Cywilizacja

Czego oczekują od nas Żydzi

Jest kraj, który – według Żydów w Izraelu i diasporze – nie rozliczył się ze swojej winy i swojej przeszłości w żadnym wymiarze, ani materialnym, ani moralnym. Ten kraj to Polska.

Na zeszłotygodniowej międzynarodowej konferencji na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie w Warszawie, a właściwie – co trzeba zaznaczyć – w kuluarach, bo podczas zwiedzania Muzeum Historii Żydów Polskich, premier Izraela Beniamin Netanjahu przywołał temat współsprawstwa Polski i Polaków w Holokauście.

Zapytany przez jednego z dziennikarzy o zdanie na temat zeszłorocznej poprawki do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej umożliwiającej penalizację oskarżeń Polski o zbrodnie Holokaustu powiedział: – Polacy współpracowali z nazistami i nie znam nikogo, kto byłby za to pozwany.

Niby po prostu przypomniał, że poprawka do ustawy o IPN została złagodzona i oskarżycielom Polaków o pomaganie Niemcom nie grozi już odpowiedzialność karna. Jednak nie wprost – dla niektórych zręcznie, dla innych, jak słoń w składzie porcelany – wrzucił temat rzekomej polskiej odpowiedzialności za Holokaust.

Poprzedniego dnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo, tym razem z oficjalnej trybuny konferencji, zachęcił Polskę do prac ustawodawczych, które uregulowałyby zwrot pożydowskiego mienia.
Państwo Izrael jest ufundowane na Holokauście. Na zdjęciu prezydent USA Donald Trump z małżonką Melanią składają wieniec w upamiętniajacym ofiary Zagłady Instytucie Jad Waszem w Jerozolimie w maju 2017 roku. Fot. REUTERS/Jonathan Ernst
Następnego dnia po swoim premierze wypowiedział się w Izraelu minister spraw zagranicznych Israel Katz, przypominając słynne powiedzenie Icchaka Szamira sprzed 30 lat, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Nie trzeba dodawać, że wszystkie wypowiedzi o Polsce w kontekście antysemityzmu i Holokaustu nie miały nic wspólnego z oficjalnymi celami warszawskiej konferencji.

Kult Holokaustu

Zgoda świata na powstanie państwa Izrael była rekompensatą za niemieckie ludobójstwo na narodzie żydowskim. Jednak w latach 40. XX wieku organizujące się państwo nie mówiło za wiele o Shoah. Trzeba było walczyć z Arabami o terytorium i użyźnić pustynię.

Polacy i Żydzi – zaślepienie internetowego motłochu

W Polsce politycy głoszący hasła antyżydowskie mogą liczyć na promile głosów. Niestety w Izraelu jest odwrotnie: mówienie o polskim „antysemityzmie wyssanym z mlekiem matki” daje punkty.

zobacz więcej
Do tego potrzebny był nie znany dotąd rodzaj Żyda. Zamiast pochylonego całymi dniami nad Torą wyznawcy judaizmu czy przeglądającego księgi rachunkowe kupca – silny, opalony, zdatny do roli i do walki Izraelczyk. Przypominanie kolumn Żydów z Europy Wschodniej idących biernie do pociągów, które wiozły ich na Zagładę nie budowałoby morale owego nowego Izraelczyka. Tę bierność przypominano za to żyjącym w Izraelu ocalałym z Holokaustu.

Wszystko zmieniło się po wojnie sześciodniowej w 1967 roku. Wojnę Izrael wygrał, ale mogły być i były następne, a na Bliskim Wschodzie Izrael miał – i ma – samych wrogów. Społeczeństwo musiało być silniej zintegrowane i wtedy zaczął się kult Holokaustu. Żydzi w Izraelu nie chcieli już nigdy wsiadać do wagonów jadących do Treblinki. Edukacja i media zaczęły być pełne Shoah.

Bezpośrednio po II wojnie światowej nie było mowy o odszkodowaniach materialnych nawet od Niemiec. Zimna wojna była zimniejsza albo gorętsza, jak kto woli, więc do 1956 roku USA wymagały jedności od państw, którymi się opiekowały (a do nich należał też Izrael). Gdy napięcie międzynarodowe zelżało, zaczęły się rozliczenia Żydów najpierw z państwami tzw. wolnego świata i niedługo potem z blokiem sowieckim.

