Rozmowy

Rosjanom podarował pierwszą kamerę wideo, kręcił klipy dla zespołu „Moskwa”

Uformował nowoczesne myślenie o sztuce i filmie. Nie boi się eksperymentu, a ten podobnie jak awangarda, odstrasza niewyedukowanych ludzi w Polsce. Nie wiedzą, jak do tego podejść, czym to „zjeść” – mówi Robert Jarosz z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, organizator dwudniowych działań artystycznych z okazji 80. rocznicy urodzin Józefa Robakowskiego.

20 lutego o 19.30 TVP Kultura pokaże dwa programy poświęcone artyście: „Którędy po Sztukę – Józef Robakowski” oraz „Videofan – Józef Robakowski”.

TYGODNIK. TVP.PL: Gdybym poprosiła pana o dokończenie stwierdzenia: „Józef Robakowski to…”

ROBERT JAROSZ:
Bez zastanowienia odpowiem, że jest jednym z najważniejszych polskich artystów w historii, nie tylko sztuki filmowej czy fotografii, ale kultury w ogóle. To tytan! Niełatwo go jednoznacznie zakwalifikować, bo to człowiek bardzo wszechstronny. Artysta, który zajmuje się sztuką z różnych optyk, różnych punktów widzenia. Studiował historię sztuki i muzealnictwo na wydziale Akademii Sztuk Pięknych w Toruniu, potem na wydziale operatorskim łódzkiej filmówki, gdzie w latach 70. był również wykładowcą tejże uczelni i kierownikiem zakładu fotografii. Nie jestem chyba jedyną osobą, która uważa, że Robakowski to postać renesansowa. I fotograf, i autor filmów artystycznych czy eksperymentalnych.

Co uważa pan za jego największą zasługę?

Jest ich wiele i trudno wskazać jedną, ale według mnie najważniejsze jest to, jak przez swoją twórczość uformował nowoczesne myślenie o sztuce i filmie. Nigdy nie bał się podejścia eksperymentalnego. Pamiętajmy, że jako pedagog w łódzkiej filmówce i nie tylko, wyedukował pokolenia znakomitych artystów i artystek. Zakładał i działał w wielu grupach artystycznych, na przykład toruńską awangardową Grupę „Zero-61”, która działała w polu fotografii.
Warsztat Formy Filmowej działał w latach 1970-1977. Fot. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
Jak można określić charakter tej grupy?

Grupa powstała jako sekcja koła naukowego działającego przy szkole filmowej w Łodzi. Zakwestionowała i odrzucała dotychczasową tradycję fotografii w Polsce. Byli fermentem, posługiwali się metaforą, nawiązywali do surrealizmu, malarstwa Młodej Polski, ale i do abstrakcji.

Wracając do poprzedniego pytania, co pana zdaniem było w twórczości Robakowskiego najlepszym wyrazem nowoczesnego myślenia o sztuce i filmie?

Z całą pewnością jest nim Warsztat Formy Filmowej, który działał w latach 1970-1977. Zajmował on miejsce pośrednie między kinem a sztuką współczesną. To, co było dla twórców Warsztatu bardzo ważne, to oczyszczenie pola filmowego z typowych dla Polski anegdot i odniesień literackich. Analizowali film jako medium i uprościli jego język. Warsztat był sowitym wirusem, który zainfekował polską kinematografię i trochę zmienił myślenie o filmie.

„Obecnie przedmiotem mojej pracy jest eliminowanie z filmów elementów charakterystycznych dla wypowiedzi literackiej”. Czy to zdanie wypowiedziane przez Robakowskiego można uznać za myśl przewodnią jego pracy twórczej?

Konsekwentnie czyścił pole sztuki z naleciałości w postaci sztywnej fabuły, narracji, od czego kino polskie było i do dziś jest wręcz chorobliwie uzależnione. Te elementy nienależące do filmu Robakowski eliminował.

Świeckie ikony: drogie, modne i coraz bardziej puste. Tęsknota za pięknem

Okazało się, że najlepiej czujemy się w kontakcie z obiektami spełniającymi warunki renesansowego piękna.

zobacz więcej
Można powiedzieć, że w Polsce był prekursorem sztuki wideo?

