Felietony

Przed 11 listopada narasta atmosfera grozy…

Marsz Niepodległości 2018. I znowu skandal. „60 tysięcy nazistów i zwolenników wyższości białej rasy przemaszerowało w Warszawie” – zamajaczył lead, szybko rozprzestrzeniony dzięki sprawności internetu. Do tego doszedł artykuł Jana Grossa w „New York Timesie” pt. „Polacy znów wołają o czystą krew”. Teraz Polska tak łatwo się nie wykręci...

Ale po kolei. Całe zamieszanie zaczęło się od artykułu warszawskiej korespondentki agencji Associated Press, Vanessy Gary. Ponieważ rzadko która amerykańska gazeta ma korespondenta w Warszawie, większość mediów opiera się na relacjach tej agencji. W jej materiale przeczytać można było:

„Faszyści i inni prawicowi ekstremiści mają się zebrać w sobotę w Warszawie podczas marszu, który stał się jednym z największych w Europie, a może i poza nią dla coraz bardziej rozzuchwalonych zwolenników wyższości białej rasy. W poprzednich latach marsz organizowany w dniu niepodległości Polski 11 listopada zgromadził dziesiątki tysięcy uczestników”.
Marsz Niepodległości 2017. Fot. PAP/Jacek Turczyk
I dalej: „Ekstremiści ze Szwecji, Węgier, Słowacji i innych krajów teraz dołączyli do polskich nacjonalistów, aby zademonstrować ksenofobiczne i rasistowskie poglądy w marszu, który zaczął się na dużo mniejszą skalę w 2009 r. W tym roku hasłem marszu jest «My chcemy Boga», słowa ze starej religijnej pieśni, które cytował prezydent Donald Trump w czasie lipcowej wizyty w Warszawie. Trump chwalił wówczas Polskę za to, że broniła zachodniej cywilizacji.”

Dwa razy zwolennicy wyższości białej rasy, faszyści w tysiącach, ekstremiści z całego świata. Trzy krótkie akapity, wszystkie mocne klawisze politycznej poprawności naciśnięte. A relacja napisana została… dzień przed marszem, będąc swego rodzaju dziennikarstwem antycypującym. Podobne elementy znalazły się w artykule z 13 listopada napisanym przez Anne Applebaum. Żona Radosława Sikorskiego stwierdza, że polscy neofaszyści kwitną, gdyż „populistyczno-nacjonalistyczna partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość”, wspiera i życzliwie wita sobotni marsz jako „patriotyczny”, mimo że wie, kto za nim stoi. Polska policja natomiast nic nie robi, aby powstrzymać „patriotów” od pobicia innej grupy kontrmanifestantów.

W co naprawdę wierzą narodowcy

Pod wpływem Kościoła katolickiego endecja odrzuciła etykę egoizmu narodowego.

zobacz więcej
Ale najważniejsze dla amerykańskiego i globalnego czytelnika – bo przecież trzeba znać swego odbiorcę – jest powiązanie marszu z Trumpem oraz tzw. ruchem alt-right, którego sympatycy są uważani nieomal za amerykańskich neofaszystów. Applebaum pisze: za „szokujący wzrost neofaszystów” w Polsce współodpowiedzialny jest „amerykański prezydent, którego przemówienie w Warszawie zostało napisane przez doradców, którzy rozumieją rozumowanie alt-right, o czym już pisałam, a który przez partię rządzącą został odebrany jako znak poparcia. Tak jak ich koledzy w Charlottesville, neofaszyści w Polsce myślą, że antyislamska retoryka prezydenta Trumpa ma zachęcać także ich”.

No i na koniec włączył się ze swoimi analizami Jan Tomasz Gross, tytułując swój tekst „w „New York Timesie”: „Polacy znów wołają o czystą krew”. Czegóż tam nie ma… „Dziesiątki tysięcy ludzi – wielu młodych mężczyzn, a także niektórzy rodzice z dziećmi – przybywali do stolicy Polski, aby świętować Dzień Niepodległości w marszu zorganizowanym częściowo przez dwie organizacje neofaszystowskie” — relacjonuje historyk, choć sam w Warszawie nie był.

„Wymachiwali biało-czerwonymi polskimi flagami, potrząsali płonącymi pochodniami i mieli na sobie symbole «białej siły». Nieśli transparenty z napisem «Śmierć wrogom ojczyzny» i krzyczeli: «Sieg Heil!» i «Ku Klux Klan!»” – straszy. I najważniejsze na koniec – wszystkiemu winna „dobra zmiana”, bo „polscy przywódcy wypuścili z butelki złego dżina. To, czego byliśmy świadkami na ulicach Warszawy stanowi zagrożenie nie tylko dla liberalnej demokracji w Polsce, ale także dla stabilności i dobrobytu Unii Europejskiej”.
Marsz Niepodległości 2017. Fot. PAP/Photoshot
Nie mógł oczywiście z podsumowania zniknąć wątek Holokaustu: „Połowa z sześciu milionów żydowskich ofiar Holokaustu to Polacy. Dwa miliony Polaków zostało zabitych podczas okupacji niemieckiej. Ile zgonów trzeba, aby przywódcy dowiedzieli się, że słowa i idee mogą zabić?” – pyta Gross.

