Felietony

Nie lubił sejmokracji i importowanych idei. Ostatni Sarmata

Historia przyznała rację jego głównemu antagoniście – Romanowi Dmowskiemu. O ile Józef Piłsudski wyrażał ducha Polski rycerskiej, o tyle lider endecji był przedstawicielem Polski mieszczańskiej i włościańskiej. A wskutek drugiej wojny światowej zaczęło się kształtować nowe, polskie społeczeństwo, jednolite etnicznie – takie, jakiego chciał Dmowski.

Józef Piłsudski funkcjonuje w wyobraźni Polaków właściwie tylko jako polityk. Jedni mają go za ojca polskiej niepodległości i wybitnego męża stanu. Inni postrzegają go jako lewicowego terrorystę oraz dyktatora mordującego młodą polską demokrację.

Niezależnie od tego, który z wizerunków Marszałka bliższy jest prawdy, żaden z nich nie odsłania jego światopoglądu. Był on bowiem przede wszystkim człowiekiem czynu.

I tak go też przedstawia historyk i filozof młodego pokolenia Paweł Rzewuski. Jest on autorem świeżo wydanej przez Fundację Augusta hrabiego Cieszkowskiego książki „Filozofia Piłsudskiego”. Tyle że – jak wskazuje już sam tytuł – próbuje też zrekonstruować jego myśl, posiłkując się pismami i wypowiedziami Marszałka, które on po sobie zostawił.

Zabawki sejmokracji

W polskiej debacie publicznej wciąż żywy pozostaje spór o miejsce Piłsudskiego w podziale „lewica – prawica”. Polityk ten był zaangażowany w działalność ruchu socjalistycznego, od którego potem się odciął, a nawet – w czasach sanacji – wszedł z nim w konflikt.
Plakat ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Fot. Fine Art Images/Heritage Images/Getty Images
Niezależnie jednak od tego, jaką drogą poszedł Marszałek po zamachu majowym, jest on kojarzony z szeroko pojętą lewicą niepodległościową. A ta chciała nie tylko odzyskania i utrwalenia polskiej państwowości, ale i nadania jej nowoczesnego charakteru. Postulowała więc między innymi usuwanie kontrastów społecznych, przyznanie praw wyborczych kobietom, umiarkowaną laicyzację państwa, ochronę mniejszości etnicznych i religijnych.

Silny wrażliwy człowiek

Początkowo nawoływał do kompromisu i zgody. Dopiero po zamachu na Narutowicza stał się wobec przeciwników bezwzględny. 150 lat temu urodził się Józef Piłsudski.

zobacz więcej
Nie można jednak lewicy niepodległościowej odmówić patriotyzmu. Cechował ją z jednej strony antykomunizm (nie tylko wrogość wobec imperium sowieckiego, ale również niechęć do rozprzestrzeniania socjalizmu na świat), z drugiej zaś – odrzucenie polskiego nacjonalizmu.

Tymczasem Rzewuski stawia tezę, że Piłsudskiego „lewicowość” i „prawicowość” w ogóle nie interesowały, gdyż uważał je za zabawki sejmokracji, w dodatku obcego pochodzenia. Jak czytamy w książce, dla Marszałka punktem odniesienia było – zamiast importowanych idei – polskie dziedzictwo historyczne.

Wolny Polak

Tożsamość ideową Piłsudskiego określało jego pochodzenie. Był szlachcicem z Wileńszczyzny. Miał do rzeczywistości stosunek rycerski. Politykę traktował jako pole walki o Polskę suwerenną, bezpieczną, sprawiedliwą i dostatnią.


Zdaniem Rzewuskiego, nie powinno się postrzegać Marszałka jako zwolennika autorytaryzmu – systemu, który w okresie międzywojennym zadomowił się w wielu krajach europejskich. Teza autora jest następująca: Piłsudski traktował sanacyjne rządy silnej ręki jako stan przejściowy – konieczny do ustabilizowania sytuacji w kraju pogrążonym w chaosie waśni międzypartyjnych.

Warto zwrócić uwagę na podjęty przez Rzewuskiego wątek czynników psychologicznych. Dla Marszałka olbrzymim ciosem było zabójstwo w roku 1922 pierwszego prezydenta Polski Gabriela Narutowicza. To wydarzenie wzmocniło w Piłsudskim wrogość wobec Narodowej Demokracji, z której wywodził się morderca głowy państwa, Eligiusz Niewiadomski.

Złośliwy cień endecji

Żadna książka, w tym naukowa, nie jest pozbawiona omyłek. Gorzej gdy mamy do czynienia z sądami, które mają „udowadniać” z góry założoną tezę – pisze historyk dr Krzysztof Kloc

zobacz więcej
Po zamachu majowym endecja – jedna z najbardziej liczących się w polskiej polityce formacji – praktycznie została sprowadzona do roli wiecznej opozycji.

