Historia

Choroba nie-Crohna

Gdy szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego zabory były dla Polski takie destrukcyjne, to jedna z odpowiedzi brzmi: bo jeśli chce się zostać kimś, nie można być znikąd. A Antoni Leśniowski dla świata był znikąd.

Jak Polska odzyskała wolność? Komu ją zawdzięczamy? Jak rodziła się II RP? O tym opowiadamy na niepodlegla.tvp.pl

Bez niego nie byłoby tranzystorów, komputerów, smartfonów... Przywrócona cześć Jana Czochralskiego

1 września 1939 roku okazuje się, że Czochralski nadal jest Niemcem. W dokumentach ma na imię Johann.

zobacz więcej
Jeśli jesteś naukowcem i piszesz w języku kraju, którego nie ma, w dodatku języku trudnym i w świecie nieznanym, do czasopism wydawanych w tej nibylandii, z zezwoleniem na publikację „po uważaniju” przez obce władze tylko do czasu, gdy znowu za karę nie zamkną uniwersytetu, wydawnictw, zrzeszeń naukowych i zawodowych, jeśli w dodatku postanawiasz trwać w nim, a nie emigrować, to twoje możliwości światowej kariery są żadne. Nikną nawet szanse na to, że twoje odkrycia i wyniki ktokolwiek gdziekolwiek zauważy. Nazywasz się więc doktor Antoni Leśniowski. Jesteś chirurgiem z Warszawy. Dla medycznego świata jesteś z peryferii peryferii.

10 maja 1903 roku polski tygodnik lekarski „Medycyna” publikuje artykuł pt. „Przyczynek do chirurgii kiszek” dr. Leśniowskiego ze Szpitala im. Dzieciątka Jezus w Warszawie. Ów chirurg opisuje w nim kilka przypadków chorób jelit, w jednym z nich konkludując, iż „w ścianie jelita ma miejsce chroniczny proces zapalny”. Tu na marginesie: w zaborze rosyjskim polscy lekarze mieli swój periodyk wydawany co tydzień! Potrzebowali go, tworzyli i kupowali własnym sumptem.

Trzy kolejne artykuły dr. Leśniowskiego, dotyczące kolejnych przypadków odcinkowego zapalenia jelit z podobnymi symptomami, pojawiają się na łamach „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” między rokiem 1903 a 1905. W 1904 roku ma miejsce również prezentacja pobranego wycinka guza zapalnego zakończenia jelita krętego, z przetoką do wstępującej okrężnicy. Wprawdzie istniała już fotografia, a nawet fotografia barwna, ale szanowni uczestnicy zebrania nie chodzili, tak jak my teraz, z aparatami przy sobie i nikt temu preparatowi nie zrobił zdjęcia. A szkoda.
Kwiecień 1931 roku, : Prezydium Ogólnopolskiego Zjazd Chirurgów w Warszawie: doktor Wiśniewski, doktor Adolf Wojciechowski, przewodniczący zjazdu doktor Wacław Łapiński oraz doktor Antoni Leśniowski. Fot. NAC/IKC, Jan Binek, sygn. 1-N-924-1
Szkoda, gdyż dokładnie 28 lat później amerykańscy gastroenterolodzy Burrill Bernard Crohn, Leon Ginzburg i Gordon D. Oppenheimer na łamach niezmiernie prestiżowego wtedy i dziś „Journal of American Medical Association” (JAMA) opisali serię 14 przypadków o podobnym przebiegu, leczonych w Mont Sinai Hospital w Nowym Jorku. W efekcie dziś to ciężkie schorzenie o nieustalonym nadal do końca podłożu, na które cierpi 5 tysięcy Polaków, nazywa się chorobą Crohna.

Starsza siostra noblistki. W Paryżu biegała między muzeami a prosektorium

Z rąk Marii przyjęła ołowianą szkatułkę wartą, według dzisiejszych cen, ponad 15 mln dolarów

zobacz więcej
Crohn miał szczęście podwójne. Nie tylko recenzenci jego pracy do JAMA nie zauważyli, że nie cytuje artykułów Leśniowskiego z „Medycyny” i „Pamiętników…”. To akurat jednak przecież oczywiste. Nigdy o nim ani tych periodykach nie słyszeli, ani nie mogliby ich przeczytać po polsku. W dodatku, według zasad ówczesnej nomenklatury medycznej, która w ogóle pozwalała nazywać schorzenia od nazwisk ich odkrywców, skoro litera C wyprzedza w alfabecie G i O, to właśnie Crohn, a nie jego współpracownicy, został wciągnięty do rejestru nazw.

