Felietony

Wielki książę rosyjski, który Rosjan traktował znacznie gorzej niż Polaków

Typ niewątpliwie psychiatryczny. Trenował wojska codziennie przez wiele godzin na Placu Saskim, a jeśli parada się nie udała, to wściekły kazał bić żołnierzy do nieprzytomności. Przy czym Konstanty cieszył się z przepędzania swych rodaków pod Grochowem, skandując: „Moi dzielni Polacy!”. Andrzej Dobosz w 56. odcinku programu „Spis treści” mówi o „Opowieściach biograficznych” Wacława Berenta.

Bohater hymnu narodowego lepiej znał niemiecki niż polski

Życiorys Jana Henryka Dąbrowskiego odbiega od wyobrażeń.

zobacz więcej
Każda z książek Wacława Berenta pisana jest całkiem odmiennym językiem. Tak że gdyby dostać je wszystkie bez nazwiska autora, nie sposób byłoby się domyślić, że wyszły one spod tego samego pióra.

„Fachowiec”, od którego zacząłem lekturę w młodości, jest pisany stylem protokólarnym, ascetycznym, pozbawionym niemal przymiotników. „Próchno” – rozbuchane, z pewnym wielosłowiem. Natomiast „Żywe kamienie”, które czytałem parę tygodni, gdy na początku sięgałem po nie następnego dnia na nowo, nie byłem w stanie odnaleźć miejsca, na którym poprzednio skończyłem. Tak że musiałem sobie zaznaczać już nie tylko stronę kartkami, ale nawet miejsce ołówkiem, żeby posuwać się naprzód.

Po lekturze „Żywych kamieni”, „Opowieści biograficzne” sprawiały wrażenie takie, jakbym po przedarciu się przez gęste zarośla wyszedł na przejrzystą, równą łąkę. Dzisiaj ta prostota nie wydaje mi się już aż tak daleko posunięta, ale jest to lektura niesprawiająca kłopotów.

Wacław Berent w swoich książkach zmienia okresy. Pierwszy tom „Opowieści biograficznych” – „Nurt” dotyczył okresu chronologicznie wcześniejszego niż kolejny – „Diogenes w kontuszu”. Tu głównym bohaterem jest anonimowy autor „Kuźnicy Kołłątajowskiej” – broszury o tajemnicach rządu polskiego, tak daleko idącej krytyki stosunków politycznych, że drukarz królewski nie drukował tego pod własnym nazwiskiem.

„Zmierzch wodzów” jest najkrótszą z „Opowieści biograficznych”. Berent opowiada o wielkim księciu Konstantym, niewątpliwie typie psychiatrycznym, bowiem zachowującym się okropnie, a zarazem kochającym w pewien sposób Polaków. Tak że potem, w czasie powstania listopadowego, gdy on schronił się i był na tyłach świadkiem bitwy pod Grochowem, jeśli oddział rosyjski został przepędzony przez Polaków, to Konstanty bił brawo i cieszył się wołając: „Moi dzielni Polacy!”.

Zaczyna się od opisów właściwie teatru: codziennych parad wojska na Placu Saskim – parogodzinnych formowaniach szyku, przesunięć, marszów. I jeśli jakaś kolumna załamywała się, czy jakiś żołnierz wypadał z szeregu, wielki książę wpadał we wściekłość i nieszczęśni żołnierze bywali bici do nieprzytomności.

W tych paradach uczestniczyły, w odrębnych mundurach, oddziały polskie i oddziały rosyjskie. I Rosjanie byli przez Konstantego traktowani znacznie gorzej niż Polacy.

„Zmierzch wodzów” jest ostatnią w życiu powieścią Berenta. Ona wyszła tuż przed wojną, a sam Berent zmarł w roku 1940.
„Spis treści”, odc. 56. Andrzej Dobosz o „Opowieściach biograficznych” Wacława Berenta

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Hodowanie posłusznych Europejczyków. Co na to Witkacy?
Propaganda mainstreamowych mediów jest jak pastylki chińskich najeźdźców.
Felietony Najnowsze wydanie
Uważał Marksa za wybitnego myśliciela, polemizował z PZPR
A ponieważ marksiści traktują teksty Marksa jak religijne, i on, i żona zostali odsunięci od nauczania.
Felietony Najnowsze wydanie
Więcej Prometeuszy!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zapadł na tajemniczą chorobę. Nie rozpoznali jej nawet we Francji
Dowieziony na uniwersytet, niemal leżąc w fotelu, przerywając zdania wygłosił swój ostatni wykład. Wskazał, jakie powinni zrobić badania.
Felietony Najnowsze wydanie
Zlikwidować
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.