Kultura

Jak Violetta Villas romansowała z Frankiem Sinatrą

Biografia to w naszym kraju gatunek wysokiego ryzyka. Autorzy się boją, wydawcy się boją, producenci się boją, bo zysk niepewny, a kłopoty murowane. Dlatego dzieła nazywane w Polsce biografiami to najczęściej hagiografie. Te nieliczne przypadki, kiedy jest inaczej, bardzo łatwo rozpoznać. Jest o nich głośno z powodu sądowych procesów bądź prób zablokowania publikacji. Nie inaczej było z książką „Villas”.

O prawdziwej historii Violetty Villas Mariusz Cieślik będzie rozmawiał z biografką artystki Izą Michalewicz w programie „Koło Pióra” w czwartek (4 kwietnia 2019 r.) w TVP Kultura o godz. 22.20.

Teksty pisane pod pseudonimem, przemycane na Zachód. Między dramatem a groteską

Opowiadanie wywiózł niemiecki dziennikarz towarzyszący kanclerzowi RFN w czasie wizyty w Polsce.

zobacz więcej
Żywot człowieka, który pisze prawdę, jest w Polsce ciężki. A żywot człowieka, który pisze prawdę o sławnych ludziach, jest jeszcze cięższy. Biografia to w naszym kraju gatunek wysokiego ryzyka.

Przekonał się o tym np. Artur Domosławski, który w dość grzecznej książce „Kapuściński non fiction” ujawnił trochę niewygodnych faktów z życia autora „Cesarza”. Może i biografia dobrze się sprzedała, ale jej twórca przez lata nie wychodził z sądu, a wydawca książki w pewnym momencie zaczął wręcz współdziałać z przeciwną stroną sporu. Nie będę nawet przywoływał prób opisania historii Lecha Wałęsy, bo tu już wkracza wielka polityka, a w takim przypadku fakty nie mają znaczenia.

A scenarzyści? Ci to dopiero mają przechlapane. Zrobienie uczciwego filmu o postaci żyjącej bądź zmarłej niedawno jest w Polsce w zasadzie niemożliwe. Kto nie wierzy, niech zapozna się z historią filmowej biografii Anny Przybylskiej, która bynajmniej nie miała pokazywać sympatycznej aktorki w złym świetle.
Ona sama swoim biografom ani nie pomagała, ani nie przeszkadzała. I to mimo tego, że ujawnione fakty uderzały w jej legendę. Violetta Villas w programie „Z wizytą u was” w Zakładach E. Wedla. Fot. arch. TVP
Cóż, nie jesteśmy Ameryką z jej wysokimi standardami wolności słowa i jeszcze wyższymi budżetami, gdzie Oliver Stone robi pamflet na George’a W. Busha kilka lat po tym, jak polityk przestał być prezydentem. Nie jesteśmy też Francją, gdzie Bernard-Henri Levy, ktoś w rodzaju Adama Michnika znad Sekwany, doczekał się bodaj pięciu biografii, z tego trzech bardzo krytycznych. A ile jest krytycznych biografii naszego krajowego Adama Michnika? Zero. Zresztą w Polsce nie napisano nawet hagiografii naczelnego „Gazety Wyborczej” (jedyna ukazała się we Francji). Czyżby dlatego że to nieciekawa postać, niezasługująca na książkę?


Autorzy się boją, wydawcy się boją, producenci się boją, bo zysk niepewny, a kłopoty murowane. Dlatego dzieła nazywane w Polsce biografiami to najczęściej hagiografie. Dotyczy to zarówno książek, jak i filmów. Zazwyczaj mamy do czynienia z wersją biografii przedstawioną przez samego zainteresowanego albo rodzinę.

Te nieliczne przypadki, kiedy jest inaczej, bardzo łatwo rozpoznać. Jest o nich głośno z powodu sądowych procesów bądź prób zablokowania publikacji. Nie inaczej było z książką „Villas” Izy Michalewicz i Jerzego Danilewicza, gdzie rolę cenzora przy nowym wydaniu próbował odegrać syn zmarłej piosenkarki (o czym współautorka wspomniała w rozmowie dla programu „Koło pióra”).

