Kultura

Jak Obcy z Predatorem wprowadzili nas w XXI wiek

Oglądając stare filmy science-fiction, widząc w nich wynalazki i techniki uderzająco podobne do tego, co już znamy, nierzadko z naszego życia codziennego, z podziwem myślimy o zdolnościach proroczych twórców tych klasyków.

Czy przyszło nam do głowy, że nie o proroczy dar chodzi? Lecz może raczej o to, że tamta fantastyka tak wpłynęła na wyobraźnię młodych ludzi, że gdy stali się już inżynierami, wynalazcami i uczonymi, świat filmowej wyobraźni wprowadzili w życie.

Warto o tym pomyśleć, czytając o zadziwiająco trafnych przewidywaniach scenarzystów znanych filmów, których przegląd proponuję poniżej. Zostawmy ogólne i generalne kierunki rozwoju nauki i techniki, wizje podróży kosmicznych, teleportacji, hibernacji itp. Wiadomo, że ludzkość w tych kierunkach zmierza, tak czy inaczej. Chcielibyśmy raczej przypomnieć garść drobiazgów, przydatnych, genialnych często, wynalazków, które widzieliśmy w filmach, potem w laboratoriach naukowych i w końcu po prostu w codziennym użytku.

„Star Trek” pełen inspiracji

Prawdziwą wylęgarnią znanych dziś wynalazków był serial „Star Trek”. Scenarzyści tej kosmicznej sagi nakreślili w swojej imaginacji całą serię rozwiązań i urządzeń, które potem zostały zrealizowane, od „przejrzystych metali” po smartfonową telekomunikację.
Komunikator używany w serialu "Star Trek". Tu w odcinku wyprodukowanym z 1965 roku, ale wyemitowanym dopiero w 1988. Fot. CBS via Getty Images
W jednym z pełnometrażowych epizodów „Star Treka” wykorzystuje się przezroczyste aluminium w konstrukcji zbiornika do transportu wielorybów na Ziemię nam współczesną, dla bohaterów filmu zaś – do przeszłości. Już dekadę temu media doniosły, że badaczom udało się taki materiał osiągnąć w laboratorium.

Proces wytwarzania „prześwitującego metalu” polega na poddawaniu proszku - tlenoazotku glinu [1], działaniu wysokiego ciśnienia - nieco ponad 1000 atmosfer i następnie podgrzewania przez kilka dni w temperaturze 2 tysięcy stopni Celsjusza. Przedmiot, który ostatecznie ma kształt formy, w której umieszono surowiec, poleruje się i to właśnie nadaje mu przejrzystość. Materiałem, który wygląda trochę jak pleksiglas, bardzo zainteresowała się armia i przemysł lotniczy.

Transparentny metal to jest dość oczywiste przełożenie wizji filmowców na rzeczywistość. Nieco mniej rzucać w oczy może się realizacja koncepcji wzajemnej komunikacji pomiędzy bohaterami sagi - za pomocą rozwijanych współcześnie urządzeń telekomunikacyjnych. Widzowie serialu znają dobrze małe komunikatory w dłoniach załogi Enterprise.

Niewielkie urządzenia tego rodzaju, czyli działające na zasadzie naciśnij-i-mów oferowane są od lat 90-tych. Nieomalże imitacją startrekowego przyrządu jest znany od lat niewielki komunikator B2000 firmy Vocera [2], wykorzystujący sieć WLAN. A to tylko jeden z dziesiątek podobnych przykładów.

Załoga wędrującego po Wszechświecie statku wyposażona była w broń, która mogła zabijać, ale również, przestawiona na odpowiedni „tryb”, tylko obezwładniać napastnika. W filmie nazywało się to fazery (phasers). Nazwa znanych od lat i używanych przez służby taserów elektrycznych, broni, która także nie zabija, lecz paraliżuje impulsem, chyba nie jest więc przypadkowa. Urządzenie zostało wynalezione przez Jacka Covera[3] jeszcze w 1969 roku, trzy lata po premierze pierwszej serii „Star Treka”. Obecnie różne formy paralizatorów tego typu stanowią standardowe wyposażenie policji i innych w wielu krajach.

