Cywilizacja

Diagnozujemy świat gorzej niż szympansy w zoo

Ludzkość dokonała w ciągu ostatnich 50 lat wielkiego postępu społecznego: poprawiły się warunki życia i zmniejszył się dystans pomiędzy zamożnymi a biednymi krajami świata. Dlaczego zatem część populacji krzyczy, że jest inaczej? Dlaczego wypieramy fakt, że zanieczyszczenie planety czy efekt cieplarniany – jeśli przyjmiemy, że w jakiejś mierze wywołali go ludzie – to skutek uboczny naszego... szczęścia?

Chcą budować kopalnie w kosmosie

Kamil Muzyka, ekspert ds. prawa kosmicznego: Kilka przedsiębiorstw planuje wydobywanie kopalin na planetach. To firmy amerykańskie, brytyjskie i japońskie. Powstało też konsorcjum polskie.

zobacz więcej
Amerykański astronauta Bill Anders wigilię Bożego Narodzenia roku 1968 może uznać za wyjątkowo udaną. Nie dość, że przemierzał przestrzeń międzyplanetarną w ramach misji Apollo 8, to jeszcze w odpowiednim momencie miał pod ręką kolorowy aparat marki Hasselblad. Szczęściarz. Zrobił nim barwne zdjęcie Ziemi z perspektywy, z jakiej nie widział jej wcześniej żaden człowiek.

Gdy błękitna planeta wyłoniła się zza horyzontu szarej powierzchni swojego satelity, znajdujący się na orbicie wokółksiężycowej Anders uwiecznił ten obraz na fotografii nazywanej dziś „Earthrise”. Tak, dokładnie 50 lat temu powstało jedno z najważniejszych ujęć w historii ludzkości.

Barwna Ziemia w owym wigilijnym dniu roku 1968, na tle przerażającej pustki przestrzeni kosmicznej była nieskazitelnie piękna i spokojna. Życie na planecie jednak inaczej wyglądało z bliska. Kraje bloku socjalistycznego i kapitalistycznego znajdowały się w środku tzw. zimnej wojny, która groziła wybuchem konfliktu nuklearnego. Misja Apollo, tak jak wszystkie wcześniejsze, była odpowiedzią na plany radzieckiego Sojuza w absurdalnym wyścigu tych dwóch światów o podbój kosmosu.
Ten widok wschodzącej Ziemi powitał astronautów Apollo 8, którzy wyłonili się zza Księżyca. Powierzchnia na pierwszym planie to wschodnia część Księżyca, patrząc z Ziemi. Horyzont księżycowy (Ziemia jest ok. 5 stopni powyżej) znajduje się w odległości około 780 kilometrów od statku kosmicznego. Szerokość sfotografowanego obszaru na horyzoncie wynosi około 175 km. Na Ziemi, 240 000 mil dalej, terminator (linia między oświetloną a nocną stroną planety) dzieli Afrykę. Fot. SSPL/Getty Images
Planeta ludzi, raptem 23 lata po zakończeniu II wojny światowej stawała się znów coraz bardziej niespokojna. Trwała wojna w Wietnamie, za tzw. żelazną kurtyną komunistyczne władze tłumiły protesty obywateli, na świecie walczono z segregacją rasową i dyskryminacją płciową, a „dzieci kwiaty” – wchodzące w dorosłość roczniki powojennego wyżu demograficznego – wywoływały ostry konflikt międzypokoleniowy swoją kontestacyjną, hippisowską kontrkulturą.

Córka dwóch matek, rasa panów i niewolników. Czyli koniec świata według Hawkinga

Mamy 100 lat na to, żeby się stąd ewakuować w kosmos, i to jak najdalej.

zobacz więcej
Jak bardzo zmieniło się życie na Ziemi od czasu „Earthrise” Andersa? Czy było to półwiecze staczania się Ziemi, jak wskazywały ówczesne wydarzenia, czy może jednak niezwykłego postępu w dziejach ludzkości? Otóż większość zmian społecznych związanych z redukcją ubóstwa, poprawą warunków zdrowotnych, miało swój skok właśnie w minionych pięciu dekadach. Przeciętny mieszkaniec planety żyje dziś w warunkach, o jakich jego ojciec czy dziadek mogli tylko pomarzyć.