Jeśli policzyć wszystkie teksty, można zauważyć, że Polska znalazła się w propagandowym kotle. Fake newsy ostro rozeszły się pod mediach społecznościowych i zwykłych. Choć w międzyczasie i „Wall Street Journal”, i CNN wycofały się z najbardziej absurdalnych zarzutów, ale to nie ma znaczenia: „polscy neonaziści” stali się faktem.

Ale zaraz, zaraz, powie ktoś, przecież Marsz Niepodległości jeszcze... się nie odbył. I będzie miał rację, bo przytoczone informacje dotyczą wydarzeń z 11 listopada 2017 roku. Ale może to wcale nie ma znaczenia, bo najprawdopodobniej opisy będą podobne, jeśli pojawi się choć jeden idiotyczny transparent, hasło czy zadyma.

Pierwszy Marsz Niepodległości. Film z archiwów Reutersa

Święto Narodowe w rocznicę odzyskania wolności przez Polskę. Żołnierze patrzą na tłum Polaków demonstrujących radość rzucaniem kapeluszy w powietrze. Zgodnie z opisem Reutersa, „budynki Warszawy w tle”.

zobacz więcej
Stało się jutro? Nie wierzą Państwo? Łatwo będzie sprawdzić już w niedzielę. Atmosfera grozy w każdym bądź razie już jest. 3 listopada tego roku na Twitterze Anne Applebaum zapowiada: „11 listopada, w setną rocznicę odzyskania niepodległości, neofaszyści z Polski i całej Europy znów przemaszerują w Warszawie”, przesyłając dalej artykuł Christiana Daviesa z brytyjskiego „Guardiana”. Christiana (syna Normana), kolejnego wielkiego krytyka rządów PiS, a piewcy władzy sprzed 2015 r.

Autor apeluje, żeby nie skreślać wszystkich Polaków, choć w materiale słowo „autorytaryzm” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Okazuje się, że to historyczne, bo – jak pisze Davies – „wygląda na cud”, że w Polsce „liberalna demokracja” w ogóle się zakorzeniła. Albowiem – pisze dalej autor – „wbrew narodowemu mitowi, który myli długotrwałe marzenie o wolności narodowej z głębokim poparciem dla wartości demokratycznych, tradycja demokratyczna nigdy nie była mocno zakorzeniona w polskim społeczeństwie”.

Kto jest dyżurnym winnym? Oczywiście Kościół katolicki. Pisze bowiem Davies: „Liberalno-demokratyczne wartości przez długi czas musiały się zmagać nie tylko ze spadkiem po komunizmie, ale także z tym szczególnym, polskim rodzajem katolicyzmu, który z komunizmem dzieli skłonność do hierarchiczności, dogmatyzmu, rytuału oraz związanych z tym autorytarnych grzechów ignorancji, pasywności i paranoi”.
Marsz Niepodległości 2017. Fot. PAP/Jacek Turczyk
Davies junior nie ma wątpliwości: Wszystko zmierza w straszliwym kierunku, bo – uwaga, uwaga! – budowy „konserwatywnej autokracji wspartej na autorytarnej odmianie katolicyzmu – rządów Salazara nad Wisłą”. Dla mniej obeznanych z historią: Antonio de Oliveira Salazar rządził Portugalią twardą ręką w latach 1933-68 w oparciu o korporacyjny system Nowego Państwa (przetrwał do 1974 r.),kierując się encyklikami papieskimi.

Agencja Associated Press podkreśla słowa Hanny Gronkiewicz-Waltz, że decyzja o cofnięciu zezwolenia na marsz ma na celu walkę z „agresywnym nacjonalizmem”. Narracja już zatem została ustalona, role rozpisane. Teraz pozostaje poczekać do niedzieli, żeby poznać szczegóły medialnej opowieści o Marszu Niepodległości i porównać, czy bardzo będą się różniły od opowieści sprzed roku.

– Jeremi Zaborowski z Chicago

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Marsz Niepodległości 2017. Fot. PAP/Jacek Turczyk
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Świadek ekshumacji grobów katyńskich. Wiedział, co go czeka
Zdążył zaprzęgnąć konia do furmanki, wziąć jakieś rzeczy i odjechać do lasu. Ale w tym lesie utyka. I żona go pyta: dokąd jest ta droga? Jest to droga donikąd.
Felietony Najnowsze wydanie
Jak rozwinąć skrzydła
Andrzej Krauze komentuje dla portalu tygodnik.tvp.pl.
Felietony Najnowsze wydanie
Odsłonięcie
Rysunki Piotra Młodożeńca na portalu tygodnik.tvp.pl.
Felietony Najnowsze wydanie
Z żywego ściągnęli skórę, zostawiając cierpiącego na powolną...
Bolszewicy w 1920 roku rabowali co mogli i niszczyli resztę. Miał złamaną nogę, więc nie mogli go zabrać…
Felietony Poprzednie wydanie
Nie lubił sejmokracji i importowanych idei. Ostatni Sarmata
Piłsudskiego „lewicowość” i „prawicowość” w ogóle nie interesowały.