Szwajcaria: ujawnienie kont bankowych

W latach 50. Niemcy zapłaciły jednorazowo 3,5 miliarda ówczesnych marek i aż do 1971 roku płaciły Izraelowi i organizacjom żydowskim w USA różne sumy nie przekraczające łącznie 60 milionów dolarów. Była też niemiecka pomoc w uprzemysławianiu Izraela i udział technologiczny w programie atomowym. Niemcy są rozliczone w Izraelu i w USA materialnie i moralnie, bo się wyrzekły przeszłości i ją potępiły. Przyszedł czas na rozliczanie innych.

W latach 90. fatalną opinię w światowej prasie zaczęła mieć Szwajcaria. Przypominano jej, że nie przyjmowała emigrantów z III Rzeszy i przede wszystkim, że wzbogaciła się na zdeponowanym majątku ofiar Zagłady. Zaczęto coraz natarczywiej mówić o ujawnieniu uśpionych kont w bankach szwajcarskich. Takie ujawnienie dla szwajcarskiej bankowości to więcej niż rewolucja, to jakby rzeki zaczęły płynąć z mórz do źródeł, a deszcz padał z dołu do góry.
Kolaboracyjny rząd Francji własnymi siłami, bez udziału żadnego Niemca, dostarczał Żydów do francuskich obozów przejściowych i do transportów do Auschwitz . Na zdjęciu obóz przejściowy w Drancy w Île-de-France. For. Wikimedia/Bundesarchiv_Bild_183-B10919
A jednak niewyobrażalne stało się faktem. Znaleziono tysiące kont ofiar Zagłady. Na bardzo niewielu było ponad 1000 dolarów. W sumie wyszło jakieś 30 milionów. W skali szwajcarskiej bankowości to drobne. Padła więc propozycja zapłaty 500 milionów dolarów. Jednak organizacje żydowskie uznały ją za obraźliwą. W końcu, w 1997 roku, wytargowały 1,25 miliarda dolarów. Szwajcaria zapłaciła i nikt już nie przypomina jej wygodnictwa, tchórzostwa i nawet ksenofobii w czasach Holokaustu.

Francja: odszkodowanie od kolei

Francja, której kolaboracyjny rząd własnymi siłami, bez udziału żadnego Niemca, dostarczał Żydów do francuskich obozów przejściowych i do transportów do Auschwitz długi czas nie przyjmowała żadnych pretensji. Raz do roku na grobie marszałka Philippe’a Petaina, twórcy kolaboracyjnego reżimu Vichy, składał kwiaty nawet socjalista François Mitterrand.

Dopiero prezydent Jacques Chirac przeprosił i Francja wypłaciła organizacjom zajmującym się restytucją mienia żydowskiego i odszkodowaniami 500 mln euro. Niedawno pozwane zostały koleje francuskie – mają zapłacić dalsze 60 mln dolarów, tym razem rządowi USA, który przekaże pieniądze ofiarom. Francja rzeczywiście nie wydała Hitlerowi Żydów, swoich obywateli. Wyłapała skrupulatnie emigrantów, którzy uciekli przed III Rzeszą.

Na Słowacji reżim ks. Josefa Tiso płacił Niemcom 500 reichsmarek za każdego zabranego od nich Żyda.

Na Węgrzech reżim Ferenca Szalasiego, który nastąpił po także kolaborującym, ale w miarę samodzielnym rządzie Miklosa Horthy'ego, mordował Żydów siłami faszystowskich czysto węgierskich Strzałokrzyżowców. Choć największe transporty do Auschwitz wysłali już sami Niemcy. O odszkodowanie za wzbogacenie się na Holokauście są pozwane na razie tylko koleje węgierskie. Miałby o czym rozmawiać premier Netanjahu ze swoimi niedawnymi gośćmi w Jerozolimie, gdyby, oczywiście, zechciał.