Tasery, które wymagają aby cel fizycznie zetknął się z elektrodami, w sensie ścisłym nie działają jak fazery, które „promieniowały”, jednak ostatnie postępy w dziedzinie laserów, broni non-lethal [4] emitujących fale elektromagnetyczne (Actice Denial Systems, ADS), dźwiękowe lub też plazmę, sprawiają, że już wkrótce stróże porządku mogą mieć w rękach coś identycznego jak fazery ze „Star Treka”.

Miłośnicy Kapitana Kirka I jego załogi znają inne, mniej groźne, za to bardzo pożyteczne wynalazki. Należy do nich „tłumacz uniwersalny”, który niezawodnie przekładał na amerykański-angielski z miliardów galaktycznych narzeczy. I my już prawie mamy coś podobnego do dyspozycji, gdy pomyślimy o coraz doskonalszych translatorach Google’a i mechanizmach rozpoznawania głosu, np. aplikacji Siri w iPhone’ach.

Czy amerykańskie roboty będą chciały umierać za Suwałki?

Mamy do czynienia z geniuszami bez emocji, zdrowego rozsądku, cierpienia.

zobacz więcej
Takie np. słuchawki jak oparte na algorytmach translacyjnych AI Google Pixel [5] są nawet wygodniejsze niż startrekowy gadżet filmowy. Moment, gdy będziemy mogli porozmawiać sobie i porozumieć się w tzw. czasie rzeczywistym, bez znajomości języka obcego z osobą nie mówiącą naszym językiem, nie wydaje się aż tak bardzo odległy [6].

Oczywiście możliwości automatycznego translatora w „Star Treku” były jeszcze większe niż znanych nam aplikacji tłumaczących. Urządzenie to potrafiło bowiem zrozumieć także nowe języki, takie, których nie miało jeszcze w pamięci. Jednak nawet to nie wydaje się czystą fantazją. Pamiętajmy, że aplikacje takie jak rozpoznawanie głosu Google’a czy Siri są oparte na sztucznej inteligencji i mechanizmach uczenia maszynowego, potrafią uczyć się i rozwijają się przez interakcję z użytkownikiem.

Można by wskazać wiele innych zrealizowanych lub też w trakcie realizacji konceptów technologiczno-użytkowych z serii „Star Trek”, takich „teleobecność” [7], która w opracowanym przez Cisco w 2008 wydaniu a obecnie jest nawet bardziej zaawansowana niż wyobrazili sobie to twórcy filmowi. Albo bioniczny „vizor”, który pozwala jednemu z członków załogi, niewidomemu, „widzieć” elektromagnetycznie. Współcześnie poszliśmy nawet dalej – naukowcy zamiast okularów czy wizjerów, wszczepiają pacjentom syntetyczne oczy lub chipy do siatkówki [8].

Gestykulacja i geolokalizacja czyli „Raport Mniejszości” stał się ciałem

Nowszym znacznie niż poczciwy „Star Trek” źródłem inspiracji technologicznych było znane dzieło Stevena Spielberga pt. „Raport Mniejszości”. Choć główny pomysł zawarty w tym filmie – przewidywanie przyszłych przestępstw przez jasnowidzów, wchodzi na obszar raczej metafizyki niż technologii, to jednak fabuła nasycona jest wieloma innymi, całkiem realnymi technologiami, które już stały się rzeczywistością lub są tuż tuż.

Zresztą przewidywanie przyszłych przestępstw również się ziszcza ostatnio w USA czy w Wielkiej Brytanii, tylko nie dzięki nadprzyrodzonym zdolnościom, lecz sztucznej inteligencji analizującej ogromne zasoby danych policyjnych i sądowych [9].

Jedną z najbardziej atrakcyjnych wizji był w „Raporcie Mniejszości” wizualny interfejs komputerowy, za pomocą którego odziany w specjalne rękawice bohater grany przez Toma Cruise’a przeszukiwał policyjne bazy danych. Jeśli szukać współczesnej realizacji, to można by od razu wskazać na wszechobecną już technologię gestykulacyjnego interfejsu Kinect i nawet rękawice nie są w niej potrzebne. Gdy zaś patrzymy takie technologie jak g-speak, „przestrzenne środowisko operacyjne” firmy Oblong Industries [10], to trudno się oprzeć wrażeniu, że jego projektanci musieli oglądać „Raport Mniejszości”.
„Raport mniejszości” (2002) dostarczył wynalazcom wielu inspiracji. Fot. materiały prasowe
W filmie Spielberga pojawia się technika bardzo popularnej obecnie geolokalizacji. Wszechobecna sieć komputerowa identyfikuje bohatera praktycznie na każdym kroku, skanując jego tęczówkę. Dlatego na wideo-bilboardach reklamowych w przestrzeni publicznej widzi reklamy skierowane tylko do niego, dlatego sieć w sklepie wita go informacją o promocji specjalnie dla niego.

