Felietony

Z żywego ściągnęli skórę, zostawiając cierpiącego, krwawiącego na powolną śmierć

Bolszewicy cofając się w 1920 roku rabują i niszczą to, czego nie mogą wziąć. Zdzierają posadzki, tłuką okna, na książkach się załatwiają. Koń miał złamaną nogę, więc nie mogli go zabrać… „To najbardziej przejmujące opowiadanie o działalności bolszewickiej, jakie zapamiętałem w życiu” – mówi Andrzej Dobosz o tomiku „Koń na wzgórzu” Eugeniusza Małaczewskiego. 29. odcinek programu „Spis treści”.

Świadek ekshumacji grobów katyńskich. Wiedział, co go czeka

Zdążył zaprzęgnąć konia do furmanki, wziąć jakieś rzeczy i odjechać do lasu. Ale w tym lesie utyka. I żona go pyta: dokąd jest ta droga? Jest to droga donikąd.

zobacz więcej
Eugeniusz Korwin-Małaczewski, pochodzący ze środowiska drobnej szlachty kresowej, z okolic Mińska, w okresie I wojny światowej wstąpił ochotniczo do armii rosyjskiej i odbył cały szlak bojowy, od Krymu na daleką północ, w okolice Murmańska i Archangielska. I tam wstąpił do Polskiego Korpusu generała Józefa Dowbór-Muśnickiego.

Jego opowiadania zaczynają się w tym okresie. Dotyczą epizodów. Niektóre są humorystyczne, opowiadają o takich bójkach międzynarodowych żołnierzy – Anglików, Szkotów, Rosjan, Polaków.

Piękne jest opowiadanie „Dzieje Baśki Murmańskiej” – niedźwiedzicy, którą jeden z Polaków kupił i która towarzyszyła polskim żołnierzom. Z Polakami przepłynęła przez Francję do Armii Hallera i wróciła do Polski, będąc taką „córką pułku”. Przedstawiono ją marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu.

To zabawne opowiadanie kończy się ponuro. Baśka żyła w pułku i była przywiązana jakoś do swego pomieszczenia. W pewnej chwili nie wytrzymała, zerwała te swoje więzy i przepłynęła Wisłę, w tym miejscu płytką. Gdy zobaczyli ją chłopi polscy, pomyśleli, że to będzie piękne futro. Rzucili się na nią z widłami i niestety zabili ją.

Najważniejsze jest tytułowe opowiadanie „Koń na wzgórzu”, bo Małaczewski wziął udział w wojnie 1920 roku. Najpierw w takim oddziale propagandowym, gdzie wielu ówczesnych polskich pisarzy – z Żeromskim, Irzykowskim i Kornelem Makuszyńskim – uczestniczyło. Ale potem znalazł się na linii frontu.

„Koń na wzgórzu” jest to powieść o tym, jak on ściga cofających się bolszewików. Widzi to, co oni zostawiają po sobie. I dwory, z których nie tylko rabują jakieś przedmioty, ale niszczą to, czego nie mogą ze sobą zabrać. Zdzierają posadzki, tłuką okna, zwierciadła, na książkach załatwiają swoje fizjologiczne potrzeby.

Na samym końcu on widzi wzgórze i coś potężnego na tym wzgórzu. Okazuje się, że jest to rozwidlenie drzewa, w nie rzucony, jakby powieszony, jeszcze żyjący koń, który miał złamaną nogę, w związku z czym bolszewicy nie mogli go zabrać ze sobą. Rzucili tego konia i z żywego ściągnęli skórę, zostawiając cierpiącego, krwawiącego, żywego konia. I to jest najbardziej przejmujące opowiadanie o działalności bolszewickiej, jakie zapamiętałem w życiu.

Małaczewski potem w następnej potyczce wpadł w zasadzkę. Przeżył. W roku 1921 wyszedł tom „Koń na wzgórzu”. Autor umarł w roku 1922.
„Spis treści”, odcinek 29. Andrzej Dobosz o opowiadaniach Eugeniusza Małaczewskiego

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Kreml dziękuje tropicielom polskiego antysemityzmu
Niektórzy opiniotwórczy Rosjanie nazywają nasz kraj „zgniłym płodem europejskiej demokracji”.
Felietony Najnowsze wydanie
Wypasiony debiut zarżnięty przez bezrozumny gest cenzora
Zaczynała od opowieści kosmicznej i horroru.
Felietony Najnowsze wydanie
Inteligent o ogromnej wiedzy niemający matury
Był wybitnym uczniem z polskiego i historii. Natomiast zupełnie nie pojmował matematyki – Andrzej Dobosz w 16. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Pawła Hertza. Część 1.
Felietony Najnowsze wydanie
Pantofelek
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Nikt się nie pytał, czy to da się odbudować. To było oczywiste
Zamienił mieszkanie na duży strych na Nowym Świecie, który urządził. To było miejsce, w którym człowiek głupiał – Andrzej Dobosz w 17. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Pawła Hertza. Część 2.