Straszliwa prawda o narodzie izraelskim

Żydówka antysemitka – taki zarzut spadł na Hannah Arendt, gdy podniosła problem kolaboracji z władzami III Rzeszy.

zobacz więcej
Ponad 300 tysięcy Żydów eksterminowali Rumuni w swoich obozach i w egzekucjach, gdy władzę w kraju przejęli miejscowi faszyści. Armia włoska eksterminowała Żydów na zapleczu frontu wschodniego, jednak Włosi nie robili tego w swoim kraju.

Polska: nierozliczona

Jest kraj, który – według Żydów w Izraelu i diasporze (tzn. USA) – nie rozliczył się ze swojej winy i swojej przeszłości w żadnym wymiarze ani materialnym, ani moralnym. Kraj, który nie wysyłał ochotników do Waffen SS, jak inne okupowane kraje i nie miał kolaborującego z III Rzeszą rządu. Ten nie rozliczony kraj to Polska.

Jest to opinia Izraela i diaspory mająca wsparcie rządu Stanów Zjednoczonych. Tych samych Stanów, z którymi PRL zawarł umowę indemnizacyjną w 1960 roku. Polska zapłaciła w ratach 40 milionów dolarów za mienie obywateli USA, które w Polsce uległo nacjonalizacji.

Na mocy umowy obywatele USA mieli od 1960 roku kierować wszelkie pretensje materialne wobec Polski do rządu USA, który zobowiązał się je zaspokajać z własnych środków. Nieważne, czy te nasze 40 milionów by starczyło czy nie. Umowa była zawarta na najwyższym szczeblu, ze strony amerykańskiej podpisał ją prezydent John F. Kennedy, z polskiej – premier Józef Cyrankiewicz.

Dziedziczą niespokrewnieni Żydzi

W 1997 roku Polska specjalną ustawą zwróciła mienie Związkowi Wyznaniowych Gmin Żydowskich.

Projektowana od dobrych kilku lat ustawa prywatyzacyjna przewiduje odszkodowania w wysokości 20% aktualnej wartości mienia byłym właścicielom, którzy byli obywatelami polskimi w momencie jego nacjonalizacji. Ustawa za spadkobierców uważa krewnych w linii prostej i męża lub żonę.

Środowiska żydowskie protestują, ponieważ byli właściciele mienia żydowskiego nie mają najczęściej spadkobierców w linii prostej. Do obozów wywożono całe rodziny i pozostałe po nich mienie to mienie bezspadkowe według prawa polskiego i systemów prawnych opartych na tradycji rzymskiej.
Na Węgrzech reżim Ferenca Szalasiego mordował Żydów siłami rodzimych Strzałokrzyżowców. Choć, co prawda, największe transporty do Auschwitz wysłali już sami Niemcy. Na zdjęciu Żydówki prowadzone przez Budapeszt ulicą Wesselényi w październiku 1944 roku. Fot. Wikimedia/undesarchiv, Bild 101I-680-8285A-08
Żydzi – szczególnie w USA – domagają się zastosowania zasady plemiennej, że po ofiarach Holokaustu dziedziczą niespokrewnieni Żydzi. Argumentują, że to niemoralne, iż Polska korzysta z mienia po ofiarach Zagłady.

Trzecie pokolenie ocalonych

To nie Polska sprawiła, że w 1942, 1943 i 1944 roku całe dzielnice miast i części miasteczek stały się puste. A może w jakimś stopniu jednak sprawiła?

Prace nad wykazaniem, że Polacy gorliwie pomagali Niemcom w Zagładzie Żydów już dawno opuściły mury zachodnich, przeważnie amerykańskich, uczelni. Od pewnego czasu ta „oczywistość” stała się elementem zachodniej kultury popularnej. Opinia o Polsce ewoluowała od zakończenia II wojny światowej.

Najpierw Żydzi i Polacy byli ofiarami, potem Żydzi ofiarami, a Polacy świadkami, teraz Żydzi nadal są ofiarami, a Polacy współsprawcami Zagłady i o tych rzekomych współsprawcach zaczyna się częściej mówić, niż o sprawcach. Od ofiary nie sposób domagać się odszkodowań za mienie bezspadkowe, od świadka – głupio, od sprawcy – choćby nawet tylko pomocniczego – jak najbardziej można.

Jak obliczył profesor Norman Finkelstein żądania – przede wszystkim amerykańskich Żydów – mogą kosztować Polskę 65 mld dolarów.

