Rozmowy

Ewangelizacja poprzez aplikację

– Księża, osoby zakonne nie mają już takiego autorytetu, jak kiedyś. Stąd coraz większa rola świeckich w ewangelizacji i konieczność obecności w interencie – mówi ojciec Zbigniew Szulczyk, współpracownik projektu „Modlitwa w drodze”, koordynowanego przez krakowskich jezuitów.

Pomysł zaczerpnięto z brytyjskiego serwisu „Pray as you go” – dzięki bezpłatnej aplikacji można każdego dnia w drodze do pracy, szkoły, czy na zakupy posłuchać fragmentu Pisma Świętego. Nagranie ma charakter krótkiej medytacji lub też rozważania, które ma prowadzić do refleksji osobistej.

Gdyby Jezus miał Facebooka….

No może nie Jezus... ale św. Piotr, choć on prawdopodobnie był analfabetą, więc prowadzenie konta byłoby trudne. Co innego vlog na You Tube.

zobacz więcej
TYGODNIK.TVP.PL: Modlitwa obecna w Internecie to znak czasów. Czy Ewangelia podana w tradycyjny sposób już nie wystarczy?

KSIĄDZ ZBIGNIEW SZULCZYK:
To jest jedynie uzupełnienie. Kościół dostosowuje się do zmieniającej się rzeczywistości, do aktualnych potrzeb ludzi. Kiedyś, kiedy szkolnictwo nie było rozwinięte, powstawały szkoły, choćby jezuitów czy pijarów, które poza nauką tłumaczyły też w prosty sposób Ewangelię. Dziś jest konieczna obecność w internecie. To odrębna rzeczywistość, która rządzi się swoimi prawami, jest jakby równoległym światem. Nieobecność w tej przestrzeni wirtualnej to brak kontaktu z wieloma ludźmi. Stąd wydaje się naturalne, aby Kościół sięgał po inne formy ewangelizacji, używając nowych technologii. Nie zawsze mamy możliwość pójścia na spotkanie w parafii, spotkać się we Wspólnocie, a poprzez aplikację Modlitwa jest na wyciągnięcie ręki. W każdej chwili.

„Modlitwę w drodze” stworzono dla ludzi zabieganych, żyjących w pośpiechu?

Projekt ma uświadomić ludziom, że każdy moment życia jest dobry na modlitwę czy głębszą refleksję. Aplikację można odtworzyć w smartfonie na przykład w drodze do pracy czy domu, lub w trakcie jakichś czynności domowych. Chcemy, aby w ten sposób człowiek zatrzymał się na chwilę. Zastanowił się nad celowością swojego życia. Często wchodzimy wpadamy w wir różnych spraw bezrefleksyjnie, po pewnym czasie nie wiemy nawet, po co to robimy i dlaczego oraz do czego to wszystko prowadzi. Tymczasem ogromnie ważna w życiu jest świadomość sensu naszego istnienia. Modlitwa pomaga zastanowić się, kim jestem i po co żyję.



Jest to propozycja dla tych, którzy chcą spotkać się z samym sobą, spotkać Boga w swojej codzienności. Nie ma większego znaczenia, czy taka osoba jest katolikiem czy nie. Istotne jest natomiast, aby postrzegała Pismo Święte jako żywe Słowo Boże. Jeśli ktoś nie czyta Biblii regularnie, tym bardziej ma okazję to zmienić. Proponujemy każdego dnia 10-minutowe rozważania oparte na Ewangelii, z muzyką i wersetami z Pisma Świętego. To doświadczenie innej modlitwy. Chcemy pokazać, że Słowo Boże jest cały czas aktualne. Pan Bóg chce przyjść do naszego życia dzisiaj. Jest tu i teraz.

Czy to jest metoda dotarcia także do najbardziej zagubionych, którzy nie mają oparcia w rodzinie czy w swoim środowisku?

Bóg z audiobooka

Krzysztof Czeczot opowiada o niezwykłej „Biblii Audio”. W 113-godzinnej dźwiękowej adaptacji brało udział ponad 300 aktorów i muzyków, ale też bezdomni, uzależnieni, a nawet niesłyszący. Prymas Polski i naczelny rabin Polski wspólnie przeczytali fragment Pisma Świętego. 10-tysięcznym tłum wykrzyczał starotestamentową kwestię „Niech żyje król”. Nagrywano też w Izraelu, wykorzystując odgłosy ulic, targów, zwierząt.

zobacz więcej
Kondycja rodzin w Polsce jest coraz słabsza. Tak wskazują statystyki. Z roku na rok wzrasta wskaźnik rozwodów, a liczba zawieranych małżeństw maleje. Pokazuje to kondycję naszego społeczeństwa. W klasach szkoły podstawowej, w której uczyłem, mniej więcej połowa dzieci miała rozwiedzionych rodziców. Młode pokolenie nie ma stałego oparcia.