Zdecydowanie! Dla mnie jest najważniejszą postacią sztuki wideo w naszym kraju. Robakowski wszedł w posiadanie pierwszej kamery w 1974 roku. To – jak na polskie warunki i standardy w tamtym czasie – było naprawdę wcześnie. Mówię o tym, dlatego, że polska sztuka wideo jest jedną z istotniejszych w świecie, a na pewno w naszej części Europy. Takie kraje jak Litwa, Łotwa, Estonia czy Rosja zaczęły zajmować się tą dziedziną sztuki dopiero pod koniec lat 80. Ciekawostką jest fakt, że to właśnie Robakowski pokazał kolegom z Łotwy czy Rosji ten rodzaj sprzętu i możliwości, jakie daje, a Rosjanom wręcz podarował pierwszą kamerę wideo.

Rozmawiając na jego temat, nie można nie wspomnieć „Galerii Wymiany”, projektu, który został stworzony w 1978 roku.

Warto dodać, że projekt ten działa do dziś w mieszkaniu przy ul. Piłsudskiego w Łodzi i jest najdłużej działającą niezależną galerią sztuki w Polsce. Józef Robakowski założył Galerię Wymiany razem ze swoją ówczesną żoną, Małgorzatą Potocką. Naczelną zasadą galerii była i jest wolna i bezfinansowa wymiana prac między artystami i artystkami z całego świata. W ubiegłym roku pan Józef podarował ponad 250 prac składających się na jej zbiory do kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. To, że te zbiory były zbierane przez kilka dziesięcioleci i zasiliły muzealną kolekcję, świadczy o wielkiej świadomości Robakowskiego i ważności „Galerii Wymiany”.
Czyli obchodzi go nie tylko własna sztuka, ale też to, co tworzą inni?

Z pewnością. Dla Robakowskiego sztuka w tym najważniejszym ujęciu to twórczość nie tylko własna, ale i jego kolegów i koleżanek. Wyrazem tego była wspomniana już „Galeria Wymiany”, ale też uważność i dostrzeganie artystów, których spotykał zarówno na swojej artystycznej, jak i akademickiej drodze. Wśród osób, które wspierał i promował byli Wacław Antczak i Tomasz Machciński, czyli artyści nieprofesjonalni, cokolwiek ten termin w Polsce oznacza.

Do twórczości własnej i wspierania kreacji innych artystów trzeba dorzucić angażowanie się w ruch wydawniczy.

O tak! Pan Józef zawsze dużo wydawał, m.in. własne prace teoretyczne. Ale współtworzył też niezależny ruch wydawniczy w stanie wojennym. To on był pomysłodawcą i redaktorem takich wydawnictw jak „Nieme kino” czy „Pst!”. Mam wrażenie, że polska kultura nie do końca zdaje sobie sprawę, jak potężną postacią jest Robakowski.


Potężna postać, która uważa, że sztuka to potęga.

To był jeden z jego manifestów – „Sztuka to potęga!”. Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie, jakim jest twórcą, co charakterystycznego jest w tym, co tworzy, to odpowiedziałbym, że totalność i intelekt. Totalność, która składa się z bardzo wielu różnych pól współistniejących ze sobą w jego twórczości. Robakowski nie boi się eksperymentu, a ten podobnie jak twórczość, awangarda, odstrasza niewyedukowanych ludzi w Polsce. Nie wiedzą, jak do tego podejść, czym to „zjeść”. Tymczasem dla niego to fundamentalne. Podobnie jak to, że sztuka jest polem energetycznym.

I tu znowu można odnieść wrażenie, że to pole energetyczne w jego wykonaniu rozlewało się na różne inne powiązane ze sztuką dziedziny.

Tak było w przypadku fascynacji kulturą i muzyką punk, przejawiającą się współpracą z łódzkim zespołem „Moskwa”, dla którego stworzył autorskie klipy. Zresztą podobnie jest w przypadku kolekcjonowania sztuki. W tej materii działał nie tylko w obszarze „Galerii Wymiany”, ale i osobistej fascynacji dziełami sztuki. Jego prywatna kolekcja to m.in. fotografie Stanisława Ignacego Witkiewicza czy prace Edwarda Krasińskiego.

Pępek świata epoki pudrowanych peruk: szulernia, rozpusta i wielka sztuka

To Francuzi przyczynili się do powstania czarnej legendy republiki: zmurszałej, egoistycznej i wrogiej postępowym ideom „ladacznicy Adriatyku”.

zobacz więcej
Fascynacja sztuką rozwijała się w nim od dziecka?

Oprócz tego, że Robakowski jest świetnym artystą, to także przedstawicielem polskiego ziemiaństwa w najlepszym tego słowa znaczeniu. Władza ludowa pozbawiła jego rodzinę majątku i Robakowski wraz ze swoją mamą zmuszony był do przemieszczania się w różne miejsca Polski. Jego mama nie mogła podjąć pracy ze względu na „niewłaściwe” dla komunistycznej władzy pochodzenie klasowe. Mały Józio spędzał bardzo dużo czasu w kinie, prowadzone przez jego ciocię. Wiemy, że prowadził zeszyt, w którym zapisywał wszystkie obejrzane filmy. Jako 12-letni chłopak miał już na swoim koncie ponad tysiąc tytułów. Dziś w dobie internetu to pewnie żaden rekord, ale w czasach, gdy nie było nowoczesnych mediów czy telewizji, a jedynie kino, to wynik imponujący. Droga twórcza Józefa Robakowskiego do dziś potwierdza, że pasja do sztuki filmowej, zakorzeniła się w nim bardzo głęboko.
Wystawa Józefa Robakowskiego „Moje własne kino” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. Rok 2012. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Była i jak wielokrotnie podczas naszej rozmowy pan podkreślał nadal jest.

Pan Józef mimo, że kończy właśnie 80 lat, jest bardzo aktywny. Ma ogromną liczbę zrealizowanych materiałów, które tworzył przez sześć dekad. A, że jest człowiekiem o niesłychanej życiowej witalności, energii i sile, wciąż tę swoją artystyczną wrażliwość uzewnętrznia i przekuwa w nowe artystyczne realizacje.

I dlatego swoje okrągłe urodziny w artystyczny sposób będzie świętował aż dwa dni?

Pomyśleliśmy, że taka forma będzie najlepsza i najciekawsza. Podczas dwudniowego wydarzenia ROBAKOWSKI 80, honorującym jego 80. urodziny w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, we wtorek, 19 lutego, odbędzie się prezentacja wystawy archiwalnej Andrzeja Ciesielskiego „Moje Archiwum: Józef Robakowski” oraz projekcja filmów jubilata wraz z jego komentarzami. Kolejnego dnia, a więc w środę, 20 lutego, odbędzie się wieczór performansów ku czci Józefa Robakowskiego, które zaprezentują artystki: Ewa Zarzycka, Karolina Breguła, Izabela Chamczyk i Ola Kozioł. Nie zabraknie też tortu urodzinowego i życzeń dla tego tytana sztuki, a więc zapraszam!

– rozmawiała Anna Bartosińska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
Polacy mieli mózgi sprane przez telewizję rosyjską
Moja gazeta przyjęła jednoznaczną pozycję krytyczną wobec tego, co Rosjanie robili na Ukrainie – mówi redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”
Rozmowy Najnowsze wydanie
Dla Niemców początek wojny to wciąż 22 czerwca 1941
Wolfgang Templin: W NRD nastąpiło zbiorowe rozgrzeszenie z nazistowskiej przeszłości. Tyle, że rozgrzeszano tylko tych, którzy uznali komunistyczną wykładnię dziejów.
Rozmowy Najnowsze wydanie
Do katastrofy elektrowni atomowej dojść już nie może
Barierą w rozwoju odnawialnych źródeł energii jest brak technologii jej magazynowania – mówi dyrektor Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej.
Rozmowy wydanie 30.08.2019 – 6.09.2019
Dostałem gryps z więzienia od Moczulskiego, żebym dał się złapać
Prokurator straszył, że to co robię to obalanie ustroju przemocą i grozi mi kara śmierci – Romuald Szeremietiew wspomina powstanie Konfederacji Polski Niepodległej.
Rozmowy wydanie 30.08.2019 – 6.09.2019
Nie chce mi się wierzyć, że „dobrzy chłopcy” służyli diabłu
Janosik zbójował jedynie półtora roku, raczej nigdy nie stanął na polskiej ziemi. Miał zaledwie 25 lat, jak został powieszony na haku. Nie była to jednak znacząca postać w porównaniu do harnasiów działających na naszym terenie.