Felietony

Żądali wychłostania księgarza i spalenia na stosie pisarzy, grożąc wybuchem wojny

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Lubomirski przeciągał pertraktacje, a ich goszczono na zamku, nie żałując trunków. W 44. odcinku programu „Spis treści” Andrzej Dobosz opowiada o książce Władysława Zambrzyckiego „W oficynie Elerta” .

Dwóch Polaków w Belgii po wypiciu jednego kieliszka koniaku za dużo…

Niesłychanie zabawowe historie. Zmyślone? Kto chce, niech wierzy.

zobacz więcej
Jest to książka przezabawna i bezinteresowna, bowiem autor mógł zdawać sobie sprawę, że za jego życia nie ma żadnych szans na wydanie. Rzeczywiście, została wydana dopiero w roku 2007.

Elert był to XVII-wieczny, warszawski muzyk, a zarazem właściciel księgarni stołecznej. Do Warszawy zjechało moskiewskie poselstwo księcia Grigorija Puszkina. Zaczęło spędzać czas w księgarni Elerta i przeglądać wszystkie książki. I jeśli znajdowały tam jakąś wzmiankę o naszych wschodnich sąsiadach, nabywały to książkę. Przy czym Puszkin i jego ludzie, których było 19 poza szefem, dziwili się, że w Polsce każdy może kupić jaką chce książkę. Co za nierząd w tym kraju panuje!

I po nabyciu dużej ilości takich dzieł, zwrócili się do władz Polski z żądaniem wychłostania księgarza oraz spalenia na stosie autorów książek zawierających niekorzystne wzmianki na temat Rosji i jej władz, grożąc inaczej wybuchem wojny. Prowadzący pertraktacje kanclerz Jerzy Sebastian Lubomirski przeciągał je. A poselstwo było przyjmowane na zamku warszawskim, bardzo goszczone i zwłaszcza nie żałowano im wina i trunków.

W końcu doszło do tego, że postanowiono z nabytych egzemplarzy wydrzeć wszystkie karty zawierające niewłaściwe wzmianki na temat Rosji. I zostały te karty spalone publicznie na stosie. Reszta egzemplarzy, bez tych kartek, została załadowana do worów i odwieziona do Moskwy.

Zabawa „W oficynie Elerta” polega jakby na tym, że ci rosyjscy posłowie nie zdawali sobie sprawy, że książki nie są wydawane w jednym egzemplarzu i poza tymi zniszczonymi kartami istnieją jeszcze przynajmniej setki innych. I swobodnie współcześni mogli je sobie czytywać, ilekroć mieli ochotę.

Ta historia zdarzyła się naprawdę i została w sposób znacznie bardziej suchy opisana przez profesora Władysława Konopczyńskiego w jego historii dawnej Polski.

Wybrałem Zambrzyckiego, bowiem jest to autor, którego od lat czytuję co kilka czy co kilkanaście miesięcy, za każdym razem dla przyjemności. I ciesząc się, i śmiejąc się, chociaż nie są to rzeczy dla mnie całkiem nowe.
„Spis treści”, odc. 44. Andrzej Dobosz o „W oficynie Elerta” Władysława Zambrzyckiego

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Kiedy Notre-Dame stała się „świątynią Rozumu”
Filip Memches: Prezydentowi Macronowi jest dziś łatwo grać przyjaciela Kościoła. Jego ideowi poprzednicy zdążyli już rozprawić się z katolicyzmem.
Felietony Najnowsze wydanie
Kto chce być światły, musi uczyć się sam
Degeneracja edukacji to skutek jej upowszechnienia. Likwidacji ulegają intelektualne elity, a przez to nie ma ku czemu aspirować. Ludzie więc, w swej masie, głupieją.
Felietony Najnowsze wydanie
Na klęczkach przed aktorką
Anna Polony opowiedziała Łukaszowi Orbitowskiemu, dlaczego jej teatr już nie istnieje.
Felietony Najnowsze wydanie
Studia z psychiatrii pozwoliły mu rozmawiać z władcami PRL-u
Mimo to groźny agent NKWD nałożył na niego embargo za fioletową marynarkę.
Felietony Najnowsze wydanie
Notre-Dame
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.