Nasz projekt nie rozwiąże tego problemu, ale pokaże kierunek, że może być coś więcej i dalej. Uzmysławia, że Bóg jest cały czas przy nas, nie porzuca nas, jak to robią inni ludzie. Nieprzypadkowo, kiedy objawia się Mojżeszowi, mówi: „Jestem, który jestem”. W ten sposób zapewnia, że jest przy nas cały czas, chce naszego dobra i szczęścia. Jeśli wejdzie się w przygodę z Bogiem, to On może zmienić nasze życie na lepsze. Warto mu zaufać.

W jaki sposób „Modlitwa w drodze” prowadzi człowieka?

Wskazuje, że naszym najważniejszym rodzicem jest Pan Bóg i warto Go słuchać. Nasze życie jest bardziej lub mniej uporządkowane. Czasami rządzi nami zazdrość, żądza pieniądza, pracoholizm. Zdarza się nam krzywdzić innych. Kiedy konfrontujemy się ze Słowem Bożym, to wszystko zaczyna się w naszym życiu porządkować. Uzmysławiamy sobie, co jest w nim najważniejsze. Stajemy się bardziej otwarci na siebie, innych, Boga. W duchowości ignacjańskiej chodzi o to, aby nie postrzegać życia i Boga jako dwóch odrębnych rzeczywistości. One przenikają się nawzajem. Obecność Boga w naszym życiu przekłada się na nasze wybory, decyzje, pragnienia, to czym człowiek żyje.

No właśnie, projekt jest zakorzeniony w duchowości ignacjańskiej. Jakie są jego główne założenia?

Jest oparty na „Ćwiczeniach duchowych” św. Ignacego Loyoli, założyciela zakonu jezuitów.
Ojciec Zbigniew Szulczyk – jezuita, ksiądz z parafii kolejowej w Nowym Sączu i współpracownik projektu „Modlitwa w drodze” – z wiernymi podczas „Spotkania z Chrystusem”, programu, który wspiera rozwój w duchu chrześcijańskim dzieci, młodzieży i dorosłych. Fot. Ela Chabierska
Święty Loyola urodził się w Hiszpanii, w kraju Basków, w 1491 roku jako jeden z trzynaściorga rodzeństwa. Początkowo miał ambitne aspiracje, aby być pierwszym, najlepszym, wielkim w życiu. Wygrywać bitwy i wojny. Życie jednak zweryfikowało jego marzenia o ziemskiej sławie – w czasie jednej z bitew kula armatnia poważnie zraniła go w nogę. Podczas długiej rekonwalescencji zaczął czytać dostępne mu w tym czasie książki. Nie były to jednak romanse rycerskie, a Ewangelie i historie świętych.

Nowoczesność „uśmierciła” Boga i przetarła ludzkości szlak ku (samo)zagładzie

Doskonalimy technologie wojenne i wynajdujemy ideologie, które uzasadniają pozbywanie się dzieci (aborcja) i starców (eutanazja), żeby poszerzyć „przestrzeń życiową”.

zobacz więcej
I to był początek jego nawrócenia i zbliżania się do Boga. Odkrył, że w życiu człowieka działają duchy: dobry, który prowadzi do Boga, zły, który od Niego odciąga. Postanowił rozpocząć nowe życie, udał się między innymi na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, złożył śluby czystości i ubóstwa. Przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął pracę apostolską. Finalnie założył zakon jezuitów, który został zatwierdzony 27 września 1540 roku.

Największy skarb, jaki po sobie zostawił, to właśnie „Ćwiczenia duchowne”. To jest propozycja drogi, jaką osoba poszukująca może przejść, aby Bóg przemienił jej serce. Na tej bazie w jezuickich Domach Rekolekcyjnych proponujemy rekolekcje ignacjańskie. Pierwotnie rekolekcji udzielano przez około 30 dni. Później, ze względów praktycznych, poszczególnych jego części zaczęto udzielać oddzielnie, każdej przez około tydzień. W tym czasie codziennie kilka godzin przeznaczanych jest na osobistą modlitwę, każdy ma też rozmowę ze swoim kierownikiem duchowym. Resztę czasu przeżywa się w milczeniu. Pozwala to odkryć siebie i odkryć, jak Pan Bóg woła do nas i nas zaprasza.