Ale – jak przypomina Rzewuski – w odróżnieniu od autorytarnych państw europejskich, w Polsce w roku 1926 demokracja parlamentarna nie została zniesiona. Można raczej mówić o znaczącym ograniczeniu tego systemu.

Poza tym – i to jest istotny fakt – kręgi sanacyjne miały pozytywny stosunek do rezultatów pierwszej wojny światowej. Polacy przecież odzyskali swoje państwo. Byli zatem w innej sytuacji niż Niemcy, których traktat wersalski pozbawił zaanektowanych przez nich terytoriów czy szczególnie Węgrzy, okrojeni w wyniku traktatu w Trianon z dużej części swoich historycznych ziem.

Piłsudskim nie kierował zatem resentyment wobec zwycięzców wojny, będący z kolei paliwem nacjonalistów niemieckich, włoskich, węgierskich czy ukraińskich. Dlatego Rzewuski nieco prowokacyjnie kreuje Marszałka na „nadczłowieka” – jedną z kluczowych figur filozofii Fryderyka Nietzschego.

Niemiecki myśliciel – wbrew obiegowej opinii – nie był prekursorem idei, które legły u podstaw nazizmu. W „Ecce homo” tak fantazjował na temat swojego pochodzenia: „A przecie przodkowie moi byli szlachtą polską: stąd to posiadam we krwi wiele instynktów rasowych. Kto wie, może nawet liberum veto”.
Nietzsche potępiał resentyment jako broń ludzi słabych i zniewolonych. Biorąc to pod uwagę, można przyjąć, że myśl niemieckiego filozofa wcielał w życie dumny z niepodległej Polski Piłsudski, a nie pielęgnujący w sobie poczucie wersalskiej krzywdy Adolf Hitler.

Był więc Marszałek po prostu spadkobiercą sarmatyzmu czy – jak ująłby to Jarosław Marek Rymkiewicz – „wolnym Polakiem”, kierującym się wyłącznie własną wolą interpretowaną jako służba Polsce. Na tej ścieżce Piłsudskiego nie mógł stawać ani żaden człowiek, ani żadna instytucja – w tym Kościół katolicki.

Racja Dmowskiego

Marszałek takim, jakim go kreśli Rzewuski, był zatem postacią w jakimś stopniu anachroniczną. Mimo że jego korzenie polityczne wyrastały z lewicy niepodległościowej, to miał on w sobie sporo z człowieka przednowoczesnego.

Spoglądając na XX stulecie, nasuwa się więc wniosek, że historia przyznała rację jego głównemu antagoniście – Romanowi Dmowskiemu. O ile Piłsudski wyrażał ducha Polski rycerskiej, o tyle lider endecji był przedstawicielem Polski mieszczańskiej i włościańskiej.
Rywale – Józef Piłsudski i Roman Dmowski – tym razem wspólnie na wystawie plenerowej „Ojcowie Niepodległości” w Krakowie. Fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images
Druga wojna światowa i okres PRL stanowią epokę, w której nastąpiła zagłada Polski rycerskiej. Zniknęła polska elita kulturowa. W Jałcie w roku 1945 zapadła decyzja o przesunięciu granic państwa polskiego w kierunku zachodnim. Zaczęło się kształtować nowe, jednolite etnicznie społeczeństwo – takie, jakiego chciał Dmowski.

Paweł Rzewuski napisał książkę, która Marszałka raczej afirmuje (choć nie jest wobec niego bezkrytyczna). Co tu dużo mówić, żywe wśród Polaków namiętności polityczne sprawiają, że Piłsudski może wciąż ich fascynować. Zwłaszcza, że ucieleśniał mity romantyczne, które wpisane są w polskie kulturowe DNA.

Ale polityczne uniesienia nie powinny przesłaniać twardej rzeczywistości, jaką stanowi prozaiczna w swojej naturze Polska mieszczańska i włościańska. Dlatego trzeba uczyć się na konkretnych działaniach Józefa Piłsudskiego – zarówno trafnych, jak i błędnych – a nie wpatrywać się w niego jak w „nadczłowieka”.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Świadek ekshumacji grobów katyńskich. Wiedział, co go czeka
Zdążył zaprzęgnąć konia do furmanki, wziąć jakieś rzeczy i odjechać do lasu. Ale w tym lesie utyka. I żona go pyta: dokąd jest ta droga? Jest to droga donikąd.
Felietony Najnowsze wydanie
Jak rozwinąć skrzydła
Andrzej Krauze komentuje dla portalu tygodnik.tvp.pl.
Felietony Najnowsze wydanie
Odsłonięcie
Rysunki Piotra Młodożeńca na portalu tygodnik.tvp.pl.
Felietony Najnowsze wydanie
Z żywego ściągnęli skórę, zostawiając cierpiącego na powolną...
Bolszewicy w 1920 roku rabowali co mogli i niszczyli resztę. Miał złamaną nogę, więc nie mogli go zabrać…
Felietony Poprzednie wydanie
Przed 11 listopada narasta atmosfera grozy…
Amerykańskie media już mają gotowe relacje z Marszu Niepodległości.