Felietony

Warszawski dorożkarz wyzwany od sałat, stróż nocny – od papug

„Uważam Warszawę za mamę i tatę. Tu się urodziłem, tu wychowałem. Tutaj poznałem to miasto, spędziłem w nim prawie całe swoje życie, tu się nauczyłem mówić i pisać z warszawska” – opisał siebie Stefan Wiechecki. Andrzej Dobosz w 34. odcinku programu „Spis treści” wspomina Wiecha.

Flaki, pulpety, śledzik. Do tego bimber, czysta i wiśniówka

Jest u niego niebywale bogaty rejestr określeń obelżywych, poczynając od lebiegi. Lebiegą mógł być mężczyzna, natomiast panie były flądrami.

zobacz więcej
Stefan Wiechecki urodził się w roku 1896. Skończył dobre, warszawskie liceum, brał udział w wojnie 1920 roku. W 1918 roku napisał swoją pierwszą sztukę „Porucznik Pierwszej Brygady”.

W latach 20. – przy finansowej pomocy swego ojca – prowadził teatry popularne: jeden na Woli, potem na Pradze. To był pisarz przez całe życie związany najbardziej, niemal właściwie całkowicie z Warszawą.

W latach 20. zaczął działalność sprawozdawcy sądowego pism warszawskich. Były to kroniki sądowe, dotyczące jednak spraw mniejszego rzędu, to znaczy: obraza osobista, naruszenie nietykalności cielesnej. Nigdy żadne sprawy morderstw nie wchodziły w grę.

Jego sprawozdania sądowe szybko zyskały popularność. Po pierwsze odtwarzał on język podsądnych, głównie mieszkańców Woli, mieszkańców Szmulowizny.

Kiedyś w jednej z takich spraw świadek zażądał, aby rozprawa odbyła się przy drzwiach zamkniętych. Sędzia uznając, że może dotyczyć to jakichś spraw intymnych, zarządził tak. Ale po złożeniu zeznań nie rozumiał powodu takiego żądania i spytał o to świadka. A świadek mówi: „No bo przy drzwiach otwartych może być cug, a jak są cugi, to migdałki mi się mogą podrażnić, mogłoby mnie zacząć boleć gardło”.

Często były to sprawy o użycie słowa. Warszawski dorożkarz bywał określany jako sałata, a stróż nocny jako papuga. To nie były słowa w świetle kodeksu karnego obelżywe, ale mogły one spowodować reakcję i prowadzić do bójki.

Natomiast słowem karanym przez kodeks było słowo „glina”, czyli zniewaga funkcjonariusza publicznego w czasie pełnienia służby. Kiedyś zostali aresztowani czterej studenci, którzy użyli tego określenia mijając policjanta. Otóż okazało się, że są to studenci wracający z wykładu gleboznawstwa i powtarzali sobie, w której części gleby znajduje się glina. I mieli ze sobą notatki na ten temat. No i oczywiście zostali uniewinnieni.
„Spis treści”, odcinek 34. Andrzej Dobosz o Stefanie Wiecheckim – Wiechu

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
A jeśli wróg się dowie, że nasi żołnierze noszą kolorowe spodnie?
Ciekawa opowieść o życiu zamożnej, urzędniczej inteligencji galicyjskiej przed I wojną światową.
Felietony Najnowsze wydanie
Zaczęło się?
Komentarz Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Ludzie bali się nosić lepsze ubrania, odzywać się i uśmiechać
Opisał terror sowiecki, choć był tak apolityczny, że w latach 50. spytał Słonimskiego: „Słuchaj Antoni, podobno jakiś Chruszczyk coś powiedział na Stalina?”
Felietony Najnowsze wydanie
Cień
Rysunki Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
„Żółte kamizelki” przeciw łupieżcom. Mieszczańska rewolucja
Filip Memches: Klasa średnia się buntuje nie dlatego, że przegrywa w wyścigu szczurów z potęgą globalnego oligarchicznego kapitału, lecz z powodu polityki państwa.