Felietony

Do Krakowa jeździł szyć marynarki, a do Katowic – spodnie

Bywał u niego Zbigniew Herbert, przyjaciółki Barbary Hoff i jazzmani, bo on cały czas zajmował się jazzem. Był człowiekiem zamożnym, lubił podróże, a nie dostawał paszportu. I w końcu jak dostał, w 1965 roku, wyjechał i już nigdy nie wrócił do Polski. Andrzej Dobosz w 22. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Leopolda Tyrmanda – część 3.

Jak biedny Leopold Tyrmand stał się nagle człowiekiem zamożnym

Autor „Złego” był człowiek cywilizacji miejskiej, znającym wszelkie zaułki Warszawy, dzielnicę zburzoną pod Pałac Kultury. Natomiast na przyrodę był absolutnie niewrażliwy. O pisarzu opowiada Andrzej Dobosz – część 2.

zobacz więcej
Leopold Tyrmand był to człowiek, który niesłychanie dbał o garderobę. W pierwszym okresie, jeszcze niedostatku, ubierał się na warszawskich ciuchach na bazarze Różyckiego. Natomiast do Krakowa jeździł szyć marynarki, a do Katowic – spodnie.

Krawiec teatralny pan Władzio, od poprawek. Postanowiłem skorzystać z rady pana Władzia i odbyliśmy rozmowę. Pan Władzio: – Spotkałem wczoraj pana Lola. Ja mówię mu: „panie Lolu, z nimi tak nie można, żyć panu nie dadzą. Powinien pan im ustąpić trochę, to oni panu ustąpią”. „Panie Władzio – mówi pan Lolo – moim obowiązkiem jest świadczyć prawdę”. No i co tu z takim robić?

Zaczął bywać „U Literatów” codziennie po „Złym”. Jakoś, już siedząc przy jednym stoliku, zaczęliśmy rozmowę i zostałem do niego zaproszony. I bardzo, bardzo ceniłem sobie te spotkania, gdzie bywał oczywiście Zbigniew Herbert, gdzie bywały przyjaciółki Barbary Hoff (dziennikarka „Przekroju” ds. mody, późniejsza znana projektantka była jego drugą żoną – przyp. red.), jazzmani, bo on cały czas zajmował się jazzem.

Kiedyś wziął mnie na koncert jazzowy mówiąc, że bardzo ciekawy. I tam sobie siedzieliśmy i w przerwie podeszli harcerze z magnetofonem, proszą go o wywiad. Pan Leopold: – Żadnych wywiadów, jestem tu prywatnie.

Pluł do kawy nazisty. Stracił pracę za pochwałę gwizdania na ZSRR

Polak pochodzenia żydowskiego ukrywał się, pracując dla Niemców jako Francuz-ochotnik we frankfurckim hotelu. Po wojnie wrócił i w PRL wystartował jako komentator sportowy. O Leopoldzie Tyrmandzie opowiada Andrzej Dobosz – część 1.

zobacz więcej
Przerwano koncert i powitano, że na sali wśród słuchaczy jest także animator polskiego ruchu jazzowego pan Leopold Tyrmand. Wielkie brawa sali. I wtedy harcerze po raz drugi wrócili do niego z magnetofonem i tu już on udzielił wywiadu.

On nie bywał codziennie w kawiarniach, dużo jednak pisanie mu zajmowało. Ale kiedyś, wczesnym przedpołudniem, zaszedłem do kawiarni PIW-u. Był bardzo upalny ranek i ja byłem w tym czasie w tym, co się nazywa t-shirtem, takiej koszulce. Pan Leopold siedział, spojrzał na mnie i powiedział: – Panie Andrzeju, wyjdźmy stąd.

I gdzieś na wysokości Dziennikarzy zaczął na mnie krzyczeć: że ja, który tu wchodzę i obecni literaci powinni się bać tego, co o nich zechcę napisać w swoich felietonach, a ja przychodzę tutaj w koszulce ratownika z podejrzanej plaży w Miami. Żeby to się więcej nie powtórzyło. I proszę przyjść do nas trzy na piątą.

Byłem punktualnie trzy na piątą i tam na mnie włożył jedną ze swoich marynarek, którą przez lata z upodobaniem nosiłem.

Był człowiekiem zamożnym, lubił podróże, a nie dostawał paszportu. I w końcu jak dostał, w 1965 roku, wyjechał i już nigdy nie wrócił do Polski.
„Z pamięci”, odcinek 22. Andrzej Dobosz wspomina Leopolda Tyrmanda, cz. 3

Uwiecznia ludzi starych i Bug. Zaczyna na podlaskiej wsi, kończy w wielkomiejskim zgiełku Warszawy

Zdawało mi się, że malarstwo w Polsce się skończyło. Nagle ta płynąca rzeka mnie olśniła – mówi Andrzej Dobosz o twórczości Stanisława Baja.

zobacz więcej

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek przedpremierowo można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: Leopold Tyrmand z muzykami na Festiwalu Jazzowym w Sopocie w 1957 r. Autor bestsellerowej powieści „Zły” był czołowym popularyzatorem jazzu w Polsce. Właśnie w 1957 r. wydał książkę „U brzegów jazzu” – przez długie lata jedyną w naszym kraju monografię na ten temat. Fot. PAP
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Ziemianka z miasta, która miała wiedzę przepastną
Wiedziała wszystko, dzień po dniu: gdzie poeta był, co jadł, co pił, co czytał, co napisał, kogo spotkał, co o nim mówiono, od kogo dostał listy…
Felietony Najnowsze wydanie
Debata
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zakupy
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Fotografował wschodnią Europę, dając świadectwo ruin imperium
Był człowiekiem wielkich kontrastów. Wesołym, żartobliwym, trudno było przypuścić, że jest autorem własnych zdjęć.
Felietony Poprzednie wydanie
KINKEA™ przeciw uzurpacjom kleropatriarchatu
Nowy katalog znanej firmy meblarskiej: Szafa z podwójnymi przesuwanymi drzwiami z hartowanego szkła została wyposażona w urządzenie, które tnie na strzępy wszelkie powieszone w niej nieopatrznie spodnie, czytelny symbol męskiej dominacji….