Czym jest choroba Leśniowskiego-Crohna? To przewlekłe, nieswoiste, bardzo bolesne zapalenie ściany przewodu pokarmowego. Choroba nie ma znanej przyczyny i jest nieuleczalna. Wymaga specjalnej diety, wielu życiowych wyrzeczeń, osłabia cierpiące na nią osoby, ma częste nawroty stanów ostrych z biegunkami, wymiotami, całkowita niestrawnością, gdy chory wymaga hospitalizacji a nawet żywienia pozajelitowego.

Na świecie, w zależności od miejsca na globie i jego cywilizacyjnego zaawansowania sprzyjającego w jakiś sposób powstawaniu tej choroby, choruje na nią od 1 do 10 na 100 tysięcy osób.

Gdy dziś (jest 20 listopada 2018 roku) wpiszemy w bazę naukową PubMed gromadzącą informacje o wszelkich publikacjach z zakresu nauk przyrodniczych i medycyny słowa kluczowe „Crohn’s disease”, to wybije nam 51296 prac naukowych we wszystkich językach, mających abstrakt po angielsku i w jakimś aspekcie opisujących tę bardzo ciężką chroniczną i nieuleczalną chorobę układu trawiennego. Kolejnych prawie 39 tys. pojawi się na monitorze komputera, gdy wpiszemy nie do końca poprawną nazwę „Crohn disease”. Gdyby byli recenzenci z JAMA, którzy czytają po polsku, gdyby Polska nie zniknęła na 123 lata z mapy Europy, to uważne i klinicznie poprawne oraz wnikliwe obserwacje dr. Leśniowskiego z tygodnika „Medycyna” byłyby cytowane w każdej z tych prac.

A tak… W 1988 roku dwóch lekarzy ze Szpitala Miejskiego w Nottingham, panowie Lichtarowicz i Mayberry opublikowali na łamach „Journal of the Royal Society of Medicine” artykuł dedykowany Leśniowskiemu. Chyba do tamtego czasu jedyny w literaturze światowej.
Tekst ten zauważył nieodżałowanej pamięci prof. dr hab. Kornel Gibiński ze Śląskiej Akademii Medycznej. Gastroenterolog, farmakolog i filozof medycyny, członek PAN i PAU. Napisał on do brytyjskiego czasopisma, gdyż autorzy (jeden z nich ewidentnie pochodzenia polskiego, stąd być może w ogóle mający pojęcie o istnieniu Leśniowskiego) wspomnieli w swym tekście jedynie o owym pierwszym opisie zapalnej choroby jelit, dokonanej w tygodniku „Medycyna”. Twierdzili zatem, że nie da się wykluczyć, iż wówczas dr Leśniowski nie widział schorzenia, które dziś nazywamy chorobą Crohna, tylko jakieś inne, podobne.

Od tajnych szkół do zamachu na carskiego jenerała. Siłaczka ciska bombę

W 1908 roku, po wsypie trafia do więzienia. Zwolniona za kaucją przechodzi nielegalnie granicę. W Krakowie organizuje szkołę teatralną, a wieczorami uczęszcza na kurs miotania bomb ręcznych.

zobacz więcej
Profesor Gibiński uprzejmie, ale stanowczo uświadomił ich, że rozumie, iż każdy miałby problemy z dotarciem do literatury medycznej po polsku sprzed niemal 100 lat i dwóch wojen, ale dr Leśniowski widział i opisał ze szczegółami tych przypadków znacznie więcej. Nie może być zatem wątpliwości co do tego, czy widział to, co dziś nazywa się chorobą Crohna.

Redakcja wydrukowała tekst znamienitego polskiego profesora medycyny. Lekarze Lichtarowicz i Mayberry odpowiedzieli, równie grzecznie i stanowczo, że bardzo się cieszą na te wieści i wcale nie dziwią, iż w Polsce i tylko w niej ta choroba nazywa się zatem Leśniowskiego-Crohna.

Istnieje drugie dno takich dystyngowanych przepychanek na łamach czasopism naukowych. I kto umie je odkryć, ten już doczytał: jesteś z peryferii peryferii więc, jak to zgrabnie ujął swego czasu Jacques Chirac, nie zapomnij, aby milczeć.

Dzięki prof. Krzysztofowi Bieleckiemu z Centrum Medycznego Kształcenia podyplomowego, który zebrał fakty z życia Antoniego Leśniewskiego i opublikował je po polsku na łamach „Przeglądu Gastroenterologicznego”, jesteśmy w stanie poznać pokrótce życie tego wybitnego chirurga i urologa. Nie pozostawił on bowiem pamiętników.