Finkelstein, autor książki „Przedsiębiorstwo Holokaust”, za swoje poglądy, o których naturze świadczy już sam tytuł jego książki, nie został wpuszczony do Izraela w roku 2008 z zakazem wjazdu do tego kraju na 10 lat. Syn ocalałych z Holokaustu udowadnia, że organizacje amerykańskie zajmujące się redystrybucją odszkodowań, przeważnie niemieckich, przeznaczyły „aż” 15% uzyskanych sum dla żyjących ocalonych. Reszta pieniędzy poszła na studia nad Holokaustem, upamiętniane i zgłębianie zagadnienia.

Raz, dwa, trzy – antysemitą jesteś ty!

Tajemnicza jest droga i niejasny sposób, w jaki nasz Marszałek Senatu został nie tylko antysemitą, ale w dodatku znanym. Jest jeden trop – pogląd, że wszyscy Polacy są antysemitami. Po synapsach w wielu amerykańskich mózgach snuje się siwy dym zamiast serotoniny.

zobacz więcej
Działalność ta dostarcza argumentów do nowych roszczeń, aby było co rozdzielać w zacytowanej już proporcji lub raczej całość zużyć w inny sposób, bo ocalonych z Holokaustu niedługo nie będzie.

Wyrastające jak grzyby po deszczu na amerykańskich uniwersytetach katedry badań nad Holokaustem wystarczą do oddziałania na intelekt. Ludzkie emocje nie mogły pozostawać w próżni i duchowo drugie oraz trzecie pokolenie ocalonych (tak poszerzono tę kategorię ze względu na dziedziczoną traumę) zaczęła obsługiwać religia Holokaustu.

Prawa statystyki

Zsakralizowania Holokaustu dokonał ocalony z Zagłady Elie Wiesel, który pojawiał się niestrudzenie przez wiele lat na wszelkich rocznicach i uroczystościach związanych z Shoah i w natchnionych przemówieniach wyjął Holokaust spod wszelkiej racjonalnej refleksji i możliwości porównań z innymi wydarzeniami historycznymi. Shoah (Holokaust) było wyjątkowe, właściwie niepojęte i miało apokaliptyczne znaczenie. A jedynymi ofiarami II wojny wartymi uwagi byli Żydzi.

Ta atmosfera, paradoksalnie, nie psuła szyków naukowcom, przynajmniej niektórym, a za to szeroko lansowanym. Spowodowała, że czytali świadectwa ocalałych w nabożnym skupieniu, bezrefleksyjnie i bez krytyki źródeł. Tylko taka szkoła historyczna mogła wydać słynne twierdzenie, że „Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów, niż Niemców”.

Polsce będzie trudno się bronić przed boleśnie niesprawiedliwymi uogólnieniami dotyczącymi przypadków kolaboracji czy zbrodni na Żydach. To z Polski pochodzi najwięcej Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, ale to żaden argument, bo w Polsce mieszkało nieporównanie więcej Żydów, niż w innych krajach podbitej przez Niemców Europy.

To prawa statystyki, mówią ci, których drażni, że Polska się tym chwali. Statystycznie mogło w Polsce być także więcej niesprawiedliwych, niż gdzie indziej, liczbowo, a nie procentowo. Po prostu większą pokusę do łajdactw i zbrodni stanowi 3,5 miliona potencjalnych ofiar, bez żadnej ochrony prawnej, niż kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy.
Otaczając getto warszawskie murem Niemcy głosili, że chronią Żydów przed Polakami. Na zdjęciu kładka dla pieszych łącząca dwie części getta. Fot. PAP/DPA
Proporcjonalnie tyle samo Żydów przeżyło w Holandii (gdzie za pomoc Żydom nie było kary śmierci) i w Polsce (gdzie taka kara była). Ale tu już statystyka nie działa na naszą korzyść. To endemiczny, wzmacniany przez Kościół antysemityzm miał sprawiać, że każdy Żyd w Polsce bał się wychylić poza mur getta.