Podstawą „Ćwiczeń duchownych” jest przede wszystkim medytacja?

Podczas osobistej modlitwy każdy próbuje wyobrazić sobie scenę biblijną. Do człowieka najbardziej przemawia obraz. Zwraca się uwagę na swoje serce, któremu Bóg daje poruszenia. Bóg mówi do nas przez pragnienia i pocieszenia. Odkryciem św. Ignacego Loyoli było, że Pan Bóg mówi do człowieka językiem, którego musimy się uczyć jak języka obcego. O ile chcemy i pragniemy z Nim szczerze żyć. Te poruszenia to jest coś, co nas zatrzyma, co nas dotknie na przykład podczas czytania Pisma Świętego.


Podczas 10-minutowych rozważań w ramach „Modlitwy w drodze” proponowane są trzy krótkie myśli z prostym odniesieniem do życia. To Słowo Boże mówiące do mnie dziś, coś co mnie porusza, dotyka. Dla przykładu przytoczę fragment z Ewangelii św. Łukasza o niewidomym Bartymeuszu:

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. Jezus mu odrzekł: Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu (Łk 18,35-43).

Bartymeusz nie mógł pracować. Był zdany na łaskę i niełaskę innych. Pan Jezus każe mu do siebie przyjść i go uzdrawia. Podczas medytacji proponuje się, aby wyobrazić sobie tego człowieka, samotnego, bez nadziei. Następnie proponuje się do przemyślenia refleksje: w jakim momencie życia poczuliśmy się odrzuceni? W jakich sytuacjach jesteśmy ślepi? Gdzie widzimy brak sensu? Gdzie brakuje nam sił? Co nam nie pozwala ruszyć do przodu, co nas hamuje? Czy mamy zaufanie do Boga?
Redakcja „Modlitwy w drodze”: o. Paweł Kosiński SJ – koordynator (pierwszy z prawej); o. Wojciech Morański SJ - dział IT; Elwira Ginalska - administracja serwisu, promocja, grafika; Łukasz Sośniak SJ - promocja, media społecznościowe, lektor; Filip Zawadzki SJ - redaktor tekstów, rozwój i monitoring jakości. Fot. Modlitwa w drodze
W modlitwie najbardziej wartościowe jest to, co jest dla nas najtrudniejsze. Kiedy się pojawia ból, bunt czy złość.

Projekt jest koordynowany przez jezuitów, ale do jego tworzenia zaproszono osoby świeckie. Ich przekaz może być bardziej wiarygodny i skuteczny?

W projekcie mogą wziąć udział osoby, które mają za sobą „Ćwiczenia duchowne” oraz posiadają doświadczenie medytacji, która przemienia życie. Osoby, które mają świadomość, jak Bóg działa i mogą to przekazać innym. Księża, osoby zakonne nie mają już takiego autorytetu, jak to było kiedyś. Stąd coraz większa rola świeckich w ewangelizacji. To jest dziś fundament Kościoła.

Kradł, bił, był liderem gangu. Strach ludzi brał za szacunek. W więzieniu spotkał „duchowego dziadka”

Najdłuższa rozmowa jaką przeprowadziłem z moim z ojcem, była na jego grobie. Trwała 40 minut – opowiada Grzegorz Czerwicki, który 12 lat spędził w zakładzie karnym.

zobacz więcej
Papież Franciszek mówi krytycznie o klerykalizmie, jako o grzechu Kościoła. Czasem zdarza się, że księża spoglądają z góry na ludzi, zamiast myśleć o partnerstwie w imię wspólnej misji. Tymczasem forma tradycyjnej religijności jest niewystarczająca, szczególnie dla ludzi poszukujących. Czasem spotykają się z chłodnym przyjęciem, mało zrozumiałym językiem teologicznym.

Z tego powodu Kościół powinien bardziej opierać na ludziach świeckich, którzy skuteczniej wejdą w pewne środowiska. Są bardzo dobrze wykształceni w różnych dziedzinach. Mogą pomóc organizacyjne we współtworzeniu parafii – kiedy traktują ją jako swój drugi dom, są za nią bardziej odpowiedzialni i zapewniają trwałość inicjatyw, które się wokół niej tworzą.