Jego biografie przewijają się jedynie w dwóch zbiorach dotyczących polskich chirurgów i osób zasłużonych dla polskiej medycyny. Jego wielcy uczniowie, jak między innymi Adolf Wojciechowski, twórca warszawskiej szkoły ortopedycznej, czy Leon Manteuffel-Szoege, pionier polskiej torakokardiochirurgii, nie spisali jakiś szczególnych dotyczących swego mentora laudacji.

Jak zatem czytamy w artykule prof. Bieleckiego, Antoni Leśniowski urodził się 25 stycznia 1867 roku w Lebiedziowej, w województwie lubelskim. Studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego ukończył w 1890 r. Dwa lata szkolił się w zakresie urologii w Berlinie. Od 1892 r. pracował jako asystent w Szpitalu im. Dzieciątka Jezus w Warszawie. A od 1912 r. kierował oddziałem należącym do Towarzystwa Opieki nad Chorymi Niezamożnymi pod wezwaniem św. Antoniego.
Ogólnopolski zjazd chirurgów w Warszawie w 1935 roku. Prezydium zjazdu chirurgów. Siedzą od prawej: profesor Antoni Leśniowski, profesor Tadeusz Ostrowski, profesor Antoni Jurasz, profesor Jan Glatzel. Stoją od prawej: docent doktor Stanisław Nowicki, doktor Sławiński, doktor Byszewski. Fot. NAC/IKC, sygn. 1-N-925-1
Pracowity, utalentowany (miał zdolne ręce, a u chirurga to skarb), już jako ordynator (od 1914 roku) Oddziału Urologicznego i dyrektor szpitala Świętego Ducha w Warszawie, opisał własną, oryginalną metodę podwieszania ruchomej nerki. W 1916 r. napisał i przygotował do druku podręcznik urologii, który niestety nie został wydany.
W 1919 r. został mianowany kierownikiem II Kliniki Chirurgicznej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego w Szpitalu Świętego Ducha oraz otrzymał tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego. W kolejnym roku objął obowiązki kierownika I Kliniki Chirurgicznej Wydziału Lekarskiego UW w szpitalu im. Dzieciątka Jezus.

W latach 1923–1926 opracował trzytomowy podręcznik chirurgii ogólnej dla studentów. Wydane zostały dwa tomy, a trzeci pozostał w rękopisie. W sumie opublikował ponad 100 prac naukowych.

Uczył po polsku polskich lekarzy. Tłumaczył dla nich niemieckie podręczniki chirurgii, streszczał dla nich artykuły zagraniczne do „Przeglądu Piśmiennictwa Lekarskiego Polskiego”. Sam pisał właściwie wyłącznie po polsku. Zawdzięczamy mu zatem pewnie całkiem sporą porcję polskiej nomenklatury chirurgicznej.

Na Uniwersytecie Warszawskim przewodniczył Radzie Klinicystów. W latach 1930–1931 pełnił funkcję dziekana Wydziału Lekarskiego. W 1936 r. przeszedł na emeryturę i otrzymał tytuł honorowego profesora Uniwersytetu Warszawskiego. W 1937 r. w sali wykładowej I Kliniki Chirurgicznej Wydziału Lekarskiego odsłonięto pamiątkową tablicę z płaskorzeźbą przedstawiającą Profesora, a salę nazwano jego imieniem.

Profesor Antoni Leśniowski zmarł 9 kwietnia 1940 roku w Warszawie.

– Magdalena Kawalec-Segond,
biolog molekularny i mikrobiolog, współautorka „Słownika bakterii”


TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



Zdjęcie główne: Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor Antoni Leśniowski podczas wykładu w sali prosektorium. Luty 1928 roku. Fot. NAC/IKC, sygn. 1-N-3287-1
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Pierwsi przyjęli natarcie Armii Czerwonej. NKWD ścigało ich z...
Wielu oficerów KOP zostało rozstrzelanych w Twerze i Miednoje.
Historia Najnowsze wydanie
Mord w Mokranach, czyli marynarski Katyń
Przed zakończeniem wojny obronnej Polski, Sowieci z zimną krwią zamordowali oficerów i podoficerów Flotylli Pińskiej.
Historia Najnowsze wydanie
Myśmy na powstanie czekali. Jego wybuch wywołał euforię
My, którzy braliśmy udział w walkach w 1944 roku, nie dalibyśmy sobie tego odebrać.
Historia Poprzednie wydanie
„Koniec pewnej epoki we wschodniej części Europy”
Misję Tadeusza Mazowieckiego bacznie obserwowała polska i zagraniczna prasa, a także – co nawet w PRL niezwykłe – Służba Bezpieczeństwa.
Historia Poprzednie wydanie
„Polska jest załatwiona”. Odsiecz, która nie nadeszła
W Abbeville sojusznicy definitywnie rzucili Polskę na pastwę Hitlera i Stalina.