Co umyka uwadze badaczy

Otaczając getto warszawskie murem, Niemcy głosili, że chronią Żydów przed Polakami. Jak podaje Emanuel Ringelblum w „Kronice getta warszawskiego” byli tacy, co temu wierzyli. Świadectwo o murze psychicznym i duchowym pomiędzy Żydami i Polakami przechowało się we wspomnieniach ocalonych.

To, że po żydowskiej stronie murów gett to żydowska policja, a nie polscy kolaboranci, wypełniała pociągi skazanymi na śmierć umyka uwadze badaczy i nawet w niektórych świadectwach jest przekazane eufemizmami. Żydzi, wszyscy Żydzi, byli przecież w nieporównywalnej z niczym, wyjątkowej sytuacji. Rabin Szalom ber Stambler na pytanie, czy byli Żydzi winni śmierci innych Żydów, odpowiedział przed rokiem w TVP Info, że taka odpowiedzialność nie wchodzi w rachubę. Skoro Niemcy są rozliczeni, a Żydzi nie mogą być obarczeni odpowiedzialnością, to pozostajemy my, Polacy.

Wprawione w zwycięskiej wojnie ze Szwajcarią organizacje żydowskie być może nie liczą na całe 65 mld dolarów z wyliczeń Finkelsteina. Trudno przypuszczać, żeby liczyli na 300 mld dolarów, sumę pojawiającą się ostatnio w prasie i nie wiadomo, skąd wziętą. Ale na coś liczą i – podobnie jak ze Szwajcarią – może im się kiedyś udać.

Nie musi chodzić o gigantyczne sumy. Szewach Weiss zgadnięty o sprawę w internetowej telewizji „W Realu 24” powiedział, że nie wyobraża sobie, że w Polsce wyrzucać się będzie ludzi z pożydowskich mieszkań, ale „starym trzeba będzie coś zapłacić, a młodzi niech dostaną przywileje gospodarcze na 40 lat”.

Polscy pogranicznicy wyglądali jak oficerowie SS

Poza rolą materialną Polska ma jeszcze inną rolę do odegrania. Wycieczki tak zwane „przedpoborowe” do Polski dla izraelskich licealistów to ważny element wychowania obywatela Izraela. Co roku kilkadziesiąt tysięcy nastolatków przyjeżdża zobaczyć Auschwitz i Majdanek. Film dokumentalny Jo'awa Szamira „Defamation” (w Polsce znany pod tytułem „Dezinformacja”) z 2009 roku przedstawia taką grupę.

O tym jak świat powiedział Hitlerowi: Z Żydami rób, co chcesz

W roku 1938 i w roku 1943 świat określił swój stosunek do sytuacji Żydów, którzy znajdowali się w zasięgu władzy Hitlera.

zobacz więcej
Najpierw młodzież przechodzi przygotowanie w szkole.

– Będą z wami ludzie ze służb specjalnych, żebyście nie mieli kontaktu z miejscową ludnością. Zobaczycie, że oni nas nie lubią, nawet dzisiaj nas nie lubią – mówi pani nauczycielka do swoich podopiecznych.

Jak powiedziała, tak się stało. Na lubelskiej starówce jeden z siedzących na ławce starszych mężczyzn zagaduje, skąd są.

– Israel – odpowiada jedna z dziewczyn. Po czym mówi ochroniarzowi, który się błyskawicznie przy niej znalazł:

– On kiedy usłyszał Israel, to powiedział, że jesteśmy dziwkami.

Faktycznie emeryt powiedział do kolegi:

– A myślałem, że są z Chin.

W dalszej części wycieczki dziewczyna relacjonuje autorowi filmu:

– Rano widziałyśmy trzech starszych mężczyzn na ławce. Usłyszeli, że jesteśmy z Izraela i robili miny. Nazwali nas małpami i osłami.

– Niczego takiego nie powiedzieli – mówi dziewczynie reżyser. Dziewczyna jest pewna, że powiedzieli i nie daje się przekonać.
"Dezinformacja", film dokumentalny wyprodukowany w 2009 roku przez Jo’awa Szamira.
Dzieciaki nie czują się bezpiecznie nawet w hotelu.

– Dwa tygodnie temu wszedł pijany nazista i zaczął walić w drzwi, szukając Żydów – opowiada chłopak. Przy kolacji mówił im o tym funkcjonariusz tajnych służb.