Tchórz? Konformista? Kanalia? Literacka gwiazda!

Napisał obrzydliwy paszkwil na Czesława Miłosza, głosił pochwałę stalinowskiej bezpieki w czasie, gdy w katowniach mordowano AK-owców.

zobacz więcej
Warto dodać, że książka ukazała się po raz pierwszy za życia bohaterki, a ona sama swoim biografom ani nie pomagała, ani nie przeszkadzała. I to mimo tego, że ujawnione fakty uderzały w jej legendę.

Villas miała talent nie tylko do śpiewania, ale także do konfabulacji i autokreacji. Na przykład epizod występów w Las Vegas i amerykańskiej kariery urósł w jej opowiadaniach do rozmiarów wszechświatowego sukcesu. Ale to tylko dlatego, że nikt tego przez lata uczciwie nie zweryfikował. Wierzono w wersję piosenkarki, włącznie z tym, że grała epizody w hollywoodzkich filmach i romansowała z Frankiem Sinatrą. Wszystko to okazało się całym kłamstwem albo półprawdą.

Bo prawda jest taka, że Villas była gwiazdką jednego sezonu i takich jak ona w Ameryce były setki, a role filmowe proponowano jej tylko w Polsce. Wystarczyło sprawdzić, zweryfikować fakty i porozmawiać z ludźmi. I na tym polega robota rzetelnego biografa, co pokazali w książce „Villas” Iza Michalewicz i Jerzy Danilewicz.

– Mariusz Cieślik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


W kolejnym wydaniu programu „Koło Pióra” – 4 kwietnia 2019 r. o godz. 22.20 w TVP Kultura – Mariusz Cieślik porozmawia z autorką popularnych kryminałów Katarzyną Puzyńską o jej najnowszej książce „Rodzanice”. Izabela Michalewicz, autorka biografii Violetty Villas, będzie gościem sceny klasycznej.
Zobacz wyemitowane odcinki programu „Koło pióra”:
Zdjęcie główne: Villas miała talent nie tylko do śpiewania, ale także do konfabulacji i autokreacji. Na przykład epizod występów w Las Vegas i amerykańskiej kariery urósł w jej opowiadaniach do rozmiarów wszechświatowego sukcesu. Ale to tylko dlatego, że nikt tego przez lata uczciwie nie zweryfikował. Występ Violetty Villas w programie rozrywkowym „Małżeństwo doskonałe”, reżyseria Jerzego Gruzy, 1968 rok. Fot: Zygmunt Januszewski TVP/EAST NEWS
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Rokossowski na Kasztance. Co ze sztuki II RP przejęła PRL
Dawne animozje między artystami wróciły po 1945 roku, stanowiąc zarówno trampolinę dla późniejszych karier, jak i niekiedy przyczynę ich blokady.
Kultura Poprzednie wydanie
Żelazna kurtyna z betonu. Gorący towar i gorzkie przemyślenia
Noc z 9 na 10 listopada 30 lat temu. Wiedzą państwo, co to za rocznica? Niektórzy epokowe wydarzenie po prostu przespali.
Kultura Poprzednie wydanie
Nie dałoby się jej kupić za żadne sumy. Pani od El Greca
Nie skarżyła się na niegodziwości, których doświadczyła. Poczynając od największych przykrości, których nie oszczędzono jej i Hannie Sygietyńskiej, podając w wątpliwość wartość ich odkrycia.
Kultura Poprzednie wydanie
Był jak trędowaty. Nie chciano go ani słuchać, ani widzieć
Gustaw Herling-Grudziński, autor „Innego świata” zawinił wobec komunizmu, zachodnich, lewicowych intelektualistów, a także wobec środowiska „Gazety Wyborczej”.
Kultura wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Doczka
Jesienne opowiadanie Wojciecha Chmielewskiego.