Geolokalizacja stała się w dzisiejszych czasach faktem, choć w nieco innym wydaniu. Na szczęście, można by powiedzieć. Zamiast wszechobecnych bio-skanerów mamy dziś smartfony, które, jeśli podłączymy je do GPS lub też pozwolimy nas lokalizować przez sieć komórkową, mogą informować nas o wszystkim co nam miejsce, w którym w danym momencie się znajdujemy, oferuje.

Geolokalizacja jest więc wciąż, co do zasady, opcjonalną usługą, z której, jeśli chcemy, możemy ewentualnie skorzystać, a nie, jak w filmie, wszechogarniającym systemem inwigilacji, na który bohater nie ma wielkiego wpływu. Jednak eksperci uważają, że w praktyce, w sytuacji, gdy użytkownicy mają niewielką świadomość, w jaki sposób są lokalizowani i nie umieją wyłączyć inwigilujących aplikacji, „Raport Mniejszości” w pełni się ziścił.

Jest tylko niewielka, formalna różnica polegająca na tym, że bohaterowie filmu nie mieli wyboru, a my teoretycznie mamy. W praktyce jednak słabo to wygląda. A policje tajne, jawne i dwupłciowe mogą namierzyć nas w każdej chwili, natychmiast

A co do skanowania skanowania tęczówek i w ogóle biometrii to już od lat rutyna w wielu miejscach, choć znów – bez naszej wiedzy i woli to raczej nie zachodzi. Co ciekawe w naszym świecie wcale nie trzeba sobie operować oczu, jak widzieliśmy to na filmie, czy obcinać rękę, aby ten system hakować. Wystarczy proteza.

Niedawno specjaliści w dziedzinie bezpieczeństwa zgromadzeni na konferencji hackingowej w Lipsku w Niemczech zademonstrowali model dłoni wykonanej z wosku, którą z sukcesem wykorzystali do złamania bezpieczeństwa biometrycznego systemu uwierzytelniania na podstawie układu żył. Aby oszukać system badacze wykonali 2,5 tysiąca zdjęć dłoni przy użyciu zmodyfikowanej lustrzanki, w której usunięto filtr podczerwieni, aby lepiej uwypuklić wzory żył pod skórą. Na tej podstawie stworzyli woskową dłoń z naniesionym wzorem naczyń krwionośnych. To wystarczyło, aby złamać zabezpieczenie biometryczne [11].

Sztuczna inteligencja to jeszcze nie „umysł w krzemie”. Raczej „automat na sterydach”

Ona nie myśli, popełnia błędy i nigdy niczego nie jest pewna na 100%. Jest w tym uczciwsza od nas.

zobacz więcej
Obcy znika – zniknij i ty

Na koniec - dwie technologie, które pochodzą z filmów, które może i były fantastyczne, ale trudno je określić jako naukowe. Oba to ponure i krwawe horrory, jednak pojawiają się w nich wynalazki, które z pewnością oddziaływały na wyobraźnię młodych widzów, jeśli rodzice pozwolili im oglądać takie filmy. Mowa o „Obcym” i „Predatorze”, czyli o niezwykle pomysłowym egzoszkielecie oraz o elektronicznej czapce-niewidce.

W drugiej części sagi o dzielnej pani Ripley, potykającej się ze strasznym kosmicznym potworem, znanej u nas pt. „Obcy – decydujące starcie”, pojawia się maszyna, która niezawodnie zainspirowała późniejsze prace nad egzoszkieletami. Trudno tu mówić o jakiejś jednej konkretnej konstrukcji.

To raczej kierunek rozwoju technologii, którym podążyli m. in. japońscy studenci z Okinawy, którzy skonstruowali Skeletonics [12], projekt napędzany wyłącznie siłą mięśni i mający tę siłę spotęgować. Japończycy otwarcie mówili, że zainspirował ich właśnie mechanizm znany z „Obcych”.