Że niby co? – prześmiewczo zatweetują sceptycy. Przecież katastrofy humanitarne wybuchają w różnych miejscach Ziemi, nadal w wielu krajach panuje dyktatura czy wręcz tyrania, konflikt świata arabskiego z Izraelem trwa, a terroryści usiłują zniszczyć świat Zachodu. Do tego skrajne ubóstwo, głodujące dzieci, hordy migrantów, podwyżki cen paliw i demograficzny koszmar – wizja 10 miliardów przyszłych mieszkańców planety, co spowoduje kolejne napięcia i kataklizmy. Świat więc nie jest lepszy niż 50 lat temu?

A właśnie, że jest. Po prostu często patrzymy na rzeczywistość przez ciemne okulary, w czym „pomagają” nam media, lubiące sensacje i kreujące obraz coraz bardziej dramatycznego życia na Ziemi. Bieda, choroby, katastrofy nadal dobrze się sprzedają, a to co pozytywne uznawane jest za nudne. Tak samo przez ekonomistów czy polityków. Zaś zupełnie inny obraz życia na Ziemi wyjdzie, gdy wszystkie najważniejsze dane poddamy gruntownej analizie.

Zmarły w ubiegłym roku szwedzki profesor zdrowia publicznego Hans Rosling całe życie walczył o takie racjonalne spojrzenie na świat. Wydana niedawno w języku polskim książka „Factfulness”, a także opracowania jego sztokholmskiej fundacji Gapminder, doskonale pokazują postęp ludzkości w ostatnim półwieczu.
Płaska Ziemia
A Rosling wcale nie był nawiedzonym optymistą, przekonującym, że wkrótce zapanuje pokój i szczęście. Był ekspertem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), umieszczonym na liście 100 najbardziej wpływowych myślicieli świata „Foreign Policy” oraz „Timesa”, wielokrotnym gościem konferencji naukowych TED, autorem programu w BBC, a stworzone przez jego fundację narzędzie do analizy i prezentacji danych (zobaczycie je na wykresach poniżej) okazało się tak dobre, że zostało kupione przez Google’a.

Misją Szweda było odkłamywanie stereotypów na temat rozwoju społecznego. Wykazywał, iż w danych dotyczących ludzkości błądzą nie tylko czytelnicy tabloidów, ale nawet uczestnicy zjazdu laureatów Nagrody Nobla.

Rosling tworzył ankiety, w których zadawał ludziom czy grupom zawodowym istotne pytania, np.: jaka jest obecnie średnia długość życia na świecie? Ile dzieci poddawanych jest szczepieniom? Ile dzieci będzie na świecie w roku 2100? Odpowiedzi go załamały. Stwierdził, iż przedstawiona przez respondentów diagnoza stanu świata jest aż tak błędna, że stado szympansów w sztokholmskim ZOO, wybierających losowo banany oznaczone odpowiedziami A, B, C i D, może lepiej trafiać w poprawne!


Dla przykładu: ani norwescy nauczyciele, ani specjaliści Banku Światowego nie postarali się dowiedzieć, ile w roku 2100 będzie dzieci na świecie. Ich liczba będzie podobna do obecnej (2 miliardy), a przyrost ludności znacząco wyhamuje. Dlaczego ten brak wiedzy i oceny sytuacji jest istotny? Bo wpływa na kształtowanie informacji, nastrojów i fobii społecznych oraz decyzji politycznych.

Jaka jest zatem diagnoza jednego z najbardziej rozsądnych analityków światowego postępu? Pierwszym i najważniejszym wskaźnikiem, który zdaniem Roslinga „mierzy temperaturę” rozwoju społecznego, jest umieralność dzieci do piątego roku życia. Oznacza to bowiem, jak skutecznie ludzkość umie zadbać o najbardziej bezbronne istoty, a jednocześnie jaki jest poziom higieny i stan opieki zdrowotnej.

