nigdy w życiu nie widzieliśmy. Chciałoby się, żeby profesor Stanisław Baj miał swoją salę w Muzeum Narodowym, gdzie by można było zachodzić parę razy w tygodniu i spędzać czas przed jego wielkimi, cudownymi płótnami.
„Z pamięci”, odcinek 23. Andrzej Dobosz o twórczości Stanisława Baja

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: Stanisław Baj maluje Bug przepływający niedaleko Dołhobrodów, gdzie się urodził i gdzie pomieszkuje w swym rodzinnym domu. Znany jest też z portretów ludzi starszych, mieszkańców wsi, często – swojej matki, która niedawno zmarła. Fot. kadr z programu „Z pamięci”, odc. 23 – printscreen
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Rosyjski myśliciel: polski katolicyzm trzeba rozkładać od środka
Sowieckie metody, takie jak moralne osłabianie społeczeństw desygnowanych na wroga, pozostają aktualne.
Felietony Najnowsze wydanie
Lekkość tancerki i radość z demolowania kuchni
W jej filmach strach miesza się z nadzieją.
Felietony Najnowsze wydanie
Tu malował Kossak, a Dietrich odmówiła autografu dla radia NRD
Hotel Bristol zbudowała spółka Ignacego Paderewskiego. Przetrwał dwie wojny. Kiedy Gomułka zakazał importu kawy, na filiżankę czarnej zaglądali tam Joe Alex, Gustaw Holoubek czy Roman Polański.
Felietony Najnowsze wydanie
Korbka
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
W głąb
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.