Oczywiście egzoszkielety to wielki obszar badań i wynalazczości, który daleko wybiega poza koncepcje pokazywane w filmie. Mówi się o nich m. in. jako nadziei dla niepełnosprawnych, usprawnieniach dla robotników w halach fabrycznych, no i oczywiście jako szansie na zbudowanie „iron mana” dla armii, co, nawiasem mówiąc, jest kolejną inspiracją filmową.

Równie „obcy” co „Obcy” był „Predator”, czyli drapieżnik, którego po lesie ścigał Arnold Schwarzenegger, a może raczej było odwrotnie. Jak na drapieżcę przystało, miał do dyspozycji niezwykłą technikę kamuflażu. Dzięki pozaziemskiej technologii „znikał” prawie zupełnie, stawał się czymś w rodzaju przezroczystego obiektu załamującego tylko trochę światło.

W fabule filmu mamy sugestię, że za znikaniem nie stoi żadna magia, tylko zaawansowana technologia maskowania, oparta najprawdopodobniej na zjawiskach elektromagnetycznych. Mechanizm zresztą psuje się obcemu w trakcie filmu, chyba wskutek zwarcia w wodzie.
Japońscy studenci skonstruowali Skeletonics, projekt napędzany wyłącznie siłą mięśni i mający tę siłę spotęgować. Nie ukrywali, że zainspirował ich mechanizm znany z filmów o „Obcym”. Na zdjęciu Skeletocs podczas Tokyo Game Show w roku 2016. Fot. Tomohiro Ohsumi/Getty Images
Oczywiście do w pełni funkcjonalnej technologii czapki-niewidki opartej na zjawiskach elektromagnetycznych to nam jeszcze trochę brakuje, ale niewątpliwie badania naukowe nad metamateriałami pozwalającymi ukrywać obiekty przed falami elektromagnetycznymi idą podobnym tropem a ich efekt, choć na razie osiągany wyłącznie w mikroskali [13] byłby zbliżony do tego, który widzieliśmy w „Predatorze”.

Metamateriały wykorzystywane do budowy realnych „czapek-niewidek” mają ujemny współczynnik załamania światła. Buduje się z nich płaszcz wokół przedmiotu tak, aby fale światła padające na jego powierzchnię opływały go z obydwu stron, „spotykając” się z tyłu płaszcza, czyli tak jak gdyby wcale go nie było. Identyczną zasadę wykorzystuje się do konstrukcji płaszczy niewidocznych dla fal dźwiękowych.

Oczywiście opisywane rozwiązania nie są jedynymi, na których opierają się badacze pracujący nad „kamuflażem ostatecznym”, ale wspominamy od nich bo akurat ten kierunek wydaje się zbieżny z pomysłem na czapkę-niewidkę, znanym z filmu „Predator”.

Nadchodzi era człowieka 2.0. Nowe zmysły, protezy wzroku, implanty pamięci i elektroniczne organy

Już dziś mogę „wskrzesić” Marilyn Monroe czy inną zmarłą osobę – mówi Piotr Psyllos, jeden 30 najlepszych europejskich innowatorów poniżej 30. roku życia.

zobacz więcej
Niektórych zdziwi może brak w tym zestawieniu pomysłów z „Gwiezdnych Wojen”, najsławniejszego filmu z tego gatunku. Cóż, moim zdaniem, w filmach o rycerzach Jedi wbrew pozorom nie było zbyt wiele naprawdę oryginalnych pomysłów a te najbardziej znane, np. miecze świetlne, cokolwiek by o nich powiedzieć, nie są zbyt praktycznymi wynalazkami. Ponadto, technologie znane z tego filmu, np. hipernapęd, są jeszcze daleko przed nami, jeśli w ogóle dadzą się kiedykolwiek zrealizować.

Michael Jackson w trzech wymiarach

Może jedynie zaprezentowania w sadze holografia jest godna uwagi jako antycypacja. Obecnie radzimy sobie z nią zresztą znacznie lepiej niż technologie świata „Gwiezdnych Wojen”, czego dowodzi np. nieporównywalnie doskonalszy technicznie hologram Michaela Jacksona na koncercie, który widzieliśmy już pięć lat temu [14]. Jeśli komuś taka muzyka nie w smak, to być może bardziej spodoba mu się hologram Franka Zappy, który w maju rusza na brytyjskie tournée [15].

