Felietony

Flaki, pulpety, śledzik. Do tego bimber, czysta i wiśniówka

Wiech nigdy nie przytacza takich słów, które dziś się określa jako mięso – wykropkowuje albo mówi, że są to słowa nie do powtórzenia. Natomiast jest u niego niebywale bogaty rejestr określeń obelżywych, poczynając od lebiegi. Lebiegą mógł być mężczyzna, natomiast panie były flądrami – mówi Andrzej Dobosz w 35. odcinku „Spisu treści”.

Warszawski dorożkarz wyzwany od sałat, stróż nocny – od papug

Opisywał sprawy językiem Szmulowizny. Słowa mogły prowadzić do sądu. Morderstwa nie wchodziły w grę.

zobacz więcej
Stefan Wiechecki, znany powszechnie jako Wiech, zaczynał twórczość od sztuk teatralnych, z których zostały tylko tytuły. Dopiero jego felietony sądowe sprawiły, że stał się autorem szalenie popularnym.

Po wojnie przestał on już być bywalcem sądu i felietony dotyczyły często wydarzeń aktualnych: kolejnych wyścigów pokoju Warszawa-Praga-Berlin, wydarzeń telewizyjnych, przedstawień teatralnych. Wydał też tom tekstów dotyczących historii Polski noszący tytuł „Helena w stroju niedbałym”.

Jest autorem dwóch powieści: „Maniuś Kitajec i jego ferajna” i „Cafe pod Minogą”, dziejącej się w czasie okupacji. On sam podczas okupacji prowadził kawiarnię, jak wielu artystów. „Cafe pod Minogą” jest to restauracja warszawska z taką działalnością rozrywkowo-bimbrowo-konspiracyjną, w której występuje Murzyn żyjący w Warszawie od lat 30.

Stefan Wiechecki po pierwsze spędzał wiele czasu w sądach warszawskich, takich sądach niższych instancji. A po drugie był to inteligent spacerowicz, mieszkający na Woli w okolicach placu Kercelego i poza dokonywaniem zakupów przechadzający się po placu, znający i z widzenia, i osobiście tamtejszych sprzedawców i klientów. Było to ogromne warszawskie targowisko, w którym zarówno były budki z wszelkimi rodzajami żywności, gotowymi ubraniami, obuwiem oraz przedmioty często kradzione, używane, stare słoiki, łyżki do butów, kołnierze futrzane, czapki, cylindry – wszystko, co można sobie wyobrazić.

Wiech nigdy nie przytacza takich słów, które dziś się określa jako mięso – wykropkowuje albo mówi, że są to słowa nie do powtórzenia. Natomiast jest u niego niebywale bogaty rejestr określeń obelżywych, poczynając od lebiegi. Lebiegą mógł być mężczyzna, natomiast panie były flądrami.

Niemal w każdym tekście Wiecha bohaterowie pożywiają się. Jeśli u Iwaszkiewicza pokarmem głównym było zsiadłe mleko z kartoflami, to u Wiecha są to flaki, pulpety, śledzik, do tego bimber, czysta i wiśniówka.

Przed wojną był on autorem cenionym, popularnym zarówno w szerokich rzeszach czytelników najpierw prasy. Potem jego teksty ukazywały się – nie jak w wypadku innych felietonistów, raz na tydzień, tylko trzy razy w tygodniu. Co roku wychodził tomik. Tymi tomikami zachwycał się Antoni Słonimski. Julian Tuwim w „Kwiatach Polskich” pisał:

Potem to ślicznie Wiech uwieczniał, z daleka więc do pana Wiecha pełen wdzięczności się uśmiecham… I cóż pan teraz uskutecznia?
„Spis treści”, odcinek 35. Andrzej Dobosz o Stefanie Wiecheckim – Wiechu, cz. 2

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Polacy – karierowicze, rusyfikatorzy gorliwsi od Rosjan
Potworność tego systemu polega na tym, że i w ciągu godzin szkolnych, i na stancji przez cały czas tępione jest mówienie po polsku.
Felietony Najnowsze wydanie
Konferencja
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Uważaj
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Z piasku na polskim wybrzeżu przetapia szkło i formuje domy...
Zbyt wygórowane wyobrażenia o ideale doprowadziły w końcu do marszu na Belweder.
Felietony Poprzednie wydanie
Nasze jutro!
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.