Felietony

Człowiek szczęśliwy, który pisał smutne wiersze

Słonimski i Tuwim byli humorystami, ludźmi, którzy występowali na estradach za duże pieniądze, rozśmieszając publiczność i pisząc teksty kabaretowe. Iwaszkiewicz, człowiek poważny jakby nie przejawiał poczucia humoru. Andrzej Dobosz w 33. odcinku programu „Spis treści” wspomina poetycką część spuścizny Jarosława Iwaszkiewicza.

Twórca wszechświata, który doskonale znał Polskę prowincjonalną

Oddawał wielokształtność świata. Tak jak on potrafił przekształcać polszczyznę, to poza nim chyba nikt.

zobacz więcej
Jarosław Iwaszkiewicz, usłyszałem w pewnym liceum, jest pisarzem, bo oprócz wierszy, napisał jeszcze inne utwory. Otóż, utwory Iwaszkiewicza to: tomy wierszy, powieści, opowiadania, sztuki teatralne, książki o muzyce, felietony o muzyce, felietony o wszystkim, felietony o książkach.

W ciągu 61 lat jego życia wyszło 126 tomów. W niektórych pewne rzeczy się powtarzają, ale chcąc znać całość dorobku, trzeba każdą z tych książek mieć w ręku.

Pierwsze wiersze są jeszcze młodopolskie, ale już w tomie „Oktostychy” pojawia się wiersz „Zabawki”.

Po przybyciu do Warszawy, Iwaszkiewicz znalazł się w grupie młodych poetów, w grupie Skamandra; obok Jana Lechonia, Antoniego Słonimskiego, Kazimierza Wierzyńskiego, Juliana Tuwima. Oni występowali wspólnie, z tym że jedno go różniło: Słonimski i Tuwim byli zarazem humorystami, ludźmi, którzy występowali na estradach za duże pieniądze, rozśmieszając publiczność i pisząc teksty kabaretowe. Iwaszkiewicz, człowiek poważny jakby nie przejawiał poczucia humoru.

Był szalenie oczytany i nawiązujący w swoich wierszach do całej właściwie poezji polskiej od Kochanowskiego do Miłosza, czasem niemal z cytatami, z przeinaczeniami.

Iwaszkiewicz był właściwie przez całe życie człowiekiem szczęśliwym. Natomiast w wierszach i w całej twórczości panuje ton melancholii, takiego zasmucenia przemijaniem wszystkiego, przemijaniem życia.

Za każdym razem, gdy biorę któryś z tomików poetyckich jestem zachwycony, ale to, co zapamiętałem, to „Plejady”.

Plejady to gwiazdozbiór już październikowy.
Błyszczą jak winne grono wśród innych gwiazd roju,
W ich świetle las pożółkły niby rumak płowy,
Co polem do srebrnego biegnie wodopoju.
I zdaje się, że w cieniu popielatym sarny
Przebiegają przez ruczaj lub stojąc słuchają,
Jak srebrne lustro wody brzeg odbija czarny
I fletnie białych brzózek, gdzie liście śpiewają
I opadając krążą. A namiętność moja
Niby łania nad źródłem pochyla swą szyję
I tylko jej odbicie lodowego zdroja
Mówi, że chociaż wątła, ale jeszcze żyje.


Plejady to gwiazdozbiór już październikowy.
Po szafirowym niebie płynie jak baranki.
„Spis treści”, odcinek 33. Andrzej Dobosz o poezji Jarosława Iwaszkiewicza

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Kiedy Notre-Dame stała się „świątynią Rozumu”
Filip Memches: Prezydentowi Macronowi jest dziś łatwo grać przyjaciela Kościoła. Jego ideowi poprzednicy zdążyli już rozprawić się z katolicyzmem.
Felietony Najnowsze wydanie
Kto chce być światły, musi uczyć się sam
Degeneracja edukacji to skutek jej upowszechnienia. Likwidacji ulegają intelektualne elity, a przez to nie ma ku czemu aspirować. Ludzie więc, w swej masie, głupieją.
Felietony Najnowsze wydanie
Na klęczkach przed aktorką
Anna Polony opowiedziała Łukaszowi Orbitowskiemu, dlaczego jej teatr już nie istnieje.
Felietony Najnowsze wydanie
Studia z psychiatrii pozwoliły mu rozmawiać z władcami PRL-u
Mimo to groźny agent NKWD nałożył na niego embargo za fioletową marynarkę.
Felietony Najnowsze wydanie
Notre-Dame
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.