Wyżej opisane urządzenia i rozwiązania albo już zostały urzeczywistnione, albo wydają się możliwe do realizacji w dającej się przewidzieć przyszłości. Ciekawe, na ile filmowe wynalazki wpłynęły na kierunki rozwoju nauki i technologii. Nie zawsze łatwo to ocenić i wykryć.

Zdarzają się przypadki, takie jak japońscy konstruktorzy egzoszkieletów, gdy twórcy sami przyznają się, że film ich natchnął. Co do innych wynalazków i odkryć naukowych, nie ma jasności, do jakiego stopnia literatura czy filmy S-F je inspirowały, a w jakiej mierze była to oczywistość czy „historyczna konieczność”. Z pewnością wyszukiwanie technologicznych zwiastunów i przykładów genialnej intuicji autorów starych dzieł jest doskonałą zabawą, którą każdemu można polecić.

– Mirosław Usidus
Aby gestami rąk sterować urządzeniem nie potrzeba już nawet specjalnych rękawic. Na zdjęciu prezentacja gry "Once Upon a Monster" na konsoli XBOX 360 z czujnikiem ruchu Kinect, Los Angeles, czerwiec 2011. Fot. REUTERS/Fred Pouser


Źródła:

1. https://en.wikipedia.org/wiki/Aluminium_oxynitride
2. https://www.inc.com/magazine/20110201/star-trek-style-communicator-badge.html
3. https://en.wikipedia.org/wiki/Jack_Cover
4. https://en.wikipedia.org/wiki/Non-lethal_weapon
5. https://www.spidersweb.pl/2017/10/google-pixel-buds.html
6. https://www.theguardian.com/technology/2019/feb/17/is-the-era-of-artificial-speech-translation-upon-us
7. https://pl.wikipedia.org/wiki/Teleobecność
8. https://eaglechronicle.com/2019/02/13/retinal-implant-restores-patients-vision/
9. https://www.smithsonianmag.com/innovation/artificial-intelligence-is-now-used-predict-crime-is-it-biased-180968337/
10. https://www.engadget.com/2008/11/14/oblongs-g-speak-the-minority-report-os-brought-to-life/
11. https://www.engadget.com/2018/12/28/hackers-defeat-vein-authentication-by-making-a-fake-hand/
12. https://nerdist.com/article/giant-exoskeleton-superhuman-cybork-skeletonics/
13. https://en.wikipedia.org/wiki/Metamaterial_cloaking
14. https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1129056,Michael-Jackson-znow-na-scenie-Wystapil-jako-hologram
15. https://www.list.co.uk/article/106386-frank-zappa-hologram-tour-headed-to-the-uk/

Zdjęcie główne: Egzoszkielet w filmie "Obcy.Decydujace starcie" (1986). Fot. Materiały prasowe.
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Rokossowski na Kasztance. Co ze sztuki II RP przejęła PRL
Dawne animozje między artystami wróciły po 1945 roku, stanowiąc zarówno trampolinę dla późniejszych karier, jak i niekiedy przyczynę ich blokady.
Kultura Poprzednie wydanie
Żelazna kurtyna z betonu. Gorący towar i gorzkie przemyślenia
Noc z 9 na 10 listopada 30 lat temu. Wiedzą państwo, co to za rocznica? Niektórzy epokowe wydarzenie po prostu przespali.
Kultura Poprzednie wydanie
Nie dałoby się jej kupić za żadne sumy. Pani od El Greca
Nie skarżyła się na niegodziwości, których doświadczyła. Poczynając od największych przykrości, których nie oszczędzono jej i Hannie Sygietyńskiej, podając w wątpliwość wartość ich odkrycia.
Kultura Poprzednie wydanie
Był jak trędowaty. Nie chciano go ani słuchać, ani widzieć
Gustaw Herling-Grudziński, autor „Innego świata” zawinił wobec komunizmu, zachodnich, lewicowych intelektualistów, a także wobec środowiska „Gazety Wyborczej”.
Kultura wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Doczka
Jesienne opowiadanie Wojciecha Chmielewskiego.