– Na lotnisku ci, którzy podbijali nam paszporty wyglądali jak oficerowie SS – to już jego własna obserwacja.

Izrael jak dzieci

W filmie Szamira widać, jak Polska jest bezcenna dla Izraela jako pomoc pedagogiczna w nauce żydowskiego patriotyzmu utrwalanego na potęgowaniu lęku przed nowym Holokaustem.

Reżyser pokazuje grupę amerykańskich zamożnych, starszych Żydów w Babim Jarze. Pyta, czy bardziej kochają współmałżonków czy dzieci. Dowiaduje się, że dzieci.

– A Izrael? – pyta.

– Jak dzieci – mówi jedna z pań. Pozostali przytakują. Dowiadujemy się też, że Izrael jest gwarancją, iż Holokaust więcej się nie powtórzy.

W filmie Szamira występują także rabini, którzy chcą, aby Żydzi praktykowali judaizm, a nie religię Holokaustu. Religia Holokaustu pozwala bowiem świeckim Żydom czuć się Żydami, a histeria z neonazistami i antysemitami za każdym rogiem napędza „wiernych” temu nowemu świeckiemu kultowi i odciąga od religii przodków.

Tak więc dając nam spokój środowiska żydowskie z diaspory straciłyby także część tożsamości. Izrael musiałby całkiem inaczej motywować młodzież patriotycznie. Nam pozostaje czekać, aż trzecie pokolenie ocalonych odejdzie i nie zostawi czwartego, tylko po prostu dzieci i wnuki.

Żydowskie losy. Wśród ludzi, podludzi i nadludzi

Jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (a większość oficerów policji żydowskiej była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swych braci? Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach kobiety i dzieci, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź? – pytał w 1942 roku Emanuel Ringelblum.

zobacz więcej
#PolishDeathCamps

Na razie jest tak, jak w finale filmu Szamira. Młodzież właśnie zwiedziła Auschwitz. Reżyser pyta dziewczynę, która niedawno skończyła płakać:

– Kogo chciałabyś zabić?

– Ich wszystkich – odpowiada, rozglądając się.

– Kim są oni wszyscy?

– Naziści, nasi wrogowie, którzy to zrobili.

– Ale wiesz, że oni nie żyją?

– Ale mają dziedziców (spadkobierców, ang. heirs).

Nie tylko ta nastolatka mówiąc „naziści”, nie myśli już o Niemcach. Na Twitterze hasztag #PolishDeathCamps ma zasięg 23 miliony, a hasztag #GermanDeathCamps 1 milion. Czy gdybyśmy zapłacili jakąś część żądanych sum i nawet dali „przywileje gospodarcze na 40 lat”, to by zmieniło te proporcje? To pytanie bez odpowiedzi.

– Krzysztof Zwoliński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Amerykańscy ortodoksyjni Żydzi bronili Helwetów, argumentując, że ich państwo w czasie II wojny światowej było bezpiecznym schronieniem przez Holokaustem. Jednak Szwajcarię zmuszono nie tylko do oddania organizacjom żydowskim pieniędzy z kont bankowych ofiar Zagłady, ale też do zapłacenia w 1997 roku 1,25 mld dolarów odszkodowań. Fot. Reuters/Jeff Christensen
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Kapitan europejskiej prawicy. Metoda polityczna Mattea Salviniego
Znienawidzony przez intelektualistów, dziennikarzy i celebrytów. Postrach lewicowego establishmentu.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Zagadka jadowitej ropy w rosyjskim rurociągu
Czy mamy do czynienia z bałaganem, czy z próbą ukrycia kradzieży? A może chodzi o rozgrywkę polityczną o międzynarodowym wymiarze?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Robert Kubica. Anatomia porażki. Fenomen nadziei
Media wróżą rychły koniec kariery polskiego kierowcy w F1.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Nirvana to przeszłość. Dziś muzykę tworzą technologie i biznes
Przez dziesięciolecia artyści byli niezależni. Teraz próbują się wpasować w gusta globalnej gawiedzi i… algorytmy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Poczet antyklerykałów III RP: od Urbana do Jażdżewskiego
Jest w Polsce grono ludzi, którzy za główny cel swojej działalności obrali atakowanie Kościoła.