Ewangelizacja to nie jest tylko nauczanie. Papież Franciszek podkreśla, że chrześcijaństwo rozwija się nie tyle przez prozelityzm, lecz przez dawanie świadectwa, które jest jak zapalenie płomienia od płomienia. Kiedy osoba świecka osobiście doświadczy Boga żywego, coś przeżyje, to łatwiej jest jej przekonać do siebie słuchającego. Często osoby świeckie mówią językiem, który jest bardziej zrozumiały.

Nie chcę być źle zrozumiany, że zbyt pesymistycznie patrzę na Kościół. Wręcz przeciwnie. Patrzę z nadzieją. Jest w nim coraz więcej Wspólnot, w których można wzrastać i rozwijać swoją wiarę.

A czym dla ojca jest codzienny kontakt z Pismem Świętym?

Medytuję co najmniej pół godziny dziennie z Ewangelią z danego dnia. Medytacja była dla mnie szczególnie ważna w trudnych momentach życia, kiedy zmagałem się z trudnościami w relacjach ludzkich oraz z posłuszeństwem w zakonie. W tym czasie odkryłem, że im jest trudniej, tym głośniej mówił do mnie Pan Bóg. Na medytacji konfrontował mnie ze sobą, z moimi potrzebami, wobec których nie jestem wolny. Medytacja otwierała mnie, dopuszczała inny głos. Nie chcę jednak wchodzić w szczegóły. Od wielu rzeczy jestem już wolny, od innych jeszcze nie... Jest to ciągłe, codzienne zmaganie się ze sobą i ćwiczenie uważności, aby w konkretnych, codziennych sytuacjach nie zwyciężyło to, co nieuporządkowane

Medytacja dobrze odprawiona dotyka tego, co jest naszym bólem, zranieniem, nieuporządkowaniem. Nie po to jednak, aby nas bardziej pogrążyć i dołować. Wręcz odwrotnie – Pan Bóg wtedy woła: „Słuchaj, mamy mały problem! Ja jestem obok, żeby ci pomóc”. Jeżeli chcemy prawdziwej wolności, także od tego, co przydarza się nam na co dzień, to ta wolność będzie możliwa wtedy, gdy odkryjemy, że jesteśmy przez Boga kochani i pragniemy na tę miłość odpowiedzieć. To taki stabilny fundament, na którym warto się oprzeć. Każde inne oparcie będzie chwiejne.

– rozmawiała Monika Chrobak, dziennikarka Polskiego Radia

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Kiedyś szkoły jezuitów czy pijarów tłumaczyły w prosty sposób Ewangelię. Dziś jest konieczna obecność w internecie.. Na zdjęciu: księża ze smartfonamik i tabletami podczas mszy w święto Zesłania Ducha Świętego, celebrowanej przez papieża Franciszka w Bazylice Świętego Piotra w Watykanie, 15 maja 2016 r. Święto Zesłania Ducha Świętego obchodzone jest pięćdziesiąt dni po Wielkanocy. Fot. Giuseppe Ciccia / NurPhoto via Getty Images
Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
Amerykanka, która rzuciła Wall Street, żeby robić ser w Tyliczu
Jestem samotna, żyję w obcym kraju i jakimś cudem sobie radzę – mówi Beth Macatee.
Rozmowy Najnowsze wydanie
Niebawem Płock będzie leżał nad morzem
Choć na naszą wyobraźnię najbardziej działają sceny trzęsień ziemi, to jednak w skali globalnej powodzie wywołują największe straty ekonomiczne.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Nie włączyli się w system zbrodni. Pomogli Polakom przetrwać...
Dyrektor Instytutu Pileckiego: Nasze społeczeństwo dojrzało do tego, aby dziękować.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Śląsk. Poetyka hałdy i smogu
– Centrum? To getto uciekinierów z prowincji, którzy starają się przykryć własną przeszłość płachtą zapomnienia – mówi prof. Marian Kisiel.
Rozmowy wydanie 7.06.2019 – 14.06.2019
Niemcy karali Polaków, i to ostrzej niż Żydów
Powojenna konstytucja Niemiec zawiera dwa artykuły, które miały chronić zbrodniarzy wojennych – twierdzi historyk Bogdan Musiał, autor książki „Kto dopomoże Żydowi...”