Kultura

Teksty pisane pod pseudonimem, przemycane na Zachód. Między dramatem a groteską

Sława „Koraba” rosła równie szybko jak wściekłość bezpieki. Komunistyczne służby próbowały wszelkich środków, włącznie z analizami kryminologicznymi, by ustalić kim jest autor...

W pierwszym odcinku cykl rozmów z pisarzami pt. „Koło pióra” w czwartek, 7 marca o godz. 22:05 w TVP Kultura Mariusz Cieślik rozmawia z Józefem Henem.

Historia opowiadań z cyklu „Oko Dajana” jest równie ciekawa jak jej zawartość. Oto w roku 1968 po antysemickiej kampanii zorganizowanej pod sztandarami partii komunistycznej Józef Hen pisze „Western” inspirowany wydarzeniami Marca. Wie, że nikt w Polsce mu tego nie opublikuje. Zwierza się z tego Jerzemu Andrzejewskiemu, a wtedy w rozmowę niespodziewanie włącza się żona pisarza.

Radzi mu, żeby swój teksty podrzucił taternikom – tym samym których później skazano za „wejście w porozumienie z obcą organizacją w celu działania na szkodę Państwa Polskiego” (byli w tej grupie m.in. Jakub Karpiński, Jan Krzysztof Kelus i Małgorzata Szpakowska). W tym wypadku szmugiel okazał się udany i kilka miesięcy później opowiadanie ukazało się na łamach paryskiej „Kultury”. Podpisane pseudonimem „Korab”.
Gdy paryska "Kultura" wydała opowiadania Józefa Hena podpisane pseudonimem "Korab", SB przeprowadziła porównawczą analizę literacką tekstów Hena i "Koraba". Eksperci bezpieki stwierdzili, że "to jedna i ta sama osoba kopiująca sama siebie w tekstach o różnym przeznaczeniu, a czyniąca to bezwiednie z powodu wiadomych ograniczeń natury artystycznej". Na zdjęciu redaktor "Kultury" Jerzy Giedroyć w Maisons-Laffitte pod Paryżem 1997, Fot. PAP/Jerzy Ruciński
W roku 1969 Hen wyjeżdża na kilka miesięcy do Paryża. W rozmowie dla programu „Koło pióra” mówił, że, komunistyczne władze wypuściły go, bo były przekonane, że nie wróci. Ale pisarz nie miał planu, aby zostać na Zachodzie. Miał za to plan, żeby we Francji spotkać się z Jerzym Giedroyciem.

Redaktor „Kultury” namawiał Hena do pisania kolejnych opowiadań rozgrywających się w realiach marcowej Polski, ale ten nie był w stanie robić tego za granicą. Musiał wrócić do Warszawy, poczuć atmosferę rodzinnego miasta, by napisać „Bliźniaka” i „Oko Dajana”.

To ostatnie opowiadanie na Zachód przemycił niemiecki dziennikarz, towarzyszący kanclerzowi Willy’emu Brandtowi w czasie pamiętnej wizyty w roku 1970. Sława „Koraba” rosła równie szybko jak wściekłość bezpieki. Opowiadania Józefa Hena w ciągu kilkunastu miesięcy – jako ważne świadectwo wydarzeń Marca 1968 – doczekały się przekładów na francuski, włoski, niemiecki i angielski. W tym czasie komunistyczne służby próbowały wszelkich środków, włącznie z analizami kryminologicznymi, by ustalić kim jest autor. Bez skutku.

Pomógł im przypadek. Józef Hen opublikował pod pseudonimem krytyczny artykuł o Edwardzie Gierku we francuskim tygodniku „L’Express”. Jedna z pracownic, nie bardzo rozumiejąc realia komunistycznej Polski, wysłała do pisarza list w firmowej kopercie. Co skończyło się zakazem zagranicznych wyjazdów i innymi pomniejszymi szykanami.

Robię zdecydowanie lepszy research niż Dan Brown

Bronka Winna ma w sobie coś z Urszuli ze „Stu lat samotności” Márqueza. W serialu zagra ją Kinga Preis.

zobacz więcej
Tyle historia (wokół) literatury, a sama literatura? Dwa opowiadania z wydanego dopiero po raz drugi w Polsce zbioru (krajowy pierwodruk miał miejsce w roku 1990) to proza najwyższej próby. Precyzyjna, niezwykle ciekawa obyczajowo, balansująca na granicy między dramatem a groteską.

Paradoksalnie „Western” i „Oko Dajana” są tak intrygujące, bo nie opowiadają o ofiarach antysemickiej nagonki. Hen przedstawia w nich, inspirowane faktami, dwie historie zwyczajnych inteligentów, którzy sprzeciwili się złu w odruchu moralnego sprzeciwu.

Żeby uniknąć szykan i kłopotów wystarczyło nie pójść na zebranie albo zasugerować, że dyrektor nie wywiązywał się właściwie z obowiązków, bo jest z pochodzenia Żydem. A jednak bohaterowie tych opowiadań decydują się podjąć walkę, mimo że pozornie nie mają szans na wygraną.

I w „Oku Dajana” mamy nawet coś w rodzaju zwycięstwa, bo urzędnikowi zwolnionemu z centrali handlu zagranicznego udaje się pozbawić wpływu na sytuację w zakładzie najgorszego antysemitę. Nauczyciel z „Westernu” decyduje się z kolei na radykalny gest moralnego sprzeciwu i w ostatniej scenie wychodzi na ulicę w żółtej opasce z gwiazdą Dawida jak Żydzi za hitlerowskiej okupacji.

Ale najważniejsze i najcenniejsze w opowiadaniach Hena jest fantastyczne oddanie atmosfery kraju pogrążonego we wszechobecnej szarości. Gdzie suma małych świństw zamienić się może w wielką obrzydliwość, zwłaszcza że totalitarna władza zachęca ludzi by wydobywali z siebie to co najgorsze. Ale nawet w takim otoczeniu nie brakuje ludzi wiernych zasadzie Antoniego Słonimskiego – nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie.

– Mariusz Cieslik
Mariusz Cieślik z Ałbeną Grabowską w programie "Koło pióra". Emisja w TVP Kultura w czwartek 7 marca o godz. 22:05. Fot. TVP/Jan Bogacz
Autor, krytyk literacki, dziennikarz, prozaik, wicedyrektor radiowej „Trójki”, prowadzi w TVP Kultura cykl rozmów z pisarzami pt. „Koło pióra”.

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


W pierwszym odcinku (premiera: czwartek, 7 marca, godz. 22:05, powtórka: piątek, 8 marca, godz. 19:25) gośćmi będą przywołany w powyższym tekście pisarz i scenarzysta Józef Hen oraz Ałbena Grabowska, autorka książki „Stulecie Winnych”, na podstawie której powstał emitowany w TVP 1 w niedziele o godz. 20:15 serial z Kingą Preis i Janem Wieczorkowskim w rolach głównych.
Zobacz wyemitowane odcinki programu „Koło pióra”:
Zdjęcie główne: Józef Hen podczas 8. Warszawskich Targów Książki na stadionie PGE Narodowym, w maju 2017. Fot. PAP/Marcin Obara
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Nagroda imienia „Kobusza” – od Piotra Zaremby dla…
Nie opowiadajcie bajek, że wszystko co po Janie Kobuszewskim, to podróbki. Zdarzają się bowiem brylanty.
Kultura Poprzednie wydanie
Nobel dla Tokarczuk i Handkego – królewski figlik Gustawa XVI
Nad Wisłą spora część populacji nie lubi noblistki nie za splątanie losów Markiza w „Podróży ludzi Księgi”, lecz za dredy.
Kultura wydanie 4.10.2019 – 11.10.2019
A mógł pozostać Szalonym Kapelusznikiem z posiwiałą plerezą...
Z hipisowskich lat zachował otwarte podejście do ludzi. Potem wessała go polityka, choć sam woli określać to jako obywatelską powinność.
Kultura wydanie 4.10.2019 – 11.10.2019
Przerysowywał, robił małpy. I był cudowny. Zmarnowany Chaplin...
W pamięci zapisał się jako wyśmienity aktor komediowy, choć nigdy nie doczekał się wielkiej roli w filmie. Stał się natomiast mistrzem epizodu i legendą telewizyjnego dowcipu.
Kultura wydanie 27.09.2019 – 4.10.2019
Skazani na historyczne kino grające na emocjach?
„Legiony” i „Piłsudskiego” oglądałem z przyjemnością, choć oba filmy zatrzymały się przed bardziej dogłębnym roztrząsaniem polskiej historii.