A w tym ludzkość jest coraz lepsza. Spadek śmiertelności najmłodszych jest znaczący, co jest jednym z bodźców (poza m.in. zamożnością i wygodą) zmiany modelu rodziny – nie stara się już mieć jak największej liczby potomstwa w obawie, że niewiele dzieci przeżyje. Poniższy wykres ilustruje przemiany ostatnich 70 lat, z dynamicznym przyspieszeniem od lat 60. XX wieku. Bąble na których zaznaczamy Polskę, reprezentują kraje świata, w tym dwa największe – Chiny oraz Indie – zaznaczone w materiałach Gapmindera odpowiednio czerwonym i turkusowym kolorem.

Liczba zgonów dzieci do 5. roku życia na 1000 urodzeń, wraz ze wzrostem poziomu zamożności, w latach 1945-2018. Zgony dzieci – oś pionowa, po lewej. Skala u góry – kategorie krajów, rosnąco od 1. do 4., wg dochodu narodowego. Dolna oś – dochód narodowy na osobę. Koła oznaczają państwa – im ludniejsze, tym większa kropka. Strona z interaktywnym wykresem i szczegółowymi danymi państw: TUTAJ

Drugim absurdalnym stereotypem na temat rozwoju ekonomicznego planety, jest – według Roslinga – przekonanie o podziale świata na kraje rozwinięte i rozwijające się. To błąd – twierdził Szwed. Dziś już 75% ludzkości znajduje się w grupie krajów o „średnich dochodach”, gdzie ludzie nie są ani (tylko) biedni, ani (jedynie) bogaci. Gdy połączymy kraje o średnich i wysokich dochodach okazuje się, że żyje tam już 90% światowej populacji.

Rosling wprowadził systematykę czterech kategorii zamożności społeczeństw – od najbiedniejszych, bez dostępu do jakichkolwiek zdobyczy cywilizacji, do najbogatszych, które mają wszystko, co potrzeba do życia, wręcz z nadwyżką. Na jakim poziomie znajdują się dane państwa, pokazują dochody narodowe na mieszkańca.

Ich wykres z ostatnich 50 lat wskazuje, że nastąpiło znaczne przesunięcie pomiędzy wymienionymi grupami. Na przykład zaznaczona na wideo Polska przeszła z pogranicza grupy 2. (gdzie pojawiają się takie zdobycze, jak elektryfikacja i dostęp do szkolnictwa) na pogranicze 3. i 4. poziomu (ten ostatni to najzamożniejsze państwa świata). Widać też, jak przez poszczególne poziomy przechodziły Chiny czy Indie. Towarzyszył temu także spadek liczby dzieci przypadających na jedną kobietę.

Liczba dzieci przypadających na kobietę w danym kraju, w latach 1968–2018. Płodność – oś pionowa, po lewej. Skala u góry – kategorie krajów, rosnąco od 1. do 4., wg dochodu narodowego. Dolna oś – dochód narodowy na osobę. Koła oznaczają państwa – im ludniejsze, tym większa kropka. Strona z interaktywnym wykresem i szczegółowymi danymi państw: TUTAJ

Mieliśmy więc półwiecze postępu społecznego, ale jaki jest koszt tego dobrobytu? Co się stało z błękitem planety sprzed 50 lat, czy nie jest przyprószony smogiem?

Tak, dane statystyczne mają ciemną stronę. Poprawa warunków życiowych to większe zapotrzebowanie na energię, rosnąca konsumpcja i produkcja zaspokajająca te potrzeby. Mamy więc znacznie większą eksploatację zasobów naturalnych, zużycie paliw kopalnych i emisję dwutlenku węgla do atmosfery. I znów w głównych rolach występują tu dwa najludniejsze kraje świata: Chiny i Indie, które startowały z bardzo niskiego poziomu (odpowiednio czerwony i turkusowy balon).

Emisja dwutlenku węgla do atmosfery w tonach przypadających na mieszkańca danego kraju, w latach 1945-2013. Emisja CO2 – oś pionowa, po lewej. Skala u góry – kategorie krajów, rosnąco od 1. do 4., wg dochodu narodowego. Dolna oś – dochód narodowy na osobę. Koła oznaczają państwa – im ludniejsze, tym większa kropka. Strona z interaktywnym wykresem i szczegółowymi danymi państw: TUTAJ

Stać nas na kupowanie większej ilości dóbr, a co z konsumpcją żywności? Kolejny z wykresów Gapmindera ilustruje przesuwanie się w ciągu ostatnich 50 lat krajów pustych półek, jakim jeszcze niedawno była Polska, do klubu państw, w których obywatele konsumują ponad 3500 kilokalorii dziennie, a zatem około 1000 więcej niż zalecane przez WHO spożycie dla mężczyzn między 20 a 50 rokiem życia, przy niewielkiej aktywności fizycznej.

Co najważniejsze, wspomniany wskaźnik również odnotował w ostatnich dekadach dynamiczny wzrost w Chinach i Indiach. Mieszkańcy tych państw jedzą też coraz więcej mięsa, co ma wpływ na ilość zanieczyszczeń powstających w hodowli zwierząt i produkcji pożywienia.

Liczba kalorii spożywanych na osobę w ciągu dnia – zmiany w latach 1968–2013. Dzienne kalorie – oś pionowa, po lewej. Skala u góry – kategorie krajów, rosnąco od 1. do 4., wg dochodu narodowego. Dolna oś – dochód narodowy na osobę. Koła oznaczają państwa – im ludniejsze, tym większa kropka. Strona z interaktywnym wykresem i szczegółowymi danymi państw: TUTAJ

Może zatem ani pesymiści, ani optymiści nie mijają się z prawdą. Życie na Ziemi przypomina krąg, dla jednych – zamknięty i prowadzący do katastrofy, dla innych – uzupełniający się oraz stanowiący postęp i w efekcie dobrobyt mieszkańców planety. Kto ma rację i czy przyroda – jak powiedział pewien klimatolog – poprzez kataklizmy wyeliminuje zagrożenia? Tego nie był pewien i Szwed Rosling. W każdzym razie nie trzeba patrzeć na Ziemię z kosmosu, żeby wiedzieć, że jest piękna.

– Cezary Korycki

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



Wszystkie wykresy pochodzą z serwisu gapminder.org, a powstały na podstawie:
Śmiertelność dzieci – World Population Prospects 2017 ;
Emisja CO2 – Carbon Dioxide Information Analysis Center;
Dochód Narodowy per capita (na mieszkańca) – dane Banku Światowego;
Liczba dzieci przypadająca na kobietę w krajach świata: w latach 1950 - 2016 – dane UNICEF i WHO; po roku 2015 – prognoza ONZ.
Zdjęcie główne: Hans Rosling stwierdził, iż stado szympansów w sztokholmskim ZOO, wybierających losowo banany oznaczone odpowiedziami A, B, C i D, postawiłoby bardziej trafną diagnozę świata niż respondenci jego ankiet. Na zdjęciu: rok 1955, szympans Kokomo w apartamencie swego pana w Nowym Jorku. Fot. Vecchio/Three Lions/Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Włochy zawiodły Kreml. Sankcje przeciw Rosji będą trwały długo
W Europie nawet formacje występujące przeciw Brukseli wolą Biały Dom niż Kreml.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Macron abdykuje. „Żółte kamizelki” tworzą nowy ustrój
Mistrz uroku osobistego, który chciał być „królem” Francji. Okazał się okrutnym narcyzem mszczącym się za brak współczucia po śmierci babci.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Tańce ze śmiercią świetnie się sprzedają
Oblodzone stoki, ciasne zakręty, sztuczny śnieg, skoki dochodzące do 80 metrów na wielkiej prędkości potęgują ryzyko.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Grożą śmiercią, korumpują, kompromitują. Pozostają bezkarni
Czy rosyjscy sportowcy stracą prawo uczestniczenia w światowych imprezach, a Rosja nie będzie mogła organizować międzynarodowych zawodów? Dowiemy się za kilka dni.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Terapia „szyta na miarę”
Wszystkie choroby są genetyczne. A każdy z nas to genetyczny unikat. Indywidualnie dobrane kuracje nadchodzą